<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Boisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Konstantin

avatar

Age : 30
Liczba postów : 141
Join date : 02/01/2013

PisanieTemat: Boisko    Sob 5 Sty 2013 - 19:03

Niewielki wydzielony plac, podzielony na dwa prostokątne sektory. Jeden z nich stanowi koszykówkę, który oddzielony jest wysokimi siatkami ogrodowymi. W nim znajdują się po przeciwnej stronie dwa kosze na stojakach. Z jednej strony ustawione zostały w rzędzie ławki, co by każdy kto chce popatrzeć czy odpocząć - mógł to uczynić.
Drugi plac przeznaczony jest do gry w piłkę nożną. Tak jak poprzedni oddzielony jest tymi samymi siatkami i znajdują się w nim dwie bramki. nie zabranie także ławek dla widzów. Przy każdym sektorze znajdują się dwa rzędy ławek, dla dwóch drużyn.
Piłki koszowe czy nożne otrzymuje się po jednej i dają je nadzorcy.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Pon 8 Kwi 2013 - 21:15

Dzień jak codzień, mijał mu tak samo. Nie spodziewał się zaś jednego, że tak szybko zechcą wymusić na nim zmianę zachowania. Nadzorcy tutaj nie czekali a od razu działali. Wysłanie go do terapeuty nie było niczym przyjemnym. Ale z drugiej strony Jurij musiał przyznać, że z tego lekarza ciekawa osoba. Od tego zaś spotkania minęło kilka tygodni. Rosliakov jak tylko mógł i potrafił dawał radę nie prowokować nadzorców do bójek. Udawało się to że mógł skorzystać ze siłowni w godzinach więźniów bądź samemu popołudniu. Jego brat mimo iż młodszy, ma z czego się cieszyć.
Pogoda piękna i słoneczna. Mając czas wolny udał się na spacerniak jak większość os, by móc skorzystać ze świeżego powietrza i nacieszyć choć trochę promieniami słońca. Niestety widoki jakie może podziwiać, to tylko do granicy muru ich odgradzającego od świata zewnętrznego. Stojąc na boisku wszedł sobie do sektora wydzielonego koszykówką i usiadł na ławce by popatrzeć jak kilku z jego bloku sobie gra, rzucając piłkę do kosza. Raz do jednego, raz do drugiego. Zimno im nie było, ponieważ biegając się rozgrzewali. Mimo słońca to trochę chłodno mogło być. Ale nie przeszkadzało to siedząc w długim rękawie.
Powrót do góry Go down
Gabrijel

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/04/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Wto 9 Kwi 2013 - 5:43

Swobodnym krokiem, z lekko przymkniętymi oczami szedł równo przed siebie, nie rozglądając się prawie w ogóle. Cóż, może i niski wzrost jak na więzienie nie sprzyjał mu zbytnio, ale zachowanie, a także dobre, stare umiejętności zdobyte w wojsku sprawiały, że nie bardzo martwił się ogółem. Poza tym, co ma być to będzie. Można człowieka pokonać, ale nie zniszczyć, jak to się czasem mówi. Do widoku ograniczających wolność siatek, czy też murów już dawno się przyzwyczaił, jednak z całą pewnością nie zmieniały one faktu, że na zewnątrz było bynajmniej czym oddychać. Szerzej oczy otworzył dopiero wtedy, gdy zawędrował na sektor koszykówki. Dostrzegł zarówno grających, jak i siedzącą na ławce Osę. Obniżył nieco głowę, przyglądając się mężczyźnie. Nie był pewien, czy go kojarzył, co mu nie bardzo się podobało. Ukrył jednakże niezadowolenie z takiego faktu wewnątrz siebie, na zewnątrz przybierając neutralny wyraz twarzy, pozwalając jednakże oczom na zainteresowany wzrok. Zbliżył się, stąpając cicho, jednak nie bezszelestnie po podłożu, z resztą nie było to nawet zbytnio możliwe. Dochodząc do ławki zatrzymał się, by skierować spojrzenie na jednego z grających, który właśnie trafiał do kosza. Wyglądało, jakby to nim był zainteresowany w tym momencie, jednak obecnie "walczące" ze sobą na boisku Osy nie obchodziły go w najmniejszym stopniu. Większość z nich kojarzył, tak więc nie wzbudzały w nim nawet najmniejszego zainteresowania. Wiedział, jak reagują na poszczególne rzeczy więc po co ma się nimi przejmować? Był być może nieco specyficznym osobnikiem, ale każdy miał swoje sposoby na przeżycie w więzieniu, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Wto 9 Kwi 2013 - 11:25

Jurij pomimo odsiadki dopiero kilku miesięcy, również zdołał przywyknąć do zamknięcia i nie móc widzieć świata poza murami odgradzającymi teren, w którym przyszło mu siedzieć w zamknięciu. Może nie dosłownym, bo chociaż na świeże powietrze wolno im wyjść. Nawet transport z więzienia do więzienia nic nie pozwolił mu podziwiać mijanych lasów czy domostw. Siedział akurat w tyłach samochodu specjalnego do przewożenia więźniów. Narzekać nie można. W końcu samemu się prosiło o taki los. Gdyby wtedy był bardziej ostrożniejszy, bardziej dopracował plan ewakuacji, może i brat nie musiał by tu siedzieć do końca życia. I pomyśleć że taki młody, wieczność tu może spędzić.
Siedząc na ławce podpierając przedramiona o swoje uda obserwował grających w kosza. Jednakże spojrzenie swe skierował na przybyłego osę, którego go słabo co kojarzył. Albo nawet w ogóle. Na nowego nie wyglądał, bowiem tacy to częściej z początku czują się tu zagubieni i nie wiedzą jak żyć w takim miejscu. A ten musi tutaj już jakiś czas przebywać. Swoją uwagę przeniósł z powrotem na grających ze sobą os i więźniów. Bo widoczniej spacerniak także i dla tych drugich jest otwarty. Podczas tejże gry i próbach wyrywania sobie piłki, umknęła jednemu osie i pokulała się w stronę przybyłego tu skazańca, Gabrijela.
Powrót do góry Go down
Gabrijel

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/04/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Wto 9 Kwi 2013 - 17:45

Za każdy błąd się jakoś płaci, czasem sprawiedliwość Cię po prostu dosięga. No ale ponoć każdy zasługuje na drugą szansę, chociaż tu można było się nieco posprzeczać, ale to tylko w w wypadku "wyjątkowych" sytuacji, a jak wiemy każdy wyjątek potwierdza regułę. W każdym bądź razie Gabrijel obserwował spokojnym wzrokiem grę, nic nie mówiąc. W momencie, gdy piłka znalazła się blisko niego spojrzał jedynie na więźniów. Żaden nic nie mówił, po prostu wiedzieli, że do Volkova nie trzeba się odzywać. Miewał tak różne reakcje, wobec każdego inne, jednakże nie wdawał się w bójki, czy też gwałty. Nie warto było wrzeszczeć, kłócić się, mieć chęci na walkę. Po prostu dotychczasowo niewielu osobom udało się wyprowadzić owego skazańca z równowagi.Trzymał się na uboczu, czasem ewentualnie zagrał, czasem pogadał. Nie spodziewali się więc, że ten wyrzuci przedmiot, czy będzie próbował napsuć im krwi, nie bardzo byłoby to w jego stylu. A tak ogółem, po co na siebie warczeć, skoro jedyne co z tego wyniknie, to interwencja nadzorców i cała zabawa się wtedy skończy. Trzymając już piłkę w rękach mężczyzna szybko odrzucił ją, tyle że do Jurija. Sprawdzał, oceniał, może szybkość reagowania, może ogólne zachowanie w takiej sytuacji, a nie innej. Dwójka os posłała sobie porozumiewawcze spojrzenia, znali nieco lepiej Volkova od innych, albo, może nie koniecznie znali, ale częściej widzieli jego poszczególne "sprawdziany", o ile tak to można było nazwać.
-Dżibriiil - jęknęła jedna z owych lepiej zaznajomionych z nim Os.
Mężczyzna jedynie schylił bardziej w głowę w dół i uśmiechnął się kącikiem warg. Może i nie wszystkich na boisku kojarzył, czy też znał, ale paru naturalnie tak. Mimo że był tu tylko rok, raczej nie spędzał tego czasu siedząc w celi, warcząc na nadzorców i nie dając się z niej wyciągnąć. Z resztą mało kto tak robił. Więzienie jednak było spore i znanie wszystkich było tak naprawdę niemożliwe. No ale cóż, przecież nawet potrzeby takiej nie było.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Wto 9 Kwi 2013 - 19:29

Ponoć, ale nie każdemu dane będzie z tej drugiej szansy skorzystać. Ci co zostali skazani na śmierć nie mają jak naprawić swoje błędy. Ich wyroku nie da się cofnąć, chyba że znajomości i dobre sprawowanie coś im pomoże. Jurij w obecnej chwili miał już tylko kilka tygodni życia. A jak można stwierdzić, nie prowokował nikogo do bójek. Raz może usłyszał rozmowę nadzorców podczas godzin pracy, którzy stwierdzili że rozmowy z terapeutą coś dały widząc w nim zmianę. Oczywiście nie obyło się bez prowokowań z ich strony, przez co we własnej obronie jeden z nich skończył w szpitalu a on w izolatce. Przynajmniej poskutkowało by go nie drażnić, bo inaczej nici z jego potulności. A i tak Jurij z trudem wszystko znosił. Wmawiał sobie, że to wszystko robi dla brata.
Także podążył wzrokiem za piłką, która powędrowała pod nogi osy, którego dopiero ma możliwość przyjrzeć się lepiej. Piłka jaką ujął w ręce rzucił w jego stronę. Refleks jaki Jurij opanował sprawił iż złapał ją w odpowiednim momencie i oczywiście wstał ze swojego miejsca. Ci co tu grali zdążyli poznać "nowego" ze słyszenia a także z czynów. Jak to był wstanie pobić nie jednego strażnika. Sami starali się z nim nie zadzierać. Więc Jurij miał spokój i nie musiał czuć się zastraszany przez jakieś więzienne gangi. Ba, nawet do nich bywał zapraszany.
Uniósł brew na wypowiedziane słowo, które mogło bardziej pseudonim przypominać niżeli imię.
- Dżibril? Pasuje do Ciebie idealnie. Niczym do anioła o niekreślonej płci. - Zlustrował sobie jego postać a piłkę jaką trzymał rzucił grającym na owym boisku. Ci odebrali ją i niby to mogli wrócić do gry, ale chyba pozostali zaciekawieni rozmową, która może się wywynąć między tą dwójką.
Powrót do góry Go down
Gabrijel

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/04/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Wto 9 Kwi 2013 - 19:53

Ano cóż, tak również bywa, kara śmierci to kara śmierci, ale ze wszystkim można sobie w jakiś sposób poradzić. Tak jak Jurij był prowokowany przez nadzorców, tak Gabrijel miał najczęściej spokój od nich. Wiadomo, początkowo tak "różowo" nie było, jednak z czasem klawisze po prostu w większości traktowali go neutralnie, aczkolwiek wiadomo, od czasu do czasu musieli podjąć próbę, by skusić Volkova do bójki, gwałtu, stawiania się byle mieć jakiś powód, by go ukarać. Inaczej wręcz za wygodnie miałby w więzieniu. Jednak ten z reguły po prostu nie reagował, albo odstawiał jakiś numer, który sprawiał, że spora część osób przez dłuższy czas obserwowała go czujnym okiem i przy gwałtowniejszym ruchu odskakiwała. Mógł udawać szaleńca, mógł wrócić do roli wojskowego, wysłać kogoś do lekarza, zgwałcić...było tyle sposobów i sporo z nich Osa już wykorzystała. Prawdopodobnie nikt nie wiedział, jak w danym momencie zachowa się owy więzień, jak zareaguje...bawiło go to niezmiernie, ale nie dawał tego po sobie poznać. Lubił manipulacje, lubił gdy oceniali go pochopnie. Może i był specyficznym człowiekiem, ale za to potrafił sobie radzić w wielu sytuacjach. Gdy tylko piłka została odrzucona do grających, rozbawiony wzrok Gabrijela spoczął na drugiej Osie. Słysząc jego wypowiedź uniósł wargi ku górze, by po chwili roześmiać się nieco chrapliwym tonem.
- Ładna wypowiedź. Pozwolisz, że potraktuję ją jaką komplement - czyżby nuta kpiny, a może też wyzwania pojawiła się w jego tonie?
Podejrzewał, że słowa Jurija miały być drwiną, czy też aluzją obrażenia jego, ale mógł się mylić. Za tym najbardziej przepadał. Poznawanie osób, pozwalanie im na chwilowe myśli, że go znają. Zaiste, niewiele osób dopuszczał do prawdziwego siebie, większa jego część to maska, jedna wielka maska, której prawie nigdy nie zdejmował. Może czasem pozwolił, by nieco szczerości przedarło się do jego zachowania, jednak nieczęsto miało to miejsce. Dana osoba musiała naprawdę zainteresować go na dłuższą metę. W każdym bądź razie uwadze Gabrijela nie umknęli przyglądający się więźniowie. Jak chcą, to niech patrzą, jak nie, to niech grają. Mało go to obchodziło.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Wto 9 Kwi 2013 - 20:26

Każdego więźnia czy osę traktują inaczej. Niby powinno się w danym bloku traktowć równo, to jednak pewne różnice występują. Słabszych popychają, silniejszych prowokują co by mieć z tego wszystkiego dobrą zabawę a potem wina i tak leży po stronie skazańców, gdzie to nadzorcy jak zwykle starają się mieć czyste konto.
Jurij w przeciwieństwie to obecnego tu "Dżibrila", którego teraz ma okazję poznać bliżej, nie wykręcał się z czegokolwiek tylko oddawał podwójnie, czy to w sile czy w słowach. Jednak po rozmowie z terapeutą musiał przyhamować z docinkami i zaczepkami. Jedynie słabszym pomagał i "ratował' od bolesnego pobicia przez nadzorców.
Mężczyzna się zaśmiał na jego słowa. Nic dziwnego, to w tym miejscu wielu jest dziwaków i bardzo różnych charakterach. Nie powiemy że sami psychopaci, bo niektórzy siedzą tu nawet niesłusznie. Mimo to, Jurij uśmiechnął się kącikiem ust na jego odpowiedź.
- Potraktuj to jak chcesz. - Było mu obojętne jak do siebie przyjmie te słowa owa osoba. Zerknął na gapiących się skazańców, nie wiadomo na co czekających. A że nie doczekają się czegoś widowiskowego, podjęli się na powrót swojej gry w kosza. Zatem Rosliakov spojrzał znów na tego przystojniaka.
- Za co siedzisz? - Podstawowe pytanie jakie zawsze pada w każdym więzieniu, zamiast pytać o imię, wiek, pogodę czy zainteresowania. Każdy tu ciekawy jest czego złego dokonała dana osoba nim tutaj trafiła. Jak bardzo naruszyła prawo swojego kraju.
Powrót do góry Go down
Gabrijel

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/04/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Wto 9 Kwi 2013 - 20:50

No i tak było, jest i będzie. Wiadomo, że prawie każdy będzie wykorzystywał swoją pozycję, by nieco się zabawić.
Wykręca się, czy też nie, bynajmniej ma przez większość czasu spokój i nie musi się przejmować całą resztą, chyba że chce. Co do jego zachowania...no był mściwy, to fakt, a "powód" w jego ustach miał naprawdę wiele znaczeń. Potrafił za byle jakie słowo kogoś przytrzasnąć do ściany i pokazać, jak się zachować. Te słowo nawet nie musiało być skierowane do niego, równie dobrze mogło być wypowiedziane do kogoś innego. Jeżeli ktoś go irytował, Gabrijel robił się naprawdę paskudnym osobnikiem, jednakże nie działał z reguły wprost. Plan, analiza, atak. Jak się nie skapną, to twoje szczęście, a jak nadzorcy złapią cię, podczas owej "zemsty" (która nawiasem mówiąc, może również być wykonana na różne sposoby) no to cóż, bywa. Co najwyżej izolatka, czy też terapeuta.
Hmh...czy "Dżibril" był dziwakiem? Raczej nie, był raczej specyficzny, ale zapewne to jedno i to samo. Psychopatą też raczej nie był, bo całkowicie niewinnej osoby jeszcze ani razu nie tknął. Przecież za żarty, delikatne kpiny nikomu do gardła się nie rzucał. No, ale w końcu bez winy sam do końca nie był. Przekrzywił lekko głowę w reakcji na słowa Jurija, przyglądając mu się uważnie. Fakt faktem, kolejna osoba, która była od niego wyższa o dobre dwadzieścia centymetrów, jak nie więcej, ale jakoś nie bardzo obchodziło to Volkova. Do tego już dawno się przyzwyczaił...w końcu ponad połowa osób więzienia ma wzrost ponad 190cm, 2 metry. Z resztą, ciekawe, dlaczego tak było.
- Zarecytuję ci, co powiedział sąd "Przyznałeś się do winy. Przewinienia i twoje usprawiedliwienia: pocięcie na kawałki pewnego mężczyzny w zemście za zabicie twojego kolegi; utopienie mężczyzny, gdyż przyczyniły się do niesprawiedliwego wtrącenia twojego przełożonego do więzienia; zabójstwo czterech osób, które wywyższały się przed innych; dwie osoby zgwałciłeś za to, że kpili z prostytutek; jedną osobę postrzeliłeś za rasizm; pobicie i powieszenie za nogi by zwisali z dachu dwóch mężczyzn za obrażenia Rosjan." A tym, że namówiłem go do zmiany wyroku przez seks nie wspomniał - zachichotał cicho - a ty za co siedzisz?
Standard. Najgorszą osobą, która przebywała w więzieniu nie był. W gruncie rzeczy od biedy można by powiedzieć, że jest w miarę normalny, tylko ma problem z opanowaniem emocji, bądź też dostosowaniem się do społeczeństwa...albo coś w tym stylu.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Sro 10 Kwi 2013 - 20:14

Sam Jurij mógłby się zastanawiać, dlaczego niższe osoby trafiają tutaj. Tacy według niego bywali często grzeczniejsi, ale do pewnego czasu. Bowiem niższy człowiek także może wyrządzić wiele szkód. Jego brat także to zbyt wysokich nie należał.
Słuchając odpowiedzi kolegi, aż uniósł brew w podziwie że był w stanie aż tyle dokonać i złapali go dopiero po tym wszystkim co wykonał. A więc kierował się zemstą. W sumie Jurij postąpiłby podobnie, jednak nie ćwiartkując otwarcie, tylko zabijając z broni albo podkładając bomby jak ostatnio.
- Godne podziwu. - Zaśmiał, się cicho. - Szczególnie to ostatnie, gdyby poskutkowało sam bym chyba spróbował.
Pierw skomentował jego wypowiedź, a kiedy padło pytanie o jego, westchnął.
- Przeprowadziłem zamach i zabiłem pięć najwyżej postawionych osób.
Zrobił tylko tyle a siedzi tu i czeka na śmierć. Przyznać się do winy, nie przyznał. Zatem dostał taki wyrok a nie inny. Zrzucono na niego całą winę, jakby biegli wiedzieli jak było na prawdę. Jurij przygotował ten zamach. Przedstawił plan ciekawskiemu bratu który także wziął udział mimo ostrzeżeń. Gdyby się trzymał od tego z daleka, kto wie czy teraz nie pracowałby w swojej wymarzonej cukierni? Trochę żałował że Luka przez niego ma spieprzone życie, no ale może swoim poświęceniem teraz uda mu się wywalczyć mu wolność.
Powrót do góry Go down
Gabrijel

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/04/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Kwi 2013 - 5:39

W końcu nie bez powodu przezywali go "Dżibril", Gabrijel może i był archaniołem, ale do aniołów zemsty, śmierci również należał. No, a tak poza tym, jego nie złapali, z czego miał chyba największy ubaw, z drugiej strony, potrafił zacierać ślady. To jak przed sąd trafił? Sam się przyznał. Ot, wszystko dla zakładów...wspominane było, że jest specyficznym człowiekiem?
- Fakt faktem poskutkowało, bo na koniec powiedział "uniewinniony" - ponownie cicho się zaśmiał - tyle że ja po tym opowiedziałem każdą zbrodnię ze szczegółami...a także to, jak udało mi się go namówić na zmianę wyroku. No i za to oberwało się karą śmierci, ale przynajmniej było zabawnie. Z resztą ponoć nadal jest sędzią.
Przez jego ton wyraźnie przebijało się rozbawienie, a słysząc odpowiedź Jurija gwizdnął cicho, wzbudzając chwilowe zainteresowanie niektórych więźniów, a także Os, którzy nie bardzo go znali.
- Wysoko mierzyłeś, ale to dobrze. Takie osoby też często sobie na to zasługują - prychnął delikatnie, mierząc go zainteresowanym wzrokiem.
No proszę, Gabrijel natrafił na kogoś, kto w tym małym stopniu go zainteresował, a może nawet nieco większym. Ale cicho sza, wszystko może się przecież zmienić, czy nie tak?
Jeśli zaś chodzi o dalsze przemyślenia, jak się czegoś bardzo chce, to się potrafi. Skoro Jurij ma do wykorzystania jeszcze jedną szansę nie tylko dla siebie, a także dla brata, to czemu miałby z tego nie skorzystać? Jak się postara to powinno się udać.
Skazaniec przeciągnął się delikatnie i skierował spojrzenie zielonych oczu na jakiegoś nadzorcę w oddali. Czasem byle jaka rzecz potrafiła oderwać od niego uwagę od rozmówcy, a czasem choćby ktoś wrzeszczał z tyłu jak opętany, mógłby nie zareagować.
- Długo tu jesteś? - kolejne pytanie.
Nie kojarzył go w końcu, ale różne mogły być przecież tego czynniki.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Kwi 2013 - 9:51

Skoro sam się do wszystkiego przyznał, to czy powodem nie było znudzenie się już życiem? Skoro był bardzo dobry w tym co robił i nie potrafili go wytropić, to czemu się oddał w ich ręce zamiast cieszyć wolnością poza murami tego miejsca? Tego zrozumieć Jurij teraz nie potrafił. W przeciwieństwie do Gabrijela, Jurij nie chciał się dać złapać. Zmuszony do tego został, kiedy ochrona czy tam policja złapała jego brata. Wtedy nie chcąc go samego zostawić, poddał się jeszcze tego samego dnia wykonania zamachu.
- Po co przyznawałeś się do winy, skoro miałeś szansę uniknąć tego miejsca? - Uniósł brew w zdziwieniu że do tego się aż posunął osa. On na jego miejscu by milczał, gdyby padły słowa o uniewinnieniu.
Na gwizdnięcie to aż grający na owym boisku spojrzeli w ich stronę. Fakt, Jurij posunął się dość wysoko zabijając najważniejsze osoby kraju czy danego miasta, w tym zaś swojego. Nieuczciwi politycy czy inni urzędnicy, zrobił to zaś dla ich miasta. Pamięta jak na rozprawie miał spore poparcie kolegów i koleżanek a nawet paru sąsiadów. Niestety zabił te osoby i życia im nikt nie odda a on za te pięć dusz siedzi tu teraz czekając na wyrok.
- Owszem. Jednak pomimo sporego wsparcia ze strony znajomych, wyroku nie udało się nawet zaniżyć. Powodem może być też to że nie chciałem się przyznać do winy.
Wzruszył ramionami i obejrzał się w stronę grających, którzy podjęli ponownie grę.
- Jakieś dwa miesiące. Przetransportowano mnie z innego więzienia na wzgląd brata a także z tego powodu, że tamci strażnicy nie mogli sobie ze mną poradzić. Trzymanie władzy w więzieniu to fajna rzecz. Tu jednak nie jest możliwa.
Odpowiedział na pytanie i spojrzał na osę uśmiechnąwszy kącikiem ust.
- A Ty? - Też był ciekawy ile tu już siedzi a nawet jak daleko ma do wykonania wyroku. Jemu termin się zbliżał za parę tygodni, właściwie to pod koniec miesiąca. Chyba że Sorokinowi uda się coś zdziałać w tym kierunku.
Powrót do góry Go down
Gabrijel

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/04/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Kwi 2013 - 12:47

Znudzenie...możliwe. Każdy człowiek miał jakieś talenty, zalety, ale także wady. Gabrijel z czasem stał się zbytnio pewny siebie, szło o ryzyko, o to czy złapią, czy nie złapią. Później szło o to, czy jak się przyzna, uda mu się namówić sędziego do zmiany decyzji...a na sam koniec, czy uda mu się karę śmierci zmienić na dożywocie. Jak się uda, będzie to szło dalej, aż się przekona czy go wypuszczą. Po prostu taki był. Nie miewał stałych przyjaciół, a jak tacy byli, to z reguły ginęli jakimś trafem w różnych okolicznościach. Bywa.
- Zakład, mój drogi, zakład - lubił zadziwiać - i parę dodatkowych czynników.
Lubił być w centrum uwagi. Lubił, gdy dezorientował ludzi, lubił ryzyko, lubił mieć rację, lubił gdy jego plany wychodziły, gdy jego przeczucia się spełniały. Wiele rzeczy lubił. Jego zachowanie dążyło do tego, by w kluczowym momencie zachować się zupełnie inaczej, niźli inni myślą, że się zachowa. Nie zawsze tak miał, ale często. Może był z lekka narcystyczną osobą, ale w końcu nikt nie jest bez wad.
- Śmierci "wyższych nigdy nie odpuszczają - wzruszył ramionami.
Owszem, niejeden urzędnik, polityk działał tylko i wyłącznie dla swoich korzyści, ignorując cały kraj. Może dlatego Gabrijel był przychylnie nastawiony do Jurija. Nie lubił rzezi bez powodów, chociaż patrząc na jego kartotekę człowiek zacząłby się sprzeczać. Jednak Dżibril nigdy nie tknął niewinnych. Zanim cokolwiek zrobił, zawsze zdobywał informację o danej osobie, nie działał pochopnie. Jakąś osobę mógł obserwować od roku i dopiero dochodząc do wniosku, że nigdy się bez odpowiedniego impulsu nie zmieni, bądź też w ogóle postępował tak, a nie inaczej. Bawił się w Zbawcę? Nie do końca, jak było wspomniane, chodziło też o ryzyko, o fakt, że z jednymi było ciężej, a z innymi nie. Z reguły praktycznie wszystkich przypadkach po prostu znał jakąś osobę i nie uważał, że zasługuje na daną rzecz. Ot, dziwna logika.
W każdym bądź razie słuchał uważnie wypowiedzi Osy, a na koniec kącik jego warg zadrżał prawie niezauważalnie.
- Od roku – odpowiedział krótko, nie rozwijając się bardziej w tym temacie.
Na razie się nie śpieszył, by starać się o zmianę wyroku. Egzystował spokojnie, rozmawiał z terapeuta, używał odpowiednich słów. Jak to nie poskutkuje, to najwyżej coś innego się myśli. A jak nie wyjdzie, to trudno. Zobaczy się z Bogiem, o ile ten istnieje i zostanie osądzony. A że przeżarty złem nie jest, może nawet pójście do Piekła mu się upiecze…ale w to nie wnikamy, bo tu wszelkie podejrzenia pewnie są dalekie od tego, co może się zdarzyć.
- No tak, gdzie moje maniery - mruknął po chwili - Gabrijel Volkov, do usług. Możesz nazywać mnie tak, albo Dżibril, jak większość. Ewentualnie coś tam jeszcze pewnie usłyszysz. Ale jak wolisz.
Ukłonił się delikatnie, ale przez jego ton przedzierało się nieco ironii.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Kwi 2013 - 18:50

Doprawdy Dżibril wydawał, się być dziwny. Albo też interesującą osobą. Aż Jurijowi trudno było uwierzyć, że można aż tak namieszać w prawie wykorzystując wszystko co się posiada by zakładać nawet o własną wolność. Sprawiać by ludzie czuli się zmieszani i posiadali trudności w podjęciu decyzji. Ciekawe czy zakładał się także o to, iż wyjdzie z tego więzienia unikając tym samym śmierci.
- Zakład... Ciekawy sposób na "grę" by stawiać wysoko swoją wolność i życie.
Skomentował krótko i skinął głową w zgodzie z jego następnymi słowami. Taka w sumie była prawda.
Człowiek jeśli musi, zabija posiadając powód. Niestety nie zawsze jest to sprawiedliwie osądzane. Jurij pozbawił życia te osoby, które były odpowiedzialne za trudności i biedę w ich mieście. Nie wiedział tylko kogo powołano na ich miejsce. Czy to będą dobrzy ludzie czy Ci sami spod skrzydła obecnie rządzących. Brak jakiegokolwiek kontaktu ze światem zewnętrznym bywał poniekąd denerwujący.
Od roku już tu siedzi. Widocznie wyrok wydali mu długi albo znów się "zakładał" i przesuwa swoją egzekucję o kolejne lata. Ciekawe.
I teraz przyszedł moment na przedstawianie się. Jurij uśmiechnął na jego słowa a także wykonany gest szacunku. Jakby on był wodzem jakimś co zabił paru polityków. Właściwie to takowym mógłby się nazywać w świecie przestępczym i sprawiedliwym, wysadzając cały rząd.
- Jurij Rosliakov. Nazywają mnie także Tiger. Zwracać się możesz do mnie jak Ci wygodnie.
Skinął mu głową nie mając potrzeby się kłaniać.
Powrót do góry Go down
Gabrijel

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/04/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Kwi 2013 - 19:21

No cóż, był dziwny, specyficzny, ale co tam. Każdy miał swój własny, osobisty charakter. Takiego zakładu jeszcze nie podjął z nikim, aczkolwiek myślał nad tym. Ale takie plany miał raczej dla swojej własnej satysfakcji. Po tym zapewne z lekka się uspokoi, przystopuje, by nie przesadzić...o ile rzecz jasna wszystko potoczy się po jego myśli. A jak nie...to wszyscy wiemy, co się stanie.
- Za to z zakładu o wiele większa satysfakcja, jeśli się go wygra - skwitował - wszystko zależy od podejścia.
Oj długi mu wydali długi. Z resztą sędzia nie miał większego wyboru. Skaże na natychmiastową śmierć, spadnie wszystko na to, że go ośmieszył, nie skaże go na śmierć, wzbudzi niezadowolenie. Dlatego też do wypełnienia kary śmierci miał jeszcze dobre trzy lata. Z resztą, jak było wspomniane, on planował przeżyć.
Ukłon był już chyba naturalnym sposobem przedstawienia się Gabrijela. Po prostu...jakoś tak się złożyło, ale co fakt to fakt, jak na razie można by powiedzieć, że uznawał Jurija za osobę godną swego rodzaju szacunku, bynajmniej jak na razie.
- Miło mi poznać - odparł - raczej.
Ostatnie słowo było zabarwione rozbawieniem. Zdecydowanie dzisiejszego dnia miał dobry humor, a to dobrze. Jak miał dobry humor, zachowywał się zupełnie inaczej, niźli wtedy, gdy miał "normalny". Jedna z Os zatrzymała się na chwilę, zerkając na Gabrijela dziwnym wzrokiem, unosząc pytająco brwi. Ten w odpowiedzi jedynie wyszczerzył się krótko i zachichotał cicho. Wiedział, o co chodziło drugiej Osie. Dotychczasowo jedyną osobą, która go interesowała w jakikolwiek sposób był...Litchi. Ale to akurat jest zupełnie inna sytuacja.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Kwi 2013 - 20:48

- Normalnie jak gra na loterii. Mnie to jednak nie kręci. - Gdyby dostał propozycję zakładu o swoje życie czy wolność, na bank by zrezygnował. Chyba że wyjścia by nie miał, ale tak wielkiego ryzyka nie lubił podejmować. Poza może tym dniem, kiedy zdecydował się zrobić coś porąbanego i zabójczego. Nie przewidując jednakże takiego zakończenia. Za mało owy plan dopracował.
- Mnie również. - Dodał co by nie było, że jemu nie jest miło. Choć patrząc na miejsce w jakim się znajdują, tak nawet być nie musi. Niby na początek się dobrze dogadują i jeden drugiego zainteresował swoją osobowością, nie ma się pewności czy czasem za jakiś cza czegoś nie odwali. Tutaj ufać nie można nikomu poza samym sobą. Jurij zaufaniem jedynie mógł darzyć swojego jedynego brata.
Zerknął w stronę osy z którą na gesty mimiki twarzy komunikował się Gabrijel. Nie czaił o co im chodzi ale też nie pytał o to.
- Zechcesz gdzieś połazić, czy postoimy albo usiądziemy? O ile moje towarzystwo Cię nie znudziło.
Zapytał z uśmiechem, szukając zapewne sposobu na zbicie czasu. Czy to rozmową, nudą czy grą.
Powrót do góry Go down
Gabrijel

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/04/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Kwi 2013 - 21:01

- Można tak to ująć - odparł - większość osób aż tak daleko nie idzie.
Druga wypowiedź była komentarzem do słów Jurija. Ale przecież Gabrijel lubił zadziwiać, dlatego robił tak, a nie inaczej. Był ryzykantem, od dawna chodził na krawędzi i chyba przyda się, jeżeli ktoś go w końcu z niej ściągnie, bo niedługo przegnie i tyle z Dżibrila będzie.
Wiadomo, że tutaj nikomu nie powinno się ufać. W jednej chwili jest się takim, następuje pstryknięcie palcami i już jest się innym. Zaufać, to opuścić mury obronne. Opuścić mury obronne to dać się zranić. Prosta logika, wedle której działam z reguły Volkov.
Machnął ręką na Osę, przewracając oczami. I weź tu miej spokój od innych. Ale i tak nie było na co marudzić skazańcowi. Mógł mieć przecież o wiele gorzej, wśród owych dwumetrowych olbrzymów.
- Jeszcze nie - powiedział zgodnie z prawdą - a co wolisz?
Przestąpił z nogi na nogę, obserwując spod lekko przymkniętych powiek otoczenie. Mógł służyć to zbicia czasu, mógł. Gorzej, jeżeli coś rzeczywiście mu odwali, ale to jest mało prawdopodobne.
- Dostałeś już dodatkowe godziny z terapeutą? - spytał się nagle.
Chociaż Gabrijel jeszcze nie miał takiej sytuacji, sam często łaził do takowego terapeuty, aczkolwiek z wymiany, nie do Sora, bez nacisku nadzorców. Jak było wspomniane, działał spokojnie, metodycznie, by karę śmierci zmieniono mu na coś innego.
Za to wiedział, że czasem zdarzało się, że wysyłano do terapeuty na kolejne rozmowy. Jak wspominał już Jurij w myślach, tutaj działano od razu, bez większych ceregieli.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Czw 11 Kwi 2013 - 21:44

- Jak powiadają. Do odważnych świat należy. - Może i to była prawda, ale nie zawsze sprawdzona tak jakby oni tego chcieli. bowiem chcąc posiąść świat, sięgają po wszystkie możliwe środki, przez co kilkoro kończy tam gdzie by nie chciało. Dla przykładu w piekle zwanym grobem lub więzieniem. Jurij także podejmował ryzyko i lubił ale nie przesadzając. Nawet do głowy mu nie przyszło by w taki jak Gabrijel sposób "zawładnąć" sędzią i zmusić go do złagodzenia wyroku. Obecnie w sumie źle nie jest. Być może poświęceniem zmiany swojego postępowania, uda mu się osiągnąć to co by chciał.
Jeszcze się nim nie znudził? A to miło. Pogadają sobie tak długo jak czas pozwoli. Choć pewnie niedługo będą ich zgarniali ze spacerniaka do środka, potem kolacja i do celi. Ostatnio osy sadzają każdego samego co by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, czyli by się nie pozabijali.
- Przejdźmy się. - Gapić i siedzieć się mu już nie chciało, dlatego też opuścił owe boisko zmierzając w stronę normalnego placu co by pospacerować. Jeżeli Gabrijel uczynił to samo to fajnie. A jeżeli nie, to trudno. Zostaną tam gdzie byli.
- Dostałem z przymusu. Nie prosiłem się o to ale widocznie ilość pobitych i skopanych strażników ich przeraziła.
Pokręcił głową i zaśmiał cicho. Zabawne to trochę, jednak przyznać musiał że tutejsi nadzorcy są bardziej surowi, zawzięci i nie odpuszczają. Tam gdzie był wcześniej było zbyt łagodnie.
Powrót do góry Go down
Gabrijel

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/04/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Pią 12 Kwi 2013 - 16:57

- Umh, umh - mruknął jedynie zgadzając się ze słowami Jurija.
No cóż, Gabrijelowi w główce różne pomysły, jego myślenie ciężko logicznie uzasadnić. No, ale każdy jest jaki jest i tyle. Jedni podejmują takie decyzje, a inni odmienne.
Cóż, zapewne niedługo będą musieli opuścić teren spacerniaku. Chwilowo wiele Os mieszkało osobno, ale pewnie prędzej czy później się to zmieni, skoro zachowywali się...grzecznie...w miarę...przeważnie...chyba.
- Jeśli chcesz - odparł, wzruszając ramionami.
Ruszył pewnym, równym krokiem przed siebie, był wyprostowany, łopatki lekko ściągał do siebie, głowę trzymał uniesioną, wzrokiem wpatrywał się przed siebie. Wykazywał się brakiem typowo uległej postawy, poza tym stare nawyki z wojska się kłaniają.
- Biedni nadzorcy - cmoknął z udawanym współczuciem.
No cóż, fakt faktem tutaj nadzorcy przeważnie nie dawali sobie w kaszę dmuchać. Niejeden z nich miał już większe doświadczenie, dodatkowo zadziwiająco dobrze potrafili karać. W różnoraki sposób. Ale tak bywa, w końcu to więzienie, a nie dom spokojnej starości, więc co się dziwić. Volkov od razu trafił do Czarnego Delfina, tak więc nie miał jak porównywać tą placówkę z inną o tej samej roli. Ciekawe, jak by się zachowywał w mniej rygorystycznej placówce, ale o tym zapewne się nie przekonamy.
- A jak w innym więzieniu było? - w końcu w myślach mu nie czytał.
Po co milczeć, skoro można wykorzystać czas do rozmowy?
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Pią 12 Kwi 2013 - 19:16

Jurij także idąc, zachowywał prostą postawę ale i luźną. W wojsku nie pracował, ale szkolił jakiś rok czy dwa. Co by poznać życie od tamtej strony. W sumie doświadcza już kolejnego z innej perspektywy w swoim życiu. Wojskowy, student, zabójca i więzień. Pracę też miał, ale długo nią także się nie nacieszył.
Wraz z Gabrijelem udał na spacer tak długi jak im będzie dozwolony. Jakaś godzina chyba im pozostała, mimo iż powoli zaczynało robić się szaro i zbliżał czas podawania kolacji.
Wzruszył ramionami na wzmiankę o współczuciu nadzorców, jakby miał gdzieś to czy im warto w ogóle współczuć. Wielu z nich działało bezpodstawnie poniżając tych których w prawdzie nie powinni i nic im nie zrobili.
- Na pewno inaczej niż tutaj. Więcej przebywało skazanych na kilka lat. Zasady nie były tak surowe co tutaj. Nadzorcy nikogo nie poniżali, jedynie czepiali się drobnych szczegółów. Nie było gwałtów i tego typu kar czy urozmaiceń wolnego czasu. No ale z twardymi charakterami mieli problemy. Za te kilka bójek i pobić klawiszy przesiedziałem dobę w izolatce a potem już tylko w zamknięciu w celi bez możliwości wyjścia. Jakby bali się wypuścić tygrysa z klatki.
Zaśmiał się pod nosem, bowiem w końcu zwą go tygrysem i posiada on tego zwierza jako tatuaż na swoich plecach.
Powrót do góry Go down
Gabrijel

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/04/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Sob 13 Kwi 2013 - 18:37

A Gabrijel parę lat w wojsku spędził, czym z resztą zaskoczył niejedną osobę. Mając dziewiętnaście lat mógł wybrać dowolne studia, dostawał również niejedną całkiem przyzwoitą ofertę, a poszedł do wojska, czego nikt się nie spodziewał. Tamtejsza atmosfera mu odpowiadała. Ze swoją załogą był zgrany, miał tam swoich nielicznych przyjaciół. Ale parę rzeczy sprawiło, że odszedł i nieco zmienił swoje ścieżki. Można powiedzieć, że doświadczenie miał podobne do Jurija.
Volkov jakoś nie bardzo zwracał uwagę, że zaczynało powoli szarzeć. Jak trzeba będzie się zbierać to się wróci, a póki co nie zamierzał przejmować się tym, że zaraz mogę przyjść nadzorcy. A zachowanie co po niektórych z nich...cóż, życie nigdy nie było, nie jest i nie będzie fair.
- Dziwię się, że od razu nie przekierowali Cię do Czarnego Delfina, skoro tak słabo sobie z tobą radzili - odparł zamyślonym tonem.
No cóż, z drugiej strony może nie chcieli przyznać, że nie radzą sobie z bardziej buntowniczymi więźniami, w końcu mało kto lubi, gdy coś mu nie wychodzi. Tutaj klawisze nie dawali sobie w kaszę dmuchać i potrafili skutecznie doprowadzić do porządku, a jak ich sposoby nie wystarczały, dodawali jeszcze coś innego. Dodatkowe godziny z terapeutą, psychologiem, różnego rodzaju prace. Krótko mówiąc, wszelkie próby dominacji skazańców starały się być zduszane w zarodku. No, ale z drugiej strony, mądre, czyż nie? Zielone oczy Gabrijela skoncentrowały się na twarzy drugiego mężczyzny. W końcu to z mimiki i mowy ciała można było najwięcej wyczytać.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Boisko    Wto 16 Kwi 2013 - 16:19

- Mnie to również zaskoczyło, kiedy odczytywano mi wyrok oraz brata. On trafił tutaj, ja zaś gdzie indziej. W rzeczywistości powinno być odwrotnie. Tamto więzienie było odpowiedniejsze dla niego z łagodniejszymi zasadami. Nie wiem czy wtedy sędzia był pijany, czy ktoś pozamieniał coś w papierach. - Wzruszył ramionami wspominając ten dzień, kiedy to jeszcze przed rozdzieleniem go z Luką, prosił go by uważał na siebie. Widocznie Jurijowi kiedyś musiało obić się przez uszy o najgorszym więzieniu do którego właściwie on miał trafić a nie jego brat. Czym się kierowali oskarżyciele? Nawet ich adwokat był zaskoczony decyzją sądu.
Czując na sobie spojrzenie Gabrijela, spojrzał na niego z lekkim, przyjaznym uśmiechem. Co by można było dostrzec w nim ugodowego człowieka, zdecydowanego i miłego, pomimo swojej budowy i osobowości jaką sobą przedstawiał. A także tym, czego dokonał zostając skazanym na karę śmierci.
Zbliżała się godzina kolacji dla os. Jakiś tam dzwonek oznajmił wybicie tejże godziny a nadzorca mówiący przez mikrofon, poprosił dany przedział bloku by skierował się do stołówki. Rosliakov spojrzał tylko w stronę nadzorców nieprzyjemnie, ale jak mus to mus. Przebywający tutaj musieli przerwać dotychczasowe zajęcia i zmierzali w stronę wejścia, opuszczając plac. Gdyby było możliwe, to by się wmieszał w tłum więźniów i z nimi udał na tę kolację, co by posiedzieć z bratem. Minus tego jednak jest taki, że on przydzielony do os, miał bardzo wyróżniający się ubiór. Ten pomarańcz potrafił dobijać. Zatem wraz z nowo poznanym kolegą Dżibril, udał się do wnętrza budynku wraz z innymi zmierzając do stołówki.


[z/t + Gabrijel]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Boisko    

Powrót do góry Go down
 
Boisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Małe boisko do koszykówki
» Małe boisko do siatkówki
» Małe boisko do koszykówki
» Boisko szkolne
» Boisko quidditch'a

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WIĘZIENIE :: Teren zewnętrzny :: Spacerniak-
Skocz do: