<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala widzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Sala widzeń   Sro 17 Lip 2013 - 7:10

(w razie konieczności proszę o przeniesienie tematu w odpowiednie miejsce)

Czarny Delfin, więzienie o zaostrzonym rygorze, gdzie najwięksi zwyrodnialcy odsiadywali swe wyroki. W tym miejscu osoby całkowicie zdrowe na umyśle nie przebywały z własnej woli, chyba że na tym polegała ich praca.
Kolya dopiero co wrócił do swego rodzinnego kraju z Włoch, gdzie spędził czas na seminarium prawniczym, by dowiedzieć się nowych rzeczy, a już dostał wiadomość, że ktoś zapragnął się z nim spotkać. Z tego co wiedział, to niewielu skazańcom udało się wyjść z tego miejsca po ponownej rozprawie. Rudzielec jedynie uśmiechnął się pod nosem. Dla niego nie było rzeczy niemożliwych i pewnie dlatego już teraz wprowadzał w prawniczym świecie drobne zamieszanie i oczy wielu ludzi były skierowane w jego kierunku. Podejmował się rozpraw, których nikt ze zdrowym rozsądkiem by nie przyjął i nie patrzył na pieniądze. Dla niego im trudniejsza sprawa, tym większe wyzwanie, które dostarczało mu potrzebnej do życia adrenaliny.
Wracając do obecnej sytuacji, nieco nerwowo rozglądał się po obdrapanych korytarzach, gdy był prowadzony przez jednego ze strażników do Sali, gdzie mógłby porozmawiać w spokoju ze swoim klientem. Samym ubiorem wyróżniał się, a dodając do tego kolor włosów i przepaskę, zapewne stałby się łatwym kąskiem dla więźniów, którzy mogliby to wykorzystać jako pretekst do zaczepki. Na szczęście nie był skazańcem, co stawiało go w bardziej komfortowej sytuacji.
Usiadł na krześle, rozłożył dokumenty na stoliku i wyjął swoje ulubione wieczne pióro. No tak, dodatkowo był leworęczny. Znów uśmiechnął się pod nosem i wyjął paczkę papierosów, by po chwili zapalić. Prawdę mówiąc nie wiedział nic o swoim prawdopodobnie przyszłym kliencie, prócz tego, że ten otrzymał najwyższy rodzaj kary – karę śmierci.
Zapewne jasnowłosy mężczyzna, przyprowadzony po chwili przez dwóch strażników, nie spodziewał się ujrzeć dość niskiego mężczyzny, z piracką przepaską i długich włosach o barwie, która zdecydowanie przyciągała oko. Kolya w porównaniu do niego był wręcz drobny, a widząc, że przyprowadzono jego klienta, wstał z miejsca, by uścisnąć jego dłoń.
- Kolya Beloglazov – przedstawił się z uśmiechem, wyciągając uprzednio z ust papierosa i opierając go o popielniczkę. Jednym, ostrym spojrzeniem wyprosił strażników, którzy musieli zostawić ich samych, nie mogli naruszać praw adwokata, którego obowiązywała zawodowa etykieta. – Niech pan usiądzie i czuje się jak u siebie. Papierosa? – zapytał i zasiadł z powrotem na krześle. Nie chciał czuć się niezręcznie, gdyż musiał nieco podnosić głowę, by spojrzeć w oczy swego rozmówcy.
Nie bał się, bo dlaczego niby miałaby stać mu się krzywda, zwłaszcza, gdy zdecydował się prawdopodobnie przyjąć sprawę.
- Przyznam się już na wstępie, że nie miałem czasu, by zapoznać się z pańską sprawą, ale to może i lepiej, bo o wszystkim będę myślał na bieżąco – zaczął od razu. – Wpierw jednak muszę zadać pytanie: czego pan ode mnie oczekuje? – na jego ustach pojawił się dość niebezpieczny, niemal drapieżny uśmiech, gdyż nie miał za łagodnych rysów twarzy, kryło się w jego oku pewnego rodzaju szaleństwo.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Czw 18 Lip 2013 - 18:05

Z każdym dniem Jurij oczekiwał swojej egzekucji, która niespodziewanie się przesuwała. Dowiedział się o namieszaniu w papierach u sędziego, powodując otwarcie sprawy związanej z nim i jego bratem. Niestety wszystko musiał sam robić, przygotowywać i starać o kontakty. Luka mimo tak młodego wieku, jego organizm takich warunków nie jest w stanie znieść. Dlatego ostatnio często ląduje w szpitalu.
Po rozmowie z terapeutą Sorokinem, dowiedział o sytuacji swojej przez jego udział, prosząc o jeden kontakt do przyjaciela, który swoje już na pewno zrobił. Teraz Rosliakov potrzebował dobrego, niemal bardzo dobrego adwokata. Cena nie gra roli. Jakoś zapłaci mu na wolność, jakąkolwiek uda się wygrać dla niego i Luki. Czy nawet tylko dla młodszego więźnia.
O Kolyi dowiedział się od więźniów podczas obiadu w stołówce. Jeden z nich siedział akurat przez tego typa, który wygrał rozprawę wsadzając go do tego pierdla. Przyznał że jest jednym z najlepszych jakiego znał. Aż zbrakło mu i jego prawnikowi argumentów by uzyskać niewinność. Polecił go Jurijowi by nawiązał z nim kontakt i zaryzykował z nim współpracę. A być może uzyska wolność. O kontakt nie było trudno. Młodego nadzorcę przekupił ciałem i dostał możliwość wykonania jednego telefonu. Bez pośrednio dodzwonił się do biura prawników, by połączyli go z tym jednym konkretnym.
Spotkanie miało się odbyć tego dnia. Sprowadzony został w kajdankach do pomieszczenia dla wiz, gdzie czekał już na niego nowy adwokat. O ile współpraca zostanie nawiązana. Ujrzawszy jednak postać tego człowieka, nie ukrywał zaskoczenia.
- Inaczej sobie Pana wyobrażałem.
Odpowiedział uśmiechnąwszy się po chwili ironicznie. Nadzorcy zostawili ich samych, a skazańcowi nie zdejmowali kajdanek, na wypadek bezpieczeństwa gościa. No chyba, że gość zażyczył sobie inaczej, to już na jego własne ryzyko.
- Jurij Rosliakov. - Także się przedstawił dla upewnienia Kolyi i również uścisnął mu dłoń. Po chwili usiadł na wskazanym krześle i z chęcią się poczęstował papierosem. To więzienie to prawie jak odwyk. Tu nie tak łatwo o papierosy jak w sklepie.
- Podobno jest Pan bardzo dobrym adwokatem. Takie opinie dostałem od kolegi, który tu niestety przez Pana siedzi. Czego oczekuję? Odzyskania wolności. Dla mnie i mojego młodszego brata Luki. Jeżeli nie będzie to do końca możliwe, to chociaż chciałbym aby uniewinniono Lukę i żeby to on wyszedł na wolność.
Przedstawił wprost swój cel i to czego by oczekiwał od samego adwokata. O cenę zapyta później, chyba że człowiek ten sam od siebie przedstawi ofertę płacy.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Pią 19 Lip 2013 - 8:05

Dość młody adwokat przywykł do tego, że mógł się nie wpasowywać w normalne wyobrażenie dotyczące służbistów. Choć czasami nie wiedział, czy chodziło o kolor i długość jego włosów, przepaskę, czy może nieco szatański uśmiech, którego mógłby mu pozazdrościć niejeden psychopata. Spokojnie dopalał papierosa, zmarszczył brwi i dokładnie obserwował każdy ruch więźnia, choć mogłoby się zdawać, że w ogóle na niego nie patrzy swym przymrużonym okiem.
Nie chciał, by mężczyzna miał kajdanki, może i był przestępcą, lecz trochę normalnych warunków i mu się należało, a skoro mieli walczyć o jego wolność, to musiał się przyzwyczajać do normalnego funkcjonowania. Nikt też nie miał prawa im przerwać, podsłuchiwać, bo wtedy więzienie zostałoby zaskarżone, a na to zapewne nie mogli sobie pozwolić. Kolya poruszyłby niebo i ziemię, byle tylko Czarny Delfin poniósł sowitą karę, a rozgłosu i to tego niepochlebnego nikt sobie nie życzył.
Rozbawiła go historia o więźniu, który trafił tu przez niego. Prawdopodobnie wiedział nawet, o kogo chodzi, bo nie była to dla niego trudna rozprawa.
- Proszę go pozdrowić ode mnie – uśmiechnał się niebezpiecznie. - I przykro mi, że nie odpowiadam pańskim wyobrażeniom, może postaram się to zmienić – dodał to dla rozluźnienia atmosfery. Praca w stresie i pod presją źle wpływała na każdego
Rudzielec od niechcenia spojrzał na dokumenty, które miał przy sobie. Wziął do ręki pióro i coś zanotował starannym, niemal kaligraficznym pismem.
- Będzie ciężko uzyskać wolność dla waszej dwójki. W przypadku pańskiego brata udowodnienie niewinności, bądź środków łagodzących będzie o wiele łatwiejsze, niż w pana przypadku. Ustalmy sobie taki cel: wolność dla Luki, złagodzenie kary, po pierwsze anulowanie kary śmierci, dla pana. Postaram się wywalczyć jak najmniejszą ilość lat odsiadki, a jeżeli dobrze pójdzie to może i wyrok w zawieszeniu – spojrzał mu w końcu bezpośrednio w oczy.
Był ciekaw czy taka opcja odpowiada jasnowłosemu. Poniekąd podziwiał więźniów, którzy mimo trudnych warunków, niełatwej egzystencji potrafili wyglądać jak osobnik tu przed nim. On sam miał czas, a nie dbał o swoją sylwetkę, choć teoretycznie miał ku temu dogodniejsze warunki. Otrząsnął się z tych myśli, odgarnął włosy na plecy i przez chwilę pocierał swoje skronie.
Oceniał na szybkiego realne szanse na doprowadzenie owej sprawy do jak najlepszego finiszu. Doskonale zdawał sobie sprawę, że będzie próbował wyciągnąć na wolność zamachowca, lecz ten dreszczyk emocji odpowiadał mu. W końcu był adwokatem diabła i przyjmował absurdalne sprawy.
- Panie Rosliakov, zajmę się pańską sprawą, jeżeli nadal pan sobie tego życzy – oświadczył stanowczo.
To będzie prawdopodobnie najcięższa ze spraw, ale wierzył, że jest w stanie doprowadzić ją do zadowalającego go końca.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Pią 19 Lip 2013 - 10:24

Skoro tak sobie życzył adwokat, nadzorcy pozostawili go z więźniem bez kajdanek. Dzięki temu Jurij mógł poczuć się w miarę swobodnie. W ostatnich tygodniach nie rzucał się i nie robił zbędnych problemów. A to wszystko dzięki Sorokinowi i jego tak zwanym "terapiom", które w prawdzie były tylko zawartą między nimi umową "coś za coś".
Czarny Delfin i tak słynie już z mało pozytywnej opinii, która wynikła poprzez podejrzenia dyrektora o powiązania z mafią i działaniami na jej korzyść, gdzie to jego miejsca zajęła kuratorka oświaty. Sprawy teraz jednak ustabilizowały się i jeżeli adwokat wystąpi z jakimś zażaleniem, skargą, to problemy w więzieniu znów sie pojawią. Kto wie, czy nie na korzyść skazańców.
Jurij uśmiechnął się na słowa o pozdrowieniu kolegi oraz wspomnianych wyobrażeniach osoby przed nią. Za pozwoleniem i możliwością użyczenia zapalniczki, odpalił sobie papierosa, oddając przedmiot właścicielowi.
- Oczywiście go pozdrowię. Jeżeli o Pana chodzi, to przeważnie większość prawników wygląda niemal tak samo. Pan jednak wydaje mi się być interesującą osobą.
Jak Cię widzą, tak Cie piszą. Wygląd Beloglasova znacznie się wyróżniał, gdyby stanął iw szeregu najwybitniejszych adwokatów kraju. Może gdyby związał swoje włosy i doprowadził do jakiegoś ładu, może wyglądałby jakoś przyzwoicie? Każdy jednak woli swoją modę.
Wysłuchał Kolyę w spokoju paląc papierosa. To co przedstawił było czym czego się Jurij domyślał. Luka ma największe szanse na uzyskanie wolności. On zaś zmuszony będzie posiedzieć, lecz nie jest pewne ile.
- Moja egzekucja się przeciąga już dwa miesiące. Znajomy zrobił bałagan w papierach i żeby nie popełnić błędu, odsuwają moją śmierć. Jednak to wiecznie się ciągnąć nie będzie. Zgadzam się na to co Pan przedstawił. Najważniejsza dla mnie jest wolność brata i anulowanie mojego wyroku śmieci. Jeżeli ja umrę, nie chciałbym aby brat odebrał sobie przez co życie. A już nie raz mi o tym wspominał.
To było chyba oczywiste patrząc na jego osobę. Żadnych zadrapań, dobrze zbudowane ciało i brak siniaków, jasno stwierdzały iż daje sobie radę lepiej, niżeli jego brat który teraz leży w szpitalu. Jurij zniesie odsiadkę kilku lat, czy nawet kilkudziesięciu. Nawet opcja w zawieszeniu wyroku mu odpowiadała. Fakt, opuszczać kraju nie będzie mógł, ale za to czuł wolność.
- Dziękuje. Jak wygląda sprawa z zapłatą u Pana?
Zapytał teraz o najważniejszą część. U każdego zapewne jest inaczej. Jednak w większości chodzi o pieniądze. Z czegoś przecież adwokaci muszą żyć.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Nie 21 Lip 2013 - 13:49

Kolya nauczył się dokładnie obserwować swoich klientów, mógł wczuć ich prawdziwe zamiary oraz chęć współpracy. Już teraz wiedział, że jasnowłosemu będzie zależało na uwolnieniu brata. Musiał przed sobą przyznać, że spodobała mu się postawa mężczyzny przed nim. Jurij wydawał mu się pewną siebie, wiedzącą czego chce osobą. Z takim nastawieniem naprawdę mieli wielkie szanse coś osiągnąć.
Nie miał nic przeciwko użyczeniu zapalniczki, podsunął nawet popielniczkę, by skazaniec nie musiał się wychylać za bardzo. Sam dopalił szybko swojego i mógł już notować to, co wiedział. Nie lubił robić nadziei, zawsze przedstawiał fakty rzeczowo, ale skoro było zamieszanie w papierach, to zapewne wszystko ułoży się po ich myśli.
Na wspomnienie na temat „interesującej osoby” jedynie uśmiechnął się pod nosem. No tak, zazwyczaj ci, którzy mieli diabła za skórą wydawali się tacy. W końcu ile można udawać grzeczną i świętą osobę? A Kolya z pewnością nie należał do dobrych istotek. Już sam fakt, że posiadał narzeczoną, którą notorycznie zdradzał, gdy ta była poza granicami kraju, mówił wiele o jego osobie. Jednak skąd ona miała to wiedzieć, a potencjalne ofiary adwokata odgadnąć jego stan? Było to wykonalne, a prawnik potrafił milczeć jak grub na ten temat.
- Czy biegły psycholog badał pańskiego brata? – wspomnienie o samobójstwie było dość istotnym elementem, który mógłby całkowicie odroczyć sprawę egzekucji jasnowłosego. – Poprzez skazanie pana i pański brat dostałby taką samą karę, jeżeli jego słowa są prawdziwe, a na to zgodzić się sąd nie może. To byłoby podpisanie podwójnego wyroku – to jednak było za mało.
Jego umysł już zaczął pracować na najwyższych obrotach i wtedy też pojawiło się to nader zwyczajne pytanie, które sprowadziło Beloglazova na ziemię. Z niezadowoloną miną spojrzał na mężczyznę przed nim, jakby oskarżając go, ze śmiał mu przerwać potok myśli.
Zapłata, zapłata. Ciągle chodziło o te pieniądze! Sięgnął do teczki i podsunął Rosliakovi tabelę z cennikiem, a było to naprawdę wiele rubli, ceny zaczynały się od kilku tysięcy, a kończyły na kilkuset. Był ciekaw jak na to zareaguje jasnowłosy.
- To przykładowy cennik kancelarii w której pracuję – powiedział po chwili ciszy. - Jednak jest coś, co ja cenię bardziej od tego papierowego szajsu. U mnie cena zależy od tego, co uda mi się wywalczyć. I jest jeszcze coś… – spojrzał na Jurij’ego niebezpiecznie. - Przysługa. Każda osoba, której sprawę prowadzę i wygram, co jest warunkiem koniecznym, jest mi winna przysługę. Mogę nigdy się o nią nie upomnieć, zależy od sytuacji życiowych, które mnie czekają. Pytanie tylko, czy posiadasz na tyle dużo honoru, by przystanąć na moje warunki.
Rudzielec odsunął się na krześle, oparł nogi na stole i zapalił kolejnego papierosa. Zdecydowanie nie wyglądał jak adwokat, a raczej diabeł, który kusił i rzucał propozycje potencjalnym ofiarom. Było w tym niepozornym prawniku coś niebezpiecznego.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Pon 22 Lip 2013 - 22:48

Jurij zawsze był zdecydowany i wiedział czego chce. Nawet podejmując się tak niebezpiecznego ryzyka, jakim było pozbawienie życia pięć osób. Nie przewidział tylko jednego, że tak szybko zostanie złapany. A co gorsza, również zamieszany w to został jego brat, który na własne życzenie mu towarzyszył. Teraz jednak może być szansa go uniewinnić i wmówić iż nie miał nic z tym wszystkim wspólnego i pojawił dosłownie przypadkowo. Co najwyżej karę powinien otrzymać w zawieszeniu, no ale jako że władza ubiegała się i najwyższa karę, cóż się dziwić iż młody dostał dożywocie a on karę śmierci.
- Badał. - Z tego co Jurij wiedział, to psycholog na pewno jakiś badał jego brata. Jego samego w sumie też sprawdzał, czy czasem nie miał w głową coś nie tak, ale oboje wydawali się być sprawni. Jedynie mogą teraz sprawdzić, czy może u Luki się coś zmieniło.
- Jednak oboje dostaliśmy inny wyrok i inne więzienie. Na jego prośbę, przeniesiono mnie tutaj. O dziwo, nie było z tym żadnego problemu.
Taka była prawda. Oboje dostali różny wyrok, gdzie to cała winę zwalono na starszego Rosliakova i jeszcze rozdzielono go z bratem. Dzięki pomocy jednego klawisza udało się Jurija przenieść tutaj.
Spojrzał na podrzucony cennik i widząc ceny w tysiącach, mógł się tego spodziewać. Westchnął jakby wizja tych zer go przytłaczała. Jak on by za to zapłacił, jeżeli przyjdzie mu siedzieć kilka lat a Luka wyjdzie na wolność? Nie miał pojęcia. Wtedy to Luka musiałby podjąć się pracy i chociażby w ratach spłacać. Opcja przysługi mogła wydawać się bardziej kusząca niżeli kwota na papierze.
- To zależy jeszcze, jakie to będą warunki.
Od tego też zależało podjęcie decyzji, bowiem Jurij w ciemno nie zamierzał niczego ryzykować. Musiał wiedzieć na czym sytuacja stroi. Zaciągnął się papierosem i czekał na odpowiedź prawnika. Ewentualnie, powrócą do tematu ich wcześniejszej sprawy.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Wto 23 Lip 2013 - 10:01

Kolya zastanawiał się nad czymś niezwykle intensywnie. wyglądał znów jakby znalazł się przez moment w zupełnie innym świecie, który polega na odszukiwaniu poszlak i materiałów potrzebnych do danej rozprawy. Spojrzał na jasnowłosego, który jakby nie do końca go zadowalał swoimi odpowiedziami.
- Będę potrzebował wyniki tych badań, ale to później i tym się już sam zajmę - wyjął kolejny dokument, który miał podpisywać umowę między nim a Jurijim i dać prawo adwokatowi, by działał w imieniu mężczyzny. - A przysługa... Nie wykracza nigdy poza szeroko rozumiane prawo. Może to być pojechanie w pewne miejsce, jeżeli sam nie będę mógł tego zrobić, może to być zdradzenie mi pewnej informacji, wspólna kolacja, gdybym się nudził. Jak wcześniej wspomniałem, mogę też nigdy się nie upomnieć o nic - rudzielec bawił się przez chwilę piórem, które podsunął wraz z kartką w kierunku.
Był ciekawy, czy Jurji podejmie się takiego ryzyka, czy może jednak będzie chciał płacić całą kwotę.
- No i to będą dwie sprawy. Więc dwie przysługi - dodał jeszcze.
Nie wyglądał na szaleńca, choć na swój sposób niewątpliwie nim był. Patrzył w oczy skazańca, nie napierał na niego w żaden sposób. Zastanawiał się, czy ten podejmie się tego ryzyka, czy też nie, czy może będzie kazał mu jednak odejść. Poniekąd podpisywanie tego dokumentu było jak podpisanie paktu z diabłem, który w każdej chwili będzie mógł się pojawić i namieszać w życiu.
Kolya w tym momencie niczego nie tracił, zawsze ktoś inny zechce mu zapłacić za jego pracę.
- Chyba, że sam jesteś w stanie zaoferować mi coś, co mnie zainteresuje – jeszcze mógł pójść na taki układ.
Normalnie nie dawał tylu możliwości, aczkolwiek bardzo chciał spróbować swoich sił w uwolnieniu skazanego na śmierć. To mogło być doprawdy interesujące doświadczenie, które z pewnością pozwoliłoby mu się w swoisty sposób wybić. Bądź pogrąży go a spawa całkowicie.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Wto 23 Lip 2013 - 18:01

- Z tego co pamiętam, to napisali że Luka był pod moim wpływem. Jakobym go nie wiem, zmuszał do uczestniczenia w tym czego się dopuściłem. Wcześniej jednak badania nic takiego nie wykazywały. Jednak było to miesiące temu, więc mogę się mylić. Zawsze coś tam poprawiają. - Wtrącił jeszcze odnośnie wyników badań. Wcześniej pytanie oczekiwało bardziej prostej odpowiedzi. Adwokat nie wspomniał o tym, jak wyglądały wyniki, więc Jurij nic na ten temat nie dodawał, do odpowiedzi. Dopiero teraz coś dorzucił.
Wysłuchał teraz sprawy dotyczącej przysługi, jak miałaby wyglądać. Na jakich warunkach. Podsunięty dokument ujął w dłonie i przeczytał umowę, jaką zapewne będzie musiał podpisać. Z jednej strony to było lepsze niż płacenie w gotówce, której nie miał. A matka przecież tyle nie zarabiała. O pożyczki czy kredyty jemu będzie ciężko. Wyjścia innego chyba nie będzie miał, jeżeli chce by Luka wyszedł na wolność.
- Skoro wyjdzie to na dwie przysługi, również postawię warunek.
Z dokumentu przeniósł spojrzenie na prawnika.
- Jeżeli Luka wyjdzie na wolność, nie będzie Panu płacił. Ani przysługą, ani w pieniądzach. Niech ta sprawa pozostanie między nami. Gdyby udało się Panu mnie wyciągnąć z więzienia, w podzięce zrobię co będzie Pan chciał. Ale jeżeli przyjdzie mi siedzieć tu do końca życia lub zostanę stracony. Nie dostanie Pan zapłaty.
I tu uśmiechnął, się lekko rozkładając ręce jakby chciał mu ukazać jego bezradność. Być może Beloglazovi było to obojętne czy mu się uda czy nie, nie żałując pieniędzy, ale tu także chodzić może o opinię. Jak wielką sławą będzie się cieszył, że uratował skazańca przed ostateczną egzekucją i jeszcze udowodnił jego niewinność? A jak będzie się czuł że mimo prób, przegrał i Jurija posadzą na krześle? To wszystko będzie zależało od jego umiejętności. Obecnie Jurij nic nie ma do stracenia. Tylko własne życie. Jego bratu śmierć nie grozi, jedynie w momencie, jeżeli go pozbawią życia. Wtedy istnieje ryzyko, że Luka popełni samobójstwo. A tego jasnowłosy nie chciał. Wolałby już dostać dożywocie, byleby Luka żył i mógł spełniać swoje marzenia w świecie zewnętrznym.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Sro 24 Lip 2013 - 11:39

Młody prawnik słuchał dalej. Wprawdzie wystarczyłoby, by zajął się jedną sprawą. Jeżeli uniewinni Jurji’ego, to wszystkie zarzuty wobec Luki będą bezpodstawne, więc i jego będą musieli wypuścić. W takim wypadku obaj jeszcze dostaną odszkodowanie, ale o tym już nie musiał wspominać. Plan wydawał się prosty – uniewinnić, lecz samo wykonanie mogło go przerosnąć. Na swój sposób bał się porażki i to jeszcze takiego kalibru, nie mógł sobie na nią pozwolić, zapewne długo by się po niej zbierał, bądź co gorsza, mógłby się całkowicie załamać, co również było możliwą opcją.
- Umowa jest zawierana między nami, pańskiego brata to się nie tyczy. I zrobię wszystko, by pana stąd wyciągnąć – zapewnił, a był honorowym człowiekiem i nagle nie będzie chciał zapłaty od innej osoby, tego jasnowłosy mógł być pewien.
Pozostało im dopełnienie formalności i Beloglazov został oficjalnym adwokatem skazanego. Zgadzając się na przyjęcie owej sprawy albo uda mu się wysławić swoje nazwisko, albo wręcz przeciwnie, będzie skazany na porażkę, czego wolałby uniknąć.
- Czy coś jeszcze jest niejasne? Chciałby się pan ze mną spotykać, by być informowanym na bieżąco o postępach, czy sam mam ustalać spotkania? – zapytał jeszcze.
Dla niego w obecnej sytuacji było to chyba wszystko, nie sądził, by w obecnej sytuacji mógł coś jeszcze zrobić, nie licząc zaproponowania jeszcze jednego papierosa. Dopiero teraz dotarła do niego waga tej rozprawy, która mogła przerosnąć jego samego. Na szczęście mógł w razie czego liczyć na pomoc ojca, który z pewnością nie będzie chciał, by jego nazwisko zostało splamione porażką.
- Powiedz mi jeszcze… Zawalczyć też o to, by trochę lepiej wam się tu żyło? – miał na myśli więzienie, bo to akurat będzie najmniejszym z problemów i zapewne mógłby załatwić tę sprawę od ręki, gdyby bardzo się postarał.
Nic więcej już go tu nie trzymało i jeżeli Juriji niczego więcej nie będzie chciał, to będzie mógł odejść z czystym sumieniem.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Czw 25 Lip 2013 - 19:38

To mogło być dobre zagranie, by na początek uniewinnić Jurija, dzięki czemu Luka mógłby od razu zostać uniewinniony. Umowa zawierana jest tylko między nimi. Tak zaś powiedział Kolya. Jurij go słuchając, patrzył na jego twarz, w jego oczy, by mieć pewność iż jego zapewnienia są szczere i nie wykiwa go. Dwie przysługi. Tylko dwie za wolność jego i brata. Lepsze to niżeli męczyć się z uzbieraniem odpowiedniej kwoty. Zatem podpisał dokument, jednocześnie zgadzając się na zawartą między nimi umowę. Tym sposobem, Beloglazov został adwokatem braci Rosliakov.
- Chciałbym być informowany na bieżąco, jednak tutaj jest ciężko o wizy. By móc się z Panem zobaczyć, musiałem nieźle się namęczyć. Także z ustalaniem spotkań, pozostawiam już Panu.
Odpowiedział mu na pytania odnoszące się do otrzymywania informacji na temat postępów w działaniach adwokata i spotkaniach, takiego typu jak teraz. Nie spodziewał się jednak kolejnego pytania, które miałoby mu i Luce pomóc żyć tutaj lepiej. Nie ukrywał zaskoczenia, jakby nawet odebrało mu na moment mowę.
- Nie będę ukrywał, że jestem zaskoczony tym pytaniem. Mnie to w sumie jest obojętne. Przywykłem już do panujących tu warunków. Jednakże byłbym wdzięczny, gdybyś coś zaradzić dla Luki. Nie mam możliwości mu pomagać ani też chronić, więc jemu bardziej przydałoby się "ułatwienie" tu życia.
Dla brata zrobiłby niemal wszystko. Skoro o swoje bezpieczeństwo i cztery litery potrafi jakoś zadbać, to wolałby aby Kolya swoją propozycję zrealizował dla Luki.
Wychodziło na to, że spotkanie może dobiec końca. Jurij jak na razie pytań więcej też nie miał. Na początek znać chciał same podstawy. W następnym spotkaniu okaże się, jak wielkie będą mieli szanse na uzyskanie wolności.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Pon 5 Sie 2013 - 9:45

Tyle wystarczyło. Kolya nie czuł w obecnej chwili, ze powinien wiedzieć więcej. Ułatwienie życia więźniowi nie powinno być trudnym zadaniem, aczkolwiek więcej sam nie zaproponuje, to klientowi powinno zależeć na własnym interesie, a nie jemu. Co prawda powinien zażądać sporej sumy pieniędzy za rozwiązanie tak poważnej sprawy, ale prestiż, który mógł uzyskać będzie dla niego swoistego rodzaju najwyższą nagrodą, dlatego też zaproponował najniższą stawkę i przysługę.
- Spotkamy się w takim razie, gdy pozbieram dokumentację i uzyskam potrzebne mi informacje - powiedział, gdy palcami poszukiwał już kolejnego papierosa w kieszeni swej marynarki. Wstał spokojnie, wyciągnął dłoń w kierunku mężczyzny, dając znak równocześnie, że ich obecne spotkanie dobiegło końca. - Postaram się jak najszybciej zakończyć sprawę. - oświadczył i dał znać strażnikowi, że mogą zabrać więźnia, a go samego wypuścić, co też uczyniono pospiesznie.
Zastanawiał się już teraz jak powinien podejść do wyznaczonego mu zadania. Uśmiechnął się pod nosem, dość niebezpiecznie, strażnik aż się odsunął, gdy go wypuszczał, gdyż pierwszy wyszedł z pomieszczania, w którym jeszcze przed chwilą przyjmował sprawę.
Teraz zapewne wpadnie w wir pracy, choć nie sądził, by wszystko miało być tak proste, na akie pozornie wyglądało. Zaczął się też zastanawiać, czy któryś z sędziów nie był mu winny przysługę, gdyż w ten sposób sprawa potoczyłaby się o wiele prościej. Wpierw jednak chciał spróbować własnych sił.

[z tematu - Kolya & Jurij]
Powrót do góry Go down
Anton Smirnow

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Pią 15 Lis 2013 - 13:03

Szedł do więzienia zadumany. Nie miał pojęcia czego się spodziewać. Czekała go trudna sprawa, jednak nie mógł jej odrzucić. Postawił sobie cel zajmowania się każdą ofertą. Szedł w czarnym płaszczu i tego samego koloru jeansach. Jego czarne włosy były niedbale ułożone. Pod płaszczem miał białą koszule. W lewej ręce niósł teczkę z papierami. Chwilę krążył po korytarzu, ale dość szybko natknął się na strażnika, który wskazał mu drogę. Wszedł do sali widzeń. Usiadł na krześle i położył na stole swoją teczkę. Otworzył ją, wyciągnął papiery, notes i pióro. Miał się spotkać z jednym z braci. Bodajże tym skazanym na śmierć. Spojrzał na pierwszego lepszego strażnika.
- Rozumiem,że prowadzą już mojego klienta? - tamten jedynie kiwnął głową.
Anton głośno westchnął, nigdy nie miał okazji bronić człowieka skazanego na karę śmierci. Musiał też zapoznać się z tutejszymi sędziami.. Utrzymywanie przyjaznych relacji z nimi może mu pomóc w przyszłości jak i przy tej sprawie. Tak naprawdę.. Nawet nie interesowała go zapłata. Głównym celem było zdobycie dobrych opinii do portfolio.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Pią 15 Lis 2013 - 19:35

Długo Jurij musiał czekać na spotkanie ze swoim adwokatem. Zaczynał się obawiać, czy ten czasem nie zrezygnował z prowadzenia jego rozprawy. Nie miał żadnych informacji, a strażnicy z którymi żył niemal w dobrym stosunku, także nic na ten temat nie wiedzieli.
Przebywając w celi, przyszło do niego dwóch klawiszy. Uniósł głowę i spojrzał na nich.
- Masz wizę.
Normalnie zaskoczony wstał powoli z pryczy. Przez moment zapomniał o pozycji, przez co musieli mu o tym przypomnieć. Zakuli go i wyprowadzili z bloku os, kierując do konkretnego pomieszczenia. Nawet nie pytał ich kto do niego przyszedł. Niewiele osób decydowało się na spotkania tutaj, albo też on nie dostawał na to zgody.
Drzwi się otworzyły a strażnicy wprowadzili Rosliakova do środka. Jeżeli gość sobie życzył, to rozkuli skazańca i zostawili ich samych. Pomieszczenie jest monitorowane i na podsłuchu, także Jurij nie mógł sobie pozwolić na wyskoki.
- Pan do mnie? - Zapytał, ponieważ nie znał go, ani nikt mu o nim nic nie powiedział. Zaskoczenie jego więc było na miejscu. A jako że ten miał tutaj rozłożone teczki, papiery i inne dokumenty, pierwsze co mu się nasunęło to prawnik, urzędnik, prokurator czy nawet inny wysoko postawiony człowiek, pracujący za biurkiem.
Powrót do góry Go down
Anton Smirnow

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Pią 15 Lis 2013 - 20:39

Przyjrzał mu się. Był lekko zszokowany urodą skazańca. Spodziewał się czegoś innego, bardziej wskazującego na morderce. To nie oznacza,że mu nie przypadł go gustu. Wręcz przeciwnie. Uśmiechnął się lekko.
- Tak. Nazywam się Anton Smirnow - podał mu rękę - Poprzedni adwokat z niewiadomych przyczyn zostawił tą sprawę otwartą. Przybyłem tutaj niedawno i jako,że nie macie tu zbyt wielu prawników.. Oferuję swoje usługi.
Chwilę szperał w papierach i podsunął mu swoje portfolio i podstawowe informacje o jego wykształceniu.
- Tutaj możesz zapoznać się z moim doświadczeniem - spojrzał na niego - Oczywiście,możesz odrzucić moją ofertę, ale raczej nie znajdziesz szybko chętnego na zajęcie się waszą sprawą.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Pią 15 Lis 2013 - 21:03

Tego się właśnie obawiał. Kto by chciał się podjąć prowadzenia rozprawy w celu uniewinnienia skazanego na śmierć, gdzie to jeszcze sprawa została ponownie wszczęta w rozpatrzenie? Kto by chciał ryzykować swoim stanowiskiem i opinią publiczną, jeżeli czasem przegra całą rozprawę?
- Jurij Rosliakov. - Uścisnął dłoń nowemu adwokatowi, z którym przyjdzie mu pracować. A po chwili zajął miejsce na przeciw stolika, na którym rozłożył się mężczyzna ze swoimi papierami. Wziął do ręki jego portfolio, ale tylko przeleciał wzrokowo, bardziej skupiając się na jego słowach.
- Właśnie tego się obawiałem, że moja sprawa może być bardziej ciężka niż pozostałe inne.
Odłożył dokument na stolik i spojrzał na Antona.
- Jest Pan zdecydowany być moim i mojego brata adwokatem i doprowadzić sprawę do końca? Jednakże z wynikiem pozytywnym dla nas. Zależy mi najbardziej na uniewinnieniu Luki. Ja mogę sobie tutaj posiedzieć parę lat. Bo wiem, że dla mnie szansy nie ma na wolność, chociaż w tej chwili.
Rosliakov był przekonany co do swojego wyroku, ponieważ na niego spadła cała wina i wszystkie możliwe dowody przypisano na niego. Dlatego łatwo uniewinnić go nie będzie. Winnym pozostanie. Szansa na wolność jest dla Luki. I to się teraz dla niego liczyło.
Powrót do góry Go down
Anton Smirnow

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Pią 15 Lis 2013 - 21:11

- Tak, jestem. Nie mam zamiaru uciekać od żadnych spraw. Nawet tych najcięższych jak Pańska - chwilę milczał - Rozumiem. Mimo wszystko, skupię się też na tym by odsunąć Pana od wyroku śmierci. To będą dwa priorytety. To i uwolnienie brata. Doprowadzenie tej sprawy do końca z wynikiem pozytywnym to dla mnie oczywistość. Zostawianie spraw albo ich przegrywanie niezbyt dobrze wpływa na przyszłość adwokata, dlatego zrobię wszystko by zakończyło się to dobrze/
Zebrał papiery do kupy i wziął do ręki długopis.
- Więc muszę zadać kilka dość ważnych dla mnie pytań.. - uśmiechnął się - Jak będzie ze spotkaniami? Co jakiś czas będę musiał najwidoczniej tutaj wpadać i konsultować kilka rzeczy. Jakieś dni Ci nie odpowiadają?
Cieszył się,że jego klient rozumie sytuacje. Już raz trafił na takiego, co oczekiwał cudów. On przynajmniej wie, na co są szanse, a co jest niemożliwe.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Sob 16 Lis 2013 - 18:51

I to się Jurijowi podobało. Zdecydowany adwokat, chętny do poprowadzenia tej sprawy i chęci walczenia o to, aby zakończyła się pozytywnie. Najważniejsze obecnie dla Jurija była wolność Luki i złagodzenie jego wyroku, choćby na dożywocie, lub jakieś 20+ lat odsiadki. Bo wiedział, że jeżeli on zostanie stracony, Luka popełni samobójstwo. A tego nie chciał. Czułby się nawet w piekle z wyrzutami sumienia.
Skinął głową Panu Smirnow, w zgodzie na przejście od razu do sedna sprawy i zadawaniem pytań.
- Mnie pasuje każdy dzień. Nie jestem przecież na urlopie wypoczynkowym. W tym przypadku Pan musi wybierać terminy. Mnie nie jest to dane.
Taka prawda. Więzień czy skazaniem może sobie chcieć wiele, a nadzorca może mu tych przyjemności i pragnień nawet odmówić. Bywają jednak wyjątki.
Powrót do góry Go down
Anton Smirnow

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Sob 16 Lis 2013 - 19:05

Kiwnął głową i chwile się zastanawiał.
- Rozumiem,że nie ma Pan żadnych problemów zdrowotnych ani psychicznych? - spojrzał na niego - Proszę pamiętać,że mogę też się starać załatwić Panu lepsze warunki w więzieniu, więc jeśli czegoś wam brakuje, albo bardzo przeszkadza proszę mówić.
Zapisywał sobie kilka informacji o samym zachowaniu klienta, by wiedzieć jak się z nim obchodzić przy cięższych rozmowach.
Był zadowolony. Mimo,że sama sprawa do łatwych należeć nie będzie trafił na skazańca, który współpracował. Nie obwiniał wszystkich za to,że trafił do więzienia ani nie był negatywnie nastawiony do prawników.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Sob 16 Lis 2013 - 20:56

- Nie mam.
Jurij nie miał żadnych problemów ze zdrowiem, ale tego samego nie mógłby powiedzieć o swoim bracie, który, w przeciwieństwie do niego, źle znosi więzienie. Warunki są tutaj inne niż na zewnątrz. Najgorzej to właśnie bywa zimą, ale daje się to jakoś przeżyć. Dopiero rok minie od ich odsiadki i to go niepokoiło, jak Luka zniesie zimę w takim miejscu.
- Poprzedni adwokat mówił mi to samo... Na prawdę jesteście wstanie załatwić więźniowi dogodne warunki?
No musiał się o to zapytać, ponieważ drugi raz się z tym spotyka, kiedy to prawnik przedstawia mu takie możliwości. Ale jeżeli tak się da, to nie omieszka z tego skorzystać.
- Mnie to wszystko jest jedno, ale jeżeli nie uda się wywalczyć wolności dla Luki, to bym prosił dla niego o lepsze warunki w celi bodajże. Dodatkowy koc, lepsze posłanie. Cokolwiek by nie zagrażało jego zdrowiu. Jest podatny na choroby a więzienie nie służy mu dobrze.
Przedstawił swoją prośbę, choć nie był przekonany czy to przejdzie. W tym więzieniu panują surowe warunki i nie wszystko jest tutaj pozwalane. Jedynie może po znajomości.
Rosliakov chcąc uniewinnić brata i nawet siebie, zrobiłby wszystko co możliwe, dlatego też jest osobą skłonną do współpracy i zaryzykuje doświadczenie obecnego tu adwokata. Odnośnie zapłaty, porozmawia z nim po rozprawie.
Powrót do góry Go down
Anton Smirnow

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Sob 16 Lis 2013 - 21:06

- Czy jesteśmy.. - wciągnął dolną wargę do środka buzi i chwilę myślał - Z pewnością jest to możliwe, gdy jestem w stanie wykazać,że klient na coś choruje. Czasami można nawet dzięki temu zmienić więzienie na lżejsze. Oczywiście mogę wnieść prośbę o poprawę waszych warunków, ale najlepiej by było, gdybym miał do tego podstawę.
Uśmiechnął się na chwilę, jednak ten wyraz twarzy szybko znikł Zastąpiło go zmarszczone czoło i zamyślenie. Analizował możliwe drogi.
- Dobrze, jeśli się nie uda wywalczyć wolności to wniosę prośbę do sądu. Jeśli odrzucą i Pański brat zachoruje na coś to ponowie to i powinno pójść już łatwiej. Mimo wszystko, bądźmy dobrej myśli. Myślę,że sprawa źle się nie potoczy.
Spojrzał się na niego. Coraz ciężej było mu się skupić. Szukał kolejnych ważnych pytań do zadania mu, analizował możliwy przebieg rozprawy, zastanawiał się nad spotkaniem z sędzią.. Do tego dochodzi obawa, czy rzeczywiście dobrze zrobił podejmując się tego. Nawet jeśli to nie miał zamiaru teraz się z tego wycofywać.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Pon 18 Lis 2013 - 11:07

Skoro takie posiadali prawnicy doświadczenie i mogą cokolwiek wskórać, choćby z wnoszeniem próśb do sądu, to nie pozostaje nic innego, jak z tego skorzystać. Bardziej Jurijowi zależało na wolności, zdrowiu i bezpieczeństwu brata. Miał też jednak swoje obawy. Co będzie, jeżeli Luka dostanie wolność? Czy poradzi sobie na zewnątrz bez niego? Chłopak miał swoje marzenia i mógłby się podjąć ich realizacji, ale czy sam da radę?
- Dziękuję.
Wypadałoby podziękować, więc to uczynił. Nie dlatego, że wierzy w doświadczenie adwokata i że on to na pewno zrobi, ale za fakt chęci udzielenia im pomocy i podjęcia się tej próby.
- Coś jeszcze chce Pan wiedzieć?
Rozumiał iż ten musiał coś sprawdzić, przeanalizować, ale w razie czego zadał swoje pytanie.
Powrót do góry Go down
Anton Smirnow

avatar

Liczba postów : 8
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Wto 19 Lis 2013 - 19:40

- Nie, myślę, że to wszystko - przejrzał jeszcze kilka razy papiery - W razie czego, skontaktuje się.
Schował wszystkie kartki z powrotem do teczki i spojrzał na Rosliakova. Będzie miał sporo roboty, jeśli ma wykazać jego niewinność. Wstał i założył płaszcz. Mimo gorąca jakie panowało nie mógł jakoś się z nim rozstać. Podał mu dłoń.
- Do zobaczenia, czas mnie goni.. Postaram się za tydzień umówić spotkanie i przedstawić wstępne wyniki pracy.
Ruszył ku wyjściu dość zadowolony. Spojrzał jeszcze na strażnika
- Rozmowa zakończona.
Trudne zlecenie w sumie nie było takie złe. Przynajmniej nie będzie narzekał na nudę. A fakt,że sporo wysiłku będzie musiał włożyć w sprawę też go jakoś przestał przerażać. Szkoda tylko,że nie miał okazji porozmawiać z jego bratem. Przecież to o niego głównie ma zawalczyć.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Sala widzeń   Czw 21 Lis 2013 - 16:29

Szybko przyszło, szybko poszło. Jurij zmarszczył brwi, ale nie będzie zatrzymywał adwokata. Rozumiał iż ten mógł mieć dużo pracy, albo samo przebywanie w tym więzieniu przyprawiało go o ciarki. W sumie nie powinno. Bo przecież Rosliakov nie jest jedynym więźniem, którego prowadzi rozprawę. Może być co najwyżej pierwszym skazańcem, który usilnie będzie starał się uniknąć kary śmierci.
- Dobrze. - Wstał i uścisnął Antonowi dłoń na pożegnanie. Kiedy ten podszedł do drzwi, zostały otwarte przez strażnika, który wszedł, wypuszczając adwokata. Jurija zakuto z powrotem w kajdanki i wyprowadzono do jego bloku.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala widzeń   

Powrót do góry Go down
 
Sala widzeń
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala do widzeń intymnych
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WIĘZIENIE :: Parter-
Skocz do: