<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dom Zolnerowicha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Nie 14 Lip 2013 - 20:38

Jako że Yasha był zajęty całowaniem go po szyi, obojczyku i dalej, nie widział jak ten oblał się rumieńcem. Zapewne rzekłby mu iż wygląda jeszcze bardziej seksownie z takim kolorem na twarzy. No ale tego mu nie powie.
Dłońmi pieścił jego ciało, w niektórych momentach drapiąc. Zaczepił o sutki które wykręcał mocno i puszczał pociągnięte do siebie. Trochę bólu nie zaszkodzi. Wtem dopiero na niego spojrzał i się uśmiechnął. Postanowił zignorować jego rumieńce i pocałował go w usta, języczkiem zagłębiając się we wnętrze jego ust, drażniąc jego język. By mu nie uciekała jego głowa, wplótł palce w jego włosy od tyłu, ah druga dłoń powędrowała do jego spodni, odpinając je powoli.
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Pon 15 Lip 2013 - 13:54

Może to i lepiej, że tego nie dostrzegł bo Nathaniel spalił by kompletnego buraka zawstydzony swoimi reakcjami na czyjś dotyk. Nie było w tym w sumie nic dziwnego, zawsze podobnie reagował. On nigdy nie uważał się za seksownego, jedynie po spotykaniu się wciąż z tym określeniem za uroczego, ewentualnie słodkiego.... chociaż to drugie raczej go irytowało.
Każdą pieszczotę czuł mocniej i lepiej niż by tego zapewne chciał, ale nie niepokoiło go to wcale. w pewnym momencie jęknął cicho z bólu i wbił w niego zaskoczone spojrzenie, które po pewnym czasie zmieniło się nieco, ale nie dało się z niego wyczytać konkretnych uczuć.
Dopiero uśmiech mężczyzny spowodował, że on sam się uśmiechnął i nadało mu to na krótką chwilę wygląd niewinnego aniołka jakim nigdy nie był. Położył obie dłonie na jego bokach kiedy wrócili do całowania się w którym nie pozostał bierny. Jęknął cicho co prawie całkowicie zagłuszyły usta mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Pon 15 Lip 2013 - 20:47

Podczas długiego i głębokiego pocałunku, Yasha objął jedną ręką mocniej blondyna i przewrócił się z nim na drugi bok, sprawiając tym samym, że Nathaniel leżał na plecach. Zolnerowich górował nad nim przerywając pocałunek i patrząc mu w oczy przez jakąś chwilę. Po czym rozpiął mu spodnie porządnie i wraz z bokserkami zsunął młodemu aż po kostki. Pocałował go ponownie w usta, po czym zaczął maltretować jego dolną wargę zębami. Dłonią wodził po jego ciele aż po chwili zatrzymał ją na jego męskości, którą zaczął intensywnie masować. Ciekaw tym samym jego reakcji w takiej sytuacji. Tutaj mieli pełną swobodę i nie musieli się z niczym kryć.
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Wto 16 Lip 2013 - 4:58

Patrząc na niego tuż przed pocałunkiem Nathaniel nie myślał o niczym szczególnym, ale już po chwili zmieniło się to wystarczająco by miał lawinę myśli uderzającą niczym grad.
Całkiem nieźle mu to idzie... i nie jestem zmuszony górować, chyba powinno mi to dać do myślenia. Takie i wiele innych przewijało się przez jego głowę zanim znalazł się pod nim i jęknął cicho zostając już całkowicie nagi. Nie minęła chwila jak zaczerwienił się gwałtownie wciągając powietrze do płuc i jęknął na cały głos. Nowe pieszczoty podziałały na niego elektryzująco wywołując dreszcze w całym ciele i rozgrzewając go o wiele mocniej.
- Jeszcze... - poprosił cicho rozchylając wargi, zmrużył przy tym oczy - typowo jak kocur, którym raczył go ten czasem nazywać.


Ostatnio zmieniony przez Nate dnia Sro 17 Lip 2013 - 20:52, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Sro 17 Lip 2013 - 20:49

Kociakowi zaczynało się podobać. Widocznie trafił na kogoś, kto potrafi dominować i przejmować pałeczkę w takich sprawach. Czyżby Nathaniel znalazł swojego seme? Mogło mu kogoś takiego przez ten czas brakować. Nic chyba dziwnego, czemu się tak kręcił ciągle wokół osoby vice-dyrektora.
Yasha się uśmiechnął lekko na jego słowa, nie przerywając czynności z masowaniem mu męskości. Te pomruki i jęki lekarza były przyjemną melodią dla jego uszu. Zostawił jego warkę w końcu w spokoju i przeniósł się pocałunkami na szyję, z jednej strony robiąc mu malinkę. Później poszedł niżej czepiając się zębami sutków. Masowania jego męskości nie przerywał, jedynie w momencie, kiedy przesuwał dłoń na jego jąderka by i im zapewnić trochę pieszczot.
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Czw 8 Sie 2013 - 13:59

A co tu mogło mu się nie podobać. Trafił swój na swego bowiem usposobienie mieli podobne. Ostatnimi czasy Nathaniel uśmiechał się tak wesoło jedynie wtedy kiedy dręczył dyrektorka swoją osobą. Coś musiało to znaczyć, że tylko przy nim miał wystarczająco dobry nastrój by szczerzyć zęby jak głupi.
- Lubię cię. - odezwał się ponownie po krótkiej ciszy bynajmniej nic nie robiąc sobie z faktu, że jest cały czerwony i wygląda przy tym słodko jak kociak, a nie kocur. - Ale pozwoliłem ci się zaznaczać...? - parsknął z rozbawieniem, a potem wplótł palce jednej dłoni w jego włosy i odciągnął go od swojej szyi by wpić mu się w usta. Nie zamierzał zostawać całkowicie bierny. Po chwili i on sięgnął do ciała Yashy, a jeśli ten coś jeszcze miał na sobie to Nathaniel szybko się tego pozbył.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Nie 11 Sie 2013 - 9:49

Uśmiechnął się zaczepnie na jego słowa o zaznaczaniu siebie przez niego. Do rana mu ta malinka powinna zniknąć, więc nikt się nie skapnie. Bo przecież o takiej porze roku Nathaniel golfa nie założy, bo się spoci.
Z chęcią odwzajemnił mu pocałunek pozwalając na zdjęcie z siebie pozostałego odzienia. Sam także zadbał oto aby i Nate leżał przed nim nagi. Wtedy oboje mogli przejść przez pieszczony do następnego etapu ich współżycia. Wszelkie ubranie znalazło się na podłodze, czy końcu łóżka. Podczas całowania, Yasha rozchylił jego nogi i wsadził ostrożnie swoją męskość do jego odbytu. Jedną dłonią podpierał się pościeli, drugą zaczął masować męskość. Pozostając przez chwilę w takiej pozycji, wzmocnił pocałunek na bardziej brutalny, drażniąc jego język swoim.
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Pon 12 Sie 2013 - 12:26

Od początku wiedział jak ta wycieczka do jego domu się skończy, poniekąd był nawet z tego zadowolony iż przewidział bieg wydarzeń, które sam zapoczątkował. Podobał mu się fakt, że wszystko szło po jego myśli.
Nie do końca lubił chodzić oznaczony jak jakieś zwierzę, a golfu tak czy siak by nie założył, zwyczajnie nie nosił takich rzeczy. Nie lubił i nie pasowały mu.
Rozpoczęcie stosunku nastąpiło szybciej niż sądził, ale to nie oznaczało braku reakcji z jego strony. Głośny jęk opuścił gardło jasnowłosego dając wyraźnie i jasno znać mężczyźnie iż ten nie ma nic przeciwko takiemu traktowaniu wbrew temu co mógłby mówić. Sam wypychając biodra w jego kierunku raczej nie protestował, a pocałunki oddawał z podobną mu werwą. Kto wiec co dalej będzie...

Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Pon 19 Sie 2013 - 22:48

Czasami Yasha nie lubił czekać. Przechodził od razu do rzeczy, albo przedłużał pieszczoty by stosunek trwał jak najdłużej. Teraz można by rzecz że robili to na spokojnie nie spiesząc się nigdzie. I kto wie czy podświadomie nie domyślił się, czego Nathaniel pragnie. To jego częste przebywanie u niego w biurze oraz wspólne przebywanie ze sobą, zbliżyło ich bardziej do siebie.
Całował z zawziętością, przyjemnością i brutalnością. W końcu przerwał aby usadowić się wygodniej i móc rozpocząć proces poruszania biodrami, skoro partner już się do tego przygotował, robiąc więcej miejsca oraz niecierpliwiąc się poruszając przy tym swoimi biodrami. Zatem nie czekając na nic więcej, Yasha wprawił w ruch swoje ciało, jedną ręką trzymając udo kochanka, zaś drugą podpierając się pościeli tuż obok jego ciała, tak by oboje mogli sobie patrzeć w oczy. Yasha zdecydowanie lubił pozycje dominujące. Poruszał się początkowo powoli we wnętrzu Nathaniela, by wyrobić niego jego wejście aż po chwili swoje ruchy znacznie przyspieszał dla zwiększenia przyjemności sobie i partnerowi.
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Sro 21 Sie 2013 - 10:08

Nie był panem sytuacji, wiedział i pogodził się z tym w momencie w którym to Yasha zajął się nim, a nie na odwrót. Nigdy nie zamierzał więcej zmuszać się do bycia seme jak w przypadku jednego osobnika w przeszłości. Teraz spokojnie mógł oddać się w ręce vicedyrektora. Z czasem może i zaufa mu na tyle by opowiedzieć co go zmieniło, zamknęło trochę na świat. Potrzeba tylko czasu....
Każdy pocałunek rozpalał go do głębi, a jego przejęty pożądaniem wzrok mówił sam za siebie. Nadal się niecierpliwił więc wychodził mu biodrami na przeciw co kilka ruchów. Sądził, że nie potrzebował przygotowania, ale jak widać Yasha wiedział swoje i to krótkie oczekiwanie jeszcze wzmocniło pragnienie blondyna.
- Będziesz mój.... - mruknął odrywając się od niego by złapać głębszy oddech, wbrew pozorom wiedział co mówi i czego chce.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Pon 26 Sie 2013 - 18:46

Gospodarza obowiązkiem jest zadbanie o dobro gościa. Nie tylko zaoferował wspólny posiłek ale także zaprosił go do wspólnej sypialni, by zaspokoić jego potrzeby. Inni by uznali iż leżący pod Yashą chłopak to jego klient. Prawda była przecież inna. Vice-dyrektor polubił tego młodego lekarza, który w każdej możliwej chwili lubił mu przeszkadzać w gabinecie. Podobnie jak Fabian. Oboje jednak mieli coś wspólnego. Opiekuńczość. Niby to narzucali mu sporo papierów do przejrzenia i podpisania, to jednak pilnowali aby się mężczyzna nie przepracowywał.
Będzie jego? Te słowa nieco zaskoczyły Yashę, lecz nie sprawiły by zatrzymał swoje czynności. Poruszał się dalej i coraz głębiej, czując tę przyjemną rozkosz.
- Wybierasz sobie dominantów? - Rzekł mu w odpowiedzi, poruszając się coraz szybciej. W pewnym momencie zmienił kąt, trafiając mu na prostatę. Pozycji swojej nie zmieniał, a jego włosy przy ruchu ciała falowały niczym na wietrze, opadając z obu boków jego twarzy.

Streszczając całe zajście.
Yasha i Nathaniel spędzili całkiem przyjemną noc, jak na pierwszy swój raz. Przespali się nawet a nad rankiem zjedli śniadanie, po czym pojechali do pracy. I to byłoby na tyle, Od tamtego czasu, minęło sporo dni i tygodni. Ze względu na mieszkanie syna w swoim domu, ograniczał swoje spotkania z Nathanielem, co by syn nie wysnuwał dziwnych podejrzeń.


[Nate Z/T]
Powrót do góry Go down
Alessandro

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Wto 17 Gru 2013 - 22:53

Ziewnal szeroko, przeciagajac sie w fotelu. Zegar na scianie w pokoju chlopaka wskazywal juz dobrze po 23, on zas sleczal nad ta cholerna fizyka juz od dwoch godzin... Zazwyczaj potrzebowal o wiele, wiele mniej czasu by opanowac biegle material, jednak... Coz, jest umyslem humanistycznym. Przedmioty scisle to zdecydowanie nie jego bajka, nie ma sie co lodzic.
Wstal zza biurka, stwierdzajac ze piec minut przerwy na napicie sie jakiegos soku z pewnoscia nie zawazy na jego wynikach w nauce. Zszedl po schodach do kuchni, nie przejmujac sie zbytnio, ze obudzi ojca. Nie wrocil jeszcze do domu, w chwili obecnej w mieszkaniu byl tylko on, pies ojca i jego kot, spiacy na lozku w pokoju chlopaka.
Z lodowki wyciagnal karton z sokiem pomaranczowym, nalewajac go do przezroczystej szklanki. Jego wzrok padl na zegar kuchenny, wskazujacy za kwadrans dwunasta. Moze powinien zaczac sie martwic o ojca lub zadzwonic? Na ogol mowil, kiedy planowal wrocic pozniej do domu...
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Wto 17 Gru 2013 - 23:11

Poza sprawami w pracy, miał też inne spotkania na mieście i jeszcze zasiedział się u swojego "przyjaciela", jeżeli tak można nazwać partnera, z którym to w tym domu się "bzyknął". No ale syn o takich szczegółach wiedzieć nie musiał. Według niego, jest za młody by jeszcze o tym wiedzieć. A to, że rodzice się rozwiedli, mówiono mu iż nie układało między nimi i tyle. Jak to w wielu związkach małżeńskich bywa.
Dobrze, że z byłą żoną żył w dobrych stosunkach nawet po rozstaniu, dzięki czemu, pozwoliła mu syna odwiedzać. A po śmierci, obowiązek opieki nad nim, spadł na niego. Nie narzekał a wręcz też cieszył. Przynajmniej ma teraz syna na co dzień.
Wrócił niestety późno. Samochód zaparkował na wjeździe, po czym wysiadł zamykając i blokując swojego jaguara. Zamknął też bramę i wszedł do domu, zamykając porządnie drzwi za sobą, na klucz i zamki. Dostrzegł z korytarza światło w kuchni, więc Alessandro jeszcze nie spał. Zdjął z siebie odzienie wierzchnie oraz buty i założył laczki. Zabierając torbę, skierował się w stronę kuchni.
- Jeszcze nie śpisz? - Zapytał ze spokojem, a jako przywitanie, potargał młodego po głowie.
Powrót do góry Go down
Alessandro

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Sro 18 Gru 2013 - 12:06

Akurat kończył dopijać sok, stwierdzając w myślach że jeszcze pół godziny i zadzwoni do ojca, gdy usłyszał znajomy hałas dobiegający z ulicy. Słyszał go tyle razy, że nie miał wątpliwości - to samochód Yashy zawitał na podjeździe. Zmył naczynie, odkładając je na suszarkę po czym odruchowo odkręcając znów wodę i myjąc dłonie. Sam nie wiedział czemu, ale jakoś tak po myciu naczyń zawsze mu się wydawało że i tak są brudne... Nieważne.
Uśmiechnął się lekko do opiekuna, krzywiąc gdy jego dłoń rozczochrała mu włosy. Jak on nie cierpiał gdy ktokolwiek to robił... Uh.
-Oglądałem program o czarnych dziurach.- Powiedział, wzruszając ramionami i przeczesując palcami swoje jeszcze lekko wilgotne po kąpieli włosy, by wyglądały jak poprzednio. Nie ma szans by przyznał się, że ma problem z nauczeniem się czegoś. To zbyt frustrujące i upokarzające.
-A swoją drogą, co tak późno, tato?- Zapytał swobodnym głosem, podpierając się od tyłu o blat. Prawdopodobnie ojciec miał coś do załatwienia na mieście, ale nie chciał by wyszło na to, że się nie interesuje czy coś... Poza tym, zawsze mogło to być coś niespodziewanego, prawda?
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Sro 18 Gru 2013 - 23:13

To bardzo miłe, kiedy dziecko martwi się o rodzica. Widocznie między oboma Panami więź się mocniej zacieśniła, niż to bywa w niektórych rodzinach. Mimo tego, Yasha starał się wrócić szybko, by nie zostawiać syna samego w domu, a po drugie, by wypocząć porządnie na następny dzień, który znów rozpocznie się pracą.
Zajechał bezpiecznie do domu, zaparkował, zamknął bramę i dom, po czym przywitał z synem, wchodząc do kuchni. Torbę swoją postawił na krześle przy stole i skierował się do czajnika, aby zrobić sobie gorącą herbatę. Przy okazji, wysłuchał odpowiedzi chłopaka.
- Miałem nieplanowane spotkanie. Dlatego mi się przedłużyło.
Takie rzeczy się zdarzają, na tak wysokich stanowiskach. Zapewne Alessandro to rozumie.
- Lekcje odrobiłeś? - Spojrzał na syna, zadając spokojnie pytanie. To było w sumie jedno z najważniejszych pytań. Nie chciał, aby chłopak miał jakieś tyły. Chciał, by był wzorowym uczniem. A że ojca nie było tyle godzin w domu, to miał nadzieję, że młody sobie poradził i potrafi już być w miarę odpowiedzialny.
Powrót do góry Go down
Alessandro

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Czw 19 Gru 2013 - 17:34

Ah, czyli bylo zupelnie tak jak sie spodziewal. Zadnych powodow do zmartwien. W wiekszej czesci to dobrze, ale z drugiej strony to troche nudy... Nie oczekiwal oczywiscie, ze ojciec powie iz walczyl u boku Power Rangers i dlatego wlasnie spoznil sie do domu, jednak moglo sie okazac, ze robil cos ciekawszego.... Cokolwiek. Dla Alesssa, zycie jego rodzica bylo strasznie monotomne. Praca, dom, praca, dom, praca, dom, czasami zz tego co wiedzial wplataly sie spotkania z jakims ''przyjacielem''. Ciut dobijala go mysl, ze prawdopodobnie i jego to czeka gdy stanie sie juz dorosly.
Skwitowal to jedynie skinieciem glowy, by dac ojcu do zrozumienia ze rozumie sprawe. Niezbyt interesowaly go sprawy zwiazane z jego praca, chyba ze chodzilo o te zahaczajace tematyka o kryminal, czyli te dotyczace wiezniow w Czarnym Delfinie.
Przewrocil mimowolnie oczami, slyszac pytanie. Jak dotad jeszcze nigdy nie mial nie zrobionych lekcji do szkoly i nie zawalil ani jednego sprawdzianu. To bylo jasne jak slonce. Moze i sprawial problemy, a raczej sprawialby je gdyby ojciec wiedzial co robi, na innym tle, ale pod wzgledem ocen byl bez zastrzezen. Tylko dzisiaj sola w ranie mu ta pieprzona fizyka... Uh.
-Tak, tak, zrobilem...- Powiedzial lekko znudzonym tonem, tym samym ktory przybieral zawsze gdy rozmawial o czyms dla niego zbyt trywialnym i niegodnym uwagi.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Czw 19 Gru 2013 - 20:48

Tatuś nie jest takim superbohaterem, co by o pokój w mieście walczyć i sprawiedliwość. Może i to drugie wymierzał i wymierza nadal, ale w oparciu o kodeksy. W końcu był bardzo dobrym adwokatem, który zdecydował się na zmianę pracy, zaraz po rozwodzie i powrocie do rodzinnego miasta. A teraz ma pod swoim dachem syna. Przynajmniej na starość sam nie zostanie z tym psem i nie musi odliczać, który z nich pierwszy, uda się w podróż służbową w zaświaty.
Zebrania, spotkania, to co spotyka każdego człowieka na wysokim stanowisku. Czasami nawet i spotkania towarzyskie, które ograniczył na wzgląd na syna. Raz na dwa tygodnie, pozwala sobie na takie wyjścia. A teraz, niestety złożyło się jeszcze na to spotkanie służbowe. Ważne że już wrócił do domu i syn się o niego nie będzie zamartwiał.
Odrobił zadania domowe? To wspaniale. Może i Yasha przejmować się jego edukacją nie musiał, ale wolał czasami o takie rzeczy zapytać. By nawet mieć jakiś temat do rozmowy z Alessem oraz wykazując zainteresowanie jego szkołą, zainteresowaniami i tak dalej.
- Więc nie powinieneś iść spać? Nie musisz wcześnie wstawać?
Kolejne pytania padły z ust Zolnerowicha, który wyjął sobie kubek z szafy i wsypał herbatę. Normalnie był zmęczony całym dniem, ale da radę jeszcze coś wypić, przekąsić, wziąć prysznic i pójść spać. Bo raczej papierów nie zdoła przejrzeć, skoro wcześnie rano musi na pewno wstać.
Powrót do góry Go down
Alessandro

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Pią 20 Gru 2013 - 12:02

Jak go wkurzały takie pytania... Uh. "Odrobiłeś lekcje?", "Nie powinieneś już spać?", "Ząbki umyłeś?". Rozumiał, że jest to przejaw troski rodzicielskiej i tak dalej... No ale poważnie. Nie jest małym dzieckiem by go kontrolować z takich rzeczy. Wie doskonale ile czasu powinien przeznaczyć na sen.
-Muszę. Ale bez względu na to o której się położę rano i tak będę niewyspany...- Powiedział, krzywiąc się lekko z niezadowoleniem. Zaczynanie lekcji w szkole o ósmej było dla niego zupełnie bez sensu. Nawet jakieś tam badania amerykanów dowiodły, że gdyby zajęcia zaczynano o późniejszej godzinie to uczniowie osiągaliby o wiele lepsze wyniki w nauce.
Ziewnął szeroko, przeciągając się przy tym. Mimo wszystko, powinien już chyba iść spać... Fizyki dzisiaj się i tak nie nauczy. Zresztą, jutro piątek. Ma same luźne lekcje, no i oczywiście bez tego szatańskiego przedmiotu... Nie ma się co śpieszyć.
-Zaraz pójdę...- Westchnął, patrząc smętnie na zegarek pokazujący za pięć północ. To było do niego niepodobne, by kłaść się o tej godzinie. Zazwyczaj tryskał o niej energią, zaś dzisiaj... Cholerne ścisłowce.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Pią 20 Gru 2013 - 22:14

Każde dziecko, a raczej młodzież, mogą wkurzać wypowiadane pytania rodzica, jak wpuszczane na taśmie, powtarzające się dzień w dzień. Yasha zbytnio nie reagował na to, czy Alessowi się te pytania podobały czy nie. Po prostu troszczył się o niego i jeżeli chłopak miał z czymś problem, chętnie by mu pomógł. W końcu dawno nie siedział z nim i nie pomagał przy lekcjach. Po rozwodzie, pomagał mu na odległość.
- W innym przypadku, jeżeli pójdziesz jeszcze później spać, nie wstaniesz rano.
Dopowiedział i spojrzał na niego uważnie, ale się uśmiechnął przy tym. Nie będzie go teraz wyganiał. Chłopak sam wiedział, że jeżeli nie pójdzie wcześniej spać, może na rano zaspać.
Gdy woda się zagotowała, Yasha zalał sobie kubek. Spojrzał wtem na syna, nieco mu się przyglądając. Coś miał wrażenie, że temu jakoś nie spieszy się iść "zaraz" spać.
- Czy jest coś, o czym chciałbyś porozmawiać?
Zapytał, krzyżując ręce na klacie i opierając się tyłkiem o blat kuchenny. Skoro ten jeszcze nie opuszczał kuchni, to może chciał trochę z ojcem o czymś pogadać? A może jednak powstały jakieś problemy z odrabianiem lekcji?
Powrót do góry Go down
Alessandro

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Sob 21 Gru 2013 - 17:34

-Wstane, wstane...-Powiedzial ze zniecierpliwieniem, pragnac jak najszybciej uciac te bezsensowna rozmowe. Jaki jest sens w rozwodzeniu sie nad tym? Zreszta, moga mu naskoczyc. Przy jego sredniej 5.52 zachowanie nie odgrywa duzej roli. Wieksza czesc nauczycieli jest szczesliwa gdy nie przeszkadza na lekcji, a to ze od czasu do czasu nie przyjdzie na pierwsza lekcje czy zerwie sie z kilku ostatnich maja w powazaniu. Jego zachowanie spadlo ponizej bardzo dobrego jedynie raz, gdy wmieszal sie w klotnie z jakims pedalkowatym nauczyciellem. Nie, nie byl gejem. Byl pedalkowaty. Wiecie, gosc starajacy sie mowic slangiem mlodziezowym, noszacym sweterki w serek i okulary kujonki, zawsze bioracy do odpowiedzi te dziewczynke z klasy, ktora ma najglebszy dekolt lub nakrotsza spodniczke. Nie trawil takich jak on... Jak nikt chyba zreszta.
-Nie, chyba nie... A w sumie jest.-Przyznal, udajac ze przyglada sie swoim paznokciom- Moglbys mnie zabrac jakos jeszcze w tym tygodniu, najlepiej jutro lub w piatek do Delfina? Wiesz, pisze prace na WoS i przydaloby mi sie... Obiecuje zachowywac sie odpowiedzialnie, wiem ze taka praca to nie zabawa.- Zapewnil szybko, starajac sie wygladac jak najbardziej dorosle i dojrzale, to tez dlonie spuscil wzdluz ciala, a sam sie wyprostowal i odsunal lekko od blatu, patrzac ojcu w oczy.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Nie 22 Gru 2013 - 0:18

Skoro taki pewny siebie był Aless, to jedynie Yasha się uśmiechnął kącikiem ust. To, czy chłopak wstanie wcześnie, to się okaże rano. Jako iż Yasha musiał wychodzić wcześniej, przypilnuje aby młody wstał i ewentualnie podwiezie go do szkoły, jeżeli godziny będą im pasowały po drodze.
A to, czy Alessandro nie ma opuszczonych godzin czy spóźnień, tatuś dowie się dopiero na zebraniu. Bo jakby nie patrzeć, młody jeszcze chodził do takiej szkoły, gdzie rodzice musieli pojawiać się na zebraniach. Szczęście takie, że jest bardzo pilny i ma bardzo dobrze oceny. Bo w przeciwnym wypadku, wiadomo chyba jakby się to skończyło.
Wtem syn odpowiedział na pytanie, że jednak coś chciał. Zabrać go do delfina? Chyba żartował. To nie jest miejsce dla takich osób jak on. Nawet, jeżeli chodziło o zrobienie zadań domowych. Już wystarczająco ostatnio miał studenta, który pisze pracę na temat więzienia i to jego trzeba pilnować.
- Równie dobrze mogę Ci udzielić odpowiedzi na pytania w domu. Nie ma potrzeby zabierania Cię do delfina. To nie jest miejsce dla takich osób jak Ty Alessandro.
Odpowiedział szczerze i nie zamierzał się zgadzać, nawet jeżeli chłopak będzie go błagał czy próbował czymkolwiek przekupić.
Mężczyzna wziął kubek i upił łyka swojej herbaty, nie tyle sprawdzając czy ostygła, ale miał ochotę już się napić.
Powrót do góry Go down
Alessandro

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Nie 22 Gru 2013 - 11:24

Cóż, pilny pod względem ocen, to i owszem. Zresztą, nieusprawiedliwionych godzin nie ma znowu tak dużo, już w podstawówce udało mu się wyćwiczyć podpis prawie identyczny jak ojca, tak więc gdy uznawał że tych godzin jest zwyczajnie za dużo wystarczało naskrobać zwolnienie jakoby był wczoraj u lekarza, dentysty czy w innym tego typu miejsce. Uczęszczał do szkoły w której liczyło się przede wszystkim to czy uczeń ma dobre oceny i nie robił tak zwanych "przypałów", to jest nie zostaje złapany przez policję mając kilka promilów krwi w alkoholu czy też nauczyciel go nie złapie na przerwie w czasie jarania fajki. Jako że Aless nie był na tyle głupi by kiedykolwiek dać się na czymkolwiek złapać - dla nauczycieli był wzorowym chłopcem. Zresztą, dzięki wrodzonemu urokowi osobistemu szybko zaskarbił sobie względy większości z nich i miał tak zwaną "taryfę ulgową". Wyjątkiem byli Ci, których zwyczajnie nie trawił i nie potrafił być dla nich jakkolwiek miły... Cóż, bywa.
Skrzywił się lekko słysząc odmowę z ust ojca. Na litość boską, przecież nie będzie tam przeprowadzać wywiadu z każdym z więźniów z osobna... Zależało mu w sumie tylko na rozmowie z psychologiem więziennym, tyle. Wiedział jednak po tonie ojca, że na obecnych warunkach nie zmieni on swojego stanowiska.
-Nie jestem już dzieckiem...- Westchnął, krzyżując dłonie na piersi - Ale skoro tak... Mógłbyś mnie umówić czy coś na rozmowę z więziennym psychologiem? Miałbym do niego kilka pytań... - Wyjaśnił, powstrzymując się przed dodaniem zjadliwego komentarza. Zdecydowanie nie lubił gdy mu się odmawiało, jednak co poradzić - w tym wieku nadal miał niezbyt dużo do powiedzenia w stosunku co do zdania rodzica.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Sob 28 Gru 2013 - 21:58

Gdyby się Yasha dowiedział o podrabianiu jego podpisu, szlaban chłopak będzie miał gwarantowany. Od śmierci matki i byłej żony, mieszkają razem, więc na zebraniach, Yasha zbyt często nie przebywał. A kiedy było to konieczne, to wypisywał zwolnienia Alessowi, jedynie w bardziej ostatecznych sytuacjach. Wizyta u lekarza, jakieś pilne spotkania poza lekcyjne itp. Gdyby zaś na zebraniu dowiedział się o nieusprawiedliwionych godzinach... Lepiej o tym nie myśleć.
W większości przypadkach, nastolatkowie czują się już dorosłymi, że wyskakują z tekstami "nie jestem już dzieckiem". Godne podziwu, ale niestety - dzieckiem pozostaje nadal.
Spodziewał się niezadowolenia ze strony swojego syna. Sam taki był w jego wieku, kiedy ojciec czy matka nie chcieli mu czegoś dać, zrobić czy załatwić. Jednakże w wielu przypadkach, sam sobie radził bez niczyjej pomocy. Może Ci dwaj Panowie mieli coś wspólnego? Na pewno zapał do nauki i pochłanianie wiedzy a nawet, nie znoszenie odmawiania zrobienia czegoś. Ile razy Yasha był wściekły na podwładnych, za to że czegoś nie zrobili jak trzeba.
- Spotkanie mogę Ci załatwić. Na kiedy musisz tę pracę napisać?
Istotne pytanie, bo dzięki temu będzie wiedział jak i na kiedy może umówić więziennego psychologa na spotkanie ze swoim synem. I na pewno, nie będzie to miało miejsca w więzieniu. Kawiarnia albo dom.
Powrót do góry Go down
Alessandro

avatar

Liczba postów : 15
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Wto 31 Gru 2013 - 15:42

Spokojnie, o niczym się nie dowie. Aless ma głowę na karku, potrafi tak ogarnąć sytuację, by wyjść z niej jeszcze na plusie. Wyobraźnię do kręcenia to on ma, talentu aktorskiego też mu nie brakuje. Pomaga też fakt, że Aless jako ambitne dziecko wymagającego ojca chodził na mniej więcej połowę dostępnych zajęć i kółek pozalekcyjnych. Wystarczyło więc naściemniać, że akurat tego dnia mieli jakieś nadprogramowe zebranie.
Odetchnął w duszy z ulgą, gdy opiekun się zgodził. Nie wyobrażał sobie napisania tej pracy bez rozmowy z psychologiem, jakkolwiek to brzmi. Szczerze mówiąc była to praca dodatkowa na język polski. Chłopcu brakowało dosłownie kilku setnych punktu do oceny celującej na koniec roku. A jako, że Pani Adams, jak pieszczotliwie nazywali ją uczniowie przepadała za młodym Zolnerowichem wspaniałomyślnie pozwoliła mu zrobić jakiś projekt dodatkowy, aby uzyskać zadowalającą go ocenę.
-Jak najszybciej. Jutro piątek, a na poniedziałek muszę oddać gotowiec.- Poinformował z zadowoleniem, po czym ze stojącej nieopodal misi z owocami wziął jabłko, wgryzając się w nie z zadowoleniem. Lubił, kiedy mimo początkowych trudności wszystko szło z planem... Nie tak, jak wtedy gdy od początku się wszystko układało po jego myśli, ale jednak.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   Sro 1 Sty 2014 - 22:29

Słysząc na kiedy chłopak musi mieć tę pracę, spojrzał na niego ze zdziwieniem.
- Kiedy Wam to zadali? Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że nagle psycholog z nieba nie spadnie?
No ludzie. Weekend blisko, a ten dopiero teraz mówi o tym, że musi jakąś pracę napisać i potrzebna jest mu w tym przypadku, spotkanie z więziennym psychologiem. Yasha w tej sytuacji nie widział gwarancji załatwienia spotkania, nie mając pewności, czy ów psycholodzy znajdą czas, chociażby w sobotę, by poświęcić go jemu synowi. W ostateczności pozostawała rozmowa telefoniczna. Innej opcji nie było.
Upił kolejne łyki swojej herbaty, zerknąwszy później na zegarek, sprawdzając godzinę. Najwyraźniej pilnował Alessa, żeby ich rozmowa nie trwała do rana, bo jeszcze żaden z nich nie stanie wcześnie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Zolnerowicha   

Powrót do góry Go down
 
Dom Zolnerowicha
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SOL - ILECK :: Miasto :: Dzielnica mieszkalna-
Skocz do: