<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Andriej Repnin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Annuszka

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 24/11/2013

PisanieTemat: Andriej Repnin   Nie 24 Lis 2013 - 20:20

Imię i Nazwisko: Andriej Władimirowicz Repnin (nazwisko fałszywe na wzgląd na wizerunek polityczny pewnej rosyjskiej szychy).

Ksywa: Annuszka.
"...Annuszka już kupiła olej słonecznikowy kwas solny, i nie dość, że kupiła, ale już nawet go rozlała.”

Wiek: Jego datę urodzenia można bardzo łatwo znaleźć w aktach jakie poniewierają się w dyrektorskim gabinecie. Dla tych, którzy jednak dostępu do nich nie mają - został przeniesiony do Delfina dokładnie w swoje 18 urodziny. Jako iż stało się to dłuższy czas temu dziś lat ma już 19 i 3/4

Charakter:
Zwykle osy są niezwykłymi chujami i niespotykanymi skurwysynami. A on... podobno nie pasuje do takiego stereotypowego obrazu więźnia.
Jest niezwykle małomówny, woli myśleć niż działać i klepać dziobem. Jego analityczny umysł zaprzątają wiecznie sprawy wzniosłe - jego wizja idealnego świata, poczucie głębokiego niezrozumienia i nienawiść do politycznych aspektów życia. Gdzieś poza tym kryje się wrażliwość dla sztuki i niesamowita gorycz życia.
Nikt nigdy nie widział aby się szczerze śmiał, czy chociażby uśmiechał. Nawet w erotycznych uniesieniach pozostaje obojętny i zimny, zupełnie jakby ziemskie przyziemności były dla niego czymś bez czego może się obejść. A przecież tak nie jest. Jednakże mogłyby się ograniczać jedynie do seksu na brak którego w tym więzieniu nigdy nie narzekał. Polityczny zmysł, nieprzeciętna inteligencja i bystre oko pozwalają mu rozeznać się w aktualnych sytuacjach.
Jego umysł jest o wiele bardziej skomplikowany niż wam się wydaje, przyjaciele...
Wydaje się być typem faceta, którego mógłbyś trzasnąć, a on by ziewnął, otrzepał swój strój i wrócił do pracy. To pozory. Tak grzecznego udaje tylko po to, aby nie wpieprzyć się w gorsze kłopoty niż ma teraz.



Wygląd:
Na pierwszy rzut oka nie widać po nim żadnego podobieństwa do sławnego ojca, nawet gdy ten w młodości był jedynie członkiem matuszki KGB. Nie wierzycie? Zatem przeanalizujmy wygląd Annuszki krok po kroku zupełnie tak jak to czyniono przy sporządzaniu jego rysopisu na moskiewskim komisariacie i w redakcji Komsomolskajej Prawdy. Dziś obejdziemy się jednak bez Photoshopa i przesłodzeń politycznych.
Ogólnie ujmując całą jego postać pierwszą rzeczą jest fakt, że nie przekracza magicznej granicy 160 centymetrów za którą mógłby zostać uznany za mężczyznę. A jednak samcem jest, wystarczy wszakże zajrzeć mu w gacie, żeby się upewnić, że nie kastrat ani nie kobita i dziecka wam nie da. Według lekarzy mierzy 1.58m. przy wadze 66 kg. Fakt, że liczbowo nie łapie się w kategorię wagową modelki spowodowane jest jego muskulaturą.(Choć na koksika nie wyglądał on nigdy. W dzieciństwie jego macocha umyśliła sobie, że zostanie akrobatą. Późniejsze lata w wojsku też poprawiły jego wygląd, a dzisiejsza dieta w czarnym delfinie nie służy tyciu, nieprawdaż?)
Po ojcu odziedziczył surową, wręcz śniadą karnację. Skoro o cerze mowa zatrzymajmy się chwilę na twarzy młodego paniczyka. Spod czarnych włosów spoglądają jasnobrązowe oczy okolone krótkimi, stricte męskimi rzęsami. Mówi się, że oczy są odzwierciedleniem duszy... W tym przypadku to musi być niewątpliwie prawda, ponieważ Andriej duszy i sumienia nie posiada, przy czym oczy ma zimne i puste. Gra przez całe swoje życie, nic więc dziwnego, że jego twarz wyraża równie niewiele co same źrenice.
Cóż tam jeszcze na tym jego obliczu znajdziemy poza wiecznie pustą miną prezentowaną umiejętnymi ruchami wąskich brwi i grymasem wymalowanym na ustach? Słynny "władimirowski" nos. Prosty, długi, niemalże żywcem wycięty z jakiejś książki o carach.
Nie ma większych mankamentów na swojej "półżeńskiej" urodzie. Jedna z większych blizn przebiega w poprzek szyi. Ślad po nieudanym samobójstwie.
Poniżej szyi podobnie jak i 99,9% kręgowców Andriej ma tułów. Wymiarowo 70x56x60 (dla ciekawskich - TAM ma 15,7cm). Żadnych rewelacji nie ma, nigdzie nie strzelił sobie dzikiego kolczyka, a jedyny tatuaż jaki ma, pochodzi jeszcze z czasów jego wojskowej "kariery" - prosty napis będący jego dewizą życiową: "The peaceful times have made us blind, so you can't fly if you never try".
Zwykle nie zobaczymy go w niczym innym jak w obowiązkowym mundurku osy. Chcecie się pośmiać? Nawet XS była na niego za duża... A jednak nim trafił do tego zakładu ubierał się co najmniej elegancko. Zawsze w cieniu ojca, działał wszakże w "szarej sferze" udając pomniejszego polityka.

Typ:/50-50 (z powodu swojej kobiecej urody najczęściej robi za uke)
Grupa: Osy

Krótka biografia
Pan Władimir w swoim życiu osiągnął bardzo wiele. Został prezydentem Federacji Rosyjskiej, miał piękną żonę, pieniądze, które utrzymałyby go do końca życia. Po początkowej euforii spowodowanej właśnie takim stanem rzeczy przyszła ciężka proza życia. Praca stała się odtąd dominującym czynnikiem, żona i rodzina... odsunęły się w cień. Podczas jednej z delegacji pozwolił się zabrać na operę lwowską, gdzie poznał niezwykle uzdolnioną solistką. Zły aniołek szybko wygrał nad dobrym w batalii o romans. Nadia wylądowała w łóżku z "ukochanym panem prezydentem" tej samej nocy.
I wszystko byłoby dobrze... Gdyby nie zaszła w ciążę.
Przerażony skandalem politycznym jaki mogłaby rozpętać zabrał dziewczynę na Kreml, gdzie zamieszkała aż do rozwiązania. Po dziewięciu miesiącach narodziło się echo romansu, jednakże kobiecie nie dane było nawet ujrzeć swego dziecka. Andriej został natychmiast zabrany, a ona sama... no cóż, słuch po niej zaginął. Przyjętą prawdą, wzmacniającą wizerunek "ojca narodu" stał się fakt, że prezydent odnalazł chłopca i miłosiernie przyjął go do swojej rodziny. Tych, którzy w to nie wierzyli pozbywano się cicho i bezszelestnie.
Wielu psychopatów dorasta w patologicznych rodzinach. Czy Andrieja taka była? Nie. Jego dzieciństwo zakrawało o irracjonalną idyllę. Usługiwano mu, rozpieszczano go, cały jego świat ograniczał się do pięknych moskiewskich murów. Ojca widywało rzadko, macochę jeszcze mniej.
Co zatem się stało, że mając piętnaście lat spróbował się zabić?

Andriej od najmłodszych lat większość czasu spędzał pod opieką starej niańki. Ale nie o niej, a o jej młodszym kochanku niejakim Iwanie będziemy opowiadać. Trzydziestoparoletni facet, postawny, z mięśniami jak u byka i dość średnim poziomem inteligencji szybko stał się dla Andrieja obrazem człowieka "z zewnątrz", narzędziem dzięki któremu wpływał na swoją opiekunkę. Stał się niczym tytułowa Lolita pewnej skandalicznej powieści doprowadzając mężczyznę do skraju pożądania i obłędu, po czym... nakazał się zabrać z zamkniętego świata. Udało się. Iwana odesłał z kwitkiem, ponoć gdzieś tam się zastrzelił, ale kogo by to obchodziło?
Andriej na jedną jedyną w życiu noc trafił do słodkiej szulerni. Poczuł, że cały świat jaki znał był jedynie kłamstwem, ojcowską propagandą. Tego wieczora nie tylko utracił cnotę z jakimś obleśnym pijakiem za barem. Tego wieczora poznał najcudowniejszą dziewczynę w swoim życiu.
Zdaje się, że miała na imię Marusia. Nie pamięta. Tego czy była wysoka, czy może niska, czy była blondynką czy może brunetką, też nie. Pamięta za to jak całą noc płakała mu w ramię skarżąc się na system w jakim żyje, na obłudę państwa. Jej nienawiść do partii i prezydenta powoli przechodziła na niego, chłopca o niezwykłej wrażliwości.
Co ciekawe nie pamięta momentu, gdy jego "gwiazda" dosypała mu czegoś do kieliszka i oddała na półprzytomnego pierwszemu lepszemu, który jej za niego zapłacił. No cóż, miłość oślepia.
Jakim cudem tamtej nocy dowlekł się do domu, tego nie wie. Grunt, że tam się nim zajęto tradycyjnie - po KGBowsku. Niańkę zwolniono, a chłopiec nie mogąc znieść już zamknięcia spróbował popełnić samobójstwo. Nieumiejętnie jak widać. Odratowany w szpitalu stał się szybko obiektem nienawiści ojca, kozłem ofiarnym, na którym ten zaczął sobie odbijać wszelkie porażki i nerwy. Właśnie w tym okresie pojawiła się pierwsza, nieśmiała jednakże myśl o zamordowaniu ojca-tyrana.

Jedną z największych sensacji 2010 roku stał się zamach dokonany na 97 polskich politykach... ach pardon! Tragedia! Stała się tragedia! Swoje szesnaste urodziny Andriej świętował samotnie. W takie dni poranną ostoją stawało się paradoksalnie biuro ojca w którym nie słychać było kłótni rodzinnych, krzyków pierwszej damy, szczebiotania dziwek... Nie. Tam panowała cisza. Aż tu nagle telefon i uczucie przerażenia towarzyszące myśli: "znajdzie mnie tu jak nie odbiorę!"
- Panie Prezydencie wszystko gotowe, ale może jednak...
- Doskonale. Zaczynajcie.- Uciął rozmowę tonem jakiego używał ojciec. To nie było trudne, zawsze mówił podobnym tonem. Czy zdawał sobie sprawę jaką lawinę zapoczątkowała jego odpowiedź? Miał się przekonać niedługo...

Z okresu "posmoleńskiego" Andriej pamięta tylko wojsko. Przez dwa lata przetrzymywany w koszarach w Irkucku, szkolony na snajpera i mordercę, przekonywał się o okrucieństwie tego pieprzonego świata. Zawsze mały, niepozorny, zaczął zarabiać swoim pięknym ciałkiem na wszelkie luksusy jakie mu brutalnie odebrano. Doszło do tego, że po przespaniu się z generałem awansowano go na kaprala.
Awans ten doszedł do słuchu władzom w Moskwie. W wojsku zaczęła się tworzyć opozycja! Andriej stawał się niebezpieczny!
Ściągnięto smarkacza z powrotem na Kreml.

Pierwsze po powrocie spotkanie z ojcem miało się stać niezwykle brzemienne w skutki. Odrodziła się myśl o pozbyciu się go raz na zawsze. Myśl tym bardziej gwałtowna, gdy usłyszał o kolejnym tuszowaniu spraw politycznych. Tej nocy macochy w mieście nie było. Może i lepiej, gdyż jej nie wahałby się zamordować. A tak, nieświadoma zagrożenia wygrzewała dupsko gdzieś w rodzinnym Petersburgu.
- Papa musi się czuć niezwykle samotny, gdy mamoćki niet...- Nauczył się kusić każdym słowem, każdym gestem, każdym ruchem ciała. Grał słodką dziwkę czując do siebie jednocześnie obrzydzenie zbyt wielkie by je opisać. Ojciec się nawet oburzył... też grał. Urokowi jego dziecka nie dało się odmówić.
A jednak ta noc nie poszła tak jak sobie stary głupiec wyobrażał. Z drugiej strony po myśli młodego też zbytnio nie poszła. Wszystko dlatego, że się zawahał. Drżąca ręka nie zdołała zabić, kwas solny nie zdołał wyrządzić tak dużych szkód jak to wyliczono..

Parę tygodni później Sąd Najwyższy skazał Andrieja Repnina na karę śmierci oskarżając o zamach stanu i próbę zamordowania prezydenta.
Termin wykonania wyroku: 21.11.2016 (wciąż odwlekany z powodu złej sytuacji politycznej w kraju)



Dodatkowe info:
> Jest nieślubnym synem Władimira Putina i ukraińskiej śpiewaczki operowej - Nadii Iwanowej.
> Fałszywe nazwisko odziedziczył po księciu Repninie (tak, tym samym co robił za polskiego kundla z polecenia Kasi II).
> Nie jest uzależniony od żadnych używek, aczkolwiek jeszcze za "młodu" zażywał morfinę. Teraz też by za nią wiele oddał.
> Ma poczucie misji wyzwolenia narodu od szalonego "cara".
> Jest masochistą. Normalny seks go już nie jara.
> Zna dwa języki obce: angielski i niemiecki. Uczył się kiedyś nawet polskiego, ale zrezygnował.
> Nie ukończył studiów, ani poważniejszych szkół. Ma jednak stopień kaprala.
> Alergik. Nie toleruje zwierząt innych niż szczury. Od razu wówczas kicha i smarka.
> Kiedyś zdiagnozowano u niego jaskrę, ale się tym raczej nie przejął. Teraz choroba zaczyna zbierać swoje żniwo.


Multikonta:
brak


"Ambient Posession"
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Andriej Repnin   Pon 25 Lis 2013 - 21:53

Zbytnio nie jestem zwolennikiem mieszania dotychczasowych wydarzeń na świecie (i z minionych ostatnich lat) oraz mieszania znanych polityków do świata PBF. A ofiar katastrofy smoleńskiej podobno było 96.

Poprawiasz, czy pozostajesz przy tej historii?
Powrót do góry Go down
 
Andriej Repnin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka-
Skocz do: