<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Luka Rosliakov

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Luka Rosliakov   Nie 20 Sty 2013 - 21:47

Imię: Luka

Nazwisko: Rosliakov

Ksywa: Skywalker

Wiek: 21 lat

Charakter:
Luka nie jest osobą, która pragnie, by wszyscy o nim mówili. Jeżeli ktoś go kiedykolwiek skojarzył, jest jedynie krótka lista powodów. Najbardziej prawdopodobnym z nich jest zwyczajnie pokrewieństwo z swym słynnym bratem, inny zaś to jego (prawie) nienaganna aparycja. Cień wcześniej wspomnianego brata, nigdy nie zrobił niczego, co pozwoliłoby mu się z ów cienia wydostać. Początkowo jest typem milczka i nieśmiałka, ale gdy się już rozkręci, zazwyczaj przekracza dozwoloną liczbę decybeli parokrotnie. Jest okropnie towarzyski, jednak potrzebuje jakiegoś ‘zaproszenia’ do rozpoczęcia znajomości. Tak było, jest i będzie. Ma wrogów, jednak gdy się go o nich zapyta, zawsze powtarza, że zupełnie nie ma pojęcia, czemu go ktoś nie lubi.
Dobrze, czasem zdarzy mu się „podstawić komuś świnię”, nikt przecież nie jest idealny! W nowym środowisku zazwyczaj trudno mu się odnaleźć bez niczyjej pomocy, dlatego może się wydawać osobą, która wręcz wrogów kolekcjonuje. Niewiele osób, wliczając w to jego brata, potrafi naprawdę określić jego charakter. Pomimo tego, że ma sporo za uszami, wyrobił w sobie ogromne poczucie sprawiedliwości. Boli go, gdy ktoś umyka karze i zazwyczaj stara się ją w takich wypadkach wyegzekwować samemu. Wyjątkiem są jego ‘drobne’ przewinienia i przyjaciele. Nigdy nie wyda ważnych sobie osób, nawet, jeżeli miałby za to zapłacić najwyższą cenę.
Poza momentami, gdy zdarza mu się marudzić i wściekać o wszystko (każdy przecież ma kiedyś zły dzień), jest okropnym optymistą. Gdy był młodszy, zdarzało mu się nawet podchodzić do kogoś na ulicy i dawać mu czekoladowego cukierka z uśmiechem i słowami „wszystko będzie dobrze” na ustach. Co prawda… te słowa stały się jego mottem życiowym, nie pozwoliły mu na załamanie psychiczne, które dopadło kiedyś kogoś mu bliskiego. Parę razy musiał się niestety niemile rozczarować, ale to też nic. Nie było sytuacji stresowej w jego życiu w której nie roześmiał się chociaż raz. I tu ciekawostka, ten nerwowy śmiech znacznie różni się od tego zwyczajnego. Często zdarza mu się też zaciskać zęby i bawić się palcami u rąk. Gdy ma jakiś problem do rozwiązania w grupie, zazwyczaj on podaje pomysł, a inni go realizują. Jest dość aktywny umysłowo, co innego fizycznie. Bardzo często poza tym „będzie dobrze” powtarza „nie chce mi się”.
Z więźniami i personelem ma dość skomplikowane relacje i naprawdę – wszystko zależy od podejścia drugiej osoby względem naszego Luki. Oskarżano go często o bycie dwulicowym, ale tak naprawdę nie zamierza kryć się z tym, że kogoś nie lubi. O, do swojego wroga na przykład sam się nigdy nie odezwie. Jest bardzo podatny na zaczepki słowne i je bardzo lubi, chociaż gdy przychodzi do rozwiązań siłowych, uważa, że spór jest bezsensowny. Prawda jest taka, że zwyczajnie bije się jak baba, a jego wrodzony perfekcjonizm po prostu zakazuje mu robienia czegoś, w czym nie jest co najmniej dobry. Wobec osób, do których jest nastawiony pozytywnie, potrafi się wysilić. Bywa nawet szarmancki i stara się trzymać zasad savoir-vivre’u. Co z tego, że zazwyczaj je porzuca, bo ludzie patrzą na niego jak na dziwaka.
Jego przyjaciele często zarzucają mu egoizm. Tak, zazwyczaj stawia siebie na pierwszym miejscu. Brat przyzwyczaił go do tego, że jest dla niego najważniejszy i… tak po prostu zostało. Łatwo go też urazić. W głębi duszy jest bardzo wrażliwy na krytykę i każdą przyjmuje ze zdwojoną siłą.

Wygląd: Z pewnością Luki nie zaliczymy do grupy dobrze zbudowanych chłopaków, za którymi uganiają się przedstawicielki płci pięknej i nie tylko. Jakoś nigdy nie żałował tego, że zamiast bicepsa o obwodzie 60 cm ma, o, taką sobie, szczupłą rączkę, którą pewnie przy dobrych wiatrach, ten ‘paker’ mógłby złamać w minutę. Nie jest też imponująco wysoki – średniego wzrostu dziewczyna w szpilkach mogłaby być od niego wyższa, ale mówi się trudno. Jak widać, jeżeli chodzi o wzrost, bardziej wdał się w matkę, niż w ojca. Lekko się garbi – pozostałość z dzieciństwa, jednak całym swym sercem stara się pamiętać, żeby siedzieć prosto. Skóra o odcieniu najlepszej jakości mlecznej herbaty, zawsze nienaganna. Jego ulubione ubrania to swetry, zwłaszcza w biało-granatowe pasy, czy koszule w kratę, gdy jest cieplej. Do tego zawsze i obowiązkowo długie spodnie. Choćby paliło go w nogi niemiłosiernie, nie ubierze rybaczek. Ostatni raz w szortach widziano go jakoś trzy lata temu. Spodnie mogą być kolorowe, jednak preferuje ciemne jeansy. Do tego obowiązkowo trampki. Nie lubi lakierek czy innych pantofli.
Zazwyczaj na głowie panuje mu niezły nieład. Nie dlatego, że Rosliakov jest niechlujem, chociaż to po części też, ale z powodu jego biegania z miejsca w miejsce, takie po prostu zostają. Chłopak nie ma czasu na ciągłe czesanie ich, więc zazwyczaj wygląda, jakby mu na głowie wybuchł granat. Słomkowy granat.
Ma wysokie kości policzkowe, całość twarzy tworzy tak zwaną „v-line”, co oznacza dość szpiczastą brodę. Poza tym, no dobrze… ma duże, niebieskie oczy. Nie przeszkadzają mu one jakoś w szczególnym stopniu, a otoczeniu dają wrażenie, że Luka jest bardziej niewinny i spokojny, niż jest w rzeczywistości. Usta ma dość pełne. Zazwyczaj koloru jasnego różu, gdy tylko jest podenerwowany, przygryza ją tak, że zmieniają kolor na rubinowy.

Typ: Uke

Grupa: Więźniowie

Ranga: Little Darling – Ludzie zawsze uważali, że znają Lukę lepiej, niż on sam. Podczas jego pobytu na stypendium w Wielkiej Brytanii kumple zwykli na niego mówić właśnie „Little Darling”. Można się domyślać, że chodziło im głównie o to, że z wyglądu małe to to jest, z charakterku „uroczy bobasek”… Niektórzy doszukują w tym drugiego dna, mówiąc, że Luka najpierw będzie grał słodkiego i niewinnego dzieciaczka, by później wypruć ci flaki w najmniej oczekiwanym momencie. Ciężko stwierdzić, która wersja jest bardziej prawdziwa.

Dodatkowe info:
- Dzieckiem będąc chorował na gruźlicę
- Umie grać na perkusji i w swoim mniemaniu robi to całkiem nieźle
- Z jego bratem łączy go zbyt głęboka relacja niż wypada
- Dostał dożywocie
- Chociaż prokurator domagał się kary śmierci. Biegli uznali, że był pod zbyt dużym wpływem brata, dlatego "złagodzili" wyrok do dożywocia
- Nie cierpi kotów
- Mało odporny na ból fizyczny, nawet zwykłe szturchnięcie może go doprowadzić do płaczu, choć paradoksalnie łatwiej mu przekroczyć tę granicę

~Jak znalazł się w Czarnym Delfinie?~
- To twój najbardziej poroniony pom… - Luka miał już wygłosić jeden ze swych słynnych na ‘cały świat’ wykładów, gdy brat bezceremonialnie zatkał mu usta dłonią. Nie czas i miejsce na moralitety. Wiedział, ba, dobrze wiedział, że to jak na razie najbardziej zuchwały plan w całym ich ‘dorobku’. Bracia Rosliakov byli szukani już prawie w całym kraju, a w ich rodzinnej Karelii traktowani jak wybawiciele.
- Siedź cicho, braciszku. Jak już będzie po wszystkim pójdziemy na lody i wszystko będzie jak dawniej, dobrze? – Starszy z dwójki oblizał swe bladoróżowe wargi, zanim przysunął je do ucha młodszego i wypowiedział wcześniej już wspomniane słowa. Oboje siedzieli za murem opuszczonego budynku, ubrani jak bezdomni, obserwowali ludzi w eleganckich garniturkach, którzy nawet nie spodziewali się tego, co stanie się za parę chwil.
- Ty i te twoje obietnice. – westchnął głośno, odciągając ‘łapsko’ brata od swych ust. Zerknął na towarzysza raz jeszcze i roześmiał się gromko. Ten nawet go nie zagłuszył, wiedział, że młody musi swoje odreagować. W końcu ta akcja miała im przynieść sławę! Petrozawodzk miał być świadkiem czegoś, co zapisze się w historii całej republiki złotymi zgłoskami! Wreszcie młody szturchnął ramieniem drugiego. Pawieł Czernov. Na niego czekali ten cały czas. Zajechał pod siedzibę karelskiego rządu w tej swojej limuzynie. Gdy wysiadał, w oczy braci strzelił odblask z jego złotego zegarka, a w sercach zapłonęła złość. Po śmierci paru ministrów wydawał się być przestraszony, ale dodatkowej straży nie wezwał. Lepiej dla nich.
Rosliakovie uklękli w miejscu, przeżegnali się i odmówili krótką modlitwę po karelsku. W tym czasie Czernov już zniknął w środku. Jeszcze krótka wymiana spojrzeń. Tętno przyspieszyło, adrenalina krążyła w żyłach pobudzając dodatkowo umysły braci. „Teraz?” „Teraz.”
~*~
- W imieniu Federacji Rosyjskiej uznaję Lukę Rosliakova winnym współudziału w zabójstwie 5 osób, przeprowadzeniu zamachu bombowego i działalności wywrotowej i skazuję go na karę dożywotniego pozbawienia wolności. – Jeszcze nigdy nie czuł się tak dumny jak w tamtej chwili. Pod stołem, przy którym siedzieli razem z bratem, szczękały kajdanki. Poczuł ciepłą dłoń swego brata na swojej, chwilę później buziaka w rozgrzany policzek. Przez szybę widział ich matkę, która płakała. Nie do końca wiedział, czy ze szczęścia, czy ze smutku. Uśmiechnął się do niej najbardziej wesoło, jak potrafił. Niech zapamięta, że jej synowie są szczęśliwi i walczyli o wolność ojczyzny.

Professional Gamblers
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Luka Rosliakov   Nie 20 Sty 2013 - 21:50

Powrót do góry Go down
 
Luka Rosliakov
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka-
Skocz do: