<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Cela nr #1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Konstantin

avatar

Age : 30
Liczba postów : 141
Join date : 02/01/2013

PisanieTemat: Cela nr #1    Sob 5 Sty 2013 - 18:56

Mieszkańcy:
  • Luka Rosliakov
  • Timofiej Dariuszowicz Valentinov
Powrót do góry Go down
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #1    Czw 7 Mar 2013 - 19:40

Swego współlokatora nie widział właściwie nigdy. Mówili mu tylko, że ma na imię Charlies i chyba nie jest z Rosji. Dlatego też, idąc do swej celi z Jurijem nawet nie przewidywał tego, że zastanie w niej kogokolwiek. To znacznie bardziej ułatwiało sprawę. Uśmiechnął się kątem ust, gdy korytarz zaczął przybierać 'znajome barwy' zgniłej zieleni na ścianach. Powoli przesuwał nogami, jakby starając się odwlec chwilę, w której staną przy mocnych drzwiach celi.
A gdy to się wreszcie stało, westchnął głośno i chwycił za klamkę, która ustawiona wyjątkowo wysoko, sięgała naszemu Luce mniej więcej w okolicach ramienia. Użył jeszcze więcej siły, by nacisnąć ją w dół i otworzył drzwi na oścież.
- To tutaj. - oznajmił spokojnym głosem, jednak wyczuć można było, że w tym samym momencie zabrzmiał jakoś... smutno. W każdym razie, nie rozstrząsając już dalej tematu, wszedł do środka i wskoczył na swoją pryczę, tą górną. Miał już całkiem niezłą wprawę, więc teraz z wysokości przypatrywał się swemu bratu. Tak wyglądał zupełnie inaczej i Luka miał nadzieję, że będzie mógł go tak jeszcze oglądać bardzo długo...
- Rozgość się, braciszku.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #1    Czw 7 Mar 2013 - 20:09

Dla Luki korytarze są znane, dla Jurija co dopiero nowe. Idąc za bratem poznawał miejsce. Luki cela jak widać znajdowała się jako pierwsza od wejścia na dany korytarz. Nieco współczuł mu tego położenia. Jego zaś znajdowała się gdzieś w środku i jak widać nie miał żadnego współlokatora. A umieszczać go w jednej z człowiekiem o takim samym lub podobnym charakterze nie chcieli. Pewnie w obawie, że pozabijaliby się.
Widział jak brat radzi sobie z tymi drzwiami i wszedł do środka kiedy stały się otwarte. Zamknął za sobą, mając tym samym nadzieję, że nadzorcy nie wygonią go zbyt szybko na blok os.
- Chyba niczym się nie różnią nasze cele. Sam tu mieszkasz czy masz współlokatora? - Zapytał choć jak rozgościć, to odnalazł wzrokiem krzesło i usiadł na nim, wzrok przenosząc na brata. No ale czemu mają trzymać do siebie dystans? Poklepał swoje kolana mając nadzieję, że brat podejdzie do niego.
Powrót do góry Go down
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #1    Pią 8 Mar 2013 - 17:57

Jurij jeszcze będzie miał czas, by poznać korytarze. Luka starał się myśleć o całej tej sytuacji mocno pozytywnie, chociaż czasem ściskało go w gardle to, że nie może widywać się z bratem tak, jakby tego chciał - niemal codziennie. Najlepiej by było, gdyby nadzorcy wsadzili ich do jednej celi, ale na to nie ma właściwie co liczyć. Poza tym, z tego co słyszał, wyposażenie jego celi było wręcz luksusowe. Poza dwiema pryczami był jeszcze stolik, dwa krzesła i zlew. Na samym początku swej 'aklimatyzacji' zatkał się i przez to Luka miał niemały kłopot, gdyż personel więzienia myślał, że upchał z nim torebki z prochami, co oczywiście było nieprawdą, bo chłopak zawsze był czysty.
Obserwował tak uważnie, jak jego brat siada na krześle i klepie się po kolanach. Przez chwilę bił się z myślami, czy zejść i usiąść mu na nich, czy może jednak zostać na górze. W sumie nadal był troszkę wstydliwy, o czym nie wiedział nikt, poza nim samym - gdyby wyszło to na jaw, pewnie już nie miał by życia. Heh, zabawne, jak niektóre informacje mogą zmienić twój obraz w oczach innych. A jeszcze jak łatwo się to dzieje, gdy jesteś zamknięty ze zgrają napalonych kryminalistów.
Wreszcie zdecydował się zeskoczyć z pryczy i z miną, która równie dobrze mogła oznaczać na jego twarzy głęboki smutek, podszedł do brata i usiadł mu okrakiem na kolanach. Objął go za szyję, a w powstałym zagłębieniu schował swoją twarz. Dopiero wtedy mógł się mocno zaciągnąć jego zapachem, a jednocześnie zarumienić, co mogło być odpowiedzią, dlaczego miał taką minę. No bo zastanówmy się - co poważny facet, taki jak Jurij, zrobiłby, gdyby dowiedział się, że jego własny brat się go wstydzi? Luka nie lubił, gdy ktoś się z niego wyśmiewał, wtedy czuł się jeszcze gorzej.
- Oficjalnie ktoś tam niby jest, ale od początku jestem tutaj sam.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #1    Pią 8 Mar 2013 - 18:25

Będzie miał czas, o ile w tym czasie zdąży poznać również zasady panujące w więzieniu w obu blokach. Jego życie za jakiś czas się skończy, lecz starał o tym w ogóle nie myśleć. Patrząc już w ogóle jak podzieleni tutaj są więźniowie a skazańcy, coś czuł iż codzienne widywanie się z Luką nie będzie mu dane. Teraz zaś pewnie powinien robić co innego zamiast siedzieć tutaj z bratem. Miał tyle szczęścia, że żaden klawisz go nie przyłapał. Długo to chyba nie potrwa, ale z każdej chwili trzeba się cieszyć.
Dostrzegł iż Luka zrobił się jakiś zmieszany albo niepewny co do zbliżenia do niego. Są sami, nie licząc przechodniów na korytarzu. Raz ten jeden mogliby się zbliżyć do siebie.
Objął Lukę, kiedy zdecydował się w końcu zejść do niego i usiąść na kolanach. Przytulił go bardziej do siebie starając zapamiętać jego zapach.
- Więc albo go przenieśli gdzie indziej, zamknęli w izolatce na wieki albo zabili. Wersje mogą być różne. - Rzekł z obojętnością, jakby go nie interesowało życie współlokatora Luki. Bo nie wiadomo nawet kim ten jego współlokator jeszcze będzie. A lepiej gdyby trafił się na równi z Luką lub słabszy. Z silniejszym chłopak sobie by nie dał rady.
- Tak w ogóle to tęskniłem. Nie myślałem, że na ostatnie chwile dane będzie mi się nacieszyć Twoją obecnością.
Ujął jego podbródek i spojrzał mu w oczy z uśmiechem. Niczego więcej nie potrzebował jak ujrzenie brata. Osoby którą bardzo kocha.
Powrót do góry Go down
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #1    Pią 8 Mar 2013 - 18:37

Niestety, akurat w tej sprawie Luka pomóc po prostu nie mógł. Znał na pamięć harmonogram tylko 'swoich'. Osami się nie interesował, nie miał tam przecież nikogo bliskiego, do czasu. Pamiętał jedynie, że osy przychodziły na śniadanie później od niego i że czasem trzeba było spieszyć się z jedzeniem, kiedy się zaspało, bo tamci nieszczególnie rozumieli pojęcie 'moje', co z kolei prowadziło do licznych precendensów i nierzadko interweniować musiało nie dwóch, a nawet pięciu klawiszy. Później tylko widział dwóch zgiętych w pół, prowadzonych za karki w kierunku izolatek za złamanie więziennego regulaminu. W takich chwilach myślał, że może lepiej jest wstawać wcześniej, tak prewencyjnie i właśnie dlatego tak robił. Teraz chyba zmieni taktykę.
A nie był zmieszany z tego powodu, że koniecznie chciał trzymać dystans. Wręcz przeciwnie, chciał podejść do Jurija, objąć go całkiem swobodnie, potem szeptać mu czułe słówka na ucho do czasu obchodu, gdy pewnie Ivanov wejdzie do środka i wyprowadzi mu starszego Rosliakova z celi, nie wiadomo dokąd. Oby nie do izolatki.
Uśmiechnął się lekko, czując, że jego uścisk jest nie dość, że odwzajemniony, to jeszcze wzmocniony. Na słowa brata jedynie uśmiechnął się lekko, wzruszył ramionami, a na koniec uśmiechnął. Szczerze mówiąc, nie chciał teraz gadać o facecie, którego nigdy w życiu nie widział, gdy miał teraz do wykorzystania jedną z tych naprawdę niewielu chwil, które mogli sobie razem poświęcić bez konsekwencji.
- A myślisz, że ja nie tęskniłem? - zaśmiał się cicho w jego szyję, ale zaraz sytuacja się zmieniła. Podniósł powoli oczy do góry, by spojrzeć w te jego, zupełnie identyczne. No, może trochę ciemniejsze, nieco zimniejsze... bardziej męskie. Wszyscy widzieli, że Luka był bardziej dziecinny od brata.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #1    Pią 8 Mar 2013 - 19:11

Mimo iż wyglądem siebie przypominali to jednak różnice były. W budowie ciała i ciemniejszych bądź jaśniejszych barwach włosów czy oczu. Także z charakteru dało się ujrzeć różnice. Luka dziecinny, bardziej radosny, wesoły i żywszy. Jurij to jego przeciwieństwo. Poważniejszy, chłodny i niekiedy poważny. Tylko przy bracie ukazywał wiele ukrytych a nawet tych ciepłych cech.
Również się zaśmiał na słowa brata. Nic dziwnego że tęsknił. Objął go bardziej, lecz uważając by nie za mocno. Kiedy spojrzeli sobie w oczy, chwilowo się wahał, ale zbliżył bardziej swoją twarz do jego i pocałował w usta delikatnie. Po czym znów spojrzał mu w oczy jakoby chciał wyczytać czy zrobił dobrze czy nie. Czy Luka tego chce czy nie. Zbyt długo z tym czekał, a teraz kiedy czas mu nagli a życie powoli kończy, wolał zrobić to teraz niż miałoby być za późno.
- Dawno chciałem to zrobić, ale nie wiedziałem jak zareagujesz.
Pogładził jego policzek dłonią, a potem zaczął głaskać, by poczuć dotyk jego włosów.
Długo jednak nie mogli się nacieszyć sobą. U drzwi zjawił się nadzorca jakoby był poinformowany gdzie ma szukać Jurija, gdyby czasem zniknął z czerwonego bloku.
- Tu się ukrywasz. Jakbyś nie wiedział, przebywanie Tobie w tym bloku nie jest dozwolone.
W tym przypadku Jurij chciał się sprzeczać, ale by przy bracie nie robić awantur i go martwić, westchnął.
- Później się zobaczymy. - Zapewnił brata. Wstał kiedy młody zszedł z niego i wtedy Jurij opuścił celę wraz z nadzorcą. A co było dalej to już lepiej nie opisywać, bo pewnie w bloku os wdał się w jakąś kłótnię z klawiszem nie chcąc się podporządkować.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Re: Cela nr #1    Nie 21 Kwi 2013 - 19:54

Tak naprawdę, Luka czuł się przy Juriju tak, jakby odnalazł osobę, która od dawna miała być mu przeznaczona. Może to przez to, że spędzili ze sobą całe dziewiętnaście lat? Że byli ze sobą właściwie na dobre i na złe? Ach, Luka nie był pewien, czy z inną, obcą osobą mógłby mieć aż taką silną więź, jak ze swoim bratem. Zresztą, uwielbiał w nim to, że był dla niego taki... inny, niż dla każdego. Cieplejszy.
Uwielbiał te ciepełko, które rozchodziło się po jego ciele w momencie, gdy brat trzymał go w ramionach. Może... może to było dziwne? Zakazane przez jakieś tabu? Ale pragnął. Pragnął tego bardziej, niż kolejnego dnia. Wolał naprawdę nie wymykać się z Jego ramion. Dawały mu takie dziwne poczucie bezpieczeństwa, pewność, że nic złego się nie stanie. Aż tu nagle otworzył szerzej oczy ze zdumienia. Spełniło się też to, o czym marzył niemal miesiącami, zamknięty w piekle swego umysłu. Oto ciepłe i zaskakująco miękkie wargi brata połączyły się z tymi jego. Przez moment nie wiedział, co zrobić, ale jego ciało odpowiedziało szybciej, niż słowa. Dłoń z nadgarstka mężczyzny przesunęła się na jego ramię, a on sam oddał pocałunek. Nie chciał jednak przeradzać go w bezsensowną plątaninę języków. Wolał... zostawić to tak, jak było. Delikatnie, może trochę niewinnie. Pasowało to do psychiki młodszego Rosliakova.
- J-ja... - zaczął powoli Luka, nie mając zielonego pojęcia, dlaczego te wszystkie kwestie, które ćwiczył sobie przed zasypianiem nagle wyleciały mu z głowy. Zamiast zbędnych słów uśmiechnął się więc skromnie, czując narastające rumieńce. Czasem mógłby przystopować z tym swoim 'dziewictwem', ale teraz nad sobą nie panował. Pozwalał mu tak dotykać swego policzka, samemu bawiąc się dłuższym kosmykiem jego jasnych włosów, aż sielanka została przerwana. W jednej chwili miał ochotę rzucić się na klawisza z zamiarem zamordowania go. Spojrzenie, jakim obdarzył strażnika z pewnością nie należało do najprzyjemniejszych. Zresztą, ręce tak strasznie mu drżały, a sercem ścisnął przerażający ból, jakby... nagle, po tych wszystkich pięknych rzeczach miało się okazać, że to był tylko głupi sen. Gdy spojrzał na brata, miał oczy pełne łez. Jednak słysząc słowa, które miały zapewnić go, że to nie był ten jeden, jedyny raz, niechętnie zsunął się z niego i usiadł na pryczy, chowając twarz w dłoniach. Za nim został tylko dźwięk zamykanych drzwi i echo kroków na korytarzu.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cela nr #1    

Powrót do góry Go down
 
Cela nr #1
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WIĘZIENIE :: I Piętro :: Cele więźniów-
Skocz do: