<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pralnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Konstantin

avatar

Age : 30
Liczba postów : 141
Join date : 02/01/2013

PisanieTemat: Pralnia   Sob 5 Sty 2013 - 18:58

~*~
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Czw 3 Paź 2013 - 17:43

Praca przy brudach innych więźniów nie była czymś, co Nazar chciałby robić przez dziesięć lat swojej odsiadki. Z obrzydzeniem wymalowanym na twarzy przekładał bieliznę, spodnie i koszule mężczyzn. Często śmierdziały one potem, stęchłą krwią i nasieniem. Niczym księżniczka chwycił jakiś okropnie brudny materiał i wrzucił go do kosza. Naprawdę nie chciał tego robić, lecz jaki miał wybór w chwili obecnej? Nawet nikt go nie pilnował, bo niby co miał tu zrobić? Chyba jedynie udławić się smrodem.
Nie wiedział, że inni więźniowie korzystali tylko z okazji, by znaleźć się w tym miejscu, bowiem w ubraniach zaprzyjaźnieni strażnicy zostawiali im przydatne zabawki oraz przedmioty do zaspokojenia swych potrzeb. Tutaj mogli mieć chwilę wytchnienia od szarej rzeczywistości panującej w zakładzie karnym. Jednak dla Nazara była to tylko śmierdząca pralnia.
- Przerąbana sprawa – skomentował z westchnięciem, oparł się o wózek do segregacji i wtedy też z góry spadła nowa partia ubrań.
Pracy nie było w tym miejscu końca, a nie przyprowadzono mu jeszcze nikogo do pomocy. Postanowił więc się poobijać, by drugi więzień przypadkiem też miał zajęcie. Wspomnieniami zaś odpłynął zupełnie gdzie indziej. Już trochę czasu minęło, odkąd się znalazł w Delfinie. Jednak spotkało go tutaj też coś dobrego. Tak sprawnego kochanka, jakim był Ming, nie miał do tej pory i te chwile uniesień, które wspólnie przeżyli dodawały mu otuchy. Gdzieś też miał nadzieję, że może znów natrafi na wysokiego Chińczyka i ten go rozgrzeje.
- Głupi… – skwitował sam swoje myśli i zsunął się na ziemię.
Wtedy też otworzyły się drzwi do pralni i zobaczył jak strażnicy wpuszczają znaną mu osobę. Poznał go już po samym chodzie i cieniu, który rzucał. Nie spotkał drugiej tak wysokiej osoby we więzieniu. Wyprostował się automatycznie i odgarnął włosy za ucho, które niemiłosiernie go denerwowały odkąd latały we wszystkie strony.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Czw 3 Paź 2013 - 18:30

.


Ostatnio zmieniony przez Ming dnia Czw 7 Lis 2013 - 20:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Czw 3 Paź 2013 - 18:56

Nie wiedział czemu, ale mógł się spodziewać właśnie osy w tym miejscu. Czyżby Ming ostatnio prowokował ich spotkania, czy był to czysty przypadek. Nie, teraz nie chciał nawet o tym myśleć. Nie zdążył niczego powiedzieć, gdy mężczyzna przyciągnął go do siebie i pocałował. Musiał przyznać, ze usta ciemnowłosego potrafiły go szybko wprawić w zadowolenie. Oblizał się nieznacznie, gdy został już puszczony, a dłońmi rozmasował policzki, które zostały ściśnięte przez silne palce.
Patrzył czego też jego kochanek szuka w koszu, lecz Nie udało mu się dostrzec chowanego noża, zapewne w tej chwili miałby jakieś obawy, lecz skoro był nieświadomy…
- Jaką zabawę wymyśliłeś? Czyli specjalnie chciałeś ze mną spędzić czas wśród śmierdzących ubrań? – uśmiechnął się.
Jego uwadze nie uszła dłoń, która wspinała się coraz to wyżej po jego udzie. Obserwował ją kątem oka i aż zadrżał na samą myśl o tym, co te dłonie potrafią. Musiał przyznać, ze stał się ich wielkim fanem.
- Zimno i twardo. Czyli jak przeważnie – drugie pytanie było najnormalniejsze w świecie i w taki też sposób na nie odpowiedział.
Do tej pory miał złączone z sobą nogi, więc rozchylił je, by ręka czarnowłosego miała wygodniej. Przeczesał swoje czerwone włosy i spojrzał w oczy mężczyzny. Przygryzł wargę, jakby nieświadomie go prowokując do dalszego działania.
Nie miał pojęcia, co też wymyślił ten niebezpieczny człowiek, lecz do tej pory nie miał okazji się przekonać, że zadaje się z prawdziwym szaleńcem. Przysunął się bliżej i w dłoń uchwycił jego długie pasmo włosów, które pogładził, przejechał drugą dłonią po karku Minga i przyciągnął go do siebie, opierając ich czoła o siebie.
- Myślałeś o mnie choć chwilę? – zapytał. – Bo ja myślałem… Gdy zasypiałem – przyznał się, starszy mężczyzna mógł się domyślić, co też za myśli miał młodszy.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Pią 4 Paź 2013 - 20:34

.


Ostatnio zmieniony przez Ming dnia Czw 7 Lis 2013 - 20:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Pią 4 Paź 2013 - 21:26

Już za chwilę Nazar miał się przekonać, że spotyka się z szaleńcem. Pierwsze słowa ciemnowłosego wywołały dreszcze na jego ciele, tak samo jak mocny uścisk na szyi. Był pewien, że ciemnowłosy chce go poddusić albo co gorsza – udusić, co nie byłoby tak trudnym zadaniem. Podczas jednego z wcześniejszych spotkań, tego pamiętnego, gdy został uprowadzony do celi mężczyzny, Ming wspomniał coś o swoich dziwnych preferencjach tyczących się żywotności partnera, lecz nie dotarła w pełni do niego ta wiadomość.
Nie oponował specjalnie, gdy został położony, dobrze wiedział, że i tak nie ma szans przy jakimkolwiek sprzeciwie, więc wolał od razu się poddać, zresztą takie zachowanie mogło zostać w późniejszym czasie w jakiś sposób nagrodzone, zaś sprzeciw mógł być ukarany, a wolał niepotrzebnie nie prowokować. Ucieszył się gdzieś w głębi, że Ming przygotował to wszystko… Czymkolwiek TO było i czego miał za chwilę żałować.
Serce zabiło mu szybciej, gdy został rozebrany, wręcz pomógł z koszulą więzienną, by ta nie ucierpiała za bardzo i przestraszył się, gdy zobaczył nóż w dłoni mężczyzny. W pierwszym odruchu chciał zapytać się, po co mu ten ostry przedmiot i odruchowo się cofnął, gdy nieprzyjemny w dotyku metal zetknął się z jego skórą w tak wrażliwym miejscu. Zadrżał automatycznie z zimna, znów źle znosił chłód.
- Bez bielizny lub damskie…? – powtórzył, by upewnić się, czy dobrze zrozumiał. Wolał się nie narzucać strażnikom, więc pewnie ich nie poprosi o dość specyficzny rodzaj bielizny, zaś bez niej będzie mu o wiele zimniej.
Trudna decyzja, choć miał do wyboru zadowolenie mężczyzny i nie marznięcie przeciw zimnu. Już teraz wolał być grzeczny. Zawsze należy być grzecznym przy osobie dzierżącej nóż w dłoni.
Przymknął oczy i uchylił usta, gdy wargi kochanka zaczęły sunąć po jego ciele. Został przytrzymany, nie wiedząc nawet dlaczego… Jednak szybko wydobył się z jego gardła jęk bólu, choć rozcięcie na boku nie było zbyt głębokie, to jednak zaskoczyło go. Nóż łatwo rozcinał jasną skórę. Nazar był osobą odporną na ból, jednak przez chwilę spiął się, rana zaczęła piec, wręcz palić.
- Dlaczego to robisz…? – zapytał pomiędzy jękiem rozkoszy, a bólu, gdy język partnera zaczął zlizywać jego posokę.
Bolało, dlaczego więc czuł narastające ciepło w podbrzuszu? Odwrócony podparł się rękoma, by nie uderzyć twarzą o brudną posadzkę. Liczył, że może Azjata zechce znów się z nim zabawić, znów być niezwykle blisko, jednak zamiast przyjemności, coś innego ogarnęło młodego mężczyznę.
Nie wierzył, ze nóż zatopił się w jego ciele, głęboko, pozostawiając po sobie mocne cięcie, po którym z pewnością zostanie trwała blizna. Z pierwszą literą nastąpił szok, zdusił z całej siły chęć krzyku, przed oczami mu aż pociemniało, a oddech przyspieszył. Nawet masaż nie był w stanie złagodzić okropnego bólu. Przy drugiej literze już się nie powstrzymywał, wrzasnął, niech Ming wie, że nie sprawia mu przyjemności.
- Błagam, przestań! – wycharczał aż, szybko zdarł sobie gardło.
Paznokcie drapały po betonie, chciał uciec, pot oblał jego ciało, a z oczu popłynęły łzy. Nawet jak na niego było to za wiele.
- Jestem Twój, jestem Twój… Tylko Twój – powtarzał przez łzy zdartym głosem.
Ciało drżało z wysiłku, krew płynęła, pozostawiając po sobie groteskowe wzory. Otępiały z bólu więzień nawet nie śmiał myśleć inaczej. Był gotowy w pełni się podporządkować i spełnić każdą z zachcianek mężczyzny.
To cierpienie… Było swego rodzaju rozkoszą. Działało niczym narkotyk otumaniając myśli. Chciał go. Chciał więcej, choć ciało wręcz krzyczało, że ma dość.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Sob 5 Paź 2013 - 20:56

.


Ostatnio zmieniony przez Ming dnia Czw 7 Lis 2013 - 20:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Nie 6 Paź 2013 - 9:09

Powietrze jakby zgęstniało w pomieszczeniu, a czas się zatrzymał. Tępy ból rozchodził się po jego ciele, promieniował od miejsca nacięcia i przesuwał się powoli wzdłuż kręgosłupa. Został oznaczony, zniewolony poniekąd, co tak bardzo nie pasowało do filozofii Nazara. Nienawidził jakichkolwiek więzów, a teraz był przywłaszczony przez osę. Jego własna duma nakazywała mu się trzymać dzielnie i sprzeciwić narzuconej woli, lecz ciało i rozum mówiły, by nawet nie próbować, chyba że faktycznie chciał zginąć.
Odwrócony na plecy aż jęknął. Załzawionymi oczami spojrzał na kochanka i niemo jeszcze powtórzył to jedno słowo: Twój. W obecnej chwili nie wiedział, czy poddał się ze strachu, czy może tego tak naprawdę chciał. Drżącymi rękoma objął mężczyznę za szyję, jakby chciał mu pokazać, że ten ból, to cierpienie mu zadane nie miało znaczenia. Był w stanie wytrzymać więcej, znał to uczucie cudownego otępienia i zapewne znów będzie do niego dążył.
- Nie zapominaj o mnie – powiedział cicho.
Pod plecami zrobiło mu się ciepło od płynącej krwi. Ze zdartego gardła nie wydobyły się krzyki, a dość nieśmiałe jęki, gdy naszła go fala rozkoszy. Odchylił głowę, łapiąc ciężko powietrze. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów podniecił się tak szybko. Cała ta otoczka, wcześniejsze użycie noża, tylko bardziej pobudziło jego ciało, czerpiące satysfakcję z tego rodzaju zabaw. Sutki zareagowały równie szybko co jego przyrodzenie. Gdy usta Minga obdarowywały jego klatkę piersiową pocałunkami, wczesał dłoń w jego aksamitne, czarne włosy. Lubił czuć ich fakturę pod opuszkami palców.
- Kochaj się ze mną… Ten ból jest oczyszczający. Proszę, nie przestawaj – odruchowo jednak wyginał plecy w łuk, by świeża rana nie stykała się z podłogą.
Piekło, gorąco rozchodziło się po nim, ale i kumulowało w podbrzuszu. Chciał go, pragnął. Niech zrobi z nim, co tylko chce, ale niech będzie obok.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Nie 6 Paź 2013 - 20:23

.


Ostatnio zmieniony przez Ming dnia Czw 7 Lis 2013 - 20:33, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Nie 6 Paź 2013 - 20:43

Nazar miał ozdobione policzki nie tylko srebrnymi smugami po łzach, ale również cudownymi rumieńcami, które za nic nie chciały zejść. Patrzył na partnera z lekko rozchylonymi, zwilżonymi ustami, czerwonymi już od wcześniejszych pocałunków, jego zielone oczy błyszczały, a w nich kryła się dziwnego rodzaju łagodność, gdy spoglądał na tego niebezpiecznego mężczyznę. Absurd – lecz w ramionach Minga czuł się bezpiecznie.
Dobrze wiedział, dlaczego nie chciał być zapomniany. Bał się samotności, przerażała go ona, choć nigdy nie miał przy sobie bliskiej osoby. Może i oswoił Azjatę, lecz ten zrobił z czerwonowłosym coś równie strasznego. Uzależnił go od swej obecności. Wystarczyło, że ciemnowłosy był obok, a młodzieniec czuł się lepiej.
Otrzymane palce zaczął sprawnie nawilżać. Produkował dużą ilość śliny, oblizywał je i poruszał głową, jakby zamiast palców miał coś innego w ustach. Było to na swój sposób dodatkowo podniecające. Był niezwykle wdzięczny, że kochanek go podniósł z ziemi, teraz ból był nawet przyjemny. Pocałunek zaczął odwzajemniać równie łapczywie.
- Jestem Twój – chociaż w ostatnim czasie powtórzył te słowa wiele razy, to teraz zabrzmiały one niczym ślubowanie.
Przepiękny jęk opuścił jego gardło, gdy pierwszy z palców zatopił się w jego ciele. Chociaż mężczyzna już go miał i to nie raz, to nadal wydawał się być ciasny, a wszystko za sprawą zimna i faktu, że napinał mocno mięśnie, które tam miał dobrze wyrobione. Bliskość Chińczyka podziałała stymulująco i z ochotą przyjmował to, co dawał mu Ming. Poruszał biodrami, chcąc szybko się przygotować na coś znacznie bardziej emocjonującego. Uśmiechnął się, gdy spojrzał w dół i zobaczył w jakim stanie jest jego partner.
- Powinienem przeprosić…? – zapytał z rozkosznym uśmiechem, a by sprawić ciemnowłosemu nieco przyjemności, objął jego szyję rękoma i zbliżył swe usta do ucha tego drugiego. – Przepraszam. Okaż mi litość – niemal wyjęczał, miał nadzieję go jeszcze bardziej pobudzić takim zachowaniem, bo z pewnością nie chciał, by Ming się hamował.
Westchnął naprawdę głośno, gdy poczuł go przy sobie. Znów się spiął, co spowodowało w pierwszej chwili mocniejsze tarcie, gdy ciemnowłosy naparł. Jednak i tak odetchnął z ulgą, gdy ten zaczął się w nim zagłębiać. Mocno wbił mu swoje paznokcie w plecy i wyjęczał jego imię.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Pon 7 Paź 2013 - 20:56

.


Ostatnio zmieniony przez Ming dnia Czw 7 Lis 2013 - 20:33, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Wto 8 Paź 2013 - 20:44

Łapczywie łapał powietrze w usta, gdy poczuł ruch bioder partnera. Ming jak na dużego człowieka przystało, był też niezwykle hojnie obdarowany, co gwarantowało dodatkową przyjemność. Chociaż to nie był ich pierwszy raz, to za każdym zbliżeniem Nazar miał wrażenie, że właśnie tak jest. Jego mięśnie nie chciały w pełni pozwolić obcemu ciału na wtargnięcie, lecz po chwili ustępowały i wręcz zapraszały, by się poruszać w ciepłym wnętrzu chłopaka.
- Oby nie tylko wargi – odpowiedział z nadzieją w głosie.
Też nienawidził być więziony. Chciał czuć się wolny, lecz przy kochanku miał chociaż namiastkę tego uczucia. Ogarniało go niesamowite ciepło, gdy ten był obok.
Pierwsze dość nieśmiałe jęki opuściły jego gardło wraz z ruchem bioder. Czuł, jak silne dłonie wbijają się w jego uda, znów będzie miał te piękne ślady, z których był niesamowicie dumny, choć nikomu się do tego nie przyznał. Dokładnie czuł, co partner robi, zacisnął swoje palce na ramionach kochanka, lecz w porównaniu z uściskiem mężczyzny, on robił to naprawdę lekko. Cieszył się, że jego słowa tak podziałały, gdy musiał potrafił zmienić się nie do poznania, a skoro łaszenie się i mówienie tych wszystkich krępujących rzeczy miało takie działanie, to nie zawaha się uciec do tych środków raz jeszcze. Skubnął rozkosznie wargę i jęknął nieśmiało.
- Ming… Tak mi dobrze – wydyszał i zaraz westchnął naprawdę głośno, gdy zmienili znów pozycję.
Ból po nacięciu przyczynił się do tego, że czuł o wiele większą rozkosz płynącą z tego zbliżenia. Spojrzał w oczy mężczyzny, położył dłonie na jego piersi i zaczął się unosić, wpierw powoli, zadając sobie przy tym niemały dyskomfort, lecz również i przyjemność. Patrzył przy tym głęboko w piękne tęczówki kochanka. Jego ruchy były płynne, pot skraplał się na jego jasnej skórze i spływał po niej. Jęczał przy tym, powstrzymywał się od jęków, by po chwili dać piękny koncert.
- Pomóż mi… Chcę Ciebie jeszcze głębiej, chcę, by bolało. Chcę Cię czuć w pełni – szepnął mu do ucha, gdy opadł na jego pierś nie przestając się poruszać.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Pią 11 Paź 2013 - 18:35

.


Ostatnio zmieniony przez Ming dnia Czw 7 Lis 2013 - 20:33, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Sob 12 Paź 2013 - 19:46

Nazar nienawidził być więziony, ale Ming zrobił coś, co samego rudowłosego zaskoczyło. Wyczekiwał momentów, gdy znów będzie z tym nieco szalonym mężczyzną. Ból, cierpienie, to uczucie rozrywania. Kręciło go to, nie sądził, że aż tak bardzo i poniekąd go to przerażało. Nie osądzał siebie nigdy o bycie masochistą, lecz teraz gdyby mógł się związać i w takiej postaci podać mężczyźnie, to zrobiłby to bez wahania.
Jego głód narkotykowy został powoli zastąpiony przez chęć zbliżenia, niekoniecznie delikatnego. Może i był cherlawy w porównaniu do innych mężczyzn, lecz z pewnością był o wiele bardziej od nich wytrzymały. Nie bał się bólu, pragnął go.
- Mocniej… Mo… – z jego gardła wyrwał się krzyk, gdy ruchy partnera przyspieszyły.
Cieszył się, że nie doznał żadnego złamania, lecz gdyby miał delikatniejsze kości, to do niego by doszło. Przygryzł aż wargę do krwi, która spłynęła mu po brodzie i ozdobiła jasne lico, widok ten mógł się spodobać ciemnowłosemu, gdy jego kochanek jęczał na zmianę z krzykiem, a na jego twarzy malowało się cierpienie połączone z ogromną przyjemnością.
Wrażenie rozrywania spotęgowało się, gdy do i tak pokaźnego członka, dołączyła jeszcze ręka. Krew zapewne nie tylko pojawiła się na jego twarzy w tym momencie, lecz z jego ust nie znikał nieco obłąkany uśmiech. Podobało mu się to i chciał więcej.
- Jest mi tak cudownie – wyjęczał głośno, lecz była to ostatnia rzecz jaką powiedział.
Członek miał obolały, o tyłach nie wspominając, a mimo wszystko chciał więcej. Ten ból był naprawdę oczyszczający. Doszedł niezwykle szybko, lecz nie miał dość. Dyszał ciężko, płakał i w końcu zaczął błagać o litość, lecz gdyby Ming nagle przestał, to zapewne jęczałby o więcej. Obudził się w nim prawdziwy masochista, który pragnął więcej i więcej. Dłonie chłopaka mocno drapały plecy partnera, pozostawiając czerwone pręgi. Nie hamował się. Całym sobą okazywał w jakim jest stanie, a ten stan naprawdę mu się podobał.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Nie 13 Paź 2013 - 19:32

.


Ostatnio zmieniony przez Ming dnia Czw 7 Lis 2013 - 20:34, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Pon 14 Paź 2013 - 17:01

Umysł już dawno temu odpłynął do świata rozkoszy, ciało było na skraju wytrzymałości. Tak mocnego stosunku nie przeżył jeszcze. Miał wrażenie, że członek mężczyzny rozpycha go do granic możliwości, jakby chciał mu się przebić do jamy brzusznej i tam siać dalej spustoszenie. Czuł go wyraźnie. Pulsujące przyrodzenie, które dawało mu tyle przyjemności, ale i bólu.
Poczuł dłoń na swoim policzku oraz mocne ciepło, wypełniające jego wnętrze. Czy to jakaś ciecz? Ming. To imię pojawiło się w jego świadomości. Otworzył zmęczone oczy i ujrzał piękną twarz niebezpiecznego anioła. Wyciągnął drżącą rękę w kierunku twarzy mężczyzny. Był tak bardzo zmęczony, ale i szczęśliwy, że dał zadowolenie kochankowi.
Nazar.
To słowo tak pięknie brzmiało w tych ustach. Jęknął głucho, gdy osa zaczęła z niego wychodzić. Krew zmieszana z nasieniem Azjaty spłynęła na podłogę. Oblizał zaschnięte wargi.
- Niesamowite… – powiedział z trudem.
W tej chwili nie myślał o narkotykach, one nie miały takiej mocy jak zbliżenie z ciemnowłosym, który był lepszy niż heroina. Może tak samo niebezpieczny, ale z pewnością przyjemniejszy. Zielone oczęta z uwielbieniem parzyły na mężczyznę, jakby Ming stał się bóstwem dla niego, co nie było wykluczone.
Wyciągnięta dłoń w końcu dotknęła twarzy kochanka. Opuszki palców zaczęły wodzić po niej, delikatnie badały każdy kawałeczek, dotknęły ust, które w tak niesamowity sposób całowały.
- Zrobię dla Ciebie wszystko – oświadczył i spróbował się podnieść, co nie było prostym zadaniem.
Mężczyzna poważnie go wymęczył, lecz nie żałował tego. Z dziwną satysfakcją dotknął nacięcia, które ledwo co zdołało się zasklepić. I choć bolało, to był dumny z tego znamienia. Nie był w stanie jednak się w pełni podnieść, siły go całkowicie opuściły. Chociaż znajdowali się w brudnej pralni, to pragnął się teraz przytulić do tego silnego i pięknego ciała i usnąć.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Sro 16 Paź 2013 - 20:44

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Ming dnia Czw 7 Lis 2013 - 20:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Pralnia   Czw 24 Paź 2013 - 11:27

Dziesięć lat za kratkami. Jeszcze niedawno wydawało się rudowłosemu młodemu mężczyźnie to czymś absurdalnym, zastanawiał się, co ma robić, by przeżyć w tych okropnych warunkach, a teraz… Teraz nie mógł się doczekać roku, który będzie mu dany spędzić u boku niesamowitego mężczyzny. Nazar nigdy nie kochał, często sypiał z napotkanymi w klubie osobami, upijał się do nieprzytomności i w ten sposób osiągał swoistego rodzaju upojenie. A teraz, w Delfinie, bez używek, bez pełnego odurzenia, znalazł się w krainie rozkoszy.
Ming. Nigdy nie zapomni tego imienia, nie zapomni mężczyzny, który powoli rozkochiwał go w sobie, który sprawił, że nie żałował, że nie był wolnym człowiekiem. Musiał być szaleńcem, że zaufał wariatowi, że dla niego był gotowy do naprawdę wielu wyrzeczeń i nawet przez chwilę nie żałował swojego wyboru. Myślał tylko o nim, o bliskości z nim, o jego ciepłym, a zarazem niebezpiecznym spojrzeniu. W jego ramionach nie bał się być bezbronną osobą, nie musiał udawać, że tak naprawdę świetnie sobie radzi w każdej sytuacji. Po prostu był jego i nic więcej się nie liczyło.
Przytulił policzek do piersi mężczyzny, gdy ten go podniósł na ręce. Nawet nie protestował, nie był w stanie stać na nogach, w tej chwili był zdany na łaskę osy, pozwalał mu na wszystko, a jeżeli mężczyzna pragnął pokazać reszcie, że rudowłosy należy do niego, to niech to robi, zaś Nazar będzie z tego niesamowicie dumny. Należał do kogoś. Nie sądził, że ten dzień nadejdzie, a słowa ciemnowłosego niesamowicie go ucieszyły.
- Ming, postaram się, by ten czas… By był niesamowity – wyszeptał zmęczony, gdy już szli.
Zacisnął mocno dłonie w pięści, a w jego oczach zabłyszczały łzy. Nie potrafił sobie w obecnej chwili wyobrazić dnia, gdy nagle zabraknie Smoka. To był jeszcze większy absurd, niż fakt, że w kimś się zadurzył do szaleństwa. Mężczyzna nie tylko zniewolił jego ciało, ale również i duszę.
Nazar już teraz czuł, że kiedyś powie Azjacie te dwa niesamowite słowa, które z jego ust jeszcze nigdy nie padły.

[z.t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pralnia   

Powrót do góry Go down
 
Pralnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WIĘZIENIE :: Parter-
Skocz do: