<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Albert Dymitr Arsov

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Albert Dymitr Arsov   Nie 27 Sty 2013 - 18:10

Imię: Albert Dymitr.

Nazwisko: Arsov.

Ksywa: Tak wiele wyrażające, bo zazwyczaj wołają za nim 'hoer'. Cóż, nie wnikamy, dlaczego w Rosji wołają do ludzi po holendersku. Może po prostu ładnie brzmi, o?

Wiek: Dwadzieścia siedem lat.

Charakter: Jaki jest ten osobnik? No cóż, jak przyszło na wiecznie niezadowolonego człowieka - marudny. Do tego ma głęboko w poważaniu wszelkiego rodzaju wierzenia czy zdania innych. Jest wielkim egoistą, a do tego wygadanym smarkaczem, bo i tak go często nazywają. Nie jego wina, że nie szanuje innych, prawda? Czasem i owszem, potrafi pochwalić się dobrymi manierami, ale po co ma to robić w więzieniu? No chyba, że ma ochotę oberwać po pysku, chociaż nie można mu się dziwić. Z pewnością wyróżnia się sadyzmem oraz masochizmem, więc spokojnie drażni wszystkich wkoło i nie przejmuje się skutkami tego. Zapewne można dodać, że należy do osób introwertycznych, przez co uwielbia być zamykanym w izolatce. Nie jego wina, że czasami ma po prostu dosyć idiotów wkoło, jak zwykł nazywać otaczające go istoty. Tak, to były istoty, ponieważ bliżej im do ameb. Do tego lepiej nie nadepnąć Albertowi na odcisk. Źle się to kończy, bo może z życia zrobić istne piekło. Chyba wypadałoby wspomnieć o tym, że ten osobnik z pewnością należy do opanowanych i nie da się ponieść emocjom. Ba! Nawet ich nie pokaże. Jedynie rozbawienie czyjąś głupotą. Zazwyczaj kalkuluje fakty na chłodno, chociaż zdarza mu się działać pod wpływem impulsu. Jest świetnym strategiem, mimo, że bardzo często buja w obłokach. No nie jego wina, prawda? Przecież każdy czasem ma prawo pomarzyć czy porozmyślać o całkowicie zbędnych i bezsensownych rzeczach. Mimo wszystko, ten więzień należy do inteligentnych i tutaj ma plusa. Dokładniej takiego, że miał prawo do uważania innych za niższą kategorię. On sam był oczytany, mądry, wyedukowany. Któż by pomyślał, że taka osoba jest w więzieniu, prawda? No cóż, głupstwa się popełnia, chociaż sam Dymitr nie żałował błędu. Chyba tutaj odzywała się jego narcystyczna strona. No bywa. Chyba to już wszystko, co można powiedzieć o tym osobniku. No, może jeszcze to, że jest szczery do bólu oraz balansuje na granicy chamstwa. Nie ma szacunku do innych, ale o tym już było.

Wygląd: Całkowita niepozorność, a nawet niewinność. No, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Chorobliwie blada skóra, widoczne stanowcze wychudzenie, chociaż siłę ten osobnik ma i to nie małą. Do tego te dziwnie zielone włosy i piercing w uszach. Początkowo również zdaje się, że Albert jest całkowicie nieobecny i flegmatyczny, ale cóż poradzić, że roztacza wokół siebie taką, a nie inną aurę? Zielone ślepia są zazwyczaj przymknięte i ciężko odgadnąć nastrój mężczyzny. Wygląda na młodszego o kilka lat, niż w rzeczywistości jest. Hm... Co jeszcze rzuca się w oczy? Ach, jego wzrost. Ma metr osiemdziesiąt dziewięć. Nie za dużo, nie za mało, chociaż z tym pierwszym niektórzy mogą się nie zgodzić. No bywa, prawda? Teraz możecie spróbować zaprzeczyć, że ten osobnik nie wygląda... Uroczo. Tak bezbronnie. No dobra, za takie określenia wypowiedziane na głos od początku persona jest skazana na wieczne potępienie w osobistym Piekle Alberta. No nie jego wina, prawda? Zresztą, chyba najgorzej jest zobaczyć jego diametralną zmianę, kiedy to wyszczerzy swoje śnieżnobiałe kły w uśmiechu, niekoniecznie przychylnym. Wtedy wygląda jak istny psychopata, którym w sumie można go nazwać. No, to chyba tyle o jego wyglądzie, bo reszta raczej wygląda zwyczajnie i nie ma zbytnio czego opisywać.

Typ: 50/50.

Grupa: Więźniowie, skazany na dożywocie.

Ranga: Sarkastyczny gnojek

Dodatkowe info:
* Lubi zwierzęta.
* Jest agnostykiem.
* Nie przepada za dymem tytoniowym, a wręcz się przy nim dusi.
* Nie przepada za więzienną stołówką i bardzo często po prostu nie je.
* Często zwraca się do innych ze słowami 'czekaj, w tej chwili cię ignoruje'.
* Ma dosyć krótką pamieć do osób, chociaż inne informacje zapamiętuje wręcz od razu.

~Jak znalazł się w Czarnym Delfinie?~

Młody mężczyzna, na oko dwadzieścia lat stał spokojnie w ślepej uliczce. Niektórzy mogliby przysiąc, że w jego oczach widnieje coś na wzór szaleństwa, istnego opętania. Nucił coś wesoło pod nosem i obserwował kartkę.
- Zdobądź broń. - Coś jakby obiło się o śmietniki. Chyba były to szczury. - Znajdź ofiary. - Tym razem jęk rozpaczy. To chyba nie szczury. - Chyba wiecie, co jest ostatnie, prawda? - zapytał Albert, zaczynając się przeraźliwie śmiać.
Nagle jedna ze związanych osób poderwała się i puściła w bieg, lecz już po chwili nastąpił głuchy dźwięk wystrzału, a śmiałek padł martwy. Wkoło rozprysnęła się szkarłatna posoka tak pięknie błyszcząca w świetle księżyca. Zielonowłosy roześmiał się głośniej i obrócił tyłem do zlęknionej szóstki, która pragnęła uciec z tego koszmaru. Oni myśleli, że ktoś ich uratuje, przybędzie na pomoc, jednak była to złudna nadzieja. W końcu ona jest też matką głupich, nieprawdaż?
Skocznym krokiem podszedł do kobiety, która usiłowała zatopić się w mroku kąta. Jakaż ona była zabawna, przeszło przez myśl mężczyźnie, po czym chwycił kobietę za włosy, odchylił głowę i przestrzelił jej gardło. Nie przejął się tym, że krew rozprysnęła się na jego ubranie i twarz. Nie dbał o to. Wyszczerzył się jeszcze bardziej i wycelował lufą pistoletu w kolejną ofiarę, której do oczu pchały się wręcz krokodyle łzy. Albert jedynie przekrzywił głowę na bok, po czym zrobił minę zbitego pieska. Podszedł do kolejnej ofiary i spojrzał na nią smutno.
- Chcesz uciec, prawda? Dobrze, możesz wrócić do domu - powiedział, strzelając jeszcze do pobliskiej osoby. Spokojnie rozwiązał kobietę, po czym zaraz jak ta spróbowała wstać, przestrzelił jej czoło. Obrócił się do pozostałej trójki z psychicznym uśmiechem na twarzy. - To jak? Chce ktoś jeszcze uciec?
Nagle na ulicy rozniósł się odgłos syren. Zielonowłosy jedynie się skrzywił i szybko wykończył strzałami w głowę pozostałych. To była ostatnia rzecz, którą Albert pamiętał. Zaraz po tym stracił przytomność i obudził się dopiero na sali sądowej, słysząc słowa - Skazany na dożywocie. Uśmiechnął się wtedy, spokojnie pozwalając, aby przewieziono go do więzienia w Rosji.

Professional Gamblers


Ostatnio zmieniony przez Hoer dnia Nie 27 Sty 2013 - 18:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Konstantin

avatar

Age : 30
Liczba postów : 141
Join date : 02/01/2013

PisanieTemat: Re: Albert Dymitr Arsov   Nie 27 Sty 2013 - 18:50

Podpis pod regulaminem?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Albert Dymitr Arsov   Nie 27 Sty 2013 - 18:55

Ajajajaj, moje roztargnienie jak zawsze widoczne. Już jest.
Powrót do góry Go down
Konstantin

avatar

Age : 30
Liczba postów : 141
Join date : 02/01/2013

PisanieTemat: Re: Albert Dymitr Arsov   Czw 31 Sty 2013 - 13:58

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Albert Dymitr Arsov   

Powrót do góry Go down
 
Albert Dymitr Arsov
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Albert Grimmick

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Wolna :: Archiwum X-
Skocz do: