<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Tim

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tim

avatar

Liczba postów : 2
Join date : 17/08/2013

PisanieTemat: Tim   Sob 17 Sie 2013 - 23:15

Imię i Nazwisko: Timofiej Dariuszowicz Valentinov

Ksywa: Tim

Wiek: 20 lat.

Charakter: Generalnie jest bardzo młodą osobą, co za tym idzie, jego charakter wciąż się kształtuje. Od zawsze wyróżniał się jakąś pozytywną energią. Na ogół uśmiechnięty, sprawia wrażenie niczym na dragach – z którymi nie raz miał do czynienia – poruszając się nieco ospale. Nic nie jest jednak tak cudowne i kolorowe. Ma swoje małe problemy. Czy tam nieco większe, takie tam psychonerwice, zaburzenia odżywiania i uzależnienia. W kolejności nie bez powodu. Każda wykonywana czynność, a co ważniejsze jej efektywność, ma związek z jego humorem, który to zmienia się jak w kalejdoskopie. Tak, cały dzień może chodzić najszczęśliwszy kiedykolwiek, natomiast wieczorem załamać się do granicy targnięcia na własne życie. Tak, wymaga ciągłej opieki specjalistycznej. Żeby tego było mało, ma swojego rodzaju jadłowstręt psychiczny. Ciężko go zmusić do jedzenia. Niektórym się udaje, oczywiście, nawet czasem sam, z własnej woli je. Mimo to jest to swojego rodzaju temat tabu. Co zabawniejsze, paradoksalnie uwielbiał zawsze gotować, siedzieć w kuchni, czuć te wszystkie zapachy. Zaburzenia doprowadziły go do powikłań zdrowotnych. Anemia nie jest przyjemną sprawą. Wiecznie jest mu zimno, nawet latem. Ma tendencje do „wykradania” ciepła innym, za co nieraz już dostał w twarz. Uzależnienia pojawiły się w pomocy do panicznego odchudzania, by potrafił jakoś egzystować, posiadać jakąkolwiek energię. Nie to, że jest popychadłem. Nigdy nie odpowiadało mu takie tolerowanie swojej osoby, o czym nie omieszkał na ogół poinformować, mniej agresywnie czy to bardziej. Oczywiście zawsze był grzeczny, jest grzeczny i raczej grzeczny pozostanie. Jeden „incydent” nie powinien tego zmienić.

Wygląd: Chudzina, niemal jak chodzący szkielet. Standardowego wzrostu niecałych stu osiemdziesięciu centymetrów. Jednak sprawia wrażenie smukłej zjawy. Chorobliwie blady, z wypłowiałymi blond włosami, których kosmyki momentami muskają barków i szaroniebieskimi oczyma tonącymi gdzieś na twarzy obok uśmiechu zsiniałych ust. Uwielbia swoje odstające obojczyki, często się zdarza, że wodzi po nich kościstymi, długimi palcami. Nad prawym obojczykiem ma pieprzyk, możliwe, że rakotwórczy, zawsze o to się bał. Nie ma żadnych uwidocznionych mięśni, nigdy by tego nie chciał. Za to żebra pewnie by można policzyć jedno po drugim, podobnie jak kręgi. Wklęsły brzuch to jego duma i radość, jednak nie aż tak, jak długie nogi. Na prawej ręce ma trzy tatuaże, dokładniej mówiąc bransoletki – ściegi z maszyny do szycia. Zgadza się, jak wszyscy się pewnie domyślają, to ciałko niespecjalnie się będzie nadawało do ewentualnej bijatyki. Dobrze że ma zdrowe zęby i paznokcie, a przede wszystkim, potrafi szybko biegać.

Typ: Uke

Grupa: Więźniowie – skazany na pozbawienie wolności na okres 25 lat.

Dodatkowe info:
-Uwielbia gotować, przebywać w kuchni i mieć kontakt z jedzeniem.
-Zawsze miał talent artystyczny, który to pozwolił mu zakończyć edukację w szkole plastycznej.
-Ma psychonerwice, najpewniej borderline, jednak nikt nie spieszył się nigdy z diagnozą.
-Zaburzenia odżywiania to całkiem fajna sprawa.
-Uwielbia się wygłupiać, kiedyś grał główną rolę w przedstawieniu, rolę kobiecą.
-Nie przywykł do „źle” nastawionych ludzi.
-Jest rozpieszczonym dzieciakiem ze skłonnościami do autodestrukcji.
-Ma kilka blizn po różnych „wypadkach” (tętnica szyjna, tętnica udowa, oraz rozcięcia na rękach)


Krótka biografia
Pogląd na całą jego sylwetkę i konsekwencje pojawią się w historii, skupmy się nad zasadniczym problemem – jak taka pierdoła, mogła trafić do więzienia? Dość okrutna sprawa. W sumie to niefortunny wypadek. Wszystko będzie się kręciło wokół jego egoizmu. Nie było to żadne morderstwo z premedytacją, czy ze szczególnym okrucieństwem. To był wypadek. Zawsze tak będzie powtarzał, zmuszony do wspominania o śmierci swojej matki. Apartament. Dzieciak znowu po całym cudownym dniu, miał atak wieczorem. Włączył muzykę, położył się na zimnej podłodze, najpierw wypalił papierosa. Później tylko już leżał, nie ruszał się, od czasu do czasu tylko jego powieki drgnęły. Światła w całym mieszkaniu pogaszone. Nic nadzwyczajnego. Po prostu nie chciał już dłużej żyć. Wszystko potoczyło się raczej gładko. Kilka cięć i hipnotyzujący widok cieknącej krwi. OTO ABSOLUTNIE NORMALNA OSOBA. Światła się włączają, ktoś przyszedł do domu. Kilka chwil później siłował się z matką, która próbowała mu wyrwać nóż z rąk. W takich chwilach, architekci powinni mieć absolutny zakaz stosowania szklanych drzwi w pomieszczeniach. Pomiędzy salonem, a jadalnią. Wyrwał nóż, odpychając biedaczkę. Trzask szkła. Jeszcze więcej krwi. Absolutnie wszędzie.
Wydawało by się, że skoro jego ojczym jest sędzią prowadzącym sprawę, wyrok będzie wyjątkowo łagodny. Może by był, gdyby kiedykolwiek lubił dzieciaka. Praktycznie przez większość procesu, przy każdej rozprawie nawet nie był świadom co się dzieje. Wiecznie nafaszerowany tabletkami uspokajającymi. To wszystko po prostu się wydarzyło. Wyrok. Dowiedzenia. Sprawa zamknięta.
Professional Gamblers.
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Tim   Pon 19 Sie 2013 - 11:35

Akcept.
Powrót do góry Go down
 
Tim
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka-
Skocz do: