<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Cela nr #6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Cela nr #6   Nie 20 Paź 2013 - 17:36

Współlokatorzy:
  • Alejandro Ringazza (Raven)
  • Remmi Irbisow


Powrót do góry Go down
Remmi

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 16/10/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #6   Wto 29 Paź 2013 - 15:49

- Zgnij tu.- Powiedział klawisz wpychając Remmiego do celi. Chłopak o mało nie upadł, jednak zdołał złapać równowagę. Odwrócił się i zobaczył jak mężczyzna zatrzaskuje mu drzwi przed samym nosem. Aniołek westchnął ciężko i postawił karton ze swoimi rzeczami na wolnej pryczy. Nikogo nie było. Mimo to cela wyglądała na zamieszkaną. Przecież łóżko samo się nie ścieli, a ściany same nie drapią, prawda? Usiadł na pryczy obejmując nogi rękoma i zapatrzył się w podłogę. Zastanawiał się chwilę w jaki sposób powinien przywitać współlokatora. Współlokator... Jak powinienem się zachować? Co zrobić? Może nie będzie tak źle? Może okaże się, że mój współlokator to miły, dobrze ułożony człowiek z nielicznymi zaburzeniami? Kto wie, może będzie do mnie podobny? Myślał. Spod jego łóżka niespodziewanie wybiegła mysz. Rozejrzała się, ruszając śmiesznie długimi wąsikami. Chłopak pisnął cicho przez co mysz z powrotem schowała się pod pryczą. Remmi zastygł bojąc się poruszyć. Może wróci ? Jednak stworzenie nie wracało więc Aniołek ostrożnie i powoli ześlizgnął się z pryczy, po czym ukucnął na ziemi. Szkoda,że ją przepłoszyłem. Ciekawe czy ten, co tu mieszka wie, że ma mysz. Może to jego mysz i właśnie sobie nagrabiłem? Na pewno nie. Może uda mi się ją oswoić? Myślał zastygły z rękoma obejmującymi złączone nogi. Niestety, stworzonko nie miało zamiaru tak łatwo dać się oswoić. Nie wychodziła schowana bezpiecznie w swojej norce.
- Chodź mała myszko, nic ci nie zrobię.- Szeptał cichutko raz po raz spoglądając pod swoje łóżko. W tym momencie drzwi celi skrzypnęły i ktoś stanął w progu. Zanim Aniołek zdążył choć zastanowić się co w danym momencie mógłby powiedzieć, co zrobić lub chociażby pomyśleć usłyszał swój własny głos.
- Wiedziałeś, że jest tutaj myszka?-Zapytał swoim zwykłym, melodyjnym głosem nawet nie patrząc na postać. Gdyby nie szok wywołany nagłym pojawieniem się obcej osoby Remmi walnął by się w czoło w geście ubolewania nad własną głupotą i porywczością. Brawo blondynko, świetny początek znajomości. Skarcił się szybko i utkwił wzrok w podłodze. Był zbyt zażenowany by spojrzeć na osobę stojącą w progu. Nerwowo odgarnął pasmo włosów z czoła.
Powrót do góry Go down
Raven



Liczba postów : 6
Join date : 16/10/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #6   Wto 29 Paź 2013 - 16:27

Nadzorca zamknął za nim drzwi. Mimo tego Alejandro stał w progu rozważając, co mu nie pasuje. Cela wydawała się jakaś inna. Może to przez pogodę za oknem, a może przez to, że rano w akcie przejmującej nudy pościelił łóżko. Może różnicę robiło kolejne już zadrapanie na ścianie. Ostatecznie, zmiana mogła polegać na dzieciaku kucającym na ziemi. Raven nie zauważył by go może tak szybko gdyby nie fakt, że ów dzieciak się odezwał. Miał zaskakująco melodyjny, słodki głos. Mężczyzna spojrzał na niego przetwarzając to, co usłyszał. Jaką kurwa mysz !? Pomyślał. Jak mógł przeoczyć jebanego gryzonia ? Codziennie kręcił się po celi, drapał ściany, realizował najróżniejsze, najbardziej absurdalne pomysły jakie zrodziły się w głębi jego podświadomości i mimo tego, nigdy nie zauważył, ze po celi kręci się mysz !? Idealny przykład, co brak działania robi z człowiekiem. Westchnął ciężko, krzyżując ręce na piersi. Czół, jak irytacja, wzbierająca w nim od rana rośnie znów, wypełniając całe jego jestestwo.
- Nie, jakoś mi to umknęło.- Stwierdził obojętnie ruszając na swoją pryczę. - Ty jesteś nowy, tak ? - Zapytał lustrując dzieciaka wzrokiem. Czół, że w tym momencie mógłby spokojnie skręcić nowemu kark...
To jakiś chory żart. Myślał. Co ja mam z tym zrobić do cholery !? Pomyślał z pogardą patrząc na nowego współlokatora. To nie było to. Alejandro liczył, ze jego współlokator będzie choć w połowie tak silny jak on. Zamiast przydzielić mu kogoś, komu Raven mógłby powyrywać nogi z dupy, kogoś, kim by się Raven zmęczył lub chociażby zaciekawił nadzorcy zesłali mu małego bezbronnego grzdyla którego jednym pstryknięciem mógłby pozbawić jego bezwartościowego życia. Kurwa, wspaniale
Powrót do góry Go down
Remmi

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 16/10/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #6   Sro 30 Paź 2013 - 20:44

- Umm...- Zająknął się nie wiedząc, co powiedzieć.-Bo ten.... więc...emmm...- Jezu Chryste, boże w niebiosach, buddo, Jahwe, kapitanie Ameryko i batmanie, on mnie zaraz zabije. Zgniecie jak papierową kartkę. ! Krzyczały jego myśli. Mężczyzna był ogromny . Nie "duży" i nie " wysoki". O-gro-mny !!! Chłopak podniósł się z ziemi i powoli, nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów miękkim krokiem podszedł pod ścianę. - Umm... no bo... więc... tego... - Chłopak zamknął oczy i wziął głęboki oddech. - Cześć, jestem Remmi Irbisow. Dla przyjaciół Aniołek.- Powiedział cicho, wbrew rozsądkowi wyciągając ku mężczyźnie dłoń. Rozsądek podpowiadał mu, właściwie krzyczał głośno, by chłopak cofnął rękę i uciekał jak najdalej. Mimo to stał w miejscu. Coś w tym człowieku... Wróć, w tej bestii zamkniętej w ludzkiej skórze budziło jego fascynację a co za tym idzie, ciekawość. Dla kogoś o osobowości Remmiego było to cudowne uczucie. Strach zmieszany z nasilającą się ciekawością. Tak intensywne emocje bez problemu zagłuszyły zdrowy rozsądek. - Tak, jestem nowy. Zdaje się, że będziemy mieszkać razem przez jakiś czas. - Dodał uśmiechając się rozbrajająco. W jego głowie rodziły się tysiące pytań i teorii, a brak odpowiedzi i rozwiązań sprawiały, że chłopak zaczął niecierpliwie przestępować z nogi na nogę.
Powrót do góry Go down
Raven



Liczba postów : 6
Join date : 16/10/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #6   Sro 30 Paź 2013 - 22:27

Wypatroszę go Przemknęło przez czaszkę Ravena gdy usiadł na swojej pryczy. Cały czas przyglądał się intruzowi. W jego mniemaniu był to bowiem jego teren, a blondie był tylko chwilową owego terenu dekoracją. Dlatego też Alejandro przyglądał mu się uważnie, mrużąc delikatnie czarne oczy. Coś w tym nędznym dzieciaku mu przeszkadzało. Nie wyglądał jak seryjny morderca i z całą pewnością nie zachowywał się jak "typowy" (zdaniem mężczyzny) pojeb. A jednak trafił do sekcji os. Co więcej wylądował w jego celi. Ciekawe... Raven splótł palce razem i lekko pochylił się w stronę kucającego chłopaka. ... Z taką posturą realne zagrożenie mógłby stanowić najwyżej dla jakiejś poważnie chorej, styranej swoim krótkim żywotem muchy. I to tylko gdyby owa mucha była pijana. Nie może też być starszy ode mnie. Kurwa, to jeszcze dzieciak. Ma najwyżej dwadzieścia lat. Plus minus dwa. Coś mi w nim, kurwa nie pasuje. Co to kurwa jest ? Myślał patrząc jak chłopak przemieszcza się ostrożnie pod ścianę mówiąc coś. Remmi. nawet imię ma niegroźne. Pomyślał z pogardą mierząc dzieciaka. Aniołek. Kto by kurwa przypuszczał.Mężczyzna patrzył na swojego współlokatora z rosnącą chęcią mordu. Przed oczami miał już obraz aniołka torturowanego na wiele rozmaitych i widowiskowych sposobów. Ta wizja bardzo mu się spodobała. Uśmiechnął się pod nosem. Dzieciak wyciągnął do niego dłoń. I ponownie przez głowę mężczyzny przeleciały setki obrazów przedstawiających to co mógłby z ową ręką zrobić. Alejandro wpatrywał się w dłoń Aniołka rozważając jak powinien zareagować. Znał tak wiele sposobów, Najchętniej wykorzystał by je wszystkie ale miał tylko jedną szansę. Mógł ja złamać lub zgnieść, wygiąć lub urwać, podziurawić lub tylko zadrapać. Tyle sposobów i metod miał przed swoimi oczami, już niemal słyszał krzyk dzieciaka. Przypomniał sobie jednak, ze jeśli zbyt szybko ukatrupi blondaska nowego współlokatora będzie musiał wyczekiwać co najmniej dwa razy dłużej. Ostatecznie chwycił więc dłoń chłopca i ścisnął ją wystarczająco mocno by dzieciak odczuł ból. Na razie musiało mu to wystarczyć. W końcu lepszy taki współlokator niż żaden. Do puki blondynek przebywał w jego celi istniała mizerna szansa na brak nudy. Co prawda Raven nie wierzył, że dzieciak zdoła go zabawić jednak zawsze mógł go jakoś wykorzystać. A nóż najdzie go ochota na zniszczenie psychiki Aniołka ?. Zawsze to jakaś rozrywka czyż nie ?
- Jakiś czas...- Zaśmiał się.- Do puki któryś z nas nie powiesi się na kablach. - Raven uśmiechnął się paskudnie i puścił dłoń chłopaka. - Nazywam się Raven. Jeśli chociażby spróbujesz mnie zirytować; zabije cię - Powiedział układając się na pryczy.- Oczywiście nie od razu. Wtedy nie miałbym z ciebie żadnego pożytku. Postaram się, żebyś dobrze odczuł to, jak bardzo poirytowany jestem.- Dodał.- Zrozumiałeś ? - Masz szczęście dzieciaku. Pomyślał zamykając oczy i zakładając ręce za głowę. Do puki będzie mi się nudzić, jest szansa, że przeżyjesz
Powrót do góry Go down
Remmi

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 16/10/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #6   Nie 3 Lis 2013 - 18:07

Aniołek obserwował poczynania mężczyzny z rosnącą ciekawością Obcokrajowiec. Co tutaj robi obcokrajowiec ? Co takiego zrobił ? Remmi westchnął cichutko starając się opanować. Trochę się wystraszył, kiedy mężczyzna lustrował go wzrokiem. Czuł się tak, jakby współlokator starał się zniszczyć go sama myślą. Coś podpowiadało mu, że to może się bardzo źle skończyć. Aniołek nie byłby jednak sobą, gdyby posłuchał tego głosu. Chwilę później poczuł straszny ból, którego przyczyną był dotyk obcokrajowca. Aniołek jęknął i próbował wyrwać rękę jednak mężczyzna nie puszczał. Spojrzał na swojego współlokatora.
- Hej... to boli... Ściskasz za mocno... - Brawo blondynko, świetnie sobie radzisz. Pomyślał przestraszony. Może on naprawdę chce mnie zgnieść ? Na samą myśl o tym Remmi zaczął się mocniej wyrywać. Bezskutecznie. Już miał zacząć na niego krzyczeć kiedy usłyszał jego głos. To sprawiło, że zamarł. Niesamowity, głęboki, lekko wibrujący z ostrym akcentem sprawił, że Remmi chciałby go ciągle słyszeć mimo mało zachęcającej treści wypowiedzi. Nawet imię brzmiało niepokojąco. Kiedy tylko Raven puścił jego dłoń Aniołek cofnął się najdalej jak mógł, lądując na pryczy. On jest straszny...Intrygujący i straszny. Pomyślał blondyn przyglądając się temu jak porusza się jego współlokator. Objął nogi rękoma i oparł brodę na kolanach.
- Tak, zrozumiałem.- Powiedział cichutko. Powinien się nie odzywać, nie zwracać na siebie uwagi i modlić się, żeby czasem jego nowy znajomy nie zechciał go zjeść żywcem. Ale przecież Aniołek nie byłby sobą gdyby zapanował nad swoja ciekawością.
- Za co cie zamknęli ?- Zapytał patrząc na reakcję Ravena, sam zaskoczony swoją śmiałością... Albo głupotą.
Powrót do góry Go down
Raven



Liczba postów : 6
Join date : 16/10/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #6   Pon 4 Lis 2013 - 0:21

Oskóruję go . Pomyślał Raven niechętnie otwierając jedno oko. Jakim jebanym cudem ten szczyl śmiał się odezwać ? i czemu kurwa mać zadaje mi pytania !?. Alejandro miał nadzieję, że blondynek co najmniej skuli się na swojej pryczy (jeśli nie pod nią) i nie wychyli się z niej aż do rana. Tymczasem dzieciak siedział na pryczy, całkiem normalnie jak na dzieciaka i wgapiał się w niego wielkimi, niebieskimi gałami. Noż kurwa, skręcę mu kark. Stwierdził poirytowany, otwierając drugie oko. Może dzieciak jest ułomny? Zastanowił się. Było to całkiem prawdopodobne. W końcu, czy Alejandro nie wspomniał, że zajebie go, jeśli tylko zacznie go irytować ? Był pewien, że wspomniał. A mimo to gnojek się odezwał. Co więcej oczekiwał odpowiedzi. Cholerny szczyl. Cały aż się gotował. Jakie to irytujące uczucie. Chcieć kogoś zniszczyć, mieć tego kogoś tuż pd ręką i nie móc go nawet tknąć. Ja pierdolę. Zaklął w myślach, jednocześnie zaciskając i rozluźniając pięść.
- Na chuj ci to wiedzieć ty puto hijo de puta* - Zawarczał patrząc na niego groźnie. Cała istota nowego współlokatora doprowadzała go do szału. Jego wzrok, postawa, głos. Wszystko. Czół czystą, niczym nie skażoną nienawiść. Nie, żeby to była jakaś specjalna nowość, w końcu bardzo rzadko zdarzał się ktoś do kogo Raven nienawiści nie czół. Sytuacje pogorszył fakt,że zapomniał jak obrazić kogoś po rosyjsku. Pieprzony język obcokrajowców. Zaklął w myślach. Kto by przypuszczał, ze tak małe, drobne stworzenie doprowadzi go do tak wysokiego stadium irytacji ? Z drugiej strony trudno było go nie zirytować. Alejandro poczuł jak gdzieś w nim, głęboko w podświadomości narasta dobrze znane mu uczucie. Wyśmienicie, kurwa, tylko tego mi jeszcze brakowało do pełni jebanego szczęścia Pomyślał sarkastycznie, starając się nad sobą panować. Wiedział, ze musi stłumić w sobie narastający głód. W przeciwnym razie nie zdąży w żaden sposób nacieszyć się nową zabaweczką.


* w wolnym tłumaczeniu oznacza to "pierdolony sukinsyn"
Powrót do góry Go down
Remmi

avatar

Liczba postów : 6
Join date : 16/10/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #6   Sob 9 Lis 2013 - 17:27

Remmi przyglądał się bacznie współlokatorowi. Raven był inny od dotychczas znanych mu ludzi. Aniołek doszedł do tego wniosku dość szybko. Każda reakcja obcokrajowca wydawała mu się niepokojąca. Wszak już sama mimika twarzy mężczyzny pozwalała wywnioskować jakie emocje nim targają. Aniołek skulił się jeszcze mocniej pod jego spojrzeniem. Nie umknęło mu też to, co Raven robił z rękoma. Zdenerwowałem go ? Pomyślał zaintrygowany tym jak mężczyzna reaguje na jego pytanie. Gdy ponownie usłyszał głos współlokatora po plecach przeszły mu ciarki. Głos, ton, akcent i to, w jaki sposób Raven wypowiedział owe słowa sprawił, że Aniołek dostał gęsiej skórki. Gdy tylko usłyszał obcobrzmiące słowa pochylił się nieznacznie w stronę mówiącego. Każda jego czynność, każdy gest twarzy, z pozoru nieistotny ruch czy chociażby nowe słowa sprawiały, że w czaszce Remmiego rodziły się kolejne setki pytań. Dodatkowo, gdy na pierwsze pytanie też nie dostał satysfakcjonującej go odpowiedzi poruszył się niespokojnie, z lekkim zniecierpliwieniem wpatrując się w Ravena. Dlaczego się zdenerwował ? I czemu nie chce mi powiedzieć ? Pytał sam siebie przyglądając się mężczyźnie. Skąd pochodzi ? To nie jest przecież rosyjski akcent... I co oznaczają słowa, których użył ? Czuł, jak pytania wypełniają jego czaszkę a brak odpowiedzi sprawia, że pragnie poznać je jeszcze bardziej. Przeczesał włosy palcami i zaczął bawić się jedyn z kosmyków. Rozsądek nieśmiało podpowiadał mu by nie prowokował dalej tego "Niezaprzeczalnie niepoczytalnego" mężczyzny. Jednak, czymże jest szept rozsądku w obliczu niemal palącej potrzeby zaspokojenia ciekawości ?
- Ja...- Zaczął jednak głos miał nieco piskliwy i drżący. Zamknął na moment oczy, biorąc głęboki oddech po czym nieśmiało spojrzał na swojego "rozmówcę " - Cóż... Ja jestem... No po prostu ciekaw.- Westchnął zaciskając ręce na kolanach. Nie był pewien gdzie leży granica cierpliwości nowego współlokatora. Nie umiał się jednak powstrzymać by po chwili znów czegoś nie powiedzieć.- No i skoro i tak trochę ze sobą pomieszkamy...- Zaczął jednak urwał po chwili niepewny czy powinien kontynuować. Po krótkim namyśle postanowił jednak zapytać. - Masz prześliczny akcent.- Zaczął cicho, starając się nie sprowokować mężczyzny. - No i użyłeś tego określenia... Po jakiemu to ? Skąd pochodzisz ? - Zaczął.- I co oznaczały te słowa ? - Pytał szybko by strach nie mógł przejąć nad nim kontroli. Cały czas uważnie obserwował Ravena, starając się dostrzec i zrozumieć jakie emocje nim targają.
Powrót do góry Go down
Raven



Liczba postów : 6
Join date : 16/10/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #6   Nie 10 Lis 2013 - 9:01

Oskóruję, wypatroszę i poćwiartuje gołymi rękami. Zawyrokował Raven siadając z westchnieniem.
- Nie bądź ciekawy. Chyba, ze chcesz opuścić ten padół szybciej, niż sędzia zaplanował.- Wziął głęboki oddech by nie rzucić się na dzieciaka już w tym momencie.Upierdliwy kretyn Lewa dłoń zaczęła trząść się lekko. Raven zaklął w myślach i zamknął na moment oczy przypominając sobie swoje pierwsze ofiary. Starał się przypomnieć sobie wszystkie szczegóły od krzyków i błagań poprzez uczucia jakie towarzyszyły mu podczas mordu aż po efekt końcowy. Przypominał sobie obraz po obrazie, fragment po fragmencie byleby tylko nieco uspokoić rosnące w nim pragnienie. Po minucie doszedł do wniosku, że mu się udało. Chęć mordu, przeraźliwy wręcz głód krwi i krzyków ustąpił nieco w głąb jego mrocznej świadomości jednak został w niej, czekając na odpowiedni moment by zaatakować. Spokojnie Raven, jest dobrze. Nikt nie musi ucierpieć... W tym momencie. Pomyślał biorąc głęboki wdech. Alejandro otworzył oczy i wbił poirytowane spojrzenie w blondwłosego dzieciaka. Gdyby nie ta śmieszna imitacja kryminalisty nie odczuwałbym tego cholernego głody.
- Po hiszpańsku pierdolony ignorancie.- Warknął zaciskając pieść. Z zadowoleniem uświadomił sobie, że zdolność przeklinania po rosyjsku powróciła na swoje dawne miejsce. Uśmiechnął się pod nosem. - Na kogo ja ci, kurwa, wyglądam ? Może na Azjatę ?- Zapytał uśmiechając się złośliwie- Jestem Hiszpanem ty mały, pierdolony sukinsynie. - Powiedział ostro, mrużąc gniewnie oczy. Do czego to doszło, żebym musiał rozmawiać z tym żałosnym bahorkiem - Może myślisz, - Wycedził patrząc na niego z pogardą.- Że skoro siedzimy w jednej celi powinniśmy się zaprzyjaźnić co ?- Zaśmiał się paskudnie. Niedoczekanie twoje Blondie. Prędzej ugryzę się w dupę niż zniżę się do ponownego w dupę jebanego "zaprzyjaźnienia się" z kimkolwiek Pomyślał z przekonaniem.- Otóż, drogi Aniołku nie mam zamiaru się z tobą zaprzyjaźniać.- Powiedział spokojnie, patrząc nowemu w oczy. Ręka przestała się trząść. Uśmiechnął się nieznacznie, zadowolony. - Siedzę w tym jebanym pudle, na tym pierdolonym odludziu wiejącym chłodem z każdej możliwej strony właśnie dlatego, że ostatnich swoich przyjaciół wyrżnąłem w pień bez chwili zastanowienia. Siedzę tutaj, w tej imitacji piekła na ziemi, tylko i wyłącznie dlatego, ze żadne inne więzienie nie dało mi rady.- Uśmiechnął się.- Tylko i wyłącznie dlatego, że w poprzednich ośrodkach klawisze schodzili mi z drogi. Tylka dla tego, ze tam przejąłem kontrolę i wybiłem o kilkudziesięciu ludzi za dużo. - Jego uśmiech poszerzył się mimowolnie, gdy Raven przypomniał sobie jak dobrze się wtedy bawił. - Nie przyzwyczajaj się do mnie szczylu.- Zaczął po chwili milczenia. - Bo albo któreś z nas zdechnie albo przeniosą mnie na kolejne zadupie. - Skwitował z niebezpiecznym błyskiem w oczach.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cela nr #6   

Powrót do góry Go down
 
Cela nr #6
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WIĘZIENIE :: II Piętro :: Czerwony blok-
Skocz do: