<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niko Jarvi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Niko

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Niko Jarvi   Wto 21 Maj 2013 - 22:06

Imię i Nazwisko: Niko Jarvi (urodził się w Rosji, jednak jego ojciec był z pochodzenia Finem, który ożenił się z Rosjanką. Po nim odziedziczył nazwisko.)
Ksywa: Trawka - przylgnęło to do niego jeszcze w pierwszej placówce w której przebywał, a wzięło się od dziwacznego zachowania jakie przejawiał. Po prostu ze wszystkiego był zadowolony i wiecznie się śmiał, zupełnie jakby na jarał się trawą.
Wiek: 17 lat
Charakter: Pozornie wydaje się, jakby kompletnie tu nie pasował. Jest delikatny, można byłoby powiedzieć że nawet zahukany. Jakby bał się tego gdzie jest i co się z nim stanie. Zawsze wykonuje polecenia szybko i skrupulatnie, nie popada w kłopoty... Aż człowiek zadaje sobie jedyne pytanie jakie przychodzi na myśl. Co to biedne dziecko robi tu, na tym oddziale? Niestety smutna prawda jest inna. Niko to świadom swojego położenia seryjny morderca. Sztukę kamuflażu, zwodzenia i kłamstw opanował niemal do perfekcji. Zwykle odgrywa zagubionego chłopca, szczególnie jeśli przychodzi mu zmierzyć się z trudnościami życia w zakładzie. Z niezwykłą łatwością podlizuje się, a nawet oddaje w zamian za przeróżne przywileje. Słusznie będą sądzili ci, którzy nazwą go szaleńcem. Niko nie jest normalny. Ma bardzo silne odchylenia w kierunku zadawania sobie i innym bólu. Jest skrajnym masochistą i hedonistą. Postrzega świat przez pryzmat chorych przyjemności. Często gada od rzeczy o sprawach kompletnie poważnych. Nie ma żadnych hamulców, poruszając sprawy bardzo ciężkie z typową dla siebie niefrasobliwością.
Jest także raczej kiepskim powiernikiem tajemnic. Chętnie handluje także tym. Nie znaczy to, ze nie potrafi odwdzięczyć się za pomoc, zrozumienie, dobre chęci. Potrafi, choć zwykle robi to w dość nieoczekiwany sposób. Dla przyjaciół, a może raczej ludzi, których nie zraża jego dziwaczne usposobienie, jest po prostu trochę dziwnym, ale bardzo pociesznym chłopakiem. Kipi optymizmem, będącym tu przecież kompletnie nie na miejscu. Po prostu zachowuje się tak, jakby nigdy to, co ma nastąpić, miało się nie wydarzyć. Dość łatwo wtapia się w otoczenie i właściwie jest bezproblemowy... przynajmniej na razie. Przecież jest tutaj właściwie zupełnie nowy.

Wygląd: Niewysoki bo mierzący zaledwie sto siedemdziesiąt centymetrów i zdecydowanie cherlawy chłopak, co jest wynikiem kiepskiego odżywiania. Zupełnie nie wygląda na swój wiek. To tak jakby zatrzymał się w wieku lat około czternastu i dalej już specjalnie się nie zmieniał. Wygląda więc niewinnie i naprawdę uroczo, szczególnie kiedy nie rozciąga swych ust w prawdziwie chorych uśmiechach. Co akurat zdarza mu się nad wyraz często. Wielkie ślepka są koloru jasnego brązu i zwykle szeroko otwarte. Czasem ciężko patrzeć mu prosto w twarz. Po prostu ma się wtedy wrażenie, że ta urocza bestyjka rzuci się do gardła... Trochę przydługie już włosy mają barwę mleka. Wyróżnia się w tłumie dzięki tym dziwnym kłakom, które wcale nie są wynikiem albinizmu... To tez dodaje mu bardzo dużo uroku. Byłby naprawdę ślicznym chłopcem, gdyby nie dwie straszne blizny ciągnące się od kącików ust, aż do uszu, tak jakby ktoś kiedyś poszerzył mu uśmiech. To trochę go szpeci, choć zależy jak na to spojrzeć. No na pewno nie dodaje mu to plusów do normalności. Na całym jego ciele jest mnóstwo blizn po różnych narzędziach. Od tych po przypalaniu, aż do długich zapewne niegdyś ciężko się gojących, prostych blizn po ostrych ostrzach. Gdy zdejmuje koszulkę doskonale widać wszelkie jasne pręgi, ale i wystające lekko żebra. Na pewno nie jest przykładem męskiego ciała.
Typ: Ume
Grupa: Osy
Dodatkowe info: ---


Krótka biografia Niko jest bardzo dziwnym dzieckiem, które trafiało zawsze w złe miejsce o zwykle złej porze. Może gdyby nie było mu dane przeżyć tego, co przeżył, teraz właśnie kończyłby jakąś szkołę, wstępował w dorosłe życie, niestety los przygotował da niego zupełnie inny, dużo straszniejszy i zdecydowanie mroczny scenariusz.
Wszystko zaczęło się od tego, że jego dom razem z rodzicami spłonął w pożarze. Tylko cudem uniknął śmierci, przez to, że jako niespełna siedmiolatek często przesiadywał u znajomych swych rodziców, których ufnie nazywał ciocią i wujem... Ciocia i wuj niestety nie mogli zaopiekować się biednym małym Niko, kiedy lekarze wynieśli z dogasającego domu zwęglone zwłoki jego rodziców. Dzieciak pierwszy raz poznał smak samotności. Jeszcze wtedy nie miał kłopotów z prawem, nie był zepsuty, ale za to bardzo, ale to bardzo smutny...
To co przydarza się wszystkim sierotą i jemu także się przydarzyło. Trafił do sierocińca gdzie jak powszechnie wiadomo życie nie jest kolorowe. Tam też rozpoczęło się życie, które powoli z miłego, sympatycznego chłopca zrobiło seryjnego mordercę.
Zaczęło się niewinnie. Od sprzedaży własnego ciała, by kupić sobie rzeczy na które dom dziecka nie miał pieniędzy. Zwykle obcy mężczyźni, przed szkołą, po szkole, w trakcie lekcji... Niko miał wtedy niecałe czternaście lat. Był uroczym chłopcem o wyglądzie porcelanowej lalki. Kusił niewinnym wyglądem wszelkiej maści pedofilów. Nie zawsze mu płacono i może własnie dlatego przystał na propozycję niejakiego Leonarda. Leo był alfonsem i dobrze opiekował się swoim małym podopiecznym. Pod jego skrzydłami młodzik mógł być bezpieczny, przynajmniej do czasu, kiedy nie zaczął podsyłać mu klientów pragnących mocniejszych wrażeń. Już wtedy spaczona psychika chłopca, spaczyła się jeszcze bardziej... Na początku tego nienawidził, a potem zaczął pragnąć. Podduszanie, kaleczenie, wiązanie... wszystko na porządku dziennym. Z chorym uśmiechem na twarzy poddawał się wszelkim strasznym zabiegom. Właśnie po jednej z takich nocy na twarzy Niko pozostał trwały ślad w postaci długich blizn ciągnących się od kącików warg, aż do samych uszu. I tak właściwie tamtej nocy pierwszy raz pozbawił kogoś życia. Miał wtedy piętnaście lat. Potem zabił jeszcze czterech swoich klientów, zwykle wbijając im w pierś nóż, lub podcinając gardło. Różnie... czasem gdy w ekstazie byli zbyt nieuważni, a czasem gdy spali nieświadomi zagrożenia. Zabijanie sprawiało mu ogromną satysfakcję... Niestety był głupi, za mało wiedział o życiu, o ukrywaniu się...z resztą nawet specjalnie tego nie robił. Lecz złapano go dopiero wtedy, gdy zamordował pewnego biznesmena... Sasza C. prowadził sporą firmę maklerską. Znaleźli go wraz z Niko w jego mieszkaniu. Chłopak przyznał się do zabójstwa z chorą satysfakcją. Sąd orzekł o niepoczytalności i skierował chłopca do szpitala psychiatrycznego... Spędził tam dwa lata. W ciągu tego czasu sprawował się świetnie, jego stan zdawał się poprawiać, ale to wszystko zostało przez dzieciaka skrupulatnie ukartowane. Dzięki swojej przeszłości, uroczej aparycji i zdolności kłamstwa jakich nauczył się w okrutnym świecie udało mu się pozyskać zaufanie jednego z lekarzy. Lekarz ten został przez niego zamordowany z zimna krwią. Po tym zdarzeniu został uznany za skrajnie niebezpiecznego i niezdolnego do resocjalizacji. Dostał wyrok śmierci za zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Skierowano go do Czarnego Delfina gdzie ma czekać na wykonanie wyroku.

Multikonta: brak
Professional Gamblers
Powrót do góry Go down
Maksimilian
Blok Więźniów
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Niko Jarvi   Sro 22 Maj 2013 - 9:45

Powrót do góry Go down
 
Niko Jarvi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka-
Skocz do: