<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Andrij "Sokół" Dragunov

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Andrij "Sokół" Dragunov   Nie 1 Wrz 2013 - 18:04

Imię: Andrij
Nazwisko: Dragunov. Dumny z tego nazwiska.
Ksywa: Sokół. Skąd ten pomysł? A znasz powiedzenie "sokoli wzrok"? To chyba idealne przezwisko dla kogoś, kto strzela w odległości do dwóch kilometrów, prawda? Tak czy inaczej. Chłopak woli być wołany po imieniu.
Wiek: 22 lata.
Charakter: Dzisiejszego dnia był jak zwykle bardzo spokojny. Nadzorca miał nawet wrażenie, że chłopak w pewnej chwili się przymilał. Był wtedy taki uroczy. Najwyraźniej czegoś chciał. Ta osa należała do jednych z najspokojniejszych. Cicha i łagodna. Mężczyzna pamiętał jeszcze jak chłopak wyglądał na siłowni. Nawet podczas wysiłku jego oddech zdawał się niedostrzegalny. Nigdy nie chciał nikomu przeszkadzać chociażby samą swoją obecnością. Tak na marginesie rodzi się pytane. Co ta kruszyna robiła w siłowni? Oczywiste, że wykorzystywała czas wolny. W każdą niedzielę od dziewiątej do trzynastej. W jaki sposób? Bieżnia. Czy ktoś w ogóle widział go kiedyś w innym miejscu na siłowni? Może raz. Gdy napakowane osy w kółko ćwiczyły jedno i to samo chłopak nie dawał odpoczynku swym nogom. Bez wahania można powiedzieć, że jest cholernie uparty. Wracając do dziś..
- Em, Gurij. Nie nie znalazłaby się dla mnie jakaś machora..? - zdecydowanie umiał prosić. Jego wyraz twarzy wyglądający przez okienko celi. Jego białe ząbki bezlitośnie gwałciły dolną wargę. Prowokator. Ale czemu tylko gdy coś chce?! Cholera.
- Mam dla ciebie dziś coś lepszego, Sokole. - mruknął nadzorca po czym wsunął przez okienko porządną paczkę rosyjskich papierosów.
- A! Dzięki! Jesteś kochany. Odwdzięczę ci się. Może jutro jak większość pójdzie do kościoła? - czasem, gdy się z czegoś cieszył wyglądał jak zadowolone dziecię, które wreszcie dostało wymarzonego lizaka. Nie. Nie wpadał łatwo w zachwyt. Jadnak czasem w miejscu takim jak to nawet zwykła paczka papierosów może sprawić wiele radości.
- Chętnie.. - zdecydowana większość wolała go takiego. Spokojnego i sympatycznego na co dzień. Wielu jednak pamięta co się stało dwa lata temu, gdy trafił tu jako dziewiętnastolatek. Boże chroń Królową? Dokładnie. Gdy coś mu się nie spodoba wpada w szał. Wtedy Gurij kompletnie go nie poznał. Jakby inna istota. Miał napad intensywnego gniewu. Ciężko uwierzyć, że to właśnie ta kruszyna rzuciła się na innego więźnia i niemal go ususiła. Warto zapamiętać: Bez pozwolenia lub wyraźnych prowokacji lepiej trzymać ręce przy sobie.
Wygląd: Pozory tak cholernie mylą..
Strażnik już go widział. Miał kocie ruchy. Już raz wspinał się po schodach z tą podejrzaną torbą. Niby to chłopaczek wyglądał całkiem normalnie. Tylko ta cholerna torba. Coś jednak w niej musiało być. Kilogramy narkotyków? To nazbyt podejrzane. Mężczyzna podążył za młodzieńcem aż na dach. Chwilę odczekał. Gdy w końcu zdecydował się otworzyć drzwi ujrzał leżącą na kocu piękność. Od początku wydawało mu się, iż to kobieta gdyż zauważył jak golf prezentuje się na klatce piersiowej. Nietypowo układający się materiał symulował nieduże piersi. Długie do połowy pleców kasztanowe włosy, pełne malinowe wargi i intensywnie szmaragdowe oczy dodawały uroku smukłej twarzy. Tak. To musi być kobieta! Kolczyki w uszach oraz gładkie, mocne i długie nogi, na których końcu trzymają się idealnie dopasowane ciemne obcasy. Ale czy naprawdę myślisz, że na to wszystko strażnik przede wszystkim zwrócił uwagę? A skąd. Wzrok w szczególności przyciągały wyjątkowo jędrne i zgrabne pośladki okalane krótką przyległą spódniczką. Wszystko byłoby cudownie, gdyby leżąca na brzuchu panienka nie spoglądała przez celownik karabinu wyborowego!
- Nie ruszaj się! Podnieś ręce do góry i obróć się w moją stronę! - uniósł swój głos. Na to młodzieniec zerknął przez ramię. Ledwo co się tu wdrapał a już celowano w niego jakimś nędznym pistoletem?
- Proszę proszę.. Wiedziałem, że ktoś mnie śledzi. - jego słowa płynęły miękko na wietrze. Rozwiały one również podejrzenia mężczyzny o płeć snajpera. A jednak to ON.
- Wykonaj moje polecenie! - co za nerwowy osobnik.. Andrij westchnął i zaraz przysunął się nieco do mężczyzny. Chwilę przyglądał się broni skierowanej prosto w jego twarzyczkę. Chłopak bez namysłu powolnie przejechał po niej językiem. Zaraz i część lufy objął wargami. Ten popis trwał dosłownie ułamki sekundy. Młodziak podniósł wzrok na strażnika.
- Hej.. A może się zabawmy, hm? Ja zajmę się wszystkim a pan zapomni co tu widział. - niesamowite jak w dzisiejszych czasach łatwo przekupić zbrojnych. Kasztanowłosy zdjął tylko golf dla zachęty ujawniając swój kolczyk w lewym sutku oraz dość dobrze umięśniony brzuch. Poszło szybko. Nie nie nie. Nie zaspokoił strażnika. Gdy mężczyzna tylko się zbliżył Andrij zepchnął go z krawędzi dachu. Żegnaj. Droga z czterdziestego piętra w dół była wyjątkowo długa..
Dokładny wzrost: 167 cm.
Waga: 52 kg.
Brak znaków szczególnych.
Ilość kolczyków: 8 (cztery w prawym uchu, trzy w lewym i jeden w sutku).
Typ: Pieprzony ume. Skąd nabył umiejętności? A czy ty nie uczysz się poprzez obserwacje? Jak mamusia sprowadzała robotę do domu to można było sobie popatrzeć.
Spróbuj go nakłonić tak, by nie skręcił ci karku. To że lubi nosić kobiece ubrania nie czyni go dziwką. Polecam więc uważać na słownictwo, ponieważ osy lubią żądlić.
Grupa: Osy.
Ranga: Puszka Pandory. Zamknięta całkiem łagodna i niegroźna.
Dodatkowe info:
Bronią dalekiego zasięgu zaczął interesować się już w wieku 8 lat. Rok później podjął naukę.
W wieku 16 lat rozpoznano u niego zaburzenie BPD i od razu zaczęto je leczyć. Dość szybko jak na taką psychoterapię został uznany za zdrowego. Jednak do dziś zdarzają mu się napady intensywnego gniewu. Bardzo rzadko. Przykład? To stało się tutaj, w Czarnym Delfinie. Słyszałeś, że do izolatki trafiła rozwścieczona osa usiłująca zamordować innego więźnia? Tak. To właśnie Andrij był tym szaleńcem. Zwyczajnie szedł ze swym obiadem przez stołówkę, gdy nagle masywna dłoń pieprznęła go w tyłek. Wpadł w szał. Najpierw zaczął niezrozumiale krzyczeć na sprawcę. Gdy tylko ten wstał chłopiec rzucił się na niego. Zabawne mówisz? Jak ta kruszynka ma niby próbować pozbyć się dwumetrowego faceta z nadmiernym umięśnieniem? Sposobem. Nauka z ojcem nie poszła w las. Skoczył na niego po czym objął udami kark mężczyzny. Jego silny uścisk począł dusić biedaka. Dodatkowo pochwyciwszy jedną z jego rąk wykręcił ją do wewnątrz wywołując paniczny ból. Padli obaj na ziemię. Kasztanowłosy jednak nie puszczał. Mimo, iż więzień próbował uwolnić się z mocnego uścisku ud drapiąc i ściskając mięśnie nóg chłopaka, jego próby były bezsensowne. Ręka, która była aktualnie wykręcona wysyłała paraliżujące sygnały do reszty ciała. Imporujący Flying Triangle Choke. Andrij dusił dwa razy większego od siebie mężczyznę puki nie oderwało go dwóch nadzorców. Więzień stracił przytomność a chłopak trafił na tydzień do izolatki. Tylko na tydzień zważając na to, że mężczyzna (cudem) przeżył.
Po tym wydarzeniu cały czas panuje spokój. Nie. Nie dlatego, że Andrij zmęczył się pobytem w zamknięciu. Świadkowie wciąż pamiętają i trzymają ręce przy sobie. Minęły już dwa lata. Młodemu kotowi udało się wyrobić dobrą reputację Sokoła.
Wciąż interesuje cię jego tyłek? To grozi śmiercią lub kalectwem.
Sadomasochista oraz fetyszysta względem broni palnej. Co do pierwszego zboczenia to jak już wcześniej było wspomniane, wpierw trzeba się do niego dobrać. Chłopak lubi ból, jednak nie potrafi sobie odmówić również zadawania go. Zdrapywanie skóry z pleców kochanka czy gryzienie jego ramion.. Przecież widok krwi mieszanej z potem gorącego ciała jest tak cholernie podniecający. A mówiąc jeszcze o ciele masochisty. Czy oglądanie w lustrze siniaków na biodrach po dłoniach kochanka nie jest ekscytujące?
Poza perfekcjonizmem w strzelaniu ze swojego CheyTac'ka osiągnął również szczyt w samoobronie. Nie potrzeba tu wymieniać jak wiele stylów walki łączy. Warto zaznaczyć, że poza naukami ojca uczęszczał jeszcze na kursy.
Nałogowy palacz. Alkoholu jednak się nie tknie. Może tylko okazjonalnie. Zaraz.. co? Gdzie tu kurwa okazjonalnie? To JUK25/6. Na randki nie zapraszają. A szkoda. Bo pałęta się tu paru porządnych facetów, na których widok ślinka cieknie.
Agnostyk nie uczęszczający do kościoła (stąd tyle czasu wolnego niedzielami).

| Krótka biografia |
Czy większość zabójstw z rąk nieletnich nie rodzi się z łaknienia zemsty? Oczywiście, że tak. Zupełnie jak w tym przypadku. Dorastanie w Ukrainie nie należało do najłatwiejszych. Jednak rodzina rosyjskiego generała wiodła spokojne życie. Młody chłopiec uczył się w domu. Dragunova było na to stać. Dodatkowo był rad, iż sam może dokształcać syna w kategorii samoobrony. Nie przeszkadzało mu to, że mały Andrij przez większość czasu spędzanego z matką zachowywał się jak dziewczynka. Grunt by umiał się bronić w dzisiejszym zakłamanym świecie. W sumie to i lepiej, że jego wygląd stwarza pozory bezbronnego malca. Pod ubraniami zawsze ukrywały się jakieś mięśnie. A to na brzuchu, trochę na rękach a w szczególności na nogach. Tak, na nogach! Czy z całego ciała nie one są najskuteczniejsze?
Wracając do jego życia. Ukraińska mafia popadła w szał, gdy oddział generała Dragunova rozstrzelał jedną trzecią nielegalnej organizacji. Zemsta nadeszła tak szybko jak mężczyzna pociągał za spust. Napadli go w biały dzień, splądrowali dom. Młody Andrij na rozkaz ojca chował się w piwnicy. Widok martwych rodziców i rzeki krwi na podłodze zszokował chłopca. Usłyszał tylko parę słów na pożegnanie od ojca: "Spokoyno, Andrij. Wszyscy ponosimy straty. Mstit." - oto główny powód trafienia chłopca do Czarnego Delfina. Miał Piętnaście lat gdy stracił całą rodzinę.
Rok później.
To naprawdę było łatwe. Tak cholernie łatwe. Wystarczyło rzucić tego kretyna na kanapę i trochę się zabawić.
- Więc jak, Dmitrij? Załatwisz go dla mnie? - zapytał poruszając energicznie i płynnie biodrami.
- Tak, mały.. Załatwię.. Nawet paroletni zapas magazynków.. Załatwię, tylko nie przestawaj. - jęczał mężczyzna. Tak właśnie zdobywa się najlepszą broń, panowie. Tydzień później do Ukrainy w końcu dotarł CheyTac M200 Intervention, palmtop z oprogramowaniem CheyTac Advanced Ballistic Computer oraz ręczny dalmierz laserowy. Wszystko to trafiło w ręce Andrija. Chyba nie trudno domyślić się co było dalej, czyż nie? Z słuchawkami w uszach i czarującym uśmiechem na twarzy snajper jeszcze nigdy nie wydał się nikomu podejrzany. I choć torba, w której był makabrycznie poskładany cały jego sprzęt ważyła ponad 15 kilogramów chłopak nie dawał tego po sobie poznać. Nosił ją jakby była pełna zwyczajnych piłek i strojów sportowych. Dodatkowo srebrny Desert Eagle wsunięty za plecami w spodnie (tak, dobrze przeczytałeś) oraz Buck 870 bones ukryty w bucie. Z bronią mającą zasięg do dwóch kilometrów powolnie likwidował członków mafii, która wymordowała jego rodzinę. Każdego miesiąca trzech lub czterech mężczyzn. Czasem mniej albo więcej, nieregularnie. Starając się nie wzbudzić podejrzeń. Działał tak przez blisko trzy lata. Czasami z dłuższymi przerwami, gdy policja zaczynała coś podejrzewać. Miał jednak swoich sprzymierzeńców. Niektórzy mundurowi uważali tajemniczego zabójcę za zesłanego z Niebios Anioła. Przecież likwidował cały brud zupełnie za darmo. Brud, którego policja sama nie potrafiła znaleźć. Jak to robił? Dmitrij stale pomagał mu w zdobywaniu informacji i wyposażenia. W ciągu tych lat w całej Ukrainie zabił blisko ponad stu mężczyzn. Policja nadała mu kryptonim: Sokół. Z tego powodu, iż cele likwidowane były z ogromnych odległości. Nigdy nie wiadomo skąd ani jak. Fakt, że w ciałach ofiar zawsze były takie same naboje utwierdzał śledczych w przekonaniu, iż wszystkiemu winna była jedna osoba. Ale jak? Jak go złapać? Zero odcisków palców, jakichkolwiek wskazówek.
Szczęście nie trwa wiecznie, prawda? W końcu go złapali porównując nagrania z najwyższych budynków w Ukrainie. Zawsze tan sam młodzieniec, zawsze ze swoją ogromną torbą sportową. Złapany za rękę na dachu nie zdążył nawet skoczyć by zakończyć swoje jestestwo. Tak. Z dwojga złego zdecydowanie wolałby zdechnąć od razu niżeli gnieździć się w więzieniu i wieki czekać na swoją egzekucję.
Sędzia wydał wyrok bez zastanowienia. Winny. Skazany na karę śmierci. Jakieś sprzeciwy? I tu zaskoczenie. Jeden z oficerów policji wstał i zaczął klaskać. Komiczne, czyż nie? Gówno prawda. Jeszcze paru to powtórzyło. Kasztanowłosy wyszedł z sądu bardziej niczym bohater niżeli seryjny morderca. Uśmiechnięty.
Część Ukrainy wysprzątana z najgorszych śmieci. Podziękowania.. i kara śmierci. Pieprzona kara śmierci za ułatwienie funkcjonowania narodu.
Tak właśnie trafił do Czarnego Delfina mieszczącego się w matczynym kraju ojca. Długo jeszcze pisali w gazetach o dziewiętnastolatku, który zmienił bieg życia wielu bezbronnych cywilów.

Multikonta: Brak.

Professional Gamblers
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Andrij "Sokół" Dragunov   Pon 2 Wrz 2013 - 22:38

Akcept.
Powrót do góry Go down
 
Andrij "Sokół" Dragunov
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Wolna :: Archiwum X-
Skocz do: