<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biuro Agranowicza i Ivanova

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Biuro Agranowicza i Ivanova   Wto 8 Sty 2013 - 19:19

Średniej wielkości pomieszczenie przeznaczone do pracy biurowej. Znajdują się w nim dwie duże szafy, w których przechowywane są różne akta oraz duperele biurowe. Również przechowywana tutaj może być broń nadzorców. Obok tych szaf stoją dwie szafki do przebrania się w stroje mundurowe do pracy lub cywilne po pracy. Dwa duże biurka, jedno ustawione przy oknie, gdzie siedzący ma je za pledami, zaś drugie w poprzek obok pierwszego, że siedzący będzie miał wgląd na okno z boku. Mała szafka przeznaczona jako kącik kuchenny na którym stoi elektryczny czajnik. W szafce znajdują się kawa, herbata i naczynia jak talerzyki, łyżeczki i kubki. Nie brakuje tu także wygodnej trzyosobowej kanapy, na której można się uwalić i odpocząć. Pomieszczenie zachowane w barwach brązu i beżu.
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Wto 8 Sty 2013 - 21:00

Skończywszy swój patrol, Maksimilian wrócił do biura nieco zmęczony tym całym dniem patrolowania korytarzy, uspokajania więźniów, rozdzielania od bójek, zamykania z jednego w izolatce i jeszcze odciągania do gwałtu na dwóch nieletnich. Żyć nie umierać. Sytuacja jeszcze i tak była dość napięta, po tym jak krążyła wieść od odwołaniu dotychczasowego przełożonego więzienia. Może któregoś z nadzorców awansują? Dobrze by było. Maks mógłby już nawet sobie nieźle marzyć o takim awansie. Choć wątpił by się załapał.
Będąc w gabinecie, zdjął czapkę rzucając na swoje biurko. Zdjął także marynarkę wieszając na krześle. Usiadł i wyjął paczkę papierosów z kieszeni. Wyciągnął z niej jednego papierosa, po czym włożył do ust i zapalił zapalniczką. Opakowania trafiły na blat. Zaciągnął się i westchnął wypuszczając dym. Spojrzał na zegar na ścianie zastanawiając się kiedy Uri skończy. Może zatęsknił za nim? Nie zawsze w grafiku trafiają się im wspólne patrole. Ale szczęście takie że dzielą wspólnie biuro. Może powinien pomyśleć nad wspólnym pokojem? Tu może nie, ale jakieś mieszkanko w mieście.

_________________

Na sobie:
Służbowo: Bokserki i skarpety czarne. Biała koszula rozpięta pod szyją. Mundur nadzorcy jaki noszony jest w Czarnym Delfinie. Marynarkę jednak często ma rozpiętą. Specjalnej czapki także nie nosi zbyt często. Obuwie wojskowe.
Po cywilnemu: Czarny ciepły golf. Spodnie granatowe jeansy. Obuwie zimowe. Kurtka ciemno brązowa z kożuszkiem przy mankietach i kołnierzu. Bez kaptura.
Dodatki: Kolczyki w uszach, srebrny pierścień na małym lewym palcu.  
Przy sobie: W małym ekwipunku zapiętym przy pasie z tyłu: jedna para kajdanek, paralizator, gaz łzawiący, rękawice czarne skórzane. W kaburze przy pasie po lewej stronie broń palna typu beretty (co świadczyć może o jego leworęczności). Po drugiej stronie zwinięty bicz i wsuwana pałka. W kieszeniach paczka papierosów, zapalniczka i inne duperele.
Powrót do góry Go down
Uri Agranowicz
Blok Os
avatar

Liczba postów : 101
Join date : 07/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Sro 9 Sty 2013 - 1:46

Agranowicz przemierzał korytarze Czarnego Delfina szybkim sprężystym krokiem by trochę się rozgrzać. Spędził parę godzin patrolując spacerniak. Akurat na jego dyżury do miasta zawitała fala mrozów mimo iż temperatura na początku stycznia była dodatnia. Miał nadzieję, że dzisiaj również tak będzie. Przeliczył się i zbyt lekko ubrał przez co dłonie skostniały mu z zimna, a nieprzyjemne dreszcze przebiegały po plecach. Od ponad godziny marzył o gorącej kawie i ciepłej kurtce lub kocu. Skinął głową mijanym kolegom, którzy nie zatrzymywali go widząc jego minę pt. „bez kija nie podchodź”. Nie był zbyt koleżeńskim typem i raczej rzadko przejawiał chęci do rozmowy z innymi klawiszami. Większość w jego mniemaniu była bandą kretynów i mało kto miał do powiedzenia coś sensownego. Przyśpieszył kroku by nie dać nikomu szansy do zatrzymania go lub zagadania. Na dziś skończył pracę o ile nikt nie dorzuci mu ktoś jakiś dokumentów dlatego wolał zaszyć się w biurze jak najszybciej i wreszcie trochę odetchnąć.
Dotarł do pokoju, który dzielił z Ivanovem i zamaszyście otworzył drzwi. Nawał obowiązków, dyżury oraz robota papierkowa skutecznie uniemożliwiała mu widzenie się z Maksem dlatego nieco zaskoczył go jego widok. Zamknął za sobą drzwi i zamknął na klucz. Jakikolwiek „gość” był teraz numerem jeden na liście rzeczy niepożądanych.
- Hej – rzucił na powitanie i posłał mu przelotne spojrzenie. Rosjanin wydawał się być zrelaksowany, ale ślady zmęczenia i tak odbijały się na jego twarzy. Mężczyzna wydawał się być w równym stopniu struty jak on sam. Nerwowa atmosfera w placówce oraz ogóle zamieszanie nikomu nie służyły. Skierował się do jednej z szaf zostawiając w niej strzelbę, czapkę, kaburę na udo i pałkę. Zdjął z wieszaka ocieplaną kurtkę i ją założył. W pomieszczeniu było przyjemnie ciepło, ale on niemal trząsł się z zimna. Przeszedł przez pokój nastawiając sobie wody na kawę oraz wyjmując absurdalnie kolorowy, pojemy kubek z szafki. Odwrócił się przodem do klawisza i oparł o jedno z biurek mocniej owijając się materiałem kurtki.
- Jak tam? – zagadnął czekając aż woda się zagotuje.
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Czw 10 Sty 2013 - 15:32

Od ostatnich wydarzeń, pracy mieli znacznie więcej. W dodatku większość grafiku mieli prace patrolowe osobno. Samotnie lub z innymi klawiszami. Równiez i Maks nie widywał się zbyt często ze swoim towarzyszem. Bywało nawet tak, że godziny patroli mieli różne. Jeden w nocy, drugi z rana. I jak tu spędzić ze sobą czas?
Relaksując się, Maks wypalił jednego papierosa. Ale to nie wróżyło iż miałby mieć dzisiaj spokój. Jak spojrzał na plik papierów, to robiło się mu niedobrze. A jeszcze czeka go napisanie raportu, jak każdego dnia. Cóż, niby to jest sobie w papierach szefem tego biura to i tak nie on tu sobie rządzi. Jak tylko pomyślał o Urim, ten akurat wszedł do środka.
- Hej. - Odpowiedział mi ze spokojem a nawet posłał lekki uśmiech. Mógłby chyba zazdrościć koledze, że miał patrol na spacerniaku a nie na korytarzach. Na dworze chyba nikogo nie było poza samymi klawiszami. A na korytarzach? Ciągle coś się działo.
Ivanov obserwował sobie czynności wykonywane przez Agranowicza. Ocieplana kurtka? Tu w pomieszczeniu? Najwidoczniej na dworze jest mroźniej niż by pogoda na to wskazywała w telewizji.
- Ciężko... Za każdym zakrętem korytarza coś się działo. Jeszcze nigdy nie miałem tyle roboty. - Wyżalił się poniekąd w odpowiedzi koledze. Wstał z fotela przy swoim biurku i podszedł do Uriego. Dotknął dłonią jego policzka, czując to zimno jego skóry.
- Zmarzłeś. Żebyś się tylko nie rozchorował. - Rzekł z troską.

_________________

Na sobie:
Służbowo: Bokserki i skarpety czarne. Biała koszula rozpięta pod szyją. Mundur nadzorcy jaki noszony jest w Czarnym Delfinie. Marynarkę jednak często ma rozpiętą. Specjalnej czapki także nie nosi zbyt często. Obuwie wojskowe.
Po cywilnemu: Czarny ciepły golf. Spodnie granatowe jeansy. Obuwie zimowe. Kurtka ciemno brązowa z kożuszkiem przy mankietach i kołnierzu. Bez kaptura.
Dodatki: Kolczyki w uszach, srebrny pierścień na małym lewym palcu.  
Przy sobie: W małym ekwipunku zapiętym przy pasie z tyłu: jedna para kajdanek, paralizator, gaz łzawiący, rękawice czarne skórzane. W kaburze przy pasie po lewej stronie broń palna typu beretty (co świadczyć może o jego leworęczności). Po drugiej stronie zwinięty bicz i wsuwana pałka. W kieszeniach paczka papierosów, zapalniczka i inne duperele.
Powrót do góry Go down
Uri Agranowicz
Blok Os
avatar

Liczba postów : 101
Join date : 07/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Czw 10 Sty 2013 - 17:05

Słuchał go w milczeniu dając mu trochę ponarzekać. Maks był jednym z wąskiego grona osób, których lubił słuchać i nie przeszkadzało mu gdy dużo mówił.
- Reputacja poupada? – zapytał nie mogąc się powstrzymać od małej złośliwości. Zmęczenie i lekkie niedobory snu tylko pogłębiały jego zgryźliwy charakter. Wiedział, że był trudnym człowiekiem. Tylko niektórzy potrafili z nim wytrzymać i ze spokojem przyjmować często dość kąśliwe odzywki. Większość ludzi się od niego odsuwała z czego był raczej zadowolony. Gdy tylko mężczyzna się do niego zbliżył złapał go za biodra i przyciągnął blisko siebie.
- Jak mnie ogrzejesz to się nie rozchoruję – mruknął z zadowoleniem owijając ramiona wokół jego tali. Wpił się w jego usta, całując go namiętnie. Nie chorował od paru dobrych lat, ale z chęcią wykorzysta chwilowe zmartwienie kochanka. Czajnik elektryczny zgasł, ale dla Uriego kawa zeszła na dalszy plan skoro miał przy sobie kochanka. Po omacku wyszarpnął jego koszulę ze spodni i wsunął pod nią lodowate dłonie. Z pomrukiem przyjemności przesuwał nimi po ciepłych plecach i bokach ciała. Przygryzł jego dolną wargę, a potem possał chwilę.
- Tęskniłeś? – zamruczał mu do ucha i je również przygryzł, ale zdecydowanie mocniej. Złagodził ukąszenie językiem, przejeżdżając nim po małżowinie aż do szyi, którą zaczął całować powoli. Dłońmi złapał pośladki Maksa mocniej go do siebie przyciągając. Dłuższą chwilę znęcał się nad jego szyją by wrócić ponownie do ust. Wyprostował się podnosząc z biurka i zmuszając klawisza do cofnięcia się w stronę kanapy. Zdjął mu gumkę z włosów zanurzając w nich dłoń, były przyjemne w dotyku i według niego pasowały do mężczyzny. Trzymał zaborczo tył głowy Ivanova by mu się nie wyrwał nawet na chwilę przez co potrącili jakieś pudła z papierami, które rozsypały się po podłodze. W tym momencie miał je z głębokim poważaniu i dalej brnął przez pokój z Maksem w objęciach. Gdy byli przy kanapie pchnął go na nią i przyległ do niego z zadowoleniem chłonąc ciepło jego ciała.
- Całkiem wygodna z Ciebie poduszka – mruknął z zaczepnym błyskiem w oczach bynajmniej nie zamierzając uwolnić partnera od swojego ciężaru.
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Czw 10 Sty 2013 - 19:57

- Coś w ten deseń. - Odpowiedział równie złośliwie, bowiem przywykł do niektórych takich zaczepek czy pytań ze strony towarzysza. Oboje się o dziwo znosili dobrze. Jeden tolerował dziwne zachowania drugiego. Ewentualnie byli między sobą jakimś uzupełnieniem. Jeden lubił dużo mówić, drugi jedynie słuchać. Z Maksem wiele klawiszy lubiło rozmawiać nawet o pierdołach, pić i się bawić po knajpach. Jest z niego dobry towarzysz prawie do wszystkiego. Kobiety niestety mają pecha, bo on za nimi się nie ogląda. Jedynie pozwala im wzdychać na swój widok, kiedy idzie ulicami choćby do sklepu zrobić zakupy. Powodzenie miał nawet w domu dziecka. Ale za nic nie okazywał płci pięknej swoje zainteresowanie.
Stojąc blisko Uriego i dotykając jego zimnego dość policzka, wyraził słownie jego zatroskanie o zdrowie, przy czym otrzymał dość interesująca odpowiedź. Udzielić swojej nie zdążył, bowiem został przyciągnięty bardziej do Uriego za pośladki i na dodatek pocałowany namiętnie. Z chęcią mu odwzajemnił, zabierając dłoń z jego policzka, kładąc na barku. Druga powędrowała na jego bok. Drgnął, kiedy Agranowicz wsadził pod jego koszulę swoje zimne dłonie, wyciągając wcześniej ze spodni koszulę. Dziwny dreszcz przeszedł mu przez kręgosłup z powodu zetknięcia się zimna i ciepła na jego ciele. Przez co przywarł bardziej ciałem do towarzysza, niemal tuląc do niego. Przy czym usłyszał szept przy uchu a później poczuł ugryzienie. Skrzywił się lekko, lecz zaraz udzielił odpowiedzi i to szczerej.
- Jak diabli... - Tak stęsknił się za nim. Tyle chyba wystarczało. Nic więcej nie dodawał. Ale pod wpływem zimna Uri stał się chyba tego dnia bardziej drapieżny.
Jakoś Maks nie protestował w poczynaniach kolegi, który to pieścił na swoje sposoby jego szyję. Przyzwyczaił się do tego, więc czekał cierpliwie aż on skończy. Drażnił go jeden fakt, że Uri jest od niego wyższy. Normalnie do końca życia chyba będzie z tym urazem żył.
Agranowicz znów przejął inicjatywę prowadzącą. Odepchnął się od biurka i kierował Maksa w stronę kanapy. Musiał więc iść tyłem aż tyłkiem na niej nie usiadł. Pozwolił zdjął sobie z włosów gumkę i dać dotykać, skoro ten ciągle miał prawie łysinę na głowie. A nie raz Maks mówił mu by swoje zapuścił. Normalnie Uri łeb miał jak globus - goły, choć z odrostami. Maks swoich za nic nie chciał ścinać. Raz może w wojsku to zrobił, ale wtedy zimą czuł że mu zimno i nie czuł się wtedy taki seksowny. Dlatego stara się utrzymywać taką ich długość.
Wyrywać się nie miał jak, skoro Uri trzymał go za tył głowy. Również nie przejął się rozwalonymi pudłami z papierami. I pewnie nie z jego biurka zleciały a Uriego. Będzie sobie facet sprzątał i na nowo układał oraz segregował.
Siedząc na kanapie z Urim na sobie, miał bardzo ograniczone ruchy. Westchnął jedynie i położył swoją dłoń na jego głowę, głaszcząc.
- Jak ścierpnę, będziesz mnie nosił na rękach. - Odpowiedział mu z uśmieszkiem zadziornym. Uri to duże dziecko. Jak mu zaśnie na kolanach i one mu ścierpną na tyle że ich nie poczuje, no to cóż. Agranowicz zacznie odgrywać rolę księcia. No ale nie zanosiło się na to by Ivanovi to miało przeszkadzać. Do póki nie dojdzie do czegoś więcej. Na razie siedzi spokojnie.

_________________

Na sobie:
Służbowo: Bokserki i skarpety czarne. Biała koszula rozpięta pod szyją. Mundur nadzorcy jaki noszony jest w Czarnym Delfinie. Marynarkę jednak często ma rozpiętą. Specjalnej czapki także nie nosi zbyt często. Obuwie wojskowe.
Po cywilnemu: Czarny ciepły golf. Spodnie granatowe jeansy. Obuwie zimowe. Kurtka ciemno brązowa z kożuszkiem przy mankietach i kołnierzu. Bez kaptura.
Dodatki: Kolczyki w uszach, srebrny pierścień na małym lewym palcu.  
Przy sobie: W małym ekwipunku zapiętym przy pasie z tyłu: jedna para kajdanek, paralizator, gaz łzawiący, rękawice czarne skórzane. W kaburze przy pasie po lewej stronie broń palna typu beretty (co świadczyć może o jego leworęczności). Po drugiej stronie zwinięty bicz i wsuwana pałka. W kieszeniach paczka papierosów, zapalniczka i inne duperele.
Powrót do góry Go down
Uri Agranowicz
Blok Os
avatar

Liczba postów : 101
Join date : 07/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Pią 11 Sty 2013 - 14:18

- Możesz sobie pomarzyć, zwiąże Ci nogi i pociągnę za sobą. Staniesz się żywą wersją mopa do kurzu – powiedział złośliwie i na chwilę oparł czoło na ramieniu klawisza. Jeśli nie zacznie spać jak normalny człowiek to w najbliższym czasie prawdopodobnie się wykończy. Perspektywa zaśnięcia tak jak siedział była całkiem przyjemna. Bliskość mężczyzny koiła go i to czasem przerażało. Nie pozwalał sobie na zasypianie przy kimś. Miał poważne problemy z zaufaniem komukolwiek. Był przeważnie podejrzliwy i powątpiewał w dobre intencje ludzi. Maks przez te dwa lata cierpliwie zdobywał jego zaufanie. Nigdy go nie zawiódł w ważnych sprawach, nawet tych błahych mógł na niego liczyć. Uri jednak nadal niechętnie przyjmował jego pomoc, a na troskę Maksa dość często reagował kąśliwymi komentarzami. Wiedział, że Ivanov był wobec niego szczery i dbał o niego na swój sposób. On nie potrafił tak otwarcie wyrazić swojej troski o kogoś chyba, że w czynach. Mimo wszystko w stosunku do niego był bardziej wyrozumiały i starał się być mniej zgryźliwy co nie zawsze mu wychodziło.
Zalał kawę i zdjął kurtkę. Trochę się rozgrzał mimo iż ręce nadal miał zimne jak sople lodu. Zerknął na rozwalone akta, na szczęście pamiętał mniej więcej co gdzie było więc ponowne segregowanie nie powinno zająć mu dużo czasu. Wrócił na kanapę i rozsiadł się na niej wygodnie. Po paru łykach poczuł się znacznie lepiej. Wyciągnął długie nogi przed siebie i skrzyżował je w kostkach, odpoczywając po całym dniu harówki. Nie zwracał uwagi na niemal parzący mu dłonie kubek. Zawiesił dłuższe spojrzenie na koledze. Był coś dziwnie milczący, nie żeby mu to przeszkadzało, ale może coś go gryzło.
- Masz dużo papierkowej roboty? – rzucił pierwsze lepsze pytanie ni w dupe ni w oko. Był beznadziejny w „pogawędkach” i zdawał sobie sprawę, że jego rozmówcy czuli się bardziej jak na przesłuchaniu. To Maks zazwyczaj rozsiewał wokół siebie przyjazną atmosferę, że ludzie lgnęli do niego jak muchy. On natomiast działał na nich odwrotnie. Patrzyli na niego z przestrachem lub nienawiścią. Tolerowano go tutaj w głównej mierze dlatego, że był dobrym pracownikiem, a także z powodu samego Maksa. Mógłby zachowywać się tak jak kolega, ale taka maska na dłuższą metę męczyła go i irytowała. Po za tym tutaj nie musiał grać kogoś kim nie był i nie zamierzał tego robić tylko by przypodobać się innym pracownikom.
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Pią 11 Sty 2013 - 20:18

- Zapomnij. - Odpowiedział z westchnięciem. Choć wiedział że go tym słowem nie pocieszył. Na pewno nie da z siebie zrobić mopa. Oj nie. Oboje w prawdzie potrzebują porządnego odpoczynku i snu. Ostatnie dni tak się posypały, że są chyba nielicznymi klawiszami, którzy mają sporo na głowie. Brak przewodniczącego całego więzienia zwala na barki nadzorców więcej roboty. W tym także pozostali pracownicy na wyższych stanowiskach, jak sekretarze mają także ręce pełne roboty. A do tego jeszcze dochodzi stres. Co będzie, kiedy wyznaczą nowego szefa. Będą zmiany? A nawet jeśli to jak duże?
Maks w ciągu tych dwóch lat darzył Uriego zaufaniem. Choć poniekąd miał czasami do niego żal że nie mówi mu sam o wszystkim, tylko on musi się go dopytywać albo nalegać na jego szczere odpowiedzi. Jak kumple i prawdziwi przyjaciele muszą siebie darzyć większym zaufaniem. Takie zaś Ivanov miał do Uriego. Stopniowo je zdobywał i nigdy by nie przypuszczał, że w jakiś sposób bardziej się przywiąże do Agranowicza. Pomimo iż oboje preferują ten sam typ homoseksualisty, to w ich przypadku między sobą jest inaczej. Uri ma tu dowodzenie. Jakby jego wzrost i wiek o tym decydowały. Maks nie mając z początku wyboru, zaakceptował to. Zaakceptował nawet to jaki jest Uri i nie przeszkadzało mu jego chłodne podejście do prawie wszystkiego. Dobrze jest jak każdy jest sobą i nie zgrywa kogoś innego.
Zmęczenie całym dniem patrolu i jeszcze świadomość o napisaniu kilku stronicowego raportu dobijały Ivanova. Nic dziwnego że milczał i przestał być taki rozmowny w tej chwili. Często tak się zdarza, kiedy jest zmęczony i myśli tylko o wyspaniu się.
- Taaa. Poza tym co na biurku, czeka mnie jeszcze napisanie kilkustronicowego raportu z dzisiaj. Za dużo rozrabiali. Trzy bójki. Dwóch w izolatkach. Szarpaniny i takie drobiazgi... - Odpowiedział siedząc nadal na tej kanapie. Nie ruszał się z miejsca a jedynie skrzyżował ręce i wyprostował nogi. Odchylił głowę opierając się jej tyłem o ścianę. Teraz to by chętnie zamknął oczy i się zdrzemnął.
- Jak mi się cholera nic nie chce. Porobiłbym co innego a nie siedział w papierach. - Zaczął swoje wywody i marudzenie. Najgorsze w tym wszystkim dla niego była praca papierkowa. Już których dzień z rzędu nie tknął tych teczek, tylko raporty pisze systematycznie. Bowiem zajmują raptem kilka minut napisania.

_________________

Na sobie:
Służbowo: Bokserki i skarpety czarne. Biała koszula rozpięta pod szyją. Mundur nadzorcy jaki noszony jest w Czarnym Delfinie. Marynarkę jednak często ma rozpiętą. Specjalnej czapki także nie nosi zbyt często. Obuwie wojskowe.
Po cywilnemu: Czarny ciepły golf. Spodnie granatowe jeansy. Obuwie zimowe. Kurtka ciemno brązowa z kożuszkiem przy mankietach i kołnierzu. Bez kaptura.
Dodatki: Kolczyki w uszach, srebrny pierścień na małym lewym palcu.  
Przy sobie: W małym ekwipunku zapiętym przy pasie z tyłu: jedna para kajdanek, paralizator, gaz łzawiący, rękawice czarne skórzane. W kaburze przy pasie po lewej stronie broń palna typu beretty (co świadczyć może o jego leworęczności). Po drugiej stronie zwinięty bicz i wsuwana pałka. W kieszeniach paczka papierosów, zapalniczka i inne duperele.
Powrót do góry Go down
Uri Agranowicz
Blok Os
avatar

Liczba postów : 101
Join date : 07/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Sob 12 Sty 2013 - 15:38

Dopił swoją kawę i zebrał się w sobie. Wstał energicznie jak miał w zwyczaju i przeciągnął się. Nie miał ochoty na spędzenie paru godzin przy pracy, ale odkładanie tego na później tylko pogarszało sytuację. Wypełnianie swoich dokumentów skończył wczoraj, a że starał się wszystko robić na bieżąco to nie miał zaległości jak Ivanov. Często mu to wypominał, ale Maks i tak robił swoje, a potem tonął w papierach i prawie nie spał by doprowadzić wszystko do porządku. Podszedł do biurka kolegi i zabrał jego stos akt. Usiadł na swoim miejscu, postawił je przed sobą na blacie oraz zapalił lampki.
- Wstawaj i bierz się za raport – powiedział zawieszając na mężczyźnie surowe spojrzenie. Gdyby był bardziej systematyczny, nie musieli by teraz tutaj siedzieć, ale widząc jego niezadowoloną minę, zdusił w sobie złośliwy przytyk i nie powiedział nic. Otworzył dokumentację jednego z więźniów, przeleciał wzrokiem parę linijek i dopisał coś w jednej z rubryk. Po dłuższej chwili ciszy odezwał się łagodniejszym tonem z nad porozkładanych teczek.
- Jak go napiszesz możesz się zdrzemnąć, obudzę cię jak to skończę.
Z kolei jak upora się z aktami czeka go jeszcze posegregowanie rozwalonych papierów z podłogi. Pocieszał się tym, że jeśli skończy to zapewne będzie tak wykończony iż zaśnie bez problemów i pośpi dłużej w sobotę jeśli się uda. Nie miał dyżuru w ten weekend, ale nie wiedział czy Maks również dlatego lepiej żeby dzisiaj już się nie męczył z aktami, których tak nie znosił.
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Nie 13 Sty 2013 - 16:17

Nadszedł okres zimowy, więc nic dziwnego że wielu rzeczy nie chciało się w ogóle robić. A tego się ciągle mnożyło. Maksimilian miał dość siedzenia godzinami za biurkiem. Bardziej preferował pracę w terenie niżeli za stołkiem. No ale cóż. Nie jest on w wojsku, płace tutaj są lepsze więc trzeba się chwilami poświęcić.
Zdziwił się dosłownie faktem, że Uri zabrał z jego stolika pliki dokumentów.
- Chyba nie zamierzasz tej roboty odwalać za mnie? - Spytał, ale mógł spotkać się z milczeniem. Westchnął z rezygnacji i wstał w końcu. Siadł przy swoim biurku, wziął kartkę, długopis w lewą łapię i zaczął pisać. Pisanie raportu nie było takie trudne. Nabrał przez te lata sporo wprawy wyobrażając sobie sytuacje z dnia, przelewając je na papier. Z godzinę jakoś zeszło, że udało mu się cały napisać. Włożył go do odpowiedniej teczki, po czym spojrzał w stronę Uriego odwalającego za niego robotę. I ma się iść zdrzemnąć, kiedy przyjaciel siedzi nad "jego" papierami?
Przeklął w myślach i podszedł do biurka kolegi. Zabrał z połowę tych plików i bez słowa wrócił na swoje krzesło. Po kolei otwierał i przeglądał, ale szło mu to z oporem. Czuł takie zmęczenie, że głowa zaczynała się mu kiwać. Warto dodać, że kawy nie pił tego dnia. Z trzy' takie teczki zdołał w miarę przejrzeć, ale reszty nie dał. Położył łeb na stole, podpierając go o swoje ręce i normalnie w świecie zaczął przysypiać.

_________________

Na sobie:
Służbowo: Bokserki i skarpety czarne. Biała koszula rozpięta pod szyją. Mundur nadzorcy jaki noszony jest w Czarnym Delfinie. Marynarkę jednak często ma rozpiętą. Specjalnej czapki także nie nosi zbyt często. Obuwie wojskowe.
Po cywilnemu: Czarny ciepły golf. Spodnie granatowe jeansy. Obuwie zimowe. Kurtka ciemno brązowa z kożuszkiem przy mankietach i kołnierzu. Bez kaptura.
Dodatki: Kolczyki w uszach, srebrny pierścień na małym lewym palcu.  
Przy sobie: W małym ekwipunku zapiętym przy pasie z tyłu: jedna para kajdanek, paralizator, gaz łzawiący, rękawice czarne skórzane. W kaburze przy pasie po lewej stronie broń palna typu beretty (co świadczyć może o jego leworęczności). Po drugiej stronie zwinięty bicz i wsuwana pałka. W kieszeniach paczka papierosów, zapalniczka i inne duperele.
Powrót do góry Go down
Uri Agranowicz
Blok Os
avatar

Liczba postów : 101
Join date : 07/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Nie 13 Sty 2013 - 17:43

Nie zaprotestował na zabranie dokumentacji, chociaż wiedział że kolega prawdopodobnie i tak wszystkich nie ogranie. Dużo go kosztowało zachowanie dla siebie burknięć pełnych irytacji. Ostatni raz pozwalał na takie zaniedbania. Następnym razem po prostu przykuje go do tego cholernego krzesła, aż nie zacznie wszystkiego wypełniać systematycznie. Nie lubił takiego podejścia na odpieprz i tępił je wśród młodych pracowników jak się dało. Niestety Maks w tej kwestii był dość trudnym przypadkiem.
Mimo zmęczenia przeglądanie akt szło mu zaskakująco dobrze. Nic w tym dziwnego skoro się do nich przykładał, a nie pomijał połowę i wychodził z założenia że wszystko wie. Taki sposób zamiast pomagać tylko siał w głowie większy zamęt i co chwila trzeba było do czegoś wracać oraz czytać od nowa. Nie spoglądał na drugiego klawisza aż do czasu gdy nie skończył swojej połowy. Na widok śpiącego w najlepsze Ivanova przewrócił oczami z irytacją. Zabrał mu akta, a sam i tak ich nie wypełnił. Uparty jak zawsze. Wstał i poruszył ramionami by je rozluźnić. Nie zamierzał go jeszcze budzić, najpierw dokończy to co zaczął. Obszedł biurko i zaczął segregować rozsypane papiery, co zajęło mu dobre pół godziny. Pudło z dokumentami postawił w bezpieczniejszym miejscu by nikt ponownie ich nie potrącił. Wstawił na kawę oraz nalał lodowato zimnej wody do kubka. Odsunął teczki od mężczyzny, a potem wylał zawartość naczynia na niego. Mówią, że zimny prysznic jest najlepszy na budzenie.
- Zostały ci jeszcze trzy teczki i wypełnisz je teraz – powiedział ze złośliwym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Pon 14 Sty 2013 - 18:00

To przykucie do krzesła by się chyba przydało, bowiem Maks rozleniwił się ostatnio przez te wydarzenia, że aż odechciewa się mu przeglądania dodatkowych akt więźniów i innych spraw. Lecz miał także na sumieniu iż kolega teraz właśnie musiał za niego to robić. Dlatego też wziął choć kilka i siląc się zmusił do siedzenia i przeglądania ich, uzupełniania rubryk czy podpisywania.
Tak się zasiedział, że nie spojrzał na zegarek jak późna jest pora, za to położył łeb na stole i zasnął w najlepsze. Nawet nie wiedział ile czasu mijało kiedy sobie smacznie spał. Dobrze że nie ślinił, bo inaczej czyściłby swoje biurko.
Nie dano mu jednak tak dobrze i długo pospać. Coś bardzo zimnego wylano mu na głowę, że pobudka była automatyczna. Od razu podniósł głowę i otworzył oczy odchylając się na oparcie fotela. Mało brakowało, a przeleciałby z nim tyłu. Przetarł dłonią twarz, czując jak kropelki wody skapywały z jego końcówek włosów na barki koszuli.
- Jesteś brutalny... - Poburczał pod nosem i spojrzał na te trzy teczki. Niby mało ale na serio miał już dość. Sprawdzi to jutro, rano, albo po powrocie z patrolu. Teraz zechciałby sobie odpocząć, poleżeć w ciepłym łóżeczku. No ale nie mógł. Poczochrał swoje włosy i wziął zaraz jedną z tych trzech teczek. Otworzył i już miał przed oczami plamę. Nie widział wyraźnie literek. Rozmasował sobie oczy i wytężył wzrok by cokolwiek przeczytać. Oparł nawet głowę o rękę, którą łokieć podparł o blat swojego biurka. No i czytał. Zerknął jeszcze w stronę biurka Uriego ile mu zostało, tak z ciekawości. A jeżeli skończył? Sam mu powiedział, że jak skończy to go obudzi.
- Ty już skończyłeś? - Spytał przenosząc na niego zdziwione spojrzenie.

_________________

Na sobie:
Służbowo: Bokserki i skarpety czarne. Biała koszula rozpięta pod szyją. Mundur nadzorcy jaki noszony jest w Czarnym Delfinie. Marynarkę jednak często ma rozpiętą. Specjalnej czapki także nie nosi zbyt często. Obuwie wojskowe.
Po cywilnemu: Czarny ciepły golf. Spodnie granatowe jeansy. Obuwie zimowe. Kurtka ciemno brązowa z kożuszkiem przy mankietach i kołnierzu. Bez kaptura.
Dodatki: Kolczyki w uszach, srebrny pierścień na małym lewym palcu.  
Przy sobie: W małym ekwipunku zapiętym przy pasie z tyłu: jedna para kajdanek, paralizator, gaz łzawiący, rękawice czarne skórzane. W kaburze przy pasie po lewej stronie broń palna typu beretty (co świadczyć może o jego leworęczności). Po drugiej stronie zwinięty bicz i wsuwana pałka. W kieszeniach paczka papierosów, zapalniczka i inne duperele.
Powrót do góry Go down
Uri Agranowicz
Blok Os
avatar

Liczba postów : 101
Join date : 07/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Pon 14 Sty 2013 - 21:36

Maks wydawał się być tylko w minimalnym stopniu mniej zmęczony niż przed zaśnięciem. Spał parę dobrych godzin, ale widocznie tak krótkotrwały wypoczynek nie mógł naprawić niedoborów snu oraz przemęczenia. Nie zamierzał jednak pozwolić mu na odkładanie pracy. Znowu sobie nagromadzi teczek i będzie tak jak dzisiaj.
- Skończyłem w przeciwieństwie do ciebie. Nie wyjdziemy stąd dopóki tego nie dokończysz żeby to było jasne – powiedział z typowym dla siebie chłodem. Podszedł do stoliczka z czajnikiem i zalał dwie kawy z czego jedną z nich postawił na biurku kolegi. Powstrzymał się przed dotknięciem go i niepotrzebnym rozpraszaniem. Ze swoim kubkiem pomaszerował do okna, które otworzył na oścież i oparł się o parapet. Miał nadzieję, że świeże mroźne powietrze ożywi go i odegna zmęczenie. Popijał gorący napój co jakiś czas spoglądając na Ivanova. Świadomość zakończenia swojej pracy i braku kolejnych obowiązków na głowie rozluźniła go. Dopiero teraz odczuwał skutki nieustannej bieganiny to za tym to za tamtym. Musiał się ogarnąć by prowadzić samochód i nie spowodować jakiegoś wypadku. Umiał radzić sobie z notorycznym niewyspaniem. W końcu od lat cierpiał na lekką bezsenność i niestety nie jedną noc spędził na czytaniu lub innych zajęciach. Maks z tego co zauważył trochę gorzej sobie z tym radził i wyglądał jakby miał ponownie zasnąć. Drugiemu klawiszowi nie dał by prowadzić w takim stanie, a zostawianie go tutaj też mu nie odpowiadało. Nie tolerował gości w swoim domu, ale Maks nie był obcy i miał do niego zaufanie. Mimo to nigdy jeszcze nie zaprosił go do siebie na noc. Ten pomysł nie budził już w nim niechęci jak dawniej. Mogli by spędzić ze sobą cały weekend o ile Maks w tym czasie nie pracował.
- Masz ten weekend dyżur albo jakieś plany? – zapytał i dopił resztę napoju.
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Wto 15 Sty 2013 - 10:08

Ostatnimi dniami czy nocami nie miał możliwości przespać wymaganej ilości godzin. Czyli minimum ośmiu. Zawsze albo to miał nocne patrole, za dnia za miast spać siedział nad teczkami co i tak z powodu zmęczenia się mu nie chciało. Musiał zastępować innego klawisza bo ten się rozchorował. I tak też jego praca teczkowa się przesuwała. Nawet ze zwykłego lenistwa. A teraz proszę. Musi siedzieć i to skończyć. Nawet tie kilka godzin czy pół spania na biurku było dla niego za mało. Nagły "prysznic" z kubka od razu go obudził, ale jeszcze nie przebudził. Musiał przez moment dojść do siebie z tego małego szoku.
Uri więc skończył i teraz będzie go pilnował niczym kat. Westchnął więc i raz jeszcze potargał swoje włosy, po czym wziął się za przegląd. Podziękował oczywiście za kawę i wziął do pracy. Odkąd przestał pracować w wojsku, jego harmonogram spania i pracy zmienił się że teraz miał problemy z pracowaniem podczas zmęczenia. Zwłaszcza w przypadku siedzenia w miejscu nad papierami. Gdyby miał pracę w terenie, na pewno by wytrzymał i nie odczuwałby oznak senności. Praca siedząca inaczej wpływa na organizm. Dlatego też prowadzenie przez niego samochodu w takim stanie jest stosunkowo niekorzystne. Jak to sobie dobrze pomyślał Agranowicz.
- Mam wolne ale nie myślałem jeszcze co porobić. Na pewno odpoczywać po tak męczącym tygodniu.
Odpowiedział szczerze. Nie miał czasu przez to wszystko na planowanie sobie czegoś w weekend. Może odwiedzi siostrę? Może będzie spał, jeden cały dzień? Albo uda do klubu jakiegoś się zrelaksować i wyszaleć? Ale opcji pojechania do Uriego nie brał pod uwagę. Nawet nie liczył iz ten go do siebie zaprosił. Ewentualnie mógłby zaprosić kolegę do siebie do mieszkania, w przeciwieństwie do niego nie posiadał "domu". Zwykłe mieszkanie w jakiejś kamienicy. A i tak różnie bywało z jego pobytem. Raz sypiał tu w więzieniu, raz u siebie. W zależności od grafiku pracy i zapotrzebowania jego osoby w więzieniu. Sięgnął po kubek z kawą i upił parę łyków. Od razu poczuł chęci na dokończenie przeglądania tych teczek. Wmawiał sobie, "to tylko trzy, dam radę". I trzeba przyznać że pomagało. Skończył jedną, podpisał i wziął następną.

_________________

Na sobie:
Służbowo: Bokserki i skarpety czarne. Biała koszula rozpięta pod szyją. Mundur nadzorcy jaki noszony jest w Czarnym Delfinie. Marynarkę jednak często ma rozpiętą. Specjalnej czapki także nie nosi zbyt często. Obuwie wojskowe.
Po cywilnemu: Czarny ciepły golf. Spodnie granatowe jeansy. Obuwie zimowe. Kurtka ciemno brązowa z kożuszkiem przy mankietach i kołnierzu. Bez kaptura.
Dodatki: Kolczyki w uszach, srebrny pierścień na małym lewym palcu.  
Przy sobie: W małym ekwipunku zapiętym przy pasie z tyłu: jedna para kajdanek, paralizator, gaz łzawiący, rękawice czarne skórzane. W kaburze przy pasie po lewej stronie broń palna typu beretty (co świadczyć może o jego leworęczności). Po drugiej stronie zwinięty bicz i wsuwana pałka. W kieszeniach paczka papierosów, zapalniczka i inne duperele.
Powrót do góry Go down
Uri Agranowicz
Blok Os
avatar

Liczba postów : 101
Join date : 07/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Wto 15 Sty 2013 - 15:23

- Odpoczniesz więc u mnie i nie przyjmuje odmowy – powiedział stanowczo. Kolega nie miał planów więc nie widział żadnych przeciwskazań. Miał ochotę zasnąć we własnym łóżku i pobyć trochę w domu. Tak jak Maks rzadko w nim ostatnio bywał, a jeśli już to więcej czasu spędzał w gabinecie przy dokumentach niż na odpoczynku. Poczekał cierpliwie aż Ivanov skończy swoją pracę i zaczął się szykować do wyjścia. Zamknął okno i podszedł do jednej z szaf, zostawił w niej swój ekwipunek oprócz broni rzecz jasna. Założył kurtkę i przetarł oczy.
- Pośpiesz się czeka nas godzina drogi – powiedział ponaglająco. Przy jego stylu jazdy wychodziło mniej, ale mieszkał daleko i swoje trzeba było przejechać. Dom za miastem miał swoje plusy i minusy niestety. Cieszył się że nie ma śniegu bo inaczej musiałby zakładać łańcuchy. Jego dom rodzinny położony był w środku lasu i zimą można tam było przejechać tylko terenówką z łańcuchami, a i z tym bywało różnie.
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   Wto 15 Sty 2013 - 16:05

Od razu przy słowach Agranowicza, Maks spojrzał na niego zaskoczony. Szczerze to jedna część jego wypowiedzi go nie ruszała. Uri się tu rządził niczym hrabia a on nie miał nic do powiedzenia, jedynie stosować do jego poleceń. Szczególnie w przypadku bycia sam na sam z tym człowiekiem. Nie raz działało go to na nerwy, ale przyzwyczaił się do takiego traktowania jego osoby. Pierwsza część wypowiedzi była bardziej zaskakująca. Czyżby teraz został zaproszony do jego domu? To pierwszy raz w życiu z jego strony. Podobno nikogo nie zapraszał. Żyje samotnie i jedynym jego przyjacielem może być właśnie Maks. Różne teorie na temat Agranowicza były snute w Delfinie. Człowiek odcięty od wszystkich, a teraz zaprasza jednego z najbliższych mu osób. I to towarzysza z którym dzieli biuro.
Zatem nic się Maks nie odezwał a powrócił do przeglądania kolejnych teczek. Skończył drugą, wziął trzecią. Momentami popijając kawą. I tak zleciało że skończył wszystko i nawet wypił kawę. Przeciągnął się na krześle w celu rozprostowania swoich ramion a Uri już go zaczął ponaglać. Westchnął i wstał od swojego biurka. Przebrał służbowy strój na codzienny. Czyli ciepły ciemny golf i spodnie jeansy. Poprzekładał swoje dokumenty i zabrał ze sobą część ekwipunku. Oczywiście w tym broń. Zawsze miał takie rzeczy przy sobie w razie czego. Ubrał kurtkę i kiedy był pewny że wszystko ma i jest gotowy, zamknął szafkę, odstawił kubek na miejsce. Jak wrócą tu po weekendzie to się umyje. Chyba że sprzątacze to zrobią.
Dajemy na to że gdy panowie byli gotowi do wyjścia, opuścili gabinet. Jeden z nich go zamknął a potem opuścili budynek, kierując się do pojazdu Agranowicza.


[z/t x2]

_________________

Na sobie:
Służbowo: Bokserki i skarpety czarne. Biała koszula rozpięta pod szyją. Mundur nadzorcy jaki noszony jest w Czarnym Delfinie. Marynarkę jednak często ma rozpiętą. Specjalnej czapki także nie nosi zbyt często. Obuwie wojskowe.
Po cywilnemu: Czarny ciepły golf. Spodnie granatowe jeansy. Obuwie zimowe. Kurtka ciemno brązowa z kożuszkiem przy mankietach i kołnierzu. Bez kaptura.
Dodatki: Kolczyki w uszach, srebrny pierścień na małym lewym palcu.  
Przy sobie: W małym ekwipunku zapiętym przy pasie z tyłu: jedna para kajdanek, paralizator, gaz łzawiący, rękawice czarne skórzane. W kaburze przy pasie po lewej stronie broń palna typu beretty (co świadczyć może o jego leworęczności). Po drugiej stronie zwinięty bicz i wsuwana pałka. W kieszeniach paczka papierosów, zapalniczka i inne duperele.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biuro Agranowicza i Ivanova   

Powrót do góry Go down
 
Biuro Agranowicza i Ivanova
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Biuro i mieszkanie Gwen
» Biuro szeryfa i areszt
» Parowanie - Biuro Matrymonialne
» Biuro koronera i laboratorium
» Biuro szeryfa i areszt

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WIĘZIENIE :: Parter :: Pokoje personelu-
Skocz do: