<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet vice-dyrektora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Gabinet vice-dyrektora   Sro 5 Cze 2013 - 9:19

Gabinet zachowany w jasnych barwach i nieco ciemniejszych meblach. Przeważa w nich barwa różnych odcieni niebieskiego. Zawsze remontowany jest pod wygodę obecnego vice-dyrektora, który lubi mieć swój kącik.
W pomieszczeniu znajdują się: duże biurko, fotel obrotowy, kącik z kanapami i małą ławą do kawy, szafki i regały z teczkami i dokumentami zawierających dużo danych na temat więzienia i skazańców, a także kart pracowników.
Obecnie urzęduje z nim Yasha Zolnerowich.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Sro 5 Cze 2013 - 9:26

Dzień jak codzień. Praca od samego rana do popołudnia. A potem powrót do domu, gdzie tylko na niego czekał pies. Ewentualnie uda się na miasto zrobić jakieś zakupy albo odwiedzić znajomego bądź kogoś z rodziny. Jednak była też opcja uprzątnięcia domu. Na weekend ma do niego zawitać synuś, więc to była jedyna pocieszająca dla niego wiadomość. Na razie musiał skupić się na pracy.
Po małym obchodzie w więzieniu, wrócił do swojego gabinetu dostrzegając znów niewielki plik dokumentów. Widocznie sekretarz Fabian nieźle uwinął się z raportami i rachunkami. Westchnął i zamknął drzwi, po czym podszedł do biurka i usiadł przed nim. Wziął więc parę kartek i zaczął je przeglądać, podpisywać albo skreślać, wypisując swoje uwagi.
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Sro 5 Cze 2013 - 10:02

Fabian? Oh, nie tym razem. To były dokumenty przekazane mu bezpośrednio przez jednego z nadzorców prosto z gabinetu lekarskiego należącego do doktora Phantomhive'a. Osobna kupka zawierała skargi i żale pisane przez więźniów z najlżejszym wyrokiem, niektóre na naczelników, jedzenie czy współwięźniów, pierwszy raz jednak na wierchu można było dojrzeć skargę napisaną na blondyna. Nathaniel podnoszący rękę na więźnia w przypływie złości i odmawiający późniejszego leczenia tegoż więźnia? Z tym musiał zrobić coś ktoś będący wyżej od niego, dlatego właśnie znalazło się to pierwszy raz na biurku vicedyrektora zamiast na sekretarza.
Niczego nie świadomy Nate siedział jeszcze długi czas ze spokojem w swoim własnym gabinecie nadzorując postępy pozostałych lekarzy, wydając jakieś pomniejsze polecenie oraz zalecenia odwiedzającym jego gabinet. Dopiero kiedy zbliżał się koniec jego zmiany, podejrzewając iż Yashy może nie być w jego pokoju udał się tam by donieść nową kupkę papierów do przejrzenia i zatwierdzenia. Wykazy leków, spisy chorych więźniów ich potrzebujących itp. Po drodze rozpiął kilka guzików koszuli i poluźnił krawat bo dzień mimo iż dopiero zaczynał się czerwiec, był wyjątkowo duszny. Poprawił grzywkę spadającą mu na oczy nim zapukał do drzwi, a potem odczekał chwilę na reakcję przełożonego nim wszedł do środka. Nie bardzo interesowało go tego dnia czy usłyszał "wejść" czy coś całkowicie innego.
- Przyniosłem kolejny stos nudy panie dyrektorze. Położę na biurku. - jego wyjątkowo bezczelne zachowanie szło łatwo wytłumaczyć, bowiem taka pogoda wcale mu nie służyła, o wiele lepiej czuł się w letnie dni kiedy ciągle padało w Anglii. - Potrzebuje pan czegoś czy mogę już iść do domu? - Do końca jego zmiany zostały dwie minuty.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Sro 5 Cze 2013 - 20:23

Przeważnie były to dokumenty finansowe bądź tego podobne i prawne dotyczące spraw więzienia jakie mu Fabian zostawiał lub przynosił, ewentualnie inny pracownik, bądź sekretarz. Teraz jednak miał nieco odmianę. Ta kupka, to zbiór skarg chyba z całego tygodnia, jeśli nie miesiąca. Daty były różne. Yasha czytają je aż wzdychał i odkładał na dwie kupki, do zignorowania lub do interwencji. Część do wywalenia odnosiła się od więźniów, uznawane za bezsensowne. Inne postanowił wziąć pod uwagę, żeby nie było iż nie reagują a potem drugiego prokuratora dostaną za nie przestrzeganie przepisów. Borys tu wszystko spieprzył a on musi to naprawiać. Co za życie.
Wtem większą uwagę zwrócił na dokument opisujący skargę na lekarza Nathaniela Phantomhive. Tu akurat usiadł wygodniej i przeczytał jego zawartość. Pierwszy raz odkąd tu pracuje, trafił się lekarz z podwyższonym ciśnieniem. Zamiast pomóc, to zaszkodził. Odrzucił na biurko to pismo i akurat w tym momencie rozległo się pukanie. Zezwolił na wejście patrząc na pismo na swoim biurku leżące wśród innych, po czym wzrok przeniósł na wchodzącą osobę, którą okazał się sam oskarżony na piśmie.
- Porozmawiać. Właśnie otrzymałem opisaną skargę na Twoją osobę, Phantomhive. Sądziłem że lekarze udzielają pomocy a nie biją poszkodowanych i odmawiają udzielenia im pomocy. - Przeszedł od razu do rzeczy, mając gdzieś czy Nathaniel skończył już pracę.
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Sro 5 Cze 2013 - 21:21

Nie tylko nowy dyrektor miał wszystko naprawiać po swoich poprzednikach. Nathaniel wciąż pamiętał chaos jaki panował tu przed tym zanim objął stanowisko głównego lekarza tj. kierownika oddziału gdyby to bardziej fachowo nazwać. Nie miał zbyt dużo czasu na doprowadzenie wszystkiego do porządku i po skończonej robocie brał kilkudniowy urlop zdrowotny, ale stan szpitala więziennego uległ znacznej poprawie. Po latach pracy w takich warunkach nie dziw, że raz w życiu nie wytrzymał jak pierwszy lepszy gówniarz raczył mu zarzucić w jego własnym gabinecie, że nie daje mu odpowiednich leków do jego choroby. Nie wytrzymał psychicznie, przepracowywał się ostatnimi czasy bowiem im bliżej wakacji tym częściej ludzie brali urlopy, a ktoś musiał na te dodatkowe zmiany zostawać po nocach i dniach. Jako szef musiał się wykazać szczególną odpowiedzialnością oraz zaangażowaniem zanim mianuje sobie zastępcę.
Teraz stojąc przed niezbyt zadowolonym dyrektorem już wiedział, że to co zrobił nie pozostanie bez echa. Zrobił ogromny błąd pozwalając mu opuścić gabinet zanim wymógł na nim obietnicę albo go czymś przekupił. Zmęczenie niszczy ludzie wystarczająco by przestali logicznie myśleć.
- Dzieciak dostał jedynie słabe uderzenie w twarz. Jawnie obrzucił mnie epitetami, których lepiej nie wspominać oraz próbował mnie pouczać co do mojej pracy. Wiem, że mnie to nie usprawiedliwia. Przedstawiam jedynie motywy mojego działania. - wyjaśnił pokrótce, a potem pozwolił sobie zasiąść na fotelu przed biurkiem z uniesioną wysoko twarzą patrząc mu w oczy. - Mam się zwolnić dzisiaj czy dostanę wypowiedzenie?
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Sro 5 Cze 2013 - 21:44

Urlop wakacyjny. Że tez w takiej sytuacji w pracy Yasha może sobie o nim tylko pomarzyć. Na Borysa liczyć nie mógł, skoro ten jest zawieszony w obowiązkach pracy w tym więzieniu a kuratorka robi zamęt, czyli ostry porządek zaglądając do każdego dokumentu jak przez dziurkę od klucza. Odpowiedzialność za całe więzienie spadła na jego głowę, czego by się tak szybko nie spodziewał Jednak daje sobie jakoś radę i wytrzymuje psychicznie.
- Uważasz że postąpiłeś słusznie, obierając taki sposób działania a nie inny?
Zapytał go wprost, chcąc wiedzieć czy Phantomhive pamięta zakres swoich obowiązków na danym stanowisku jakie sprawuje. Podlega mu cały personel medyczny a on takie pokazuje zachowanie? Jeszcze trochę to i jego będzie trzeba wysłać na leczenia, skoro sam nie wytrzymuje psychicznie. A praca tutaj wymaga właśnie silnej wytrzymałości psychicznej i cierpliwości.
- To pierwszy Twój przypadek, więc skończy się na upomnieniu.
Nie był aż takim tyranem by zaraz za jeden i to pierwszy błąd w pracy od razu kogoś zwalniać. Niech to będzie nauczką i na następny raz Nathaniel panuje nad sobą. Ewentualnie podeśle innemu lekarzowi swojego pacjenta. Od tego tu także mają Sorokina i Belikov a w ostateczności Fadejewa.
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Sro 5 Cze 2013 - 22:04

Upomnienie. Doprawdy? Kpi sobie z niego czy rzeczywiście zamierza mu podarować coś takiego? W innym miejscu najpewniej już by za to wyleciał. Chociaż może nie... pieniądze załatwią wszystko. teraz siedział przed nim w osłupieniu myśląc gorączkowo jak powinien za to podziękować, mimo wszystko wciąż potrzebował tej pracy. Zbyt wciągnął go pracoholizm by miał tak łatwo zrezygnować z nawału zajęć.
- Zdaję sobie sprawę z mojego błędu oraz powagi tego co zrobiłem, składałem przecież przysięgę. - stwierdził krótko nawet nie musząc się silić na suchy ton głosu. Nie będzie przecież się przed nim za to płaszczył, poprawił się na siedzeniu i założył na nogę po czym rzucił szybkie. - Dziękuję panie dyrektorze. - Następnie czekał na jakieś dalsze instrukcje, które nie nadeszły. Postanowił się więc samemu odezwać i zrobić coś głupiego... może wtedy mężczyzna zmieni zdanie albo chociaż postanowi wysłać go na przymusowy urlop. Podniósł się o obszedł biurko by stanąć przed nim i uśmiechnąć się znacząco. - Może mogę coś dla pana zrobić w zamian za zapomnienie o tym drobnym incydencie? Nic strasznego się w końcu nie stało.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Sro 5 Cze 2013 - 22:19

Nie kpił sobie z niego. Mimo posiadania surowej opinii w pracy, miewał czasami dobre dni. Nathaniel nawet na taki trafił i niech się cieszy, bo jakby jutro do tego wrócili, to by Yasha zmienił zdanie.
- Jeżeli to się powtórzy, poniesiesz surowe konsekwencje.
Ostrzegł, go już na zapas, co by przy ponownym odmówieniu leczenia więźniowi przypomniał sobie te słowa i zastanowił pierw nad tym co powie czy uczyni, by nie żałować, skoro także zależało mu na danej pracy.
Na podziękowanie skinął głową. Przynajmniej mężczyzna posiadał nieco kultury by podziękować.
- To wszytko. Możesz iść.
Tyle rzucił i powrócił do dalszego sprawdzania papierów, a dokument dotyczący Phantomhive, odłożył na kupkę zrealizowanych. Potem to podpisze że przyjął do wiadomości i lekarz otrzymał naganę.
Ten jednak nie zamierzał jeszcze opuszczać gabinetu. Zatem Yasha oderwał się od biurka i oparł na swoim fotelu przekręcając się na nim w stronę lekarza.
- Nie stało, ale mogło. Więzień który nie otrzymałby przepisanych mu leków mógłby umrzeć z powodu choroby czy odniesionych obrażeń, a kolejnego prokuratora czy kuratora na głowie nie chciałbym mieć. Co możesz zrobić? Pilnować się, by taka sytuacja się nie powtarzała.
Odpowiedział mu z obojętnością ale i spokojem. Czekał na odpowiedź to ją otrzymał.
- Coś jeszcze? - Jak praca to praca, sam także chciał skończyć przegląd tych papierów i wrócić do domu. A znów zostanie po godzinach. Tradycja.
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Pią 7 Cze 2013 - 14:31

Cieszyć się? On jakoś bardzo nie kochał tej pracy, no bo coś w niej takiego wyjątkowego poza faktem, że w każdej chwili mógł zostać zamordowany, zgwałcony lub zwyczajnie pobity we własnym gabinecie przez więźnia jeśli trafi mu się właśnie nieostrożny nadzorca.
Niespecjalnie przejąłby się zmianą nastawienia Yashy bowiem wcześniej tylko grał, tego wymagała od niego nauczona grzeczność i maniery dżentelmena.
- Jestem tego świadom. - prawie ziewnął znudzony tymi biurowymi sprawami, ale powstrzymał się z uwagi na to, że miał jeszcze parę spraw do załatwienia na terenie Delfina skoro nie został zwolniony. Posiadał więcej niż tylko nieco kultury, ale to nie powód do dyskusji.
- Nigdzie się jeszcze nie wybieram panie dyrektorze. Jestem po pracy. - stwierdził zerkając na zegarek. Następnie oparł się tyłkiem o jego biurko tuż obok niego i przeciągnął teraz już pozbywając się pozorów grzeczności.
- Dostał swoje leki. Po prostu przy okazji oberwał za arogancję, to wszystko. - wzruszył ramionami, doskonale znał się na swojej robocie i nie będzie mu byle smarkacz mówił, że dostaje za małe dawki leków tylko dlatego iż prawdopodobnie był od nich uzależniony.
- Oh doprawdy, ciężko u pana z aluzjami prawda? - nachylił się by złapać w dwa palce koniec jego krawata i pociągnąć kawałek w swoją stronę. Wiedział, że mężczyzna ma jeszcze pracę, ale przecież przerwa mu nie zaszkodzi. - Wygląda pan na zmęczonego, może się pan rozluźni nieco. - poluzował mu krawat jak gdyby nigdy nic.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Pią 7 Cze 2013 - 17:32

Nie każda praca jakiej się podejmujemy zadowoli w pełni i będziemy z niej zadowoleni. Nawet pomimo robienia tego co lubimy, to otocznie bywa niebezpieczne. Tak jest tutaj w więzieniu. Nic dziwnego że Nathaniel nie cieszy się do końca z tego co robi, kiedy nie wiadomo komu odbije w jego gabinecie, jak to wspomniał.
Yasha tego problemu szczerze nie miał. Jako dyrektor, no w prawdzie vice-dyrektor, mial większe prawa od wszystkich tu pracowników i to on wydawał rozkazy i polecenia. Żaden więzień czy nadzorca nie śmie mu podskoczyć. Bo inaczej konsekwencje będą opłakane.
Chciał iść do domu, więc Zolnerowich mu pozwolił, to teraz mu się odwidziało? Spojrzał na niego poważnie po usłyszeniu tych słów.
- Chciałeś iść do domu, więc idź skoro skończyłeś pracę.
Nikt go na siłę nie trzymał. Co było do omówienia, to Yasha z nim wyjaśnił sprawę. Na resztę jego słów skinął głową, chcąc skupić się na przejrzeniu papierów. Niestety, lekarz uparcie pozostał i zaczął zadawać pytania a nawet zalecając rozluźnienie. Rzucił te papiery na blat i spojrzał na niego surowo.
- Odpocznę w domu. Teraz jestem zajęty.
Jedynie tylko Fabian był wstanie na niego podziałać i zmusić do przerwania pracy na chwilę. Reszta, przebywając tutaj chcieli załatwić sprawę i wiać z gabinetu by mu nie przeszkadzać. Że Phantomhive się go nie boi i jeszcze postanowił tu zostać. A co lepsze, ruszył jego krawat. Zignorował ten fakt, dopóki lekarz nie posunie się za daleko.
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Pią 7 Cze 2013 - 22:24

Otoczenie... im bardziej starał się o tym nie myśleć tym bardziej nasuwały mu się myśli iż w Delfinie mimo wszystko łatwiej mu się żyje niż na dworze Angielskiej Królowej, jego ciotki. Skrzywił się na samą myśl o swoim dzieciństwie w większości skupionym na nauce, a potem potrząsnął głową odpychając te myśli od siebie. Oba miejsca nie działały na niego dobrze, ale mimo wszystko więzienie było o wiele lepszą alternatywą zepsucia.
Gabinet. Jego ostoja w tym miejscu, rzadko badał ich gdzie indziej niż właśnie tam. Wyjątkami były przypadki ciężko chore lub niezdolne do samodzielnego poruszania. Wtedy też zazwyczaj kazał im przenosić potencjalnego więźnia bo przecież nie będzie targał sprzętu przez wszystkie te korytarze i piętra. Nie za to mu płacą.
Nikt nie odważy mu się naskoczyć? Tu może spotkać Yashę zaskoczenie bo młodszy mężczyzna w nawet najmniejszym stopniu się go nie bał, a nawet utrata posady nie odwodziła go od małego eksperymentu.
- Nie miałem zamiaru jeszcze iść. Tak tylko pytałem. - wzruszył ramionami od niechcenia. Zamierzał zostać dopóki ten rzeczywiście nie zostawi papierów i nie spędzi z nim trochę swego czasu wolnego. W końcu zaczynał się weekend do diaska. No w końcu! Uśmiechnął się niewinnie, złapał go za krawat i pociągnął w swoją stronę bliżej.
- Daj sobie spokój, przepracowujemy się obaj. - mruknął w końcu raz opuszczając "pana" w zwyczajnym przypadku, po chwili poprawił się dodając. - Niech pan nie mówi, że nie ma pan ochoty na coś przyjemniejszego?
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Sob 8 Cze 2013 - 17:56

Nie dane mu jednak będzie w spokoju posiedzieć i przejrzeć papiery do końca, by móc owy weekend mieć spokojny, nie myśląc o tych pieprzonych papierach. Nathaniel dużo ryzykował decydując się mu przeszkadzać. Nie bał się iż może zirytować Yashę swoim podejściem? Cóż za odwaga zbliżyć się do niego tak blisko i uczepić biednego krawata. Marynarki mężczyzna na sobie nie miał, ale za to, poza koszula, kamizelkę. Rękawy oczywiście podwinięte, z powodu panującego ciepła w pomieszczeniu.
Odłożył papiery i oparł się wygodniej o oparcie fotela, ręce układając na podłokietnikach. Spojrzał z powagą na Phantomhive'a słuchając tego co sugerował.
- Niby co możesz zaoferować? Lizusy tracą pracę dnia następnego. - Rzekł od razu go ostrzegając, czy tego właśnie chce. Niektórzy tak próbowali się przypodobać vice-dyrektorowi i skończyło się w większości utrata pracy. Bo widocznie nie podołali jego wymaganiom, albo okazali się "słabi".
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Nie 9 Cze 2013 - 10:14

Nikomu jeszcze nie udało się zachować całkowitego spokoju kiedy w pobliżu był inny żywy człowiek, a już szczególnie taki który chciał porozmawiać. Myślenie o papierach na pewno nie pomoże mu się wyluzować. Domyślał się, że Yasha przejmuj się panią kurator, aczkolwiek według niego ona o niczym by się nie dowiedziała. Poza tym z tego co zauważył była cięta tylko na Borysa.
To nie była odwaga, zwyczajna chłodna złośliwość ze strony Nathaniela, który zaczynał lubić swojego szefa i dlatego jeszcze nie opuścił jego gabinetu męcząc go nieco swoją osobą. Przyjrzał mu się uważnie po czym nieświadomie oblizując usta stwierdził iż rzeczywiście już wie czemu ktokolwiek z więźniów "tak" o nim mówił, sam seks. Zaśmiał się do własnych myśli, a potem pokręcił głową.
- Cóż... Jest wiele przyjemnych rzeczy, które moglibyśmy zrobić razem. Przede wszystkim pójść się napić. Niech pan sobie za dużo nie wyobraża. - Błysnął ząbkami w uśmiechu pełnym rozbawienia, a w jego oczach pojawił się ten figlarny ognik nie zwiastujący Yashy ani chwili spokoju.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Nie 9 Cze 2013 - 17:45

Nie będzie ukrywał że chętnie by sobie zrobił przerwę, wrócił do domu, zajął psem a potem swoimi przyjemnościami. Jednak tkwiąc w tej pracy, gdzie dodatkowo musi odwalać robotę za Borysa, zaczynał popadać w pracoholizm. Fabian był teraz w domu, więc nie miał kto mu teraz zawracać głowę jak obecny tu Phantomhive. Godne podziwu, że jeszcze tkwi w tym gabinecie a vice-dyrektor go nie wyrzucił.
Westchnął z rezygnacją. Już o tej porze nic nie zrobi tracąc minuty na rozmowie z lekarzem, którzy spokoju mu nie da.
- W porządku. Pójdziemy gdzieś na kawę. - Rzekł dla świętego spokoju. - Poczekaj na zewnątrz budynku.
Tak od razu zaproponował kawę, bo alkoholu pić nie będzie. Powód jest prosty, gdyż prowadzi samochód a nie uśmiechało się mu złapać jakiś mandat. Nie uśmiechał się a utrzymywał powagę i obojętność na twarzy. Nie sądził by coś to spotkanie dało, ale co mu szkodzi z nim posiedzieć, posłuchać go i potem wrócić do domu?
Powrót do góry Go down
Nate
Lekarz Specjalista
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Pon 10 Cze 2013 - 20:32

Zdawał sobie sprawę, że Yasha niezbyt chętnie podchodzi do tego wspólnego wyjścia. Zbiło go to nieco z rytmu, ale nie zniechęciło do dalszych prób. Czuł się żałosny kiedy ten nie reagował na jego wyraźne sygnały zainteresowania, ale stwierdził iż może chociaż się zaprzyjaźnią jeśli mu się nie uda. On już dawno miał pierwsze stadium pracoholizmu dlatego uznał, że czas coś z tym zrobić zanim całkiem się zatraci. Przy okazji mógł kogoś pomęczyć więc tym lepiej.
- Tylko niech mnie pan nie wystawia. - mruknął do niego ze złośliwym uśmieszkiem. Cóż... nie zamierzał czekać na niego wieczność, tego mógł być pewien. Jeśli nie przyjdzie uzna po prostu, że go olał i tyle. Nie zamierzał się narzucać więcej niż uważał to za potrzebne. Wyszedł po krótkiej chwili ciszy i poszedł prosto na parking po czym oparł się o własne auto, tak czy siak miał je tu dziś zostawić. Chciał iść się napić, a potem zasnąć w domu i nie przejmować niczym.
Powrót do góry Go down
Yasha
Vice-dyrektor
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 14/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   Wto 11 Cze 2013 - 21:42

- Nie zostawię. - Odpowiedział z powagą i odczekał aż lekarz wyjdzie z pomieszczenia zostawiając go samego. Tak też się stało. Odetchnął z ulgą i westchnął. Żeby ktoś śmiał mu psuć plany na ten dzień. A miejmy nadzieję, że nie na cały weekend. Zatem spakował najpotrzebniejsze papiery wymagającej pilnego przejrzenia i złożenia podpisu lub odrzucenia, do swojej czarnej teczki podręcznej. Wychodząc zamknął gabinet i pożegnał mijających klawiszy. Dostał się na parking zauważając nieopodal przy swoim samochodzie Nathaniela. Skoro przed budynkiem więzienia go nie zastał, to musiał być na parkingu. A zatem jak się dogadali, pewnie pojechali gdzieś autem Yashy, jaguarem, na miasto do jakiejś knajpy, restauracji czy baru w centrum miasta.


[z/t oboje]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet vice-dyrektora   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet vice-dyrektora
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet dyrektora
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Ministra Magii
» Gabinet Dyrektora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WIĘZIENIE :: Teren zewnętrzny :: Budynek administracyjny-
Skocz do: