<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Pią 24 Maj 2013 - 20:41

Dzień pogodny, zwiastujący nadejście kalendarzowej wiosny. Jednakże pogoda wbrew pozorom nie odzwierciedla tego co powinna. Zamiast być ciepło, zimna ciągle się utrzymuje. Śnieg na boisku, temperatura z ledwością przekraczająca zero stopni. Nikt na zewnątrz nie chce pracować, ale niestety musi. Ivan skazany na 30 lat przez swojego byłego partnera i kochanka w jednym, siedział na ławce w stołówce kończąc swoją porcję kolacji. W więzieniu przebywa już cztery lata. Zna tutejsze zasady, jednak nie wszystkich się trzyma. Izolatkę odwiedzał już kilka razy. Bardziej buntowniczy się zaczął robić po ujrzeniu pewnej osoby w tym miejscu. Osobę którą pragnie zabić.
Po kolacji pożegnał się z kolegami, którzy niestety mieli swoje cele dalej od niego. Jego cela była szczerze pusta. Jeszcze nie przydzielono mu współlokatora a poprzednich pewnie uwolniono, którzy odsiedzieli już swoje.
Przemierzał ze spokojem korytarze mając ręce schowane w kieszeniach spodni. Nadzorcy uważnie go mijali, wiedząc na kogo bacznie zwracać uwagę. Tak, przeważnie na takich co za dużo robią zadymy. Jednak teraz Ivan wydawał się być spokojny. Być może do czasu aż nie znajdzie interesującej go ofiary.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Pią 24 Maj 2013 - 21:00

Pośpiech. P o ś p i e c h. To, czego lekarz nie znosił. Jednak praca w więzieniu czasem wymagała robienia czegoś, co powinno się zrobić na przedwczoraj. A ty dowiadujesz się o tym dopiero teraz. W każdym bądź razie przez owy pośpiech, zrozumiany jakże dosadnie przez terapeutę sprawił, że teraz pałętał się z korytarza na korytarz bez większego celu. To co miał zrobić, zrobił szybko i dokładnie. A do siedemnastej musiał siedzieć w gabinecie. Jakby więźniowie mieli ochotę rozmawiać z terapeutą. No, może zdarzały się wyjątki, ale bądźmy szczerzy.
W każdym bądź razie z ponurą miną, chłodnym, przenikliwym spojrzeniem i głową wypełnioną planami Nikolaj szedł prosto przed siebie, zerkając co jakiś czas na godzinę. Papiery oddane, wizyty spełnione, teraz tylko pozostało mu czekanie i ewentualnie latanie z miejsca na miejsce, gdy znowu dowiaduje się o czymś, co powinno już grzecznie leżeć w dokumentacji i być zapomniane.
Dopiero po paru minutach lekarz zdał sobie sprawę z tego, że nieco za daleko zawędrował, tak więc cofnął się i z planem ponownego znalezienia się w swoim gabinecie przeszedł parę korytarzy, obserwując przy okazji więźniów. Nawyk z dyżurów lekarskich. Albo ktoś potrzebuje pomocy albo ty sam. Niezbyt miłe, ale prawdziwe.
Jednak nie odbiegając już od tematu Sorokin wpadł przez całkowity przypadek na jednego z więźniów.
- Priviet. I przepraszam - mruknął, cofając się instynktownie o dwa kroki, by przepuścić osobę, na którą wpadł.
Uniósł lekko głowę, by przyjrzeć się personie przed sobą. A nuż go będzie kojarzył.

// Dobra, standard. Jak zwykle pierwszy post do du*y.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Pią 24 Maj 2013 - 21:37

Aż dziw, że terapeuta jeszcze o tej porze przemieszcza się korytarzami zamiast pakować się i ruszać do domu. Widocznie miał pewne zaległości albo niespodziewane sprawy do załatwienia na teraz. Powinien sobie zliczać nadgodziny i dostawać dodatkowe wolne w ciągu tygodnia.
Niespodziewanie ktoś wpadł na jego zacną osobę, omal nie przewracając się z nim. Ivan zdążył utrzymać równowagę i obejrzał się za nieproszonym gościem.
- Aż tak bardzo mnie nie widać, czy zgubiłeś okulary? - Odpowiedział kpiąco. No bo czego się po niektórych więźniach można spodziewać? Na pewno nie grzeczności i słów "nic się nie stało, proszę następnym razem uważać". Ewentualnie mogło nawet skończyć się "chcesz w pysk?". Nadzorcy żadnego w pobliżu nie było. A zatem jest sam na sam z Sorokinem.
- Spieszysz się gdzieś? - Dodał na poczekaniu.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Pią 24 Maj 2013 - 21:51

Sor i dodatkowe wolne w tygodniu? Wolne żarty. Do pracy niejednokrotnie przychodził wcześniej i zostawał do późno. I na pewno nie chodziło w tym o jakąś miłość do atmosfery więzienia. Co zresztą aktualnie można było zobaczyć. Niezbyt przyjaznym spojrzeniem terapeuta obdarował personę Ivana, jawnie taksując go wzrokiem. Wolał wiedzieć, z kim ma do czynienia.
- Zastanawiając się nad tą kwestią... chyba jednak to pierwsze. Aczkolwiek, czy jest jakaś zasada w tym więzieniu, że każdy facet musi mieć około i ponad 195cm wzrostów? - spytał się, najwyraźniej ignorując w ten sposób jego pierwsze pytanie.
Ale, fakt faktem dla lekarza dziwnym było to, że prawie każdy był wyższy od niego. Niekoniecznie chodziło tu o jakieś kompleksy z tego powodu, ale często było to dosyć niepokojące. W szczególności gdy stawało się w oko w oko z ranną Osą mającą figurę zawodowego boksera i ponad dwa metry wzrostu. Ale praca jest pracą.
- A nie widać? Ponoć ja jestem tym, który nie widzi - prychnął, ponownie zerkając kątem oka na zegarek.
Gdzie się teraz tak właściwie spieszył? A tak, papiery w biurze dyrektora czekające na wypełnienie. Wszystkie dotyczące lekarzy. Jakaś cholerna ankieta, czyli najprawdopodobniej wymysł pani kurator... czy kim tam ona była. Tak czy siak za jakie grzechy? Jakby nie miał dostatecznie wielu problemów na głowie, zresztą aktualny stał przed nim. Dzisiejszego dnia Sor nie miał najmniejszej ochoty na użeranie się z więźniami. Miał paskudny humor i był zmęczony. Krótko mówiąc, żaden z niego towarzysz do rozmowy, bójki, czy czegoś tam jeszcze dzisiejszego dnia.
- Za pozwoleniem - mruknął, próbując przejść koło Ivana.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Pią 24 Maj 2013 - 22:29

Pierwsza opcja? Facet mierzy blisko dwa metry i go nie widać? To tak jak iść ulicą i nie ujrzeć przed sobą lampy ulicznej. Gwarantowane zderzenie twarzą, Bo jakby coś było niższe lub ktoś, to zapewne nikt by się nie wywalił, nie zaliczył zderzenia ani też nie marudził iż coś, ktoś jest za wysoki.
- Nie każdy. Ty zaś masz mniej niż te 195.
Zwrócił mu uwagę uśmiechając się kącikiem ust. A na kolejne słowa Nikołaja się cicho zaśmiał. Fakt, widać było że facet zabiegany jest i gdzieś się spieszy. A może by tak dotrzymać mu towarzystwa? Rozluźni się, zapomni o problemach.
Przepuścił lekarza ale szedł co prawda za nim, jakby chcąc wiedzieć, gdzie on zmierza. Może też i trafi do jego gabinetu? Mijający nadzorca nie zareagował, stwierdzając iz więzień idzie z lekarzem do gabinetu. A Ivan stwarzał nadal pozory spokojnego człowieka.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Sob 25 Maj 2013 - 9:53

Potrząsnął głową, jakby próbował odgonić jakieś natrętne myśli. Jak się jest zabieganym, to raczej automatycznie nie widzi się czegoś przed sobą, będąc zbyt mocno zajętym tym, co ma się we własnym umyśle. Z drugiej strony, mały błąd, gdy jest się w więzieniu. Trzeba to zapamiętać, no ale cóż, zdarza się.
- Co powoduje problemy - uciął rozmowę.
Na żadne towarzystwo terapeuta nie miał ochoty. Tym bardziej osób, które były nieprzewidywalne. A do takich zaliczała się persona znajdująca się przed nim. Poza tym, on dla rozluźnienia potrzebował własnego domu, ciszy i spokoju. No, ale nie ma się co rozmarzać. Pewnie jeszcze mu dyżur lekarski się trafi. Słysząc kroki za sobą mimowolnie spiął się delikatnie, nie czując się teraz w pełni swobodnie. Będąc blisko swojego gabinetu zaczepił jakiegoś przypadkowego pracownika należącego do urzędników, który miał pełną teczkę papierów. Chociaż raz miał szczęście i udało mu się dostać dokumenty do wypełnienia bez wędrowania do gabinetu dyrektora. Z reguły go nie widywał, dlatego nie chciał być zaskoczony przez nagłe wtargnięcie prawowitego właściciela owego pomieszczenia. Z cichym westchnieniem otworzył swój gabinet, posyłając jednocześnie niechętne spojrzenie Ivanowi.
- Po pierwsze, czego chcesz, albo inaczej, jaki masz problem? Po drugie, mógłbyś podać swoje imię i nazwisko - powiedział zmęczonym tonem głosu.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Sob 25 Maj 2013 - 21:09

Dotarł aż do gabinetu terapeuty, choć nie powinien się kręcić w tej części korytarza. Az dziw, że nadzorcy teraz nie pilnowali go jak trzeba. Albo pilnują stołówki, albo w tej części korytarza nie sprawują kontroli. Tym lepiej dla niego.
Kiedy Sorokin zaczepił jakiegoś pracownika, więzień zatrzymał się nieopodal czekając aż Ci dwaj załatwią swoje sprawy, a dopiero potem zbliżył się do wejścia gabinetu terapeuty.
- Mam taki problem, potrzebuję się wygadać. - Nie podając swoich danych, złapał lekarza za rękę i wykręcił ją za plecy mocno wchodząc z nim głębiej do gabinetu. By ten się nie rzucał, wyjął rozkładany nóż z pod nogawki i rozłożył go zaraz przysuwając do szyi.
- Bądź cicho a nie będzie bolało. - Po tych słowach cofnął się z nim w stronę drzwi i nogą je zamknął. A później skierował z nim w stronę jego biurka.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Sob 25 Maj 2013 - 21:42

Pięknie. Po prostu uroczo. Nie ma to jak twój pech, czyż nie Sor? Pomimo noża przy gardle nie zareagował w jakoś bardziej aktywny sposób. Jedynie serce biło szybciej przez dwa takty, by następnie się uspokoić. Za to sam lekarz był już wewnętrznie porządnie zirytowany. Gorzej chyba ten dzień nie mógł się skończyć.
- Czekaj. Cicho w sensie, że mam nic nie mówić, czy w sensie, że mam nie drzeć mordy? - prychnął, powstrzymując się od kręcenia głową - dasz mi chociaż wypełnić, albo odłożyć te dokumenty?
W tym momencie kręcenie głową było raczej z lekka niemądre, tak więc akurat to sobie terapeuta podarował. To, że znajdywał się w stosunkowo niezbyt miłej sytuacji. Gdy zaczął zbliżać się do swojego biurka, mimowolnie próbował nieco się zahamować nogami. Cholera wie, co planował więzień.
- Twoje imię i nazwisko - powtórzył - i tak się tego dowiem, więc po co to ukrywać?
Szare ślepia rozejrzały się uważnie po pomieszczeniu. Może wbicie długopisu w jakąś część ciała sprawiłoby, że nieco zniechęciłby Ivana do jakiejkolwiek próby zrobienia mu większej krzywdy.
Mimowolnie przez umysł lekarza przewinęła się myśl "No i za jakie grzechy, Boże?". Z drugiej strony, z tą jego wiarą było kiepsko.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Nie 26 Maj 2013 - 12:00

- Nie drzeć mordy. Tak brzmi lepiej. Mówić Ci nie zabraniam. Potraktujemy to jako rozmowa więźnia z lekarzem. - Odrzekł spokojnie na pytanie Sorokina. Zamknął drzwi i doprowadził go do biurka. Lekarz w jednej ręce zapewne trzymał te dokumenty a zatem nie powinien mieć problemu je odłożyć.
- Więc je odłóż. - Wypełniać na razie nie pozwolił. Lekarz zrobi sobie to później o ile będzie w stanie tego dokonać. A później Rezonov przesunął się z nim na prawie środek biurka pchnąwszy go do przodu by położył się na nim brzuchem a on na jego plecach.
- Więc po co mam się przedstawiać, skoro i tak to sprawdzisz?
Jak taki ciekawy jest to niech sobie sprawdzi. Mają tutaj jego akta więc co za problem? Będzie miał lekarz zajęcie na nudę.
Podczas udzielania odpowiedzi, Ivan przytrzymał sobie nóż zębami a ręce Nikołaja wyciągnął przed jego głowę na tyle daleko by miał je rozprostowane. Złączył dłonie razem jedna na drugą i przebił je razem nożem na wylot do samego blatu mebla. W ten sposób unieruchamiał swoje ofiary. Ale tylko w wyjątkowych sytuacjach, kiedy nie posiadało się przy sobie czy pod ręką czegoś co pozwala skrępować drugą osobę.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Nie 26 Maj 2013 - 14:06

- Inspirujące. Ładnie się ta rozmowa zaczyna - prychnął, zaciskając wargi w wąską kreskę.
Nie ma to jak mieć szczęście to ludzi. I do sytuacji. Ogółem był chyba pechowym człowiekiem. No, potem pewnie mu się to zdanie zmieni, ale na pewno jeszcze nie teraz.
Rzucił dokumenty na biurko, wzdychając cicho ze zniecierpliwieniem. Niechętnie położył się na biurku, poruszając się niespokojnie w momencie, gdy poczuł na sobie ciężar Ivana.
- Hmh, zastanówmy się. Po pierwsze, ułatwisz mi robotę i życie, po drugie a zwracanie się do ciebie "per pan" albo coś w tym stylu w owym momencie niezbyt mi pasuje - rzucił, czując, jak serce mimowolnie zaczyna szybciej bić, co spowodowało wytworzenie się w pewnym momencie adrenaliny.
Być może przez to początkowo nie poczuł bólu wywołanego przez przebicie rąk, a jedynie patrzył się na to z niejakim niedowierzaniem. Nawet rozchylił lekko ze zdumienia usta poruszając nimi przez chwilę jak ryba dopiero co wyjęta z wody.
- Po cholerę to?! - syknął w końcu.
A koszulą to już mu rąk związać nie mógł? Oczywiście, że nie, lepiej przybić, a co tam. Z ust lekarza popłynęło parę niezbyt miłych epitetów na temat więźnia.
- Oberwiesz później za to - warknął ostrzegawczo.
Gdzieś w głębi umysłu pojawił się strach, co teraz będzie, ale terapeuta za wszelką cenę próbował zmienić to na irytację i zniecierpliwienie. Na razie starał się zignorować ból, który powoli zaczynał czuć na wskutek przybicia go do stołu. No i jak się z tej sytuacji wywinąć?
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Nie 26 Maj 2013 - 14:17

Odpowiedź na te słowa sobie już odpuścił. Nie było co komentować. Pogadają sobie na inny temat.
- Niezbyt? To czas by się do tego przyzwyczaić. -Odpowiedział z kpiną uderzając go mocno w prawy pośladek, kiedy Sorokin leżał w pół na stole przybity nożem przez obie dłonie. Mając pewność że lekarz mu tak szybko się nie uwolni, wziął krzesło czy tam fotel, co miał i podstawił pod drzwi, aby nikt ich nie próbował otwierać. Uznać to by mogli że Sorokin poszedł do domu albo siedzi w zamknięciu by nikt mu nie przeszkadzał. Proste i logiczne rozumowanie. A żeby nie darł mordy, to sie go potem zaknebluje i problem z głowy.
- Odsiadką w izolatce? Przewiduję to. To jednak będzie zależało od Ciebie doktorku, czy mnie wydasz.
Być może więzień miał w planie porządnie go wyruchać i rozerwać co by nie próbował czasem na niego naskarżyć. Może się uda? Zobaczymy.
Podszedł do niego, nogą rozsunął jego nogi a po chwili kopnął go z kolana w czułe miejsce. Trochę dodatku bólu nie zaszkodzi. Ciekaw był po prostu jak długo ten wytrzyma i czy okaże sie faktycznie być tym, co nie wrzeszczy.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Nie 26 Maj 2013 - 18:12

Na inny temat? Może na ten, że jego terapeuta zabije Ivana, jeśli ten zniszczy efekty jego pracy. Dziesięć lat cholernej terapii i dopiero po wybraniu nowego psychologa po śmierci siostry zaczęło mu się poprawiać. Osobowość schizoidalna nie jest łatwa do wyleczenia, wbrew wszystkiemu.
- Przyzwyczaić? Nie dziękuje. Prędzej już będę cię do ciebie zwracał "per dupek, idiota, cholernik, skurwysyn" bądź coś w tym stylu - wycedził przez zęby.
Na uderzenie w pośladek zareagował ostrzegawczym pomrukiem, a następnie próbował kopnąć więźnia w goleń, lub rzepkę kolanową. Nie ma tak łatwo.
Tak jak pierwsza opcja była wręcz niemożliwa w wypadku lekarza, tak druga, niestety, zdarzała się bardzo często. A wrzeszczeć nie miał zamiaru. Nie do końca było to w jego stylu.
- Chciałbyś, co? - prychnął z drwiną w głosie - powinieneś mieć raczej nadzieję na to, że powiem o tym nadzorcom.
Niech teraz więzień nieco pogłówkuje, co dokładnie Sorokin miał na myśli. O ile nie jest skrajnie tępy, szybko powinien, a właściwie od razu, załapać, o co chodzi.
Co do "nadziei" Ivana... coś wątpliwe, by lekarz odpuścił sobie zemstę. Nawet taka mała musiała być. Bo w innym wypadku wlezie mu mężczyzna na głowę. Wtedy dopiero będzie problem.
W każdym bądź razie rozsunął nogi stosunkowo niechętnie, aczkolwiek w obecnym momencie nie za wiele miał do powiedzenia. Na kopniaka tymczasem zareagował sykiem i spięciem mięśni. Dlaczego większość osób tutaj miała sadystyczne skłonności? Zresztą, odpowiedzi chyba łatwo można się domyślić.
- Mój terapeuta cię zabije, potknie na kawałki i wrzuci do rzeki - oznajmił ponurym tonem.
Albo Ivana, albo Sora. Za to, że terapia znowu się cofnęła do tyłu. No cóż, lekarz sam w sobie był ciężkim pacjentem, ale może to też sprawiało, że sam dobrze sobie radził na stanowisku terapeuty.
Tymczasem w umyśle lekarza zapaliła się lampka, jakby tu wyjść z tej sytuacji. Co prawda manewr bolesny jak diabli, ale czego nie robi się dla wolności. W końcu mógł przesunąć przebite dłonie do góry, rozcinając je sobie nieco mocniej, dotrzeć do rękojeści, szarpnąć tak, by wyrwać je ze stołu, a później zębami wyjąć ostrze. Później w domu będzie na środkach przeciwbólowych. I w pracy pewnie też. O ile nie weźmie zwolnienia lekarskiego, aczkolwiek jako terapeuta mógłby pracować pomimo ran na dłoniach.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Nie 26 Maj 2013 - 20:47

Skąd Ivan mógłby wiedzieć, że lekarz na coś chorował i podejmował się leczenia i jakiegoś psychologa czy terapeuty? Nikt mu o tym nie mówił, więc nie miał zielonego pojęcia.
- Skurwisyn bardziej mi się podoba. - Przywykł od takich wyzwisk na jego osobę, więc nie będzie miał nic przeciwko jak Sorokin będzie się tak do niego zwracał.
- Powiesz i co potem? Albo Ciebie przelecą albo mnie i wsadzą do izolatki. Wątpię by stało się inaczej. Tutaj tak to już jest. Nic innego się nie dzieje.
Nie bał się nadzorców. Są tak samo szurnięci co więźniowie, tylko bardziej uzbrojeni w zabawki jakich nie dają więźniom, co by się nie pozabijali o najlepsze miejsce w celi czy o coś innego. Zatem cokolwiek Nikołaj mu powiedział, nie sprawi że popuści w gacie ze strachu. Ivan nie z tych słabeuszy. W końcu dostał trzydzieści lat odsiadki co i tak jest sporym sukcesem, bowiem groziło mu nawet dożywocie. Jeszcze trochę odczekania a niedługo wyjdzie na wolność. Ludzie z "rodziny" na pewno o nim pamiętają.
- Jakże się boję. A może niczego się nie dowie, jeżeli zrobię z Ciebie Juranda ze Spychowa?
Uśmiechnął się na kącikiem ust na myśl o ucięciu mu rąk, języka i wydłubaniu oczu. Cudem by lekarz to wszystko przeżył. Cierpienie i kalectwo do końca życia. A już lepiej to pozbawić go od razu życia i spokój. No ale byłoby przy tym mało zabawy. A tak jakież urozmaicenie.
Kopniaka cudem umknął omal nie przewracając się o jego nogi. Rozpiął mu więc spodnie i zsunął do samych kostek, tak samo gacie. Teraz nie powinien tak nimi machać. Dosięgnął jego jąderek i zacisnął mocno wbijając w nie paznokcie.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Pon 27 Maj 2013 - 12:24

A jeszcze później się dziwią, że jest aseksualny. Logika więzienia "nie gwałcisz, nie bijesz, próbujesz pomóc - jesteś słaby". Jeszcze im Sor pokaże.
- Jak miło. W takim razie pozwalasz mi również obrażać twoją matkę, czy rzeczywiście parała się takim zawodem? - cóż, dzisiaj wyzwisk pewnie jeszcze się nasłucha od terapeuty... częściowo odwracało to jego uwagę od bólu, ale bądź co bądź, mogło być gorzej.
- Nie zrozumiałeś - pokręcił z politowaniem głową - w takim wypadku później zrozumiesz.
Jaka szkoda, że Ivan najwyraźniej nie załapał, o co chodziło terapeucie. On o pomoc nadzorców nigdy nie prosił, według niego nie było takiej potrzeby, poza tym, nie bardzo im ufał. Zresztą, tutaj nikomu nie wolno było powierzyć swoich pleców bez ryzyka, że coś się stanie. Albo ci wbiją w nie nóż, albo coś innego wbiją w tyłek. Przykre, ale prawdziwe.
Lekarz postanowił w głowie, że sprawdzi akta więźnia, jednakże już w umyślnie pojawiała się pewna wizja. No cóż, żyjmy zasadą "oko za oko, ząb za ząb".
- Brawo, mój drogi. Nie sądziłem, że znasz polską literaturę. Aż chyba sobie muszę zmienić opinię o tobie - prychnął kpiąco - jednak wybacz, ale nie kusi mnie ta opcja. Mimo twoich szczerych chęci zaprotestuję. Nie mam ochoty zostać z jedną ręką. W końcu, w razie czego, to ja cię zszywam. A ślepy i z kikutem w prawej dłoni mógłbym się pomylić. A tego byśmy chyba nie chcieli, nieprawdaż?
O nie, Sor dobrowolnie by się nie dał. W tym wypadku na pewno zastosowałby wcześniej przemyślany, bolesny manewr. Na razie ból w dłoniach był tępy i dało się o nim nie myśleć. Później będzie gorzej. Jak już się ten nóż wyrwie.
Gdy ten zsunął mu spodnie wlepił puste spojrzenie przed siebie i na próbę stuknął nogą o podłogę. Kolejny bolesny chwyt i tym razem lekarz po prostu złączył nogi i próbował zdjąć buta z jednej (wykorzystując do tego drugą) i wyjąć nogę z "blokady". I ponowna próba kopnięcia Ivana. Chyba, że coś mu się nie udało.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Pon 27 Maj 2013 - 18:53

Już miał dość gadania. Mądrala się zrobił z tego Sorokina. Nie skomentował już żadnego słowa z jego strony woląc zachować teraz ciszę i skupienie nad tym co miał w planie z nim zrobić. Zsunął mi spodnie i gacie aż do kostek, zauważył później iż ten zaczął poruszać nogami jakby coś kombinował. Uwolnić się chciał? Będzie trzeba mu te nogi związać albo stopy przybić do podłogi. Tylko noży nie miał przy sobie aż tyle. Rozejrzał się po pomieszczeniu szukając czegoś interesującego co by pozwoliło mu skrępować albo unieruchomić nogi lekarza. Gabinet ten bardziej przypominał zwykły biurowiec. Szkoda że nie medyczny. Byłoby z czego wybierać do zabawy. A tak, będzie musiał korzystać z tego co jest.
Podejść było trudno, bo młody zaczął kopać i trafił mu w piszczel, przez co złapał mu nogę i wygiął w kolanie i wykręcił mocno w bok do biurka. Niezbyt przyjemna pozycja.
- Raz jeszcze mnie kopniesz to połamię Ci nogi. Chcesz tego? - Ostrzegł go ostro i gotów był to szczerze uczynić. Złamie mu tę nogę jaką trzymał w ręce i nawet do takiego stopnie że chodzić nie będzie mógł przez miesiąc. Albo i dłużej.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Pon 27 Maj 2013 - 19:21

Cóż, jak gada, to bynajmniej ma się czym zająć. Nie miał zamiaru piszczeć jak ranny pies z powodu przebicia dłoni. Za cholerę nie pokaże po sobie żadnej słabości.
A stóp mu niech lepiej Ivan nie przebija. Już i tak sobie dostatecznie nagrabił u tego terapeuty. Co było złą zagrywką. Nie z powodu wpływów Sora, w końcu aż tak dużych ich nie miał, z reguły po prostu dysponował odpowiednimi argumentami, a raczej ze względu na to, że jak lekarz się mści, to porządnie. A nuż zrobi więźniowi to, co chciał zrobić zabójcy swojej siostry, ale się powstrzymał. Z drugiej strony... nie, tak brutalne metody jakie miały być zastosowane nie pasowały do charakteru Nikolaja. Ale tak czy siak, jakaś zemsta być musi.
Cóż, w gabinecie lekarza lin i tym podobnych rzeczy nie znajdzie. Czajnik elektryczny, różne rodzaje napojów, komputer, długopisy, akta niektórych więźniów... nic ciekawego ani pomocnego dla Ivana.
Gdy w końcu trafił więźnia zaśmiał się tryumfalnie. Małe zwycięstwo. Ale pozycja była stosunkowo nie miła, w szczególności biorąc pod uwagę fakt, że nadal leżał rozpłaszczony na biurku.
- Trzeba było mi rąk nie przebijać do biurka, uniknąłbyś tego - wysyczał - ale dobrze, niech ci będzie, nie kopnę. I przestań robić ze mnie cheerleaderkę.
Hmh... czyżby Sor spasował? Cóż, pies wie, kiedy ugryźć, kiedy szczekać, a kiedy się przymilać. A lekarz nie był głupi. Domyślił się, że więzień byłby w stanie bez mrugnięcia okiem spełnić swoją groźbę.
- Rób co chcesz, tylko... - moment zawahania, a po chwili zrezygnowany ton - a zresztą. Tak czy siak nie mam nic do gadania.
Zdanie na pewno nie miało się kończyć "tylko bądź delikatny". Takie coś nawet przez myśl się terapeucie nie przewinęło. W owym momencie chodziło mu o coś zgoła innego, jednak postanowił zagryźć język. Jego prośba mogłaby się wydawać dziwna.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Pon 27 Maj 2013 - 20:30

Puścił jego nogę po tym co ten mu odpowiedział. Miejmy nadzieję że nie będzie odwalał czegoś niespodziewanego. Zdjął mu spodnie z butami i skarpetami, po tym owymi spodniami związał mu nogi razem i na tyle mocno o ile pozwalał materiał. Prostując się klepnął go znów mocno w drugi pośladek. Wcześniej jednak wymacał jego spodnie doszukując się czegoś ciekawego, ale nie znalazł. Zatem po skrępowaniu mu nóg, zaczął macać jego ciało w górnej odzieży. No i mógł natknąć się na jakiś wisiorek. Zdjął go mu z głowy nie bacząc na protesty. Otworzył i zmrużył oczy widząc zdjęcie o dziwo znajomej mu twarzy. Ta dziewczyna. Jak pamiętał było na nią zlecenie. Kumpel ją sprzątnął i miał chyba też jego, ale coś nie wyszło. Dziwne zaś że nie spotkał go tutaj w więzieniu. Albo siedzi w innym, albo go juz stracili a on nie zdążył mu kwiatów przysłać czy pocieszyć żony. Jaka szkoda.
- Była piękna. - No musiał złośliwie to skomentować. A nawet sobie zatrzymać na chwilę ten amulet, chowając go do kieszeni. Stanął sobie za Sorokinem, rozpiął swoje spodnie i wyjął kutasa wbijając się do jego wnętrza niemal siłą. A potem wprawił w ruch swoje biodra.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Wto 28 Maj 2013 - 13:35

Cóż, Sor nie planował niczego odwalać. Naprawdę. A że później ogarnęła go wściekłość... tak praktycznie to niby niczyja wina. Ale o tym zaraz.
Skrępowany zacisnął wargi w wąską kreskę, patrząc się przed siebie z zaciętością w oczach. W momencie klepnięcia zasyczał ostrzegawczo, a gdyby był kotem, już najeżyłby się cały.
Jednak chwila, w którym Ivan złapał za wisiorek była chwilą, przy której lekarz dosłownie zamarł, ledwo poruszając klatką piersiową przy oddychaniu. Czuł, jak gwałtownie skacze mu tętno, a oczy przykrywa czerwona mgiełka. Otworzył usta, dysząc ciężko, z mięśniami spiętymi jak postronki. Jego siostra. Jego siostrzyczka. Dla niej był w stanie zrobić dosłownie wszystko. Zresztą, jako jedna z niewielu go rozumiała, nigdy na niego nie naciskała, nie była nachalna, żadnego "sweet" tulenia i buziaków. I jednocześnie ignorowała całkowicie fakt, że ma osobowość schizoidalną. To, że czasem był wobec niej gburowaty i że odpychał ją od siebie. A później została zabita. Od tak. To był jedyny moment w życiu terapeuty, gdy płakał. Dla narzeczonego siostry również był to pierwszy raz, gdy łzy wydostały się na wolność. Największą furię w lekarzu wzbudzało to, że jego siostra zawsze pomagała innym, to dzięki niej uważał, że każdy zasługuje na drugą szansę. Ostatnio dowiedział się, że pracując w innym więzieniu czasem z narzeczonym pomagała "uciekać" (upozorowanie śmierci) tym więźniom, przy których widziała, że mogą się zmienić. Na dodatek, ani razu się nie pomyliła się w opinii wobec nich.
Lekarz miał w rękach jej zabójcę. Przylazł po niego. Och, Boże, jak bardzo chciał go wtedy pociąć na kawałki. Obsesyjnie o tym rozmyślał, wiedział, co musi mu wstrzyknąć, powtarzał kroki. A gdy miał okazję... zrezygnował. Dla siostry. Żeby była z niego tam u góry dumna. Czasem żałował tej decyzji, ale wiedział, że to nie on ma wymierzać taką sprawiedliwość. Jak się nie mylił, facet został skazany na dożywocie i skierowany do więzienia gdzieś na końcu Rosji. Zresztą, nie obchodziło go to. Byleby to on nie musiał oglądać go więcej na oczy.
Słysząc słowa Ivana odwrócił pod bolesnym kątem głowę, by zobaczyć, jak chowa łańcuszek do swojej kieszeni. Ogółem jego siostra wyglądała prawie identycznie jak on. Podobne rysy twarzy, identyczny kolor włosów i oczów, a co najlepsze, podobny wzrost, z czego zawsze się razem śmiali. Prawie jak bliźnięta pomimo trzech lat różnicy. Ale za to bardzo różnili się charakterami.
W każdym bądź razie Sor przymknął oczy, czując, jak po jego ciele rozchodzą się dreszcze. Złośliwy ton. Poza tym, Ivan wiedział, że jego siostra nie żyje. Czyli automatycznie musiał mieć więcej informacji na ten temat. Albo stwierdzić to na podstawie bardzo dokładnej dedukcji. Nieważne, w to za bardzo lekarz wątpił. To, jak wypowiedział swoje słowa wystarczyło, by wpadł w prawdziwą wściekłość. Nawet już nie wściekłość, a furię. Nie był nawet świadomy dotkliwego bólu w momencie rozpychania swojego tyłka. Nie czuł ruchów więźnia. Pierwszy raz wydawało mu się, że czas się zatrzymał. Powoli, z premedytacją i lodem w oczach, pomimo niewygodnej pozycji uniósł ręce do góry, szorując tym samym po ostrzu i wywołując bardziej dotkliwe krwawienie. Nieważne. Ból ramion na wskutek takiego manewru, ból dłoni, ból wnętrza... nic. Później to będzie odczuwał. Teraz... nie czuł nic. Kompletnie. Prócz wewnętrznej furii. Siostrzyczka. Jego siostrzyczka. Wspominana w takim momencie. Obrażana złośliwym tonem. Na dodatek sam fakt, że według Sora Ivan coś wiedział na temat śmierci jego siostry. To w pełni wystarczyło.
Z gardła terapeuty wydobył się dziwny dźwięk. Krzyk wściekłości i zwodzenie bólu. Cichy, ale dobitny. Dłonie napotkały zewnętrzną (czy wewnętrzną stronę był przybity?) rękojeść noża. I w tym momencie lekarz szarpnął nimi do góry. Jak za pierwszym razem nie wyrwał ich ze stołu, powtórzył manewr. Raz, drugi, trzeci. Nie rozcinał sobie mocniej dłoni, gdyż nie rwał rękoma po bokach, a jedynie wzdłuż ostrza, by nie przeciąć bardziej skóry. Chociaż chyba zwolnienie z pracy lekarza potrwa nieco dłużej, niż myślał.
Tymczasem w oku błysnęło coś nieludzkiego. Znając życie, ten stan potrwa krótko i terapeuta szybko się uspokoi. Ale jak na razie...
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Sro 29 Maj 2013 - 18:33

Tego zachowanie więzień się nie spodziewał ze strony lekarza. Nie przypuszczał, że zabranie mu wisiorka z wizerunkiem jego siostry, może doprowadzić do takiego stanu zachowania. Jak widać, przejawiał cechy częściowo agresywne. Reagował na wzmiankę o kimś bliskim. A skąd Ivan wiedział o jego siostrze? Dimitr był jego kolegą a także podwładnym. Dał mu proste zlecenie a ten wykonał je częściowo. Nie usunął tego chłopaka a co gorsza, trafił do takiego pudła co teraz Rezonov. Szkoda że go nie zabili.
Widząc gwałtowne ruchy lekarza, pomimo wbicia się w jego wnętrze, przycisnął go tyłkiem do stołu, lewą ręka złapał za jego włosy uderzając raz głowę o blat stołu. Drugą ręką dosięgnął noża i przytrzymał by ten się nie wyrwał.
- Uspokój się. Po co te nerwy? - Nie ukrywał zaskoczenia ale też i musiał panował nad "ofiarą" ale i musiał zwracać uwagę na odgłosy zewnątrz. W razie gdyby ktoś zainteresował się zajrzeniem tutaj. Miejmy nadzieję, że nikt ciekawski tu nie będzie chciał się dobijać. Jeżeli takie uspokojenie na Sorokina nie działało, to uderzał jego głowę o blat biurka by go chociażby ogłuszyć. Dla informacji, dłonie Sorokina zostały przebite z zewnętrznej strony. Wewnętrzną dotykał blatu stołu.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Sro 29 Maj 2013 - 19:25

Tutaj nie chodziło o zabranie samej rzeczy. To akurat lekarz mógł zaakceptować. Ale w każdym innym momencie, a nie takim. Dodajmy jeszcze wcześniej wspomniane powody i już doskonale wiemy, dlaczego terapeuta reaguje tak, a nie inaczej. Siostra była dla niego wszystkim. Dosłownie. Podejrzewał, że bez niej byłby nikim. Kolejnym dzieckiem patologii rodzinnej. Ale walczył. Zawsze dla niej. By ona miała dobre dzieciństwo, a z nim to pal licho. Jednak akurat tego więzień nie mógł wiedzieć. A szkoda.
A Sor to nie chłopak, a mężczyzna. A co do całej tej sytuacji to miała ona miejsce niecały rok temu. Za jakieś trzy-cztery miesiące będzie rocznica śmierci siostry. I znowu Nikolaja będą dręczyły różne myśli i znowu jego terapeuta będzie wzdychał ciężko. Trudno, tak bywa.
Poczynania Ivana jakoś niewiele dały. W obecnym stanie jedno uderzenie jego głową o stół nie wystarczyło, gdyż po prostu potrząsnął nią, wpatrując się w więźnia zwężonymi źrenicami. Lekkie dygotanie w jego wypadku było oznaką ogromnego napięcia, a w tym momencie także stresu.
- Ty... - przerwał, by wziąć nieco głębszy oddech przed długim monologiem - cholerny sukinkocie. Myślisz, że jestem tępy? Głupi? Nie kojarzę faktów? Użyłeś czasu przeszłego mówiąc, że "była piękna". I co? Niby na podstawie dedukcji tego, że noszę naszyjnik z jej zdjęciem się skapnąłeś, że nie żyje? Jedyna osoba, której zależało w więzieniach podobnym do Was. Jedyna, która dawała szansę. I od tak, bez powodu ją zamordować. A co tam. Żadna różnica. Przecież nie była przepustką na wolność, a skądże. To, że nie gwałcę, nie tłukę, nie przykuwam do krzesła łańcuchami i praktycznie nic nie oczekuję w zamian zawdzięczacie jej. Tylko jej. Zresztą, po cholerę ja to mówię. I tak nie zrozumiesz. Ty i ta cała reszta. Jedno w głowie. A mi się w pieprzonego Zbawiciela zachciało bawić, żadnego innego racjonalnego wytłumaczenia na moją głupotę nie ma. Drugie szanse. W więzieniu. Tutaj jest tylko parę wyjątków potwierdzających regułę, że człowiek się nie zmienia.
Każdy wyraz był zabarwiony albo sarkazmem albo kpiną, albo, prawie że żałością.
Wdech, wydech, Sor, wdech, wydech. Właściwie nie trzeba było walić jego głową o stół. W miarę się uspokoił po swojej wypowiedzi. Po prostu oddychał ciężej, opuszczając swój łeb nieco w dół. Wpatrywał się nieco tępym wzrokiem w swoje dłonie i krew. Absurdalne, że jego pierwszą myślą było "muszę posprzątać biurko".
- Kończ co zacząłeś i spadaj - oznajmił martwym tonem - zanim więcej głupot nagadam.
Ostatnie słowa były wypowiedziane tak cicho, że nawet terapeuta nie był pewny, czy powiedział je na głos. Tym razem nie odpuści i się zemści. Może nie będzie to duża, bolesna zemsta... to nie w jego stylu, ale Ivan zdąży go popamiętać.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Sro 29 Maj 2013 - 20:58

Więc się wydało. Chodziło o jego siostrę. Mimo iż wydarzenie miało miejsce jakiś rok czy dwa temu a Ivan siedzi tu cztery lata, logicznie rzecz biorąc widział się raz czy dwa z Dimitrem w więzieniu. Rozmawiali ze sobą szyframi albowiem nawet w innym języku im znanym. Szczegóły przebiegu ich rozmowy pozostaje tajemnicą, tak samo fakt, jak doszli do wybrania akurat tej dziewczyny na swoją ofiarę, że niespodziewanie została zamordowana. Być może był to test dla Dimitra sprawdzający czy jest wstanie kogoś zabić? Pech chciał że trafiło na siostrę Nikołaja.
W spokoju go wysłuchał czekając aż ten tym samym się uspokoi. W innym wypadku wyszedłby z niego i przywalił czymś porządnie aby się opanował. W najgorszym scenariuszy by go zabił. Innym słowy, dokończył dzieło byłego podwładnego.
Wyszło jednak na to że Nikołaj się uspokajał. Zatem wbił mocniej nóż w blat stołu naruszając rany na jego dłoniach. Za włosy nadal trzymał. Nie skomentował jego słów a jedynie rozpoczął ruch swoich bioder zamierzając skończyć to co zaczął. Pchał i pchał aż doszedł w nim i zostawił swoje płyny. Na dodatek wymacał porządnie męskość Sorokina przyprawiając go o dodatkowe bóle przyjemności, nie wychodząc z niego a tkwiąc w jego wnętrzu. Czynność zamierzał w nim powtórzyć za chwilę ponownie.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Sro 29 Maj 2013 - 21:18

Może. Pech jest w tym, że chłopakowi ładnie się pewnie obrywało w tamtym więzieniu. Ale to już nie była zasługa Sora, a narzeczonego siostry. On nie zamierzał być aż tak litościwi. Jako policjant miał pewne wpływy wśród tamtejszych klawiszów i lekarz podejrzewał, że chyba lepiej już by było, jakby sam "biedaka" pociął. Bo jego obecny dobry przyjaciel, a właściwie członek rodziny (tak go traktował lekarzyna) miał to do siebie, że nigdy nie wybuchał. Był bardziej towarzyski od terapeuty i jednocześnie bardziej opanowany. Ale za to jak się wściekł, nie wystarczył jakiś monolog, czy też uderzenia głową o biurko lub ścianę.
Cóż, gdyby ten odszedł od niego chociażby na chwilę, lekarz zapewne by się uwolnił. Wbrew wszystkiemu, jakaś iskierka chęci do życia w głębi niego się paliła, tak więc bez walki raczej by się nie poddał. Wątpił jednak, że Ivan go zabije. Nie wyglądał na aż tak głupiego. Bądź co bądź zabicie pracownika więzienia raczej nie wyszłoby mu na dobre.
W każdym bądź razie ponownie cicho syknął, gdy ten głębiej wbił nóż. Jak tylko ten ponownie zaczął się poruszać, jedyne co zrobił, to wręcz ulegle odchylił głowę do tyłu w kierunku, gdzie dłoń była mocniej zaciśnięta na jego włosach. Niby miał ową "chwilę" na przyzwyczajenie, ale fakt faktem jego dupa była praktycznie nietykalna przez ostatnie pięć lat. Tak więc nawet Ivana przy wpychaniu swojego przyrodzenia w tyłek Sora musiało nieco boleć. Mimowolnie lekarz parsknął gorzkim śmiechem na tą myśl.
No tak. Był chyba na równi nienormalny jak wszystkie inne persony w tym więzieniu. Wracając do sytuacji więzień raczej przypadkowo raz czy dwa otarł się mocniej o jego prostatę, jednak dłoń na męskości mimowolnie z lekka pobudzała lekarza. Może nie na tyle mocno, by doszedł, ale ogółem przeciwko drobnym bólom nie miał nic przeciwko. O przebitych dłoniach na razie nie wspominamy, a ignorujemy.
Wracając do obecnej sytuacji... Nikolaj widząc, że Ivan jeszcze nie skończył westchnął jedynie, opierając się w końcu czołem o blat biurka. Na tydzień weźmie zwolnienie by zaleczyć tyłek i nieco poprawić stan dłoni, później kolejny tydzień popracuje sobie tylko jako terapeuta, a potem pewnie znowu wróci do pracy lekarza. Tak właściwie to żadnych większych zmian. Obecnie od biedy można było go poruszyć do kłody. Beznamiętny, prawie niewzruszony i nie poruszający się.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Czw 30 Maj 2013 - 18:28

Ocena Nikołaja była słuszna. Ivan nie jest na tyle głupi by kogoś zabijać w więzieniu i to jeszcze pracownika. Wyrok mógłby się mu nagle zmienić dodając do tych 30 kolejne tyle, albo od razu dożywocie lub krzesło elektryczne. Jeszcze na drugi świat mu się nie spieszyło. Jest optymistą, więc wierzył iż wyjdzie z więzienia szybciej niż wskazuje na to wyrok.
W sytuacji kiedy Sorokin zaczął się niebezpiecznie i dziwnie zachowywać, ryzykiem i to wielkim byłoby go teraz spuścić z oka i odejść na jakąś bezpieczną odległość. Musiał tkwić w nim i uspokoić jakoś w takiej pozycji jakie byli oboje. Na szczęście Sorokin się opanował a Ivan mógł przystąpić do dalszego działania.
Wpychanie do jego tyłka było nieco bolesne. Zdziwił się nieco, zastając tak ciasną dziurę, jakby nikt nigdy go jeszcze nie przeleciał i miał okazję być tym szczęściarzem. I jednego i drugiego musiało boleć, lecz dla Ivana to była z drugiej strony przyjemność. Zerżnął go na dobre. Po krótkiej chwili przerwy, ruszył znów z tyłkiem wpychając się w niego, ale tym razem skierował swojego penisa na jego prostatę i pchał na tyle mocno ile było to możliwe. Tak głęboko jak sięgał. Trzymał go za biodra i pchał ostro, by dojść w nim i najwyraźniej zakończyć powoli owe spotkanie. Nadzorcy pewnie go już szukają po całym więzieniu.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Czw 30 Maj 2013 - 19:42

No cóż, w końcu terapeuta również nie był tępy. Mało któremu więźniowi tutaj nie zależało na wolności, tak więc zabijanie kogokolwiek raczej niezbyt ich kusiło. O ile potrafili przewidywać konsekwencje swoich czynów.
Uspokoić? Coś specyficzne metody uspokajania miał więzień. Jak to się mówi... agresja rodzi agresję. Ale być może Sor jest jakiś wyjątkiem w tym wypadku. Ogółem można by powiedzieć, że jest bezkonfliktowy. Raczej.
No cóż, pięć lat to dużo. Nie dość, że biurko Sor będzie musiał sprzątać, to jeszcze podłogę. I raczej nie tylko z białej cieczy. Nie ma to jak rozerwany odbyt, czy też rozjechana dupa, jakby to pewna persona stwierdziła.
Na dalsze poczynania więźnia praktycznie nie reagował... znowu. Aczkolwiek był niezadowolony z reakcji swojego ciała. To był gwałt. A gwałt nie powinien sprawiać przyjemności, nawet częściowej. Lekarz prychnął zdegustowany, wzdychając cicho. Dolne partie ciała starał się trzymać rozluźnione, ale co jakiś czas spinał mięśnie. Sobie sprawiał w tym wypadku nieco bólu, a Ivanovi zapewne przyjemności. Ale postanowił sobie jedno. Nie dojdzie. Za nic. Koniec kropka. Nie wolno.
- Wyrwiesz w końcu ten nóż? - spytał się, próbując nadać swojemu głosowi znudzony ton.
Fakt faktem teraz nie bolały go tylko i wyłącznie ręce oraz dupa. Plecy również nie były zbytnio zadowolone z tej pozycji.
W każdym bądź razie zapewne więzień jest już szukany. W końcu tak nagle wyparować nie mógł. A zapewne gabinet terapeuty też sprawdzą, na dodatek jest to jedne z pierwszych miejsc, gdzie mogą się pojawić klawisze.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   Czw 30 Maj 2013 - 22:45

Trochę długo zabawił w gabinecie terapeuty i czas kończyć. Nie chciał być nakryty w takiej sytuacji, która mogłaby mu mocno podważyć odsiadkę. Widać było że Sorokin jest już znudzony tym wszystkim. Dlatego też szybko skończył i wyszedł z niego, chowając swojego penisa i zapinając spodnie. Tym samym przyglądał się jak płyny spływają z poranionego tyłka lekarza. Nóż oczywiście wyrwał ze stołu i jego dłoni, wedle życzenia lekarza. Jak wyrwać, to wyrwać. A na pewno nie zrobił tego delikatnie, lecz boleśnie. Ubrudzony od krwi wytarł w jego koszulę i oddalił szybko o parę kroków. Póki ten miał skrępowane nogi, szybko go nie dosięgnie.
- A zatem... Życzę miłej nocy.
Skinął głową, schował nóż do kieszeni wcześniej do składając, po czym odblokował wyjście i wyszedł z pomieszczenia. Spotkał się z nadzorcami w połowie drogi. Wytłumaczył się że był na rozmowie u lekarza. Od razu zaprowadzili go do celi i tam już pozostał wspominając sobie ten wieczór z uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."   

Powrót do góry Go down
 
21 marca 2013 - "Często cierpienia dają ludziom pouczenie."
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Eliksiry
» Złote tostorożce - Spring 2013

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka :: Historie-
Skocz do: