<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Sro 3 Kwi 2013 - 12:27

Minęło kilka tygodni, odkąd Jurij został przeniesiony do nowego, jak dla niego, więzienia. W poprzednim miał spędzić swoje ostatnie miesiące życia, lecz swoją postawą sprawiał że strażnicy z trudem sobie z nim radzili. Więzienie w jakim się znalazł było dla niego zbyt "łagodne". Nie wiadomo czy to sędzia czy ława przysięgłych popełnili błąd umieszczając go w takim miejscu, czy może adwokat oskarżający wybrał takie miejsce. Skoro on był winny zamachowi i dostał najgorszą z możliwych karę, powinien siedzieć w Delfinie a nie jego brat - Luka. Tak czy inaczej, na prośbę młodego Rosilakova, Jurij został przeniesiony do JUK 25/6. Udało mu się spotkać z bratem i to nie jeden raz. Zdążył również zapoznać się z zasadami panującymi w tym więzieniu. Jednak nie oznaczało to, że zamierzał się i tutaj podporządkowywać. Parę razy zaliczył odsiadkę w izolatce a nawet zamknięcie w celi na całą dobę. Obiecał jednak bratu że przestanie pakować się w kłopoty, no ale to było silniejsze od niego. Chwilami nie mógł patrzeć, jak nadzorcy poniżają jego nowych kolegów. Miło było mu nawet poznać sąsiada z celi obok, który miał podobny do niego charakter. Jurijowi jednak do psychopaty było znacznie daleko. Jak będzie tego dnia? Te się jeszcze okaże.
Mimo zimnej pogody, w czasie wolnym siedział w innej celi z trzema osami o grał w karty. Było spokojnie, do pewnego momentu, aż cała czwórka nie usłyszała czyichś krzyków i głosu nadzorcy, upominającego o zasadach. Zainteresowani przerwali grę i wyszli dołączając do zebranego małego grona osób. Ujrzeli zaś młodego klawisza który bił pałką osę jak opętany. Nikt nie wiedział kto zawinił, ale Jurij na takie traktowanie pozwolić nie mógł. Jako jeden z odważniejszych, przemówił:
- Zostaw go. - Rzekł do nadzorcy, który to przestał i spojrzał na niego z ostrą powagą.
- Mówiłeś coś? - Klawisze nie tolerowali braku kultury i nie zwracaniu się do nich "per Pan".
- Powiedziałem byś go zostawił. Czym Ci zawinił że go bijesz? - Jurij wyszedł z tłumu zbliżając się do nadzorcy bez cienia strachu, przewyższając go nawet swoim wzrostem o pięć centymetrów.
- Nie Twój interes. Wracaj do swojej celi albo skończysz jak on. - Zagroził mu klawisz, choć wewnątrz odczuwał dziwny strach. Czyżby był jednym z nowych tu pracujący? Nic dziwnego, gdyby teraz zesrał się w gacie. Jego kolega już wyjmował w pogotowiu pałkę, lecz koledzy Jurija go powstrzymali przytrzymując i przyciskając do ściany. Jurij bez wahania złapał szybkim ruchem nadzorcę stojącego przed nim i pchnął go na ścianę. Zbliżył bardziej i oddał mu niespodziewanie cios z pięści w brzuch. Gdy ten się pochylił, podciął mu nogi i zaczął go kopać. Obserwujący sytuację skazańcy dopingowali swojemu. Zaś pozostała dwójka, przytrzymywała drugiego nadzorcę, co by nie próbował interweniować i wzywać wsparcia.
Powrót do góry Go down
Koshka
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 17/05/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Nie 16 Cze 2013 - 15:04

Przebywanie w tym więzieniu nie jednemu może zaszkodzić. Trzeba być naprawdę sprytnym, by omijać kłopoty... I spryt ten posiadał właśnie Kasjan. Oczywiście nie wymigiwał się od obowiązków, ale raczej unikał zbytniego angażowania się w cokolwiek. W końcu 'Czarny Delfin' to nie przelewki. Tym razem miał wolne. Akurat skończyła się jego tura patrolowania korytarzy i postanowił wpaść nawiedzić znajomego, który przyszedł pracować tutaj nie tak długo po nim. Rzadko odwiedzał blok os. Cóż, oczywistym było dlaczego... Po pierwsze ludzie, których tam przetrzymywano, uchodzili bardziej za zwierzęta niż za istoty posiadające szczyptę człowieczeństwa, po drugie, nie musiał. Do jego obowiązków należała kontrola tych 'zwykłych' więźniów. Po co miał się borykać z osami. Nie dość już miewał swoich problemów? Tak więc, szedł korytarzem, z fajką w ustach, gdy doszedł go odgłos dopingu. Zmarszczył brwi, zaskoczony i zaczął iść w tamtym kierunku, już w pogotowiu odbezpieczając broń i teraz uważnie obserwując całe zamieszanie. Na taką zgraję, to on sam raczej nic nie pomoże... Potrzebne by było jakieś wsparcie, cofnął się, zanim ktoś go zauważył i oczywiście wezwał kogo trzeba dla ogarnięcie tej całej sytuacji. Typowe dla niego, nie działać bezpośrednio. Ale jaki byłby cel wpaść w sam środek tej akcji. Jeszcze i jego by pochwycono i co? Skoro już wiedział, że kto trzeba jest w drodze i zaraz sytuacja się opanuje, bo była to kwestia minut. Podniósł rękę z pistoletem i strzelił w ścianę, gdzieś tak ze 3 metry od postaci kopiącej jego znajomego. No tak... Ten chłopak był w gorącej wodzie kąpany i trochę za mocno znęcał się nad więźniami, doczekał się kary, ale Kos był mu winny odrobinę więcej pomocy, w końcu fajki od niego ostatnio pożyczył.
- Polecam natychmiast zostawić tych dwóch nadzorców. W chwili obecnej zmierza tutaj grupa, która ma zająć się całą waszą zgrają. Oczywiście zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. Tymczasem jednak proponuję współpracę, to nikt nie ucierpi, aż tak bardzo...
Przeładował. Mówił na tyle głośno, by wszyscy go usłyszeli, w końcu musiała zapaść cisza, po strzale. Czarnowłosy celował sobie teraz prosto w łeb osy, która postanowiła skopać mu znajomego. W jednym z pobocznych korytarzy zrobił się hałas, kiedy wezwana grupa zaczęła się zbliżać. A Kos tylko sobie wszystko obserwował z uwagą...
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Sro 19 Cze 2013 - 16:42

Trochę czasu musiało minąć, a doping nie został zauważony przez nikogo. Być może więźniowie byli świadom że inni nadzorcy mogą się tutaj zjawić, zatem Jurij musiał się streszczać. Nadzorca jakiego kopał i bił z pięści po twarzy, ramieniu, w żebra i brzuch, depcząc mu nawet na krocze, był bliski utraty przytomności. To nauczka dla nowych by bez powodu nie "napadali" na więźniów. Akurat tego co Jurij ochronił, był wielce wdzięczny i na szczęście, u niego rany kończyły się na siniakach.
Niestety planowane ubicie na dobre klawisza zostało przerwane strzałem w ścianę, Rosliakov obejrzał się na dziurawy tynk, po czym przeniósł spojrzenie na przybyłego klawisza celującego w jego stronę. Młody, czyli kolejny nowy? Nie widywał go w tym bloku. Cisza oczywiście zapadła, a energii Jurijowi nie brakowało.
- Schowaj tę zabawkę bo sobie krzywdę zrobisz. - Rzekł do niego z lekkim uśmiechem, a co niektórzy pod nosem zachichotali. Dwóch kumpli Rosliakova nie puszczało nadzorcy, mimo iż ten próbował się im wyrwać.
- Proponujesz współpracę, a to ciekawe. Na czym ma ona polegać?
Załozył ręce na biodrach i patrzył na niego ze spokojem i z zainteresowaniem. Nie przejmował się faktem, że zbliżały się kolejne osoby.
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 29 Paź 2013 - 18:27

Fajrant. W końcu po całym dniu niańczenia zgrai niegrzecznych chłopców mógł zgodnie ze swoją codzienną rutyną udać się do pubu na drinka. Właśnie szedł do szatni, żeby zmienić ubrania, gdy usłyszał hałas i wystrzał, dobiegający z korytarza w jego bloku. Gdy wyszedł zza rogu, jego oczom ukazała się banda osadzonych i kilku nadzorców – jeden leżał zwinięty tuż pod stopami wysokiego mężczyzny, drugi próbował wyrwać się kilku Osom, przypierającym go do ściany, a ten ostatni stał z bronią wycelowaną w głowę tego ‘najważniejszego’. Westchnął i odpiął kaburę, by w razie czego mieć łatwy dostęp do pistoletu. Z niejakim bólem zgasił pod butem papierosa, którego zapalił przed chwilą i podszedł bliżej tego całego cyrku. Już dawno nic ciekawego się nie działo, więc może nieźle się złożyło, że trafił na to zdarzenie. Z dłońmi w kieszeniach stanął tuż obok nadzorcy, który jako jedyny nie dał się zdominować. Zdążył usłyszeć dialog pomiędzy osadzonym a Koshką i pobieżnie zrozumieć o co chodzi. Wsparcie jest w drodze, co było mu niejako nie na rękę. Nie lubił, załatwiać spraw siłowo i z przewagą liczebną, a ci idioci bez zastanowienia ruszyliby na bandę nieprzewidywalnych więźniów.
- Jurij… Odpuść i wróć do siebie. – Powiedział spokojnym tonem, rozpoznając w wysokim mężczyźnie jednego z więźniów, który mógł cieszyć się niezbyt pochlebną opinią, nie tylko w Delfinie. –Chyba nie chcesz mieć kłopotów… Większych niż już masz. - Jego zadziwiająco kamienna twarz mogła budzić niejaki strach. Stav nie działał impulsywnie i nie dawał ponosić się emocjom, dlatego większy sens widział w rozmowie, ale rzecz jasna, nie zawaha się spacyfikować agresywnego przeciwnika, jeśli tego będzie wymagała sytuacja. Mimo młodego wieku miał spore doświadczenie z niemalże każdym charakterologicznym typem więźnia i nie obawiał się konfliktów.
- Puście go, bo zaraz się zesra… - Mruknął zerkając na klawisza przypieranego do ściany, przez dwóch z buntowników. Czasami działania jego kolegów zadziwiały go i nie potrafił podejść do nich z sympatią. Wrócił wzrokiem do Jurij’a i obserwował każdy jego ruch, będąc w pełnej gotowości w razie jakby ten zdecydował się wybrać tą głupszą opcję, jaką jest atak. W razie takiego rozwoju wydarzeń, był w stanie natychmiast zareagować i bez wahania zabić napastnika. W tym doświadczenie miał większe i nie miałby wyrzutów sumienia nawet, jeśli miałoby to przynieść przykre dla niego konsekwencje. Znał historię Jurij'a, zapoznał się z jego kartoteką, toteż wiedział gdzie uderzyć, by zabolało go najbardziej. Jego wyjątkowo witalnym punktem był jego brat - Luka.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 29 Paź 2013 - 19:24

Byłoby wszystko fajnie i dalej zabawnie, ale niestety pojawił się nadzorca, którego nikt pewnie nie spodziewał zobaczyć jeszcze o tej porze. Nazarov podobno miał kończyć pracę, ale niestety załapał się na zbiegowisko w jednym z korytarzy. Ten klawisz przynajmniej nie celował i nie wydobył broni, ale sama jego postawa i ten spokój, nie wróżyły niczego dobrego. Miał w jednym rację. Jurij miał kłopoty i gdyby teraz jeszcze stawiał opór, mógłby je sobie powiększyć. Milczał patrząc na przybyłego klawisza, po czym przeniósł spojrzenie na tego pobitego, leżącego pod ścianą. A po chwili na kolegów, trzymających nieźle wystraszonego nowicjusza.
- Puśćcie go. - Rzekł do kolegów, którzy posłuchali Rosliakova i puścili klawisza, niemal podrzucając go pod nogi stojącej dwójce, gdzie jeden z nich nadal celował w Jurija. Sam osa także swoje zrobił, biorąc za fraki pobitego nadzorcę i podrzucił go z ostrożnością na ziemię przy klawiszach. Cofnął się i spojrzał na nich prostując oraz podnosząc ręce do góry, że nic więcej nie zrobi.
- Zadowoleni?
Pogarszać swojej sytuacji nie chciał. Choć i tak był świadomy tego, że przesadził. Jednakże robił to w obronie niewinnego więźnia, który niczym zapewne nie podpał młodym klawiszom. To oni go zastraszali, więc Jurij nie zamierzał stać z boku i obserwować, czekając na finał. Lepiej temu zapobiec, wiedząc czego tutaj można się spodziewać.
Zebrani wokoło milczeli i obserwowali, choć już ich mięśnie zaczynały pracować, bo było ich przecież więcej niżeli klawiszy w tym miejscu. Jurij dostrzegał to na ich twarzach. Tę chęć przyłożenia jednemu i drugiemu klawiszowi. Teraz czas czekać na decyzję jednego i lub drugiego.
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 29 Paź 2013 - 20:12

Właśnie na taką reakcję liczył. Wysunął but spod ciała klawisza, który niefortunnie upadł nieco za blisko. Żałosne z jak bardzo nieprofesjonalnymi ludźmi pracował. Czy to nie oczywiste, że agresja nadzorców jeszcze bardziej nakręca osadzonych? Pokręcił głową na myśl o tym jak mogło się to skończyć, tylko i wyłącznie przez to, że jego koledzy po fachu zbyt intensywnie korzystali ze swojej pozycji.
- Wystarczająco. – Powiedział i powiódł chłodnym spojrzeniem po bandzie nabuzowanych Os, dając im do zrozumienia, że lepszym wyborem będzie, jeśli wrócą do siebie i zajmą się tym, czym zajmowali się zanim nastąpił ten jakże nieprzyjemny, zwłaszcza w skutkach, incydent. – Rozejdźcie się i zapomnijcie o wszystkim. A z Tobą, Jurij, chciałbym porozmawiać. Może zapłacą mi za nadgodziny… – Mówiąc to, utkwił swoje z pozoru obojętne spojrzenie w mężczyźnie, jednocześnie łapiąc Koshkę za nadgarstek i opuszczając jego rękę z pistoletem nadal wycelowanym w Osę. Wiedział, że nie ominie go kara za to, co przed chwilą miało miejsce, ale chciał dowiedzieć się jaki miał motyw, wszczynając ten pseudo bunt. To nierozsądne, biorąc pod uwagę jego obecną sytuację. Nie chciał bawić się w psychologa, ale zwyczajnie zaintrygował go sposób działania Jurij’a. To oczywiste, że mężczyzna, który nie ma nic do stracenia pozwala sobie na zbyt wiele, by podreperować swoją reputację wśród współwięźniów oraz wyeksponować swą, być może nieco nadszarpniętą dumę, jednak ten konkretny przypadek to co innego. Tak przynajmniej wydawało się Gustav’owi, bo przecież był jeszcze Luka, którego starszy z braci z pewnością chce chronić jak najdłużej. Wyrok w postaci kary śmierci wisi nad nim i jest nieunikniony. W końcu Luka zostanie sam, ale jego obecność tutaj powinna być wystarczającą motywacją, by stać się niewidzialnym dla strażników… Właśnie to chciał zrozumieć, proponując mu rozmowę.
Wyjął krótkofalówkę i zgłosił potrzebę wysłania medyka na blok Os. Odwołał wsparcie, widząc, że zebrani, choć niechętnie, zaczynają rozchodzić się do swoich cel.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 29 Paź 2013 - 20:31

Przewidując co się może stać, jeżeli Jurij zacznie się dalej buntować, mógłby skończyć nawet rozstrzelany. Nadzorcy posiadali broń, do której mieli duże prawa. Za to oni, skazańcy nie mieli przy sobie niczego i jedynie nadzieję pokładali w swoich mięśniach i własnej sile.
Byli zadowoleni. To dobrze. Dwaj więźniowie pozbierali swojego wcześniej poturbowanego kolegę, który na szczęście nie ucierpiał tak poważnie jak klawisz od Jurija i zabrali go do jego celi. Pozostali na polecenie nadzorcy, zaczęli się rozchodzić. Jak wspomniano wyżej, niechętnie ale to robili. Jurij pozostał na miejscu. Mimo iż wcześniej pozwolono mu także wrócić do swojej celi, to teraz nastąpiła zmiana planów. Tak, klawisze to potrafili. Nawet jakby się zaraz ruszył w celu opuszczenia korytarza, to chyba by go zatrzymali.
- O czym chce Pan porozmawiać? - Zadał pytanie patrząc na Nazarova, domyślając się że pewnie będzie chciał dowiedzieć się odnośnie tego co tu miało miejsce. Bo o niczym innym raczej rozmawiać chyba nie będzie, bo o czym? Jak mija pobyt w więzieniu? Jak spędza ostatnie dni, które na szczęście się wydłużają?
Że nie uniknie kary, to Jurij wiedział. Jeżeli to będzie izolatka, to w porządku. Posiedzi trochę i go wypuszczą. Zawsze tak jest. No w większości przypadkach. Terapeuta chyba zadowolony z tego nie będzie, ale Jurij działał we własnej wierze.
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 29 Paź 2013 - 23:12

W oczekiwaniu, aż wszyscy się rozejdą, odpalił papierosa, nie spuszczając wzroku z Rosliakov’a.
- Twarzą do ściany, połóż na niej ręce, nogi w rozkroku. – Wyrecytował regułkę i czekał, aż ten spełni polecenie. Prewencja, nie chciał przecież zostać niemile zaskoczonym, nie mógł być pewny, czy obaj klawisze nadal mają swoje ‘atrybuty władzy’. – Porozmawiamy na osobności, nie lubię jak ktoś się wtrąca… - Mówił bardziej do siebie. Wypuścił z ust gęsty dym i westchnął w myślach, odprawiając uroczysty pogrzeb spokojnemu wieczorowi w towarzystwie pięknej brunetki o imieniu Brandy. Nie chciał tak tego zostawiać, gdyż biorąc pod uwagę smutny fakt, że część jego współpracowników to idioci, Jurij zapewne wylądowałby w katowni… Nie to, żeby przejmował się losem mężczyzny. Był dla niego jedynie numerem, który przypadł mu pod opiekę, jako nadzorcy bloku, w którym został osadzony, jednak zwyczajnie był ciekawy, czym się kieruje, robiąc coś tak nierozsądnego. Poza tym, był niezwykle przytłoczony monotonią, jaka od dłuższego czasu panowała w zakładzie. Narkotyki, papierosy, prowizoryczna broń z plastikowych sztućców to coś, co zupełnie go nie satysfakcjonowało. Radził sobie z tym wszystkim bez większego wysiłku, mając pewność, że sprawcy na długo zapomną, że mają tu jakiekolwiek prawa i przywileje. Był zwolennikiem konkretnych reakcji na przewinienia, a nie czczego grożenia bez żadnego pokrycia.
W tym momencie zjawił się medyk i sanitariusze, którzy od razu dopadli do rannego strażnika.
- Pobity do nieprzytomności, raczej wyłączony ze służby… – Rzucił w stronę lekarza, który nawet nie zdążył zadać pytania odnośnie przyczyny stanu, w którym znajdował się nadzorca. Mimowolnie uśmiechnął się z nieuzasadnioną satysfakcją, gdy pozbierali go i odnieśli do więziennego szpitala. Na szczęście nikt o nic więcej nie pytał, a Stav nie spuszczał czujnego wzroku z Rosliakov’a.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 29 Paź 2013 - 23:33

Westchnął i wywrócił oczami, słysząc znów tę powtarzającą się regułkę z ust klawiszy. W tym przypadku jednego. Skoro tak to miało wyglądać, to trudno. Odwrócił się twarzą do ściany a plecami do nadzorcy. Założył ręce za głowę, stojąc w rozkroku. Jedyne co mu pozostawało to czekać. W końcu klawisz oznajmił że chce z nim porozmawiać na osobności. Tylko ile tak miał stać?
Usłyszał zbliżające się kroki i odwrócił głowę by spojrzeć kto się pojawił. Medycy. No tak, w końcu byli przecież wezwani na miejsce aby zabrać strażnika. Przeniósł spojrzenie z nieprzytomnego mundurowego na Nazarova patrząc przez jakąś chwilę na niego, aż pewnie nie kazał mu gapić się w ścianę. I tak Jurij to zrobił, bo jeszcze głowa mu się odkręci. Milczał, nie zamierzając nic dodawać do słów nadzorcy, choć chętnie by to zrobił. Tylko co mu to da? Za każdą pyskówkę jeszcze mu się dostanie dodatkowo.
A jeśli chodzi o zabranie go do katowni, to szczerze będzie zaskoczony. Ponieważ do tego czasu, jeszcze nie był tam zabierany i ostro karany. Przecież on nie zasłużył na surową karę? Tak zresztą sam uważał. Że pobił strażnika i to nie pierwszy raz, to przecież w obronie. Niekoniecznie swojej ale innych.
Medycy zwinęli się z nieprzytomnym strażnikiem i pozostali więźniowie opuścili korytarz. Jednakże, czy to dobre miejsce na rozmowy, skoro Gustav, chciał rozmowy na osobności?
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Pią 1 Lis 2013 - 8:20

Wypuścił z ust papierosa, którego chwilę później zgasił pod butem i podszedł do niego, gdy ten przyjął pozycję, o którą został poproszony. Położył mu dłonie na bokach i zsunął je w dół, powtórzył czynność, sprawdzając nogi i ręce - rutynowa rewizja. Widział już zbyt wiele, by ryzykować atak prowizoryczną bronią, a w tym wypadku mógł spodziewać się nawet broni, któregoś ze swoich kolegów. Nie znalazł niczego.
- Dobra, jesteś czysty. Chodź za mną, tylko grzecznie, bo pożałujesz. – Powiedział mu do ucha, tym swoim zrównoważonym tonem i niskim głosem, nadal stojąc za nim, a potem włożył ręce do kieszeni i ruszył w głąb korytarza. Liczył, że Jurij posłusznie podąży za nim i korzystając z uprzejmości Stav’a, którą był fakt, że Osa wciąż ma swobodne ręce, nie wpadnie mu do głowy pomysł ataku. Oczywiście brał pod uwagę taką możliwość i nawet nie byłby zaskoczony, jednak miał również świadomość, że Jurij nie jest głupi i nie będzie pogarszał swojej, i tak już złej, sytuacji. W przypadku jakby jednak skazany postanowił popełnić ten jakże znaczący błąd, Nazarov był gotowy interweniować w obronie własnej. Już dawno z nikim nie zabawił się po swojemu, a jednorazowy wyskok, skreśla buntownika z jego listy, którzy potem przeżywa istne piekło na bloku. W kontaktach z nim, posłuszeństwo i współpraca popłaca w dużym stopniu. Ceni inteligencję i zdrowy rozsądek. Atak na doświadczonego i uzbrojonego klawisza nie zalicza się do żadnej z tych kategorii.
Szedł korytarzem wciąż, będąc przy tym czujnym. Doskonale zdawał sobie sprawę jak niebezpieczny jest Jurij, jednak sam znał swoje możliwości i był pewny, że może pozwolić sobie na to wszystko. Spojrzał na sporą plamę krwi, którą ostentacyjnie przekroczył.
- Nieźle go sponiewierałeś. – Westchnął i obejrzał się na Rosliakov’a. – Posprzątasz to później, jak kończymy rozmawiać. – Jego twarz pozostała kamienna, beznamiętna, czyli taka jak zwykle. Okazywanie emocji to słabość, a mięśnie twarzy Nazarov’a i tak nie przywykły do uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Pią 1 Lis 2013 - 18:22

Jedyne co Jurij mógł mieć przy sobie, a dokładniej w kieszeniach spodni, to paczkę papierosów i zapalniczkę. Jakimś cudem udało mu się to zdobyć, więc miał. Jeżeli to przeszkadzało klawiszowi i mu zabrał, to mówi się trudno. Jednakże żadnej broni Rosliakov nie posiadał. O to nadzorca mógł być spokojny. Rewizja mogła przebiec spokojnie. Jurij nie odwalił niczego zaskakującego i niespodziewanego. Przywykł do tego, że co jakiś czas jest przeszukiwany, gdy czegoś się dopuści. Zdarza się nawet że i bez jakichkolwiek akcji, jest rewizjowany.
Na słowa Nazarova, o ile mu nawet pozwolono, opuścił ręce i odwrócił się do niego przodem. A później osa ruszył za nadzorcą. Mógł w sumie sobie olać rozmowę i udać do swojej celi zbaczając z drogi korytarza na inną, lecz cóż mu to da? Klawisz może się zawrócić po niego do celi i zgarnąć. O atakowaniu go Jurij nawet nie myślał. Skończyłby jeszcze gorzej niż przez to co teraz nabroił. W ogóle to wolałby być przekonany o tym, że karą będzie normalna rozmowa z upomnieniami i jaką przymusową pracą. To akurat byłby wstanie znieść. Raz czy dwa tak miał w poprzednim więzieniu poza siedzeniem w izolatkach. Po prostu bycie zamkniętym i odgrodzonym od zewnętrznego świata, na niektórych inaczej działa.
Wtem nadzorca się odezwał, mijając kałużę krwi. Aż tak bardzo to nie ubił tego strażnika, ale może nieświadomie trafił na jakiś narząd i go porządnie naruszył? A co jeśli ów strażnik zapadnie w śpiączkę lub w ogóle nie wyjdzie z tego stanu? Wolał o tym nie myśleć. Egzekucja tu może go czekać natychmiast.
- Zasłużył sobie. - Nie odczuwał jakoś winy za to co uczynił. Odpowiedział Gustavowi pewnie i poważnie, jakby wiedział co robił i czy zrobił dobrze. Nie było przecież jak inaczej zareagować na sytuację, skoro Ci nadzorcy nie potrafili inaczej rozmawiać, jak tylko za pomocą siły i broni. Skazaniec idąc za nadzorcą, schował ręce do kieszeni, zastanawiając się, do jakiego też pomieszczenia zmierzają.
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Pią 1 Lis 2013 - 23:08

Uśmiechnął się na jego słowa, ale Jurij nie mógł tego widzieć. Osobiście uważał, że klawiszowi należało się, gdyż trzeba być idiotą, pacyfikując skazańca, podczas gdy wszystkie pozostałe cele są otwarte. Należało mu się. Dureń bez doświadczenia i znajomości nie tyle zasad kodeksu nadzorczego, co zasad panujących na bloku w rzeczywistości. To nie mogło skończyć się dobrze, jednak brak empatii sprawił, że Nazarov czuł satysfakcję z zaistniałej sytuacji, ale w związku z pełnioną przez siebie funkcją, zobowiązany był do interwencji, którą zamierzał zrealizować w swój własny sposób.
Szli słabo oświetlonym korytarzem w kierunku zakratowanej bramy, stanowiącej wejście na blok. Stav nawet nie oglądał się słysząc kroki za plecami i będąc pewnym, że Jurij za nim podąża. W końcu skręcił w prawo i kluczem, który wybrał spośród całego pęku otworzył ciężkie metalowe drzwi do pokoju przesłuchań, który niegdyś był izolatką.
- Usiądź. – Powiedział niskim głosem, nie wyrażającym żadnych emocji – chłodnym i beznamiętnym jak cała istota Nazarov’a. Odsunął mu krzesło przy jedynym meblu znajdującym się w pomieszczeniu, jakim był stół. Sam zajął drugie po przeciwnej stronie, wywalił nogi na blat i odpalił papierosa, leniwie wypuszczając z ust gęsty dym. Położył paczkę stole i pchnął ją w kierunku Rosliakov’a. Przyglądał mu się spod lekko przymrużonych powiek i czekał, aż ten zajmie swoje miejsce. Był ciekawy jak potoczy się ta rozmowa i jaki będzie jej finał. Liczył, że Jurij będzie współpracował i skończy się na pogadance i karze w postaci odizolowania go od reszty świata na kilka dni… A może i więcej. Myśląc o tym zaczęła odzywać się w nim jego sadystyczna natura, którą zaraz stłumił, przedkładając nad nią profesjonalizm.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Sob 2 Lis 2013 - 11:33

Jak rozmawiać, to rozmawiać. Lecz Jurijowi po głowie zaczęły chodzić czarne obrazy z tego przesłuchania, jakoby miały być połączone z czymś nienormalnym. Jak na przykład, z torturami. Nic przecież takiego nie zrobił a tylko pobił strażnika. Bo w końcu należało mu się. Albo nie był przygotowany odpowiednio do służby, albo nie potrafił odpowiednio się zachować w obecności skazańców.
Idąc za klawiszem, dalszą część drogi milczał. Tak zaszli wymijając blok os i kierując do pokoju przesłuchań. Gdy drzwi zostały otwarte, Jurij spojrzał na Gustava, po czym wyminął go i wszedł do środka zajmując wyznaczone miejsce. Usiadł wyjmując ręce z kieszeni i spojrzał uważnie na nadzorcę, zajmującego krzesło na przeciwko. W chwili milczenia, Rosliakov rozejrzał się po pomieszczeniu, jakby szukał czegoś interesującego. Nie znalazły nic co by go zainteresowało, powrócił spojrzeniem na klawisza, zauważając podsuniętą zaraz w jego stronę paczkę papierosów. Skoro wolno, to sięgnął po nią i się poczęstował, odpalając zapalniczką. Zaciągnął się i wypuścił dym, po czym w końcu zapytał.
- O czym chce Pan rozmawiać? O tym co miało miejsce przed chwilą? - Dwa proste pytania, skierował w stronę Nazarova, chcąc wiedzieć o czym ten człowiek chce z nim w końcu pogadać. Choć zakładał, że rozmowa mogła dotyczyć tego ostatniego wydarzenia z przed chwili.
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Sob 2 Lis 2013 - 16:47

Westchnął ciężko i zaciągnął się mocno dymem ze swojego papierosa, by po chwili wypuścić go z ust. Stale patrzył się prosto w jego oczy, gdyż uważał, że kontakt wzrokowy z Gustav’em już sam w sobie potrafi budzić szacunek, a po drugie, ze spojrzenia Jurija mógł wiele wyczytać.
- Widziałem co się tam stało i nawet potrafię sobie wyobrazić dlaczego… Bardziej, Jurij… – Przerwał, a jego usta wypełzł dziwny, jakby lekko sarkastyczny uśmieszek, którego chyba nawet nie był świadomy. – … interesuje mnie dlaczego akurat Ty się w to zamieszałeś. – Zdjął nogi ze stołu i wstał, by z dłońmi w kieszeni przejść kawałek i oprzeć się plecami o ścianę. Stał tak z rękami skrzyżowanymi na piersi i nieustannie wbijał swoje puste, chłodne spojrzenie w jego oczy. Nie zamierzał go tym straszyć, po prostu taki był, od zawsze.
- Znam Twoją historię, najważniejsze fakty i wiem, że każdy wyskok może kosztować Cię głowę. Jesteś wyjątkowy tutaj, bo w przeciwieństwie do całej parszywej reszty, masz coś do stracenia… A raczej kogoś. – Jego uśmiech nieco się poszerzył i nabrał sadystycznego wyrazu. Wiedział, że Jurij może zareagować w każdy znany i nieznany mu sposób, ale był na to gotowy. Głos miał miękki, niemalże kojący i psychopatycznie spokojny. Nie był typem klawisza, który utrudnia sobie pracę bezsensownie psując sobie relacje z więźniami. W zasadzie sam nie chciał przed sobą tego przyznać, ale większą empatię i sympatię niejednokrotnie odczuwał wobec skazanych, aniżeli innych nadzorców. Pewnie dlatego, że z większością mógł się utożsamić. Sam zasłużył na taki los i życie, jakie wiodą Osy, ale był za dobry… Za dobry dla policji, by kiedykolwiek mogli mieć chociażby pojęcie, że zatrudniają seryjnego mordercę. Byłego seryjnego mordercę, gdyż tamto oblicze Gustav’a już dawno nie istnieje…
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Sob 2 Lis 2013 - 18:14

Denerwujące było czasami to nieustanne patrzenie w oczy, lecz Jurijowi to nie przeszkadzało. Nie raz bywał przesłuchiwany gdzie rozmówcy także patrzyli mu w oczy podczas wyciągania od niego prawdy. Ten uśmiech na twarzy klawisza, nie był zadowalający. Skazaniec zmarszczył brwi patrząc na jego osobę, gdzie to wstał i stanął sobie pod ścianą, opierając o nią. Osa został na swoim miejscu, paląc papierosa i jednocześnie słuchając go.
- Może dlatego, że byłem w pobliżu? I najszybciej zareagowałem, by pomóc koledze?
Nadzorcy mogli nie wiedzieć jak było naprawdę, skoro zastali scenę niemal brutalnego pobicia jednego z nich.
Kolejne słowa już się Rosliakovi nie podobały. Jego mięśnie zaczynały napinać, że aż zacisnął dłoń. W drugiej trzymał peta, gotów go nawet zgnieść w swojej dłoni. W ten sposób hamował swoje nerwy. Mundurowi wiedzieli jak kogo złamać. Jurij nie był jedynym skazańcem, powodującym problemy w więzieniu. Byli od niego nawet gorsi jak Heinrich Wagner, który w większości przypadkach, co drugi dzień trafia do izolatki...W przypadku Jurija był ten słaby punkt, na który wszyscy mogli "nadepnąć". I właśnie to się mu nie podobało. Wiedział, o kim Nazarov mówił.
- Do czego Pan zmierza?
Rzucił mu pytanie dość poważne, kierując na niego niemal nieprzyjazne spojrzenie. Nadzorca mu jeszcze nic nie zrobił, ale sama rozmowa mogła nawet doprowadzić do tego, że Jurij straci panowanie nad swoimi emocjami i nerwami. Warto też wspomnieć, że osa ten chodził na terapie i dzięki nim zmalały ataki na klawiszy. W przeciwnym wypadku, gdyby nie te terapie, już by się rzucił na Nazarova. A tak próbuje wytrzymać to tak zwane "napięcie". Czemu wszędzie wykorzystywany musi być jego brat?
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Pon 4 Lis 2013 - 22:00

Zerknął na jego dłoń, która po jego słowach zacisnęła się, w nerwowym geście. Wiedział, że ten temat jest niewygodny dla Jurij’a, nie chciał go bynajmniej podjudzać do kolejnego, bezsensownego ataku.
- Do czego zmierzam? – Spoważniał nadal stojąc pod ścianą i patrząc na niego spod lekko zmrużonych powiek. – Otóż, chcę Ci pokazać jak głupie jest zachowanie, które zaprezentowałeś przed chwilą. Stanąłeś w obronie kolegi, którego prawdopodobnie widujesz jedynie przy kartach lub na stołówce, jednocześnie narażając swojego brata. – Sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki i wyjął srebrną papierośnicę. Paczka, leżąca na stole należała do więźnia, któremu skonfiskował ją dziś rano. Wsunął papierosa do ust i odpalił go, wypuścił dym z ust i kontynuował. – Nie próbuję Cię szantażować tylko uświadomić Ci coś, co może jedynie pomóc. Na pewno zdajesz sobie sprawę, że niemalże każdy nadzorca w tym więzieniu ma świadomość, że Luka to Twój brat, i że żyjecie w dobrych relacjach… – Urwał i po tych słowach uśmiechnął się jakby do siebie, po czym mówił dalej. – Każdy też wie, że może zemścić się lub wręcz wkurwić Cię, gdy wspomną o nim lub, co gorsza, zaczną się nad nim znęcać. On nie jest w stanie się bronić i dopóki tu jesteś możesz go wspierać, ale każdy Twój wyskok zbliża Lukę do pozostania na polu bitwy zupełnie samemu. Twój wyrok jest nieodwołalny i to kwestia czasu, kiedy będziesz musiał go tu zostawić. Czy nie wolałbyś, żeby Twoja nieobecność nie przyniosła mu jeszcze więcej problemów? – Mówił spokojnym tonem. Nie chciał go prowokować, ale nie potrafił zostawić tej sprawy tak jak jest obecnie. Czuł empatię do Jurij’a, gdyż sam jest szantażowany pod groźbą krzywdy, jaka może stać się jego młodszemu bratu, który przetrzymywany jest daleko stąd. –Powiedz mi, Jurij… Jak Ty to widzisz?
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Pon 4 Lis 2013 - 22:27

Temat o Luce był dla Jurija drażliwy i szczerze mówiąc, nie spodziewał się nigdy w życiu, że brat będzie wykorzystywany do szantażowania jego osoby. Obecnie to szantażem nie było, ale w przyszłości kto wie czy to się nie zmieni.
Słuchając klawisza, rzucił peta na podłogę i zdeptał butem z nerwów. Może i postąpił głupio ratując kolegę, ale co ma to wspólnego z jego bratem? Nie doszłoby do tego wszystkiego, gdyby nawet klawisze mieli więcej rozumu w swoich głowach.
Dalszych słów nie był wstanie już wytrzymać i wstał gwałtownie stanąwszy przodem do klawisza, hamując w sobie narastający gniew. Jednakże musiał przyznać klawiszowi rację. Gdy go zabraknie, Luka pozostanie sam. Jeżeli będzie mieszał się w nieswoje sprawy klawisz-skazaniec, nie będzie robił sobie oraz bratu dodatkowych problemów. Jeszcze nawet nie wiadomo, czy wyrok Jurija nie zostanie odwołany a on dostanie co najmniej odsiadkę dożywocia. Chyba nowy adwokat go nie wystawił i nie schrzanił sprawy? Bo inaczej o nim samym będzie to źle świadczyło.
Na zadane pytanie, nie odpowiedział od razu. Zbliżył się do klawisza, o ile było mu to pozwolone, rzekł:
- Nie byłoby tego wszystkiego, gdybyście Wy nadzorcy nie traktowali nas jak zwierzęta, jak śmiecie. Męczycie tu każdego, wiedząc jak wiele z życia zostało nam odebrane. Niemal wszystko straciliśmy. A najważniejsze to wolność. Czerpiecie z tego przyjemność? Jesteście prawie jak Ci śmierdzący politycy. Nie zostawię brata. Wierzę że mój wyrok ulegnie zmianie i będę mógł być przy nim bliżej niż teraz. Albo że jego wyrok zostanie anulowany i wyjdzie on na wolność.
Żadne z wypowiedzianych zdań, mogło nie być odpowiedzią na pytanie. Jurij nie mógł pojąć faktu, jak tutejszym mundurowym dozwolone jest przekraczanie swoich uprawnień. To aż się w głowie nie mieści. Gdyby może znał sytuację z życia tego klawisza, może inaczej by na to spojrzał?
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 5 Lis 2013 - 14:45

Pozwolił mu się zbliżyć, obserwując jego najmniejszy ruch i mimikę, po której potrafił poznać zamiary Jurij’a.
- Posłuchaj mnie uważnie.
Wypuścił dym z ust. Był spokojny i opanowany, gdyż nie czuł się zagrożony postawą więźnia. Potrafiłby sobie z nim poradzić w razie jakby ten zaatakował, ale nie sądził, że ten zdecyduje się na takie wyjście.
Powiedziałem Ci, że chcę Ci pomóc, a nie zaszkodzić. Doskonale znam realia, jakie panują w tym burdelu i mnie także się to nie podoba. Chcę Cię ostrzec, bo wiem, że ci wszyscy sfrustrowani faceci, którzy pełnią tu służbę są zdolni do wykorzystania swoich praw w stu procentach, a może i więcej. Chcę jedynie, żebyś myślał racjonalnie, bo niby jakim cudem chcesz, żeby Twój wyrok został złagodzony kiedy robisz wszystko, żeby tak nie było? Użyj swojej inteligencji i pokornie czekaj, aż Twój adwokat zakończy sprawę. Nie jesteś tu sędzią, a Twoje poczucie sprawiedliwości w niczym nie pomoże.
Nadal stał oparty ścianę i patrzył mu w oczy, a jego spokój mógł dawać do myślenia. Takie sytuacje nawet nie podnosiły mu ciśnienia, był przyzwyczajony do napiętych warunków i nauczył się niwelować stres niemalże do zera. Liczyło się racjonalne myślenie i szybka reakcja w razie wypadku.
- Sam wiele przeżyłem i w takich sytuacjach jak ta, masz mnie po swojej stronie, bo zachowania nadzorców to szczeniackie przechwałki, które w większości przypadków kończą się w ten sposób. Opanuj się i powstrzymaj, a wtedy będziesz miał realne szanse na dopilnowanie, by Twój brat nie był narażony na nieprzyjemne sytuacje ze strony klawiszów. Czy choć w najmniejszym stopniu rozumiesz, co do Ciebie mówię?
Liczył, że Rosliakov w końcu odpuści i weźmie sobie jego słowa do serca. Nie wiedział do końca, dlaczego tak się w to angażuje, ale to chyba kwestia tego, że w pewnym stopniu go rozumiał. Nie zamierzał jednak zwierzać mu się ze swojej mrocznej historii, bo zapewne wkrótce podzieliłby z nim celę.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 5 Lis 2013 - 16:46

Po słowach klawisza, Jurij nie wiedział co ma myśleć. Nie był pewny, czy ten tu człowiek nie próbuje w jakiś sposób zdobyć jego zaufanie by później do czegoś wykorzystać. A po drugie, zwrócił mu szczególną uwagę na to co wyprawiał. Więzienie potrafi zrobić z człowieka bestię, marionetkę lub cokolwiek innego, że nie jesteśmy sobą. Teraz dopiero dotarło do niego, że to co wyczyniał dotychczas, doprowadzał tylko do zbliżania się wyroku a nie jego oddalania. I jakby tego było mało, narażał własnego brata. Cofnął się o dwa kroki i odwrócił spojrzenie. Przeszedł parę kroków w bok, przeczesał jedną dłonią włosy zatrzymując ją na swoim karku i rozejrzał zaraz po celi. Wyglądał jakby rozważał słowa klawisza.
- Rozumiem...
Odpowiedział, kiedy zadane mu zostało pytanie, po skończonym monologu klawisza. Nie pojmował tylko jednego:
- Dlaczego mi to mówisz? Dlaczego chcesz mi pomóc? Jaką mam gwarancje, że później nie zostanę przez Ciebie wykorzystany, bo będziesz miał w garści mojego brata?
Jurij miał prawo nie ufać. Szczerze to żadnemu z tutejszych nadzorców nie ufał. Jedynie może Maksimilianowi był wdzięczny za załatwienie przeniesienia z innego więzienia do tego tutaj, aby mógł być w tych ostatnich miesiącach swojego życia z bratem. Spojrzał na klawisza opuszczając rękę, lecz będąc w jakiejś odległości od niego. Uspokoił się, co można było zauważyć, ale czujności nie tracił.
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 5 Lis 2013 - 17:25

Nie zdziwiły go pytania Rosliakov’a. To oczywiste, że chciał wiedzieć, dlaczego Gustav robi to, co robi, jednak ten nie mógł powiedzieć mu wszystkiego. Westchnął i przymknął powieki, widząc, że tamten wyraźnie się uspokaja.
- Tak się składa, Jurij, że też mam brata, którego życie zagrożone jest z mojej winy. Tyle musi Ci wystarczyć.
Powiedział nieco przyciszonym głosem. Nie powiedział o tym nikomu, gdyż po pierwsze nie odczuwał takiej potrzeby, a po drugie nie było nikogo, z kim Gustav kiedykolwiek rozmawiał o sobie. Potrafił sam radzić sobie ze swoimi problemami, a wtajemniczanie kogokolwiek w jego historię mogłoby jedynie zaszkodzić. I jemu i osobie, która stała się dumnym posiadaczem tej wiedzy. Dodatkowo zdaje się, że Nazarov ma silny kompleks młodszego brata, ale takiej myśli nie dopuszczał do siebie. Wolał myśleć, że to czysto braterska miłość. Nie zamierzał uświadamiać o tym Jurij’a , mimo że wiedział, że w tej materii są przerażająco do siebie podobni. A przynajmniej tak głosiły plotki wśród klawiszów z bloku więźniów. Ale to bez znaczenia…
- Po prostu nie mieszaj się w nieswoje sprawy, a wszystko będzie w porządku. A na teraz wysyłam Cię na 24 godziny do izolatki. Będziesz miał czas, żeby nad tym pomyśleć. Postaram się chodzić na obchód do Twojego sektora. Chcę mieć Cię na oku.
Podszedł do stołu i wziął z niego papierosy, po czym rzucił je do Jurij’a. Otworzył drzwi i czekał, aż mężczyzna opuści pomieszczenie.

Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 5 Lis 2013 - 18:22

Ta wiadomość mocno go zaskoczyła. Nawet nie spodziewał się, że trafi się ktoś, kto może mieć jeszcze gorzej w swoim życiu i to na takim stanowisku. Teraz to Jurija zatkało. Nazarov nie wyglądał na takiego, który by miał kłamać. Przyciszył nawet głos, jakby nie chciał aby ktokolwiek inny się o tym dowiedział. Teraz już Jurij zamilkł i spuścił trochę głowę. Miał przed sobą osobę, która miała podobny problem do jego. Nie wiedział tylko jak bardzo poważny.
Podniósł głowe, kiedy klawisz rzekł kolejne słowa. Łatwe nie będzie nie mieszać się w nie swoje sprawy, kiedy będzie widział znęcania się nad innymi, słabszymi więźniami.
Złapał rzuconą mu paczkę papierosów i podszedł do drzwi, wiedząc już że karą jego będzie dobowa odsiadka w izolatce. Tam to na pewno wytrzyma. Najdłużej to tydzień musiał w takim pomieszczeniu siedzieć.
Wymijając klawisza, przystanął przy nim i patrząc mu w twarz, powiedział:
- Dziękuję... Jednak nie obiecuję, że to zmienię. To lepiej niech nadzorcy zmienią swoje zachowanie wobec nas.
Mógł się postarać, ale nie mógł mu obiecać że nie będzie interweniował. Sytuacje różne bywały w tym więzieniu a najwięcej winy mieli właśnie mundurowi.
Wyszedł na korytarz chowając paczkę papierosów do kieszeni i czekał, czy zostanie zakuty i wyprowadzony do izolatki, czy klawisz mu tak zaufa, że od razu skierują się w tamtym kierunku.
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Sro 6 Lis 2013 - 21:18

Spojrzał Osie w twarz, gdy ten go mijał. Fakt, że ten mu podziękował nieco go zaskoczył, ale tylko skinął głową. Drugiej części wypowiedzi się spodziewał i nie dziwił mu się, chociaż nie wiedział, czy sam przedłożyłby sprawiedliwość wobec przypadkowego więźnia nad bezpieczeństwo brata.
- Masz rację, ale ani ja, ani Ty nie możemy nic z tym zrobić. Próbuj trzymać nerwy na wodzy. Pomożesz tym nie tylko sobie, ale także Luce.
Mruknął w odpowiedzi i zamknął pokój. Nie zamierzał skuwać mu rąk, bo odnosił wrażenie, że choć w niewielkim stopniu się dogadali. Nie oznaczało to oczywiście, że stracił czujność, o nie. Nigdy jej nie tracił, nawet jak był sam w swoim mieszkaniu. Znał swoje położenie i wiedział, że w każdym momencie jego ‘starzy znajomi’ mogą sobie o nim przypomnieć i złożyć mu niespodziewaną wizytę. Żył z tym wystarczająco długo, by się do tego przyzwyczaić i nie tracić atencji nawet na chwilę.
- Idź przodem. Drogę chyba znasz, hm?
Powiedział i lekko się uśmiechnął, a w uśmiechu tym nie było ironii, czy czegoś negatywnego, chociaż mógł tak wyglądać. Gustav nie przywykł do tego rodzaju mimiki, a jedyny uśmiech, jaki znała jego twarz to ten psychopatyczny, sadystyczny. Spoważniał natychmiast jak tylko uświadomił sobie, że Jurij mógł to odebrać, jako sarkastyczny przytyk. Wsunął dłonie do kieszeni, chowając solidny pęk kluczy i czekał, aż Rosliakov ruszy korytarzem w kierunku izolatki, w której spędzi najbliższą dobę.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Czw 7 Lis 2013 - 17:47

Właśnie. Trzymanie nerwów na wodzy nie należało u Jurija do łatwych zadań, ale trzeba przyznać że dobrze mu szło. Jeszcze trochę, a może w ogóle zacznie osuwać się w cień i nie reagował na sytuacje, nie mające z nim ani jego bratem, jakiegokolwiek związku. Tak może będzie najlepiej. Ale czy temu podoła? Sam szczerze nie wiedział.
Gdy znaleźli się na korytarzu, po słowach klawisza Rosliakov ruszył przodem by skręcić tam, gdzie znajdowały się izolatki. Szczerze mówiąc, nie bardzo miał ochotę tam iść i siedzieć ale karę jakąś ponieść musi. Nawet okazuje się że za takie pobicie strażnika, odsiedzi tylko dobę w zamkniętych czterech ścianach.
Idąc w znanym kierunku, mijali kilku strażników, którzy przyglądali się owej dwójce. Bo kto normalny pozwala skazańcowi iść i to jeszcze bez zabezpieczenia kajdankami? Gustav chyba za bardzo im ufał. Kiedy zaszli na miejsce, Jurij spojrzał na nadzorcę oddając teraz jemu kolej na prowadzenie. W końcu izolatek było kilka a nie wiadomo jakie były wolne. Także i na tym korytarzu, kręcili się inni strażnicy, zapewne doglądający zamkniętych lub patrolujących dane miejsce.
Powrót do góry Go down
Gustav
Blok Os
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Wto 12 Lis 2013 - 17:11

Gustav doskonale wiedział, komu może zaufać, a komu nie na tyle, żeby nie stosować kajdanek. Poza tym, jego wrodzona przezorność i umiejętność czytania z ludzi jak z otwartej księgi dawały mu niemalże stuprocentową przewagę. Szedł korytarzem z Jurijem, ignorując spojrzenia i komentarze strażników, aż w końcu znaleźli się w korytarzu, w którym mieściły się izolatki. Kilkanaście metalowych, solidnych drzwi, zamykanych na ciężkie zasuwy chroniło niewielkie, puste pomieszczenia przed sforsowaniem ich. Nazarov podszedł do jednych z nich i otworzył je, upewniając się, że izolatka w tym momencie jest wolna, a potem skinieniem głowy nakazał Jurij’owi, żeby wszedł do środka.
- 24 godziny, Rosliakov. Zastanów się, czy to, co Ci powiedziałem ma sens.
Mruknął i opierając się o drzwi czekał, aż ten wykona polecenie. Odpalił papierosa, kręcić kluczami na palcu. Wiedział, że kara jest nieadekwatna do czynu, ale uważał, że ta rozmowa odniosła większy skutek niż odizolowanie osadzonego na tydzień. Na to przynajmniej liczył. Trochę nieswojo czuł się ze świadomością jak wiele wspólnego ma z Jurij’em i jak bardzo gardzi swoimi współpracownikami. Na szczęście w żaden sposób nie okazywał ani jednego, a ni drugiego. Można by uznać, że Nazarov nie posiada żadnych uczuć i emocji, co po części się zgadzało, bo przez wiele lat był niejako pusty pod tym względem. Coś jednak się zmieniło, gdy jego brat znalazł się w niebezpieczeństwie.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   Pon 18 Lis 2013 - 11:13

Przez całą drogę Jurij szedł w milczeniu. Kiedy zaś znaleźli się w odpowiednim korytarzu, ruszył za Gustavem, który otworzył pustą izolatkę. Rosliakov zerknął na strażnika raz jeszcze kiedy ten rzekł swoje ostatnie słowa. Osa nic jednak nie odpowiedział i wszedł do pomieszczenia, odwrócił się stronę nadzorcy a ten zapewne zamknął za nim drzwi na zasuwę i zamki. Ciemne pomieszczenie, prawie nic nie oświetlone. Jedyne światło dochodziło z pod zamkniętych drzwi.
Jurij westchnął i usiadł sobie w kącie, gapiąc przed siebie. Może i miał czas na zastanowienie się nad tym co mu ten człowiek powiedział, to jednak bardziej zainteresował go fakt z jego życia. Co się stało, lub dzieje z jego bratem?


KONIEC
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"   

Powrót do góry Go down
 
11 marca 2013 - "Odwaga: wiedzieć, kiedy się bać"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» London Eye
» Dach
» Drewniany stolik
» Rośliny
» Co warto wiedzieć o życiu w Kapitolu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka :: Historie-
Skocz do: