<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Yevgeniy "Zhenya" Mikhalistin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Yevgeniy "Zhenya" Mikhalistin   Sro 6 Lut 2013 - 9:41

I M I O N A:
Pierwsze – Yevgeniy, drugie – Zakhar. Oba mocno znienawidzone, chociaż to pierwsze zdecydowanie bardziej.

N A Z W I S K O:
Mikhalistin – po ojcu, który prawdopodobnie nawet nie wie o jego istnieniu. Był jednym z wielu klientów matki, więc równie dobrze mógł dostać jakiekolwiek inne, losowo wybrane nazwisko.

P S E U D O N I M:
Zhenya, podobno zdrobnienie pierwszego imienia. Właśnie tak każe wszystkim się nazywać, bo pełna forma wywołuje w nim niepohamowaną agresję.

W I E K:
Niedawno skończone 19 lat, bo w grudniu. 24 konkretniej, jak jakaś pseudo-reinkarnacja Jezusa, czy coś.

C H A R A K T E R:
A czy w sytuacji, w której się znalazł, jego charakter ma większe znaczenie? Prawdopodobnie nie. Tak czy inaczej, Zhenya potrafi doskonale się dostosować. Zupełnie jak kameleon. Wszystkie uczucia zostają odsunięte na bok, dzięki czemu nie odczuwa większego żalu, jeśli coś dzieje się wbrew jemu. W końcu, nie zawsze można mieć władzę nad swoim własnym życiem, nawet jeśli bardzo by chciał. Nie mówi dużo. Zazwyczaj stoi z boku i w milczeniu wszystko obserwuje, stawiając na chłodną kalkulację. Kiedy już inny więźniowie mają okazję usłyszeć jego głos, najczęściej wypowiada się na konkretny temat, o sobie nigdy nic nie powie. Po prostu nie uważa, żeby było to komukolwiek potrzebne, poza tym, nie cierpi się uzewnętrzniać. Uczuciami kieruje się bardzo rzadko. Najczęściej wtedy, gdy coś dzieje się z jego bliskimi, których już od dawna nie ma. Oczywiście, zdarzają się też wyjątkowe momenty, w których ma ochotę zareagować w zupełnie irracjonalny sposób. Sposób, o który nigdy by się nie osądził. Dzięki wcześniej wymienionym cechom, Zhenya doskonale zna swoje miejsce. Jeśli wie, że nie może się postawić, nie zrobi tego. Między innymi dlatego, że ma nadzieję na swoje wyjście z więzienia. Nie wyklucza, że okoliczności mogą się zmienić, ale wciąż pieczołowicie liczy dni, żeby wiedzieć, ile czasu się w nim znajduje.
Jeśli chodzi o znajomości, to on z pewnością się do nich nie nadaje. Nie ma w zwyczaju kłamać, żeby załagodzić jakiś spór, czy chociażby kogoś nie urazić – jeśli już mówi, to zawsze to, co myśli, bez zbędnego ubarwiania. Z samego początku jest sceptycznie nastawiony, trudno jest mu komukolwiek zaufać i przez cały czas jest podejrzliwy, nawet jeśli kogoś zna długo. Jest czasami posądzany o pesymizm, ale jeśli on miałby go nazwać, prędzej byłby to realizm, przygotowany na niepowodzenie.

W Y G L Ą D:
Na pewno nie tak wysoki i nie tak męski, jakby sam tego chciał. W oczy rzuca się niezbyt pokaźny, bo poniżej 170cm, wzrost i znaczna niedowaga. Jego sylwetka momentami wygląda wręcz nienaturalnie – patykowate kończyny wydają się być za długie, jak gdyby zostały przeszczepione mu z innego ciała. W połączeniu z bladą, niemalże przezroczystą skórą spod której prześwitują sine żyły, nie wygląda zbyt pokaźnie. Gdziekolwiek nie spojrzeć, widać wystającą kość i jakieś zadrapanie lub siniaka. Rozczochrane włosy są teoretycznie czarnej barwy, ale czasami zdarza im się płowieć do brązu, przez działanie słońca. Twarz wydaje się mieć jeszcze zupełnie chłopięce rysy, jak gdyby w tamtym okresie zatrzymał się rozwój owego osobnika. Pod ciemnymi brwiami, zazwyczaj zmarszczonymi, swe miejsce mają duże ślepia szarego koloru. Ich spojrzenie do najprzyjemniejszych nie należy, jest najczęściej czysto wrogie, bądź neutralne, a przyjaznego… Jeszcze chyba nikt nie miał okazji ujrzeć. Pod niewielkim, prostym nosem znajdują się wąskie usta. Na policzkach nie widać ani śladu zarostu, charakterystycznego dla płci męskiej, jakby testosteron przez cały czas się lenił.

T Y P:
Uke. Chociaż najczęściej nie ma nic do gadania, nawet jeśli chciałby, żeby było inaczej. A gdyby sam miał wybierać, prawdopodobnie trzymałby się z daleka od wszystkich zbliżeń na tle seksualnym.

G R U P A:
Więźniowe – skazany na 13 lat pozbawienia mądrości. Pechowa liczba zbiera swoje żniwo.

R A N G A:
Król złodziei – zanim tu trafił, stał na czele całkiem dobrze zorganizowanej grupy złodziei. Okradali zwykle bogatych ludzi, których w Rosji jest od groma, trochę jak Robin Hood współczesnych czasów. Z tym, że oni nie dzielili się pieniędzmi z nikim oprócz swojej grupy.

I N F O:
x Prawe oko działa dużo gorzej od lewego. Na tyle źle, że widać w nim niewyraźne kształty tylko przy mocniejszym świetle. W dodatku jest daltonistą, dlatego zamiast wzroku, dużo bardziej polega na słuchu i węchu.
x Jest całkiem niezłym hakerem, potrafi złamać większość zabezpieczeń. Chociaż tutaj raczej na nic nie przyda mu się podobna umiejętność.
x Nie potrafi posługiwać się bronią palną, chociaż wiele osób próbowało go tego nauczyć. Gdy tylko jego dłonie dotkną zimnego metalu, zaczyna się niesamowicie stresować, a ręce trzęsą mu się tak, jakby miał zaawansowanego Parkinsona.
x Potrafi na równi „posługiwać się” obiema rękami, chociaż teoretycznie jest leworęczny.
x Nie ma praktycznie żadnej odporności. Wszystkie choroby czepiają się go jak rzep psiego ogona, ale nauczył się samodzielnie z nimi zmagać, nie pokazując po sobie słabości. Oczywiste jest, że nie zawsze mu to wychodzi tak, jakby sam tego chciał.
x Ma dwie blizny. Jedna znajduje się na biodrze, była nieprawidłowo zszyta i źle się zrosła, więc jest w przedziwny sposób powykrzywiana. Druga natomiast znajduje się na plecach – zaczyna się w dolnej części szyi, prosto przechodzi przez kręgosłup, kończąc się mniej więcej w połowie pleców.

B I O G R A F I A:
Urodził się na przedmieściach Moskwy. Nie można powiedzieć, że był chcianym dzieckiem – jego matka była prostytutką. W dodatku jedną z tych tańszych, z którą możesz zrobić wszystko, o ile zapłacisz odpowiednią sumę. Parę lat po nim na świat przyszło jego rodzeństwo – bliźniaki, które również były wpadką, jak zresztą można było przewidzieć. Nie żyło im się dobrze, ale jakoś bardzo źle też nie było. Matka, wbrew pozorom, mimo wszystko ich nie porzuciła, wręcz przeciwnie – pracowała dwa razy więcej, aby żadne z jej dzieci nie podzieliło jej losu. Zhenya nauczył się wcześnie kraść. Na samym początku wkradał się do sklepów, gdzie do kieszeni zwijał parę rzeczy. Później kradł już przedmioty bardziej wartościowe, a gdy matka pytała się, skąd je wziął, zawsze mówił, że je znalazł, bądź dostał. Z czasem nauczył się, kogo opłaca się kraść najbardziej i z czego będzie miał największe korzyści. Gdy miał 15 lat, jego matka i rodzeństwo zostali zabici. Ktoś najzwyczajniej w świecie wypatroszył im brzuchy tępym nożem, który był w kuchni. Pochował ich sam, nie mając zaufania do władz publicznych. Za domem wykopał jeden, większy dół, do którego przywlókł trzy ciała, przysypał ziemią, a na utworzonym kopcu poukładał kamienie. Był wtedy jeszcze dzieckiem, więc wiadomo, że podobne wydarzenie dość mocno odcisnęło się na jego psychice. Od tamtego czasu, przez jakiś czas był sam. Później dołączył do grupki złodziei, dowodzonej przez mężczyznę, do którego szybko się zbliżył. Nie była to zdrowa relacja – łatwiej można byłoby nazwać ich kochankami, niż przyjaciółmi. Tutaj nauczył się posługiwania wszelkimi urządzeniami elektronicznymi, samoobrony i generalnie wszystkich rzeczy, które były mu potrzebne do funkcjonowania w takiej grupie. Bardzo szybko się zresztą zadomowił. Gdy tamten mężczyzna zginął, postrzelony w trakcie jednego z napadów, Zhenya naturalną koleją rzeczy przejął dowodzenie nad grupą. I później jakoś ciągnęło się dalej.

S K Ą D:
Przez własną nieostrożność. Razem ze swoją grupą, zawsze włamywali się w ten sam sposób – łamali zabezpieczenia w bogatych rezydencjach, a wszyscy mieszkańcy i personel pozostawali nietknięci. To wystarczyło, żeby wszystkie podobne włamania wsadzić do jednej teczki. Pewnego razu, najzwyczajniej w świecie zapomniał zająć się jedną kamerą. Ujęcie było czyste – spojrzał się prosto w obiektyw, zupełnie błędnie sądząc, że już spacyfikował urządzenie. Niestety się mylił. Całe szczęście, że wtedy był sam. Tylko on został złapany, cała reszta jego grupy wesoło „kica” na wolności. Chyba nigdy by sobie nie wybaczył, gdyby ktoś inny trafił na jego miejsce.

Professional Gamblers
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Yevgeniy "Zhenya" Mikhalistin   Sro 6 Lut 2013 - 11:16

Powrót do góry Go down
 
Yevgeniy "Zhenya" Mikhalistin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Wolna :: Archiwum X-
Skocz do: