<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet Terapeutyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 13 Cze 2013 - 19:53

Dzisiejszego dnia niezwykle mocno drażniły go słowa "Przyprowadziłem Rezonova". W końcu nie był ślepy, tak? Widział i potrafił rozpoznawać osoby, z którymi miał mieć spotkanie. Jednak swoje zirytowanie nie pokazał na zewnątrz, taksując wzrokiem więźnia.
- Rozkuj go - powiedział, przenosząc spojrzenie szarych oczu na klawisza.
Nie był to ton rozkazujący, jednak po głosie terapeuty było słychać, że nie miał dzisiaj ochoty na dyskusję w stylu "czemu? dlaczego? po co? nie". Zresztą, nadzorcy powinni już być do tego w miarę przyzwyczajeni. Rzadko kiedy mówił, by kogoś nie rozkuwać. Gdy tylko mężczyzna po spełnieniu "prośby" wyszedł, Nikolaj znowu skoncentrował się na personie Ivana.
- Coś do picia? - zadał chyba standardowe jak na siebie pytanie - usiądź, jeśli chcesz.
Mruknął dodatkowo, dłonią wskazując fotel przed biurkiem. Nie był spięty, przyzwyczaił się do tego, że czasem nawet po pracy zdarzało myśleć mu się o tym więźniu. Kolejna jego świrnięta cecha charakteru i tyle. Nic nadzwyczajnego w jego wypadku.
W każdym bądź razie sobie wstawił wodę do kawy, odwrócił się, oparł o szafkę i przekręcił delikatnie w swój specyficzny sposób głowę, jakby Rezonov był jakimś ciekawym obiektem badawczym. Być może w tym momencie po prostu chciał sprawdzić jego reakcję na poszczególne ruchy, a być może taki miał po prostu kaprys. Nie śpieszyło mu się zbytnio, miał czas, poza tym wiedział, że jak od razu zacznie od zadawania pytań, spotka się z murem ciężkim do przebicia. Tak więc na razie czekał na odpowiedź starszego mężczyzny, a może jeszcze jakieś dodatkowe słowa. Ponownie był otwarty na wiele możliwości. Najbardziej wątpił w to, że cała rozmowa będzie bezproblemowa. Żaden więzień nie zaczyna od razu zwierzać się ze wszystkiego itp, itd, czemu z resztą lekarz się nie dziwił.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 13 Cze 2013 - 20:16

Codziennie więźniów Sorokinowi nie przyprowadzał ten sam klawisz a ten któremu to zadanie przypadnie. Czasami bywa tak, że poinformowany sprawę przekaże koledze. Dlatego też niewielu wie czy lekarz ma dobrą pamięć do więźniów. Skoro miał go rozkuć, zrobił to uwalniając ręce Ivanowi, po czym opuścił gabinet stojąc za drzwiami i czekając.
Ivan rozmasował nadgarstki odprowadzając klawisza do wyjścia, po czym spojrzał na Nikołaja.
- Jak zwykle tryskasz kulturą. Jakoś nie mam ochoty na dzisiejszą kawkę i ciasteczka... Czy te spotkania muszą być takie wymuszane? - Zagadnął jeżeli na to czekał Sorokin. Odmówił jakiegokolwiek picia, ale nie ma czym pogardzić, bo tylko u Sorokina można wypić coś porządnego jak kawa, herbata czy sok. Nic pewnie dziwnego że młodszy Rosiiakov tak wychwala tego terapeutę. Tak, zdarzało mu się go słyszeć gdy przebywali w pobliżu siebie, zważając na to że on i Luka są w tym samym bloku.
Zbliżył się do biurka ale na razie nie siadał. tylko podparł dłonie na oparciu fotela patrząc z powagą wprost na lekarza.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 13 Cze 2013 - 20:30

Z tego akurat sobie terapeuta zdawał sprawę, jednak po prostu dzisiejszego dnia go to drażniło. No cóż, tak bywa. Zerknął na Rezonova rozbawionym wzrokiem, pozwalając kącikom swoich warg unieść się lekko do góry.
- Owszem. Sami dobrowolnie nie chcecie przychodzić, a moja praca wymaga ode mnie tłumienia waszych morderczych zapędów... inaczej mówiąc, proces resocjalizacji jest w zakresie moich obowiązków. Ale zanim do tego przechodzimy, muszę wiedzieć o danej osobie wiele... a zwykłe akta zawierają mało potrzebnych informacji - poinformował go.
Sam w końcu przygotował swoją kawę, zaraz to upijając z niej łyk.
- Poza tym, u mnie raczej ciasteczek nie zjesz - dodał, odstawiając plastikowy kubek na bok i przeciągając się delikatnie.
Jednak zdążyły mu nieco zesztywnieć miejsce w czasie siedzenia przed biurkiem. Tak czy siak instynktownie powędrował wzrokiem za dłońmi więźnia, jakby chcąc mieć je cały czas na widoku. Szybko skarcił siebie za to w myślach, ale instynktownych reakcji ciężko się pozbyć.
- Wiesz, jakie chce ci zadać pytanie? - spojrzał się w oczy Ivana, zwracając się do niego teraz oficjalnym tonem.
Zabawa zabawą, kultura kulturą, ale obecnie terapeuta miał robotę, a godzina jednak wbrew wszystkiemu szybko potrafiła zlecieć. Dlatego niepotrzebnych nikomu rzeczy nie zamierzał przedłużać w nieskończoność. Chciał jeszcze dzisiaj znaleźć się w domu.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 13 Cze 2013 - 20:45

- Dla mnie wystarczy już to, że muszę znosić obecność na ogólnym spotkaniu.
Szczerze to miał dość chodzenia na te spotkania czy to u terapeuty czy psychologa. Już cztery lata nawijają w kółko a go to nudzi. I pomyśleć, że jeżeli nie wyjdzie szybko to przez kolejne dwadzieścia sześć będzie to zakuwał aż wyrecytuje im wszystkie wykłady z głowy. A i tak nie zmieni to jego życia.
Obejdzie się bez ciasteczek. Wspomniał o nich dodatkowo, jakby przyszedł na wizytę do ciotki. Nie siadał a stał cały czas za fotelem patrząc na Nikołaja.
- Domyślam się. Ale niestety nie udzielę odpowiedzi.
Póki temat się nie zaczął, Ivan zachowywał spokój i opanowanie. Póki Sorokin nie zacznie naciskać na wyciągnięcie od niego pewnych, prywatnych informacji na temat jego życia.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 13 Cze 2013 - 20:55

- Te spotkania po coś są - odparł jedynie.
Hmh... teraz pytanie, czy terapeuta również będzie w kółko paplał o tym samym. Dla niego była to zwykła robota, wolał swoje dyżury lekarskie, ale nie oznaczało to od razu tego, że nie będzie się przykładał do swojej pracy.
- Nie lubisz tego tematu, czy uważasz go za zamknięty rozdział życia? - najpierw wybadanie terenu, a później dopiero naciskanie.
Chociaż nie, naciskania będzie złym pomysłem. Ale jeśli będzie mu w kółko zadawał te pytania, na które nie chce odpowiedzieć, bo czasie może mu się znudzić ciągłe mówienie, że nie powie. W końcu każdego można doprowadzić do szewskiej pasji.
- Coś dzisiaj taki spięty? - spytał się ni z tego ni z owego.
Nie siadał, cały czas go obserwował... mimowolnie przypominało mu to zachowywanie się zwierzęcia w klatce. Chociaż pewnie te porównanie jest już zwykłym zboczeniem zawodowym. Tak to już po prostu bywa i tyle.
Kolejny łyk kawy, a do tego powędrował spojrzeniem za okno, koncentrując się na jakimś widoku. W tym wypadku zastanawiał się, jak odpowiednio sformułować pytania, by odzyskać na nie odpowiedź. Jak na razie nie pytał się prosto z mostu o Agranowicza, chociaż ten temat chcąc nie chcąc poruszyć musiał. Podobnie jak temat z całą przeszłością Ivana. Proces resocjalizacji był żmudny, ale a nuż uda się co nieco wpoić więźniowi do głowy. Jakieś skrawki empatii, czy czegokolwiek podobnego. Taki był cel, ale lepiej nie wybiegać za bardzo w przyszłość, bo można się zawieść.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 13 Cze 2013 - 21:12

Przemilczał jego słowa, bowiem według niego te spotkania nic nie dają i są zbędne. Może i sam wyciągał od innych informacje i prowadził śledztwa, to jednak nie da za wygraną tutaj, by Sorokinowi pozwolić na dowiedzenie się czegoś o jego życiu. A raczej o związku z Agranowiczem.
- Nie Twoja sprawa, więc nie zadawaj pytań. Jasne? - Powoli go zaczynało nosić. Było widać jak zacisnął mocniej dłonie na oparciu fotela. Powagą i chłodem dało się od niego wyczuć w mowie. Nie chciał rozmawiać na ten temat. Za rozdział zamknięty uzna fakt, jak policzy się z Urim.
- Coś jeszcze, czy mogę iść? - Zignorował jego pytanie i zadał swoje, chcąc już opuścić to pomieszczenie. Kij z tym że minęło dopiero pięć, może dziesięć minut. Nie miał tego dnia ochoty na prywatki u terapeuty.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pią 14 Cze 2013 - 17:08

Trafiła kosa na kamień... on nie odpuszczał, gdy chciał się czegoś dowiedzieć, a Ivan też był najwyraźniej uparty.
- Wiesz, tak na marginesie obecnie jest to moja sprawa, jako terapeuty. Nienawiść do klawisza nie jest niczym nowym, ale jednak wolę znać powody - odparł, ignorując jego następną wypowiedź.
Zacmokał cicho słysząc następne słowa starszego mężczyzny i podszedł parę kroków bliżej tylko po to, by tym razem opierać się o biurko.
- Pierwszy raz jesteś aż tak niechętny, by przebywać w tym gabinecie dłużej - powiedział, odchylając się delikatnie do tyłu - i nie, nie możesz jeszcze wyjść. Współpracuj, a może wcześniej opuścisz to miejsce.
Jaka szkoda, że nie miał ochoty zostać dłużej... albo też nie, jednak nie szkoda. Jakoś nie zależało na tym zbytnio terapeucie.
- Kiedy i gdzie się urodziłeś? - spytał ni z tego, ni z owego.
Hmh... można to porównać do przesłuchania policyjnego, ale miał w tym swój cel... o którym jak na razie Rezonov nie musiał wiedzieć. Miał po prostu swoją taktykę wobec upartych i niechętnych do współpracy więźniów.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 16 Cze 2013 - 19:06

- To już moja sprawa i Agranowicza. A ty dla swojego dobra i bezpieczeństwa, się lepiej nie wtrącaj.
Ostrzegł lekarza dość poważnym tonem nie żartując. Ivan nie pozwoli sobie na sprawienie, by ta nienawiść do Uriego zniknęła. Stać się może w momencie odpłacenia za to, w co go były partner wkopał.
Na kolejne słowa Sorokina się uśmiechnął i pokręcił głową. Próbował go w jakiś sposób przekonać do współpracy zachęcając wcześniejszym opuszczeniem więzienia? Dobre żarty.
- Jestem takim idiotom, by ulec takiej pokusie.
Tyle w tym temacie. Wyprostował się patrząc lekarzowi prosto w twarz. Na pytanie o miejsce i czas urodzenia, nie zamierzał udzielać odpowiedzi. Po co, skoro te dane powinny znajdować się w aktach? Uri na pewno zadbał i szczegółowe uzupełnienie jego życiorysu w aktach.
- Podobno sprawdzałeś akta. Jak nie pamiętasz, to zajrzyj do nich raz jeszcze.
Po tych słowach odwrócił się plecami do terapeuty i zmierzał w stronę wyjścia. Stwierdzając dla siebie, że to koniec spotkania. Jak wcześniej wspominał, nie miał dzisiaj ochoty na rozmowy a przeważnie z nim. Czasami ma się ten okres. Nie reagował na słowa terapeuty, który by próbował go zatrzymać, no chyba że dokona tego siłą lub wezwie klawisza.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 16 Cze 2013 - 20:24

- Nie wtrącaj się, bo? Wiesz, z reguły dodaje się jakąś groźbę - powiedział jedynie znudzonym tonem.
A co bo to pierwszy raz mu grożono, ostrzegano, by w coś się nie wtrącał? Nie było to dla niego nic nowego, a tak poza tym z reguły do własnego życia i zdrowia miał lekceważący stosunek.
Nie. Tego nie proponował. Gdyby współpracował, szybciej opuściłby jego pokój i tyle. Przemilczał jednak jego odpowiedź, nadal obserwując go uważnie.
- Owszem, sprawdzałem. Niemniej, pytam się o to Ciebie. Chyba nie jest aż tak ciężko odpowiedzieć na tak banalne pytanie, czyż nie? - odparł na jego wypowiedź.
Gdy ten odwrócił się do niego plecami westchnął ciężko i odepchnąć się od biurka. W dwóch krokach, prawie że doskoczył do Ivana i złapał go za ramię.
- Pomyśl nieco, Rezonov. Klawisze nie dadzą ci odejść, a ja nie wypuszczę Ciebie przedwcześnie. Mogę co najwyżej pójść ci na rękę i nie pytać się dzisiaj otwarcie o Agranowicza - powiedział spokojnie, bez żadnych nerwów.
Czasami natychmiastowe pytania prosto z mostu sprawiały, że więźniowie jedynie coraz bardziej się zapierali w tym, by mu nie odpowiadać. Dlatego też potrafił z nimi przez dwa tygodnie po prostu... paplać, rozmawiać na spokojnie, dopiero po pewnym okresie poruszając kwestię, którą chce wiedzieć. Stosunkowo często to działało jednak z niektórymi trzeba było pracować o wiele dłużej. No ale co... mają czas, nieprawdaż? Co prawda im szybciej dowie się odpowiednich rzeczy tym lepiej, jednak czasem trzeba być po prostu cierpliwym. Krótko pisząc, lepiej nie wybiegać za bardzo w przyszłość, ponieważ gdyż coś się zepsuje, może być nieciekawie. No, ale dosyć tej dywagacji. Jak na razie terapeuta czekał cierpliwie na reakcję starszego mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pon 17 Cze 2013 - 22:45

Słowo "miejsce' można było różnie zinterpretować. Mogło chodzić o pomieszczenie w którym się przebywa, a także budynek w jakim zostało się zamkniętym. Ivan zaś o tym pomyślał a nie o gabinecie. Pomieszczenie mógł opuścić w każdej chwili na własne żądanie. Zaś wiezienia już nie. Dlatego wypowiedź terapeuty zrozumiał tak a nie inaczej.
Łapał go za słówka? Inaczej nie wspominałby o groźbach, o których Ivan nic nie powiedział. Nie zawsze je stosował ostrzegając kogoś, by czegoś nie robił. W ostateczności i natrętnej osobie dopiero groził.
- Nie zawsze. - Odparł krótko na jego wypowiedź o groźbie. Tłumaczyć mu tego nie zamierzał.
Sprawę odnośnie swojego miejsca urodzenia i czasu przemilczał. Nie odpowiedział mu jak i tym samym nie potwierdził słów lekarza o zadaniu banalnego pytania. Po prostu nie chciał o tym gadać, nie o swojej osobie.
Zmierzając do wyjścia, został zatrzymany przez terapeutę, na którego nie spojrzał. Stanął i wysłuchał jej słów, gdzie wspomniał o nie pytaniu się o Agranowicza. Skoro klawisze go nie wypuszczą a pewności nie miał czy Sorokin nie zechce wrócić do tego tematu zaokrąglając go, postanowił zatem inaczej spędzić tę prawie godzinę w gabinecie.
Odwrócił się w stronę Nikołaja, pociągnął go ku sobie i wpił się w jego usta swoimi zagłębiając pocałunek. Dłońmi objął go w pasie przyciskając do siebie.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Wto 18 Cze 2013 - 19:21

Westchnął cicho, gdy ten znowu mu nie odpowiedział, by zaraz to delikatnie się przeciągnąć. Nic nowego i obecnie takie zachowanie co najwyżej wzbudzało w nim rozbawienie. On miał dużo czasu, zresztą niektórzy więźniowie również.
W każdym bądź razie wpatrywał się uważnie w kark Rezonova, czekając, aż ten mu odpowie. Gdy ten się odwrócił ponownie otworzył usta, chcąc coś powiedzieć, a akurat w tym momencie Ivan przyciągnął go do siebie. No i został pocałowany... znowu. Niedługo jeszcze nie daj Boże się do tego przyzwyczai. A i tak jego serce zaczynało bić nieco mocniej w takich sytuacjach, a z reguły potrafił zachować całkowity spokój, gdy więźniowie łamali zasadę przestrzeni osobistej. Przyłapał się w końcu na tym, że jedną rękę zaciska na karku starszego mężczyzny i przyciąga go bliżej siebie, samemu pogłębiając pocałunek. Ech, jak zwykle do pracy nie założył kolczyka. Pech. Dalsze własne myśli podziałały na niego jak kubeł zimnej wody. Praca, praca, praca, praca. Nie zabawy z więźniami. Nie zakochiwanie się w ich. Być normalnym. N o r m a l n y m... pomimo osobowości schizoidalnej. Zresztą, do diabła, nie powinien tak reagować! Cholerna terapia jednak odnosi skutki i być może zaczynał powoli tego żałować. Wcześniej seks, czy jakiekolwiek podteksty... miał to w dupie, brutalnie rzecz ujmując, mało co go podniecało. Był bardziej zdystansowany emocjonalnie. A teraz nieco się to pozmieniało. Nie, nie, nie. I tak jesteś dostatecznie popieprzony, Sor. Nie zakochuję się przecież w więźniu, prawda? Oż cholera. STOP. Koniec tych durnych myśli. Nigdy nie byłeś zakochany chłopie i masz gratkę. Zainteresowanie będziesz z miłością mylił. I takie myśli zaczęły przelatywać mu przez głowę. Jednak przynajmniej w trakcie tego rozkojarzenia nie ugryzł Rezonova za mocno, obślinić także go nie obślinił. Dziękujemy panie Boże za zdolność do podzielnej uwagi. Tak czy siak ni z tego ni z owego odepchnął od siebie delikatnie więźnia, kręcąc głową.
- A tylko odważ się znowu mnie przybić do stołu - burknął i obrócił się na pięcie, zdecydowanym krokiem zmierzając do swojego biurka - cztery pytania, Ivan. Cztery banalne pytania i jesteś na dzisiaj wolny.
Ponownie odwrócił się w jego stronę i skrzyżował ręce na piersi. Według psychologii postawa zamknięta, ale nie o to terapeucie chodziło. Oparł się tyłkiem o biurko i tak po prostu było mu wygodniej.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sro 19 Cze 2013 - 16:55

Kto wie, czy Ivan właśnie nie znalazł słabego punktu u Sorokina. Całując go, zmusił do sytuacji trudnej, w której lekarze nie mógł normalnie prowadzić swojej pracy. To nie pierwszy raz kiedy go taką sytuacją zaskakuje. To już jest któraś z rzędu. Mimo to Nikołaj odwzajemnił mu pocałunek a nawet objął jego kark. Jak miło, że Ivan posiadał umiejętności zaskakiwania i przyciągania do siebie różne osoby. Niestety, ta jedna okazała się zdrajcą.
Podejmując się takiego kroku a nie innego, planował przeciągnąć na swoją stronę Sorokina. Wzbudzić u niego uczucia do siebie i uległość. Że kto wie, czy w przyszłości jego pomoc się mu w czymś nie przyda.
W końcu pocałunek, obejmowanie i masowanie jego pleców zostały przerwane przez terapeutę, który odepchnął go od siebie, jakby obudzony z hipnozy.
- Nie mam takiego zamiaru. - Odpowiedział nieco rozbawiony, ale jak wspominał ten dzień, to był bardzo przyjemny. Mógłby nawet pomyśleć o ukrzyżowaniu Nikołaja i podziwiania jego nagości. No ale wróćmy do rzeczywistości.
Cztery pytania. Nie uśmiechało się mu to, ale niech mu będzie. Zbliżył się do niego wsadzając ręce do kieszeni.
- Tylko cztery. Jeżeli jakieś mi się nie spodoba, nie udzielę odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sro 19 Cze 2013 - 21:12

Koniec końców źle się skończy dla Ivana, jeśli terapeuta się w nim zakocha. Powód? Bardzo prosty. Pomimo tego, że terapia pomaga, nadal osobowość schizoidalna "w nim jest". Swego czasu nawet siostra nie mogła go normalnie przytulić gdyż od razu cały sztywniał, patrzył się napiętym wzrokiem przed siebie. Żeby zostać jego przyjacielem, potrzeba od czorta cierpliwości, nie mówiąc nawet o czymś więcej.. Niewiele osób ma jej na tyle dużo, by dać sobie z nim radę. No bo w końcu wewnętrznie lekarz chce bliskości, zewnętrznie jest zdystansowany, a gdy otrzymuje bliskość... boi się, że dana osoba go pochłonie. W każdym bądź razie albo zacząłby unikać Rezonova jak ognia albo udawał, że kompletnie nic nie czuje, co też mogło być nie najlepszym rozwiązaniem.
Tak czy siak skrajnie tępy nie był, więc druga opcja, że będzie udawał, że Ivan w ogóle na niego nie działa była bardziej prawdopodobna. Zdawał sobie sprawę z tego, iż nie każdemu można ufać. Co prawda wierzył w daniu każdemu drugiej szansy, ale wpierw terapia. Z tego co wiedział, siostra miała podobne metody. Na dodatek w upozorowaniu śmierci co niektórych więźniów pomagał jej narzeczony. Który był policjantem. A o wszystkim się dopiero teraz dowiadywał... no, nieważne.
- Dobrze. Dwa pytania, proszę o pełną odpowiedź. Kiedy i gdzie się urodziłeś? - spytał się spokojnie.
Wiele osób postukałoby się w głowie na jego metody. No bo... cztery pytania i to tak banalne i koniec. Tyle? Po tym znowu tak samo? Ale terapeuta miał w tym swój cel, który zamierzał zrealizować. Gorzej z tym, że częściej będzie widział Rezonova, no ale nic. Jakoś sobie w życiu radę dawać trzeba.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pią 21 Cze 2013 - 0:04

Z udawaniem ze strony Sorokina może być ciężko, skoro odwzajemnia Ivanowi pocałunki. Ten jeden raz, teraz, go dopiero odepchnął nie chcąc przerywać swojej pracy. Rezonov to rozumiał. Dlatego też nie naciskał ani siłą nie próbował od niego wziąć "więcej". A bawić się w przybijanie go do biurka także nie miał ochoty. Chciał pozostać w swojej celi i zapewne knuć plan wydostania się z tego więzienia. Póki co, starał się ograniczać swoją wyższość, bowiem jak powiadają, można wyjść wcześniej za dobre sprawowanie. A może nawet uda mu się o przepustkę? Fajnie by było.
Westchnął na usłyszenie pytania ze strony Nikołaja. Niestety nie popuści on zaczynając o tak banalnej podstawy pytań. No ale niech mu będzie.
- Urodziłem się w Orengurgu dnia 24 lipca 1974 roku.
Udzielił pełnej odpowiedzi, która na to pytanie powinna wystarczyć Sorokinowi. Bo chyba wiedział gdzie Orenburg leży? Dlatego też kraju nie podawał, bo to oczywiste, że leży ono w Rosji. Czekał zatem na kolejne dwa pytania z jego strony.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 23 Cze 2013 - 10:48

Ale to zawsze mógł zwalić na seksualną frustrację. Wątpił, by jako jedyny uprawiał seks z więźniami... chociaż raczej nadzorcy gwałcą więźniów. Jednak to już taki drobny, niewarty uwagi szczegół, którym nie ma potrzeby się przejmować, no bo po co? W końcu nie można wskazać na niego palcem i powiedzieć "zakochany" tylko dlatego, że z kimś się przespał, jak to potocznie się określa. Poza tym równie dobrze terapeuta niekoniecznie musiał być zakochany w Ivanie, a co najwyżej zainteresowany jego osobą. W tym wypadku wszystko, dosłownie wszystko mogło być możliwe.
A za dobre sprawowanie owszem, można było wyjść wcześniej, jednak nie były to zbyt częste przypadki. Dziesięć lat to sobie posiedzi na pewno, o ile nic specjalnego się nie wydarzy. A przepustkę, no cóż, można uzyskać bez jakiegoś naprawdę ogromnego posiłku, ale banalnie łatwe to też nie jest. W końcu w tym przypadku wszystko zależało od Rezonova i tego, jak będzie się sprawował w więzieniu.
- Przez całe życie mieszkałeś w Orengurgu, czy też nie? Nie wyjeżdżałeś nigdzie w celu przeprowadzi, jakiegoś zadania, poszukiwaniu pracy itp? - kolejne dwa pytania.
I na tym zamierzał skończyć. Potem przeanalizuje swój stosunek do Rezonva ale... chyba się jednak nie zakochał. Nie potrafił. I z drugiej strony nie wiedział czy cieszyć się z tego, czy raczej nad tym rozpaczać. Może kiedy indziej nad tym pomyśli, bo jak na razie po głowie chodziło mu paręnaście różnych scenariuszy, co dalej z tym fantem zrobić. Z jednej strony czuł się uspokojony myślą, że raczej po prostu Ivan go interesuje, niż że jest w nim zakochany jak szczeniak w swoim właścicielu. A z drugiej dochodził do wniosku, że jest bardziej zmienny niż kobieta w trakcie PMS. I ostatnio zaczyna za bardzo panikować odnośnie własnych uczuć. Chyba musi powiedzieć swojemu terapeucie, że czas na spotkania zbiorowe bo inaczej zwariuje do końca. A to raczej nie jest zbyt dobre i dla niego i dla więźniów.
W każdym bądź razie wyraz jego twarzy nadal był niezmienny. Nieruchoma, opanowana maska, która nikomu nie pozwoliła zajrzeć w głąb jego myśli. Już chyba po prostu taki był. I raczej mało co można było na to poradzić. No ale, czasem tak po prostu bywa.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pon 24 Cze 2013 - 12:05

- Wyjeżdżałem tylko wtedy, kiedy musiałem a to było związane z pracą. Jeśli chodzi o przeprowadzki, to jedynie na jakiś czas wynajmowałem mieszkania w mieście, gdzie musiałem zatrzymać się na dłużej.
Odpowiedział mu pełnymi zdaniami, jednakże ogólnikowo, nie zagłębiając się w żadne szczegóły, dlaczego, dla kogo, jaka to praca i tak dalej. O to Sorokin nie pytał, a Ivan jak chciał, to potrafił zakręcić pytanie w odpowiedź. Po co Nikołajowi wiedzieć więcej?
- Skoro to były ostatnie pytania, teraz ja zadam Tobie. Byłeś kiedyś zakochany?
Mógłby sobie już iść, lecz patrząc na zegar, godzina nawet nie minęła aby zostało zakończone. Mimo iż starał się przeciągać czy próbować wyjść wcześniej, wykorzysta ten czas na wymianę pytań i uzyskiwanie odpowiedzi. Skoro Nikołaj tak chciał grać, dowiadując się czegoś o jego życiu, tak i Ivan będzie chyba zmierzał dowiedzieć się o nim więcej co możliwe. Patrzył wprost na jego twarz bez cienia emocji, oczekując odpowiedzi. Ciekaw był, czy Nikołaj miał kogoś w swoim życiu bardzo ważnego, poza siostrą.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sro 26 Cze 2013 - 9:51

Pokiwał jednie głową, w myślach pozwalając sobie na delikatne westchnienie. Domyślał się, że Ivan nie będzie się zwierzał, czy też przy okazji odpowie na inne pytania, ale jakaś tam nadzieja zawsze była, czyż nie?
A dlaczego chciał wiedzieć więcej? Powód był prosty, jednak jak na razie może lepiej zachować go dla siebie. W końcu nie wypada wszystkiego zdradzać od razu. Ale bądź co bądź, słysząc słowa Rezonova zamrugał parę razy intensywnie oczami, posyłając mu z deka nieufne spojrzenie, siłą woli powstrzymując się od nagłego spięcia wszystkich mięśni. Nader mocno nie podobało mu się to pytanie, jednak powstrzymał się od odpowiedzi typu "co cię to kurwa psia mać obchodzi, Ivan?", chociaż miał na to ochotę. Zamiast tego w udawanym rozluźnieniu odchylił się do tyłu i prychnął z udawanym rozbawieniem.
- Ja się nie zakochuję, Rezonov, nie potrafię - bo sama myśl o tym, że mogę się w kimś zakochać wywołuje u mnie panikę, dokończył ponuro w myślach.
Raz w życiu był poważnie zakochany, a łącznie cztery razy próbował być w jakimś związku . Jak miał osiemnaście lat jego partner wytrzymał miesiąc, rok później potencjalna druga połówka wytrzymała dwa tygodnie, dwa lata później kolejna próba, o której lepiej nawet nie wspominać i w wieku dwudziestu-trzech lat ostatnia osoba, w której zakochał się praktycznie od pierwszego wejrzenia. Dwa lata udało mu się utrzymywać związek, ale koniec końców i tak wszystko zepsuł. Spowodowało to, że w wieku dwudziestu pięciu lat przeżył załamanie nerwowe, krótko po tym, jak skończył studia. W tamtym momencie obiecał sobie, że nie wejdzie w żaden związek, dopóki nie usunie swojego zaburzenia, które były głównym powodem, dla którego każdy prędzej czy później od niego odchodził. No i w tamtym momencie zdecydował się na terapię. Wtedy jego wsparciem były siostra i... Dymitr. Właściwie były to jedyne dwie osoby, które potrafiły wytrzymać jego napady paniki bądź nadzwyczajnie szorstkie zachowanie w momentach, kiedy próbowano w jakikolwiek sposób okazać mu czułość bądź przywiązanie. On potrafił wzdrygać się pod dotykiem, rzucać jakieś cięte komentarze, odrzucać ich całym sobą, dawać reprymendy, ale i tak to znosili. Właściwie można by powiedzieć, że ważną osobą dla niego prócz siostry był jej narzeczony. Dymitra poznał pierwszy, gdy wyjechał wraz z siostrzyczką, jak to lubił ją nazywać, do Anglii, gdy dostał się do Cambridge na studia. Rok młodszy od niego francuz miał korzenie rosyjskie, a także doskonale mówił w tymże języku. Był jedyną osobą, która wytrzymała wszystkie uwagi terapeuty, złośliwe komentarze, ignorowanie... i tą całą resztę. Był jedyną personą, którą kiedykolwiek lekarz nazwał przyjacielem. Później zapoznał Dymitra ze swoją siostrą. Później ta dwójka została parą, a dwa lata temu, po powrocie do Rosji jego siostra oświadczyła się partnerowi. Ślub zaplanowali na 2012r., dodatkowo miał być tydzień po urodzinach jego siostry. A dzień przed nimi została zamordowana. Cała historia. Na jej pogrzebie po raz pierwszy raz płakał, jednak dopiero wtedy gdy myślał, że wszyscy poszli. On pocieszał Dymitra, a Dymitr jego. Po śmierci jego siostry nieszczęśliwy narzeczony przerzucił się w celu zapomnienia na mężczyzn. I aktualnie jeden z najlepszym policjantów w tym okręgu był jedyną osobą, która wiedziała, skąd u terapeuty ta zawziętość w w tym, by każdy z więźniów miał drugą szansę, by każdy z nich zrezygnował ze spraw typu mafia, mordowanie i ta cała reszta. I był jedynym, który wiedział, że lekarz potrafi płakać. Tak więc rzeczywiście była jeszcze jedna osoba, która była dla niego ważna. Przyjaźnili się i była to twarda przyjaźń, którą mało co może złamać. Aktualnie Dymitr pracował w tym samym mieście i nie raz odwiedza terapeutę. Zresztą wraz ze swoimi siostrzenicami i siostrzeńcami, którzy przyjeżdżają do niego w każde wakacje, czy też ferie. I jeszcze ani razu nie zaprotestował.
No, w każdym bądź razie ocknął się z rozmyślał, ze zdziwieniem zauważając, że w kącikach oczu zbierają mu się łzy. Potrząsnął gwałtownie głową, zamrugał parę razy oczami i już nie było widać zaszklonych oczu. Potrafił się kontrolować.
- Tak na marginesie, skąd te pytanie? – spytał się, jednocześnie upewniając się, czy aby na pewno głos mu nie drży.
Nic, nawet najmniejszego załamania w tonie. Jednak zanotował sobie w myślach to, że nigdy więcej powracania do takiego tematu na terapii. Jakby nie miał dostatecznie wielu problemów.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 27 Cze 2013 - 17:34

Swoim pytaniem musiał nieźle wkurzyć albo rozbawić Sorokina. Po jego minie mogł to dostrzec i późniejszym udzieleniu odpowiedzi. Niby to go rozbawiło, ale jednak Ivan nie był wstanie uwierzyć w jego słowa. Nie potrafi się zakochać? Trudna sprawa. A i tak owe pocałunki i seks jakiego się oboje dopuszczali, gdzie to w większości Ivan się do niego dobierał, nie sprawiały nic co by ich miało do siebie bardziej zbliżyć. Ale jednego można być pewnym, że Nikołaj do Ivana inaczej podchodzi. Być może lubi jego towarzystwo i się nim bardziej zainteresował niżeli innymi więźniami. Może i chce mu pomóc, lecz to łatwe nie będzie. Wymazanie Agranowicza z pamięci a zwłaszcza żywionej nienawiści do tej osoby. Rezonov nie przestanie, póki zemsty nie dokona. I nie chodzi o zabicie go, choć chętnie by to uczynił.
Wzruszył ramionami na jego pytanie, które padło po chwili milczenia. Przy czym więzień uśmiechnął się kącikiem ust.
- Tak pytam z ciekawości. - Być może był inny powód zadania takiego pytania, ale Ivan zdradzać tego nie zamierzał. Ewentualnie sprawdzał reakcję lekarza na takie a nie inne pytanie.
- Urodziłeś się w jakiejś mało znanej mieścinie na M. Skończyłeś szkołę w Cambridge i mieszkałeś w Wołogdzie. Zgadza się?
Rzekł od tak sobie sprawdzając swoją wiedzę jak tak patrzył na Sorokina, uśmiechając kącikiem ust. Jakieś dane jego i Angel pamiętał. Zebrane informacje musiał nawet znać wcześniej przez swoich podwładnych, gdzie jeden z nich miał dokonać morderstwa, które i tak nie do końca się powiodło.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 7 Lip 2013 - 19:37

Dużo czasu zajęło znalezienie odpowiedniej osoby, którą można byłoby przekupić do współpracy. A jednocześnie do przygotowania dowodów, uniewinniających braci Rosliakov. Damien musiał się spieszyć z tym wszystkim, choć nie ukrywał zaskoczenia wiadomością od twojego przyjaciela Jurija. Oboje znali się bardzo dobrze i od dziecka. Pomagali sobie nawzajem i razem broili. Tak też w kraju swym dokonali czegoś wielkiego jak pozbawienie życia 5 najwyżej postawionych osób. Niestety ten wyczyn źle skończył się dla obu braci Rosliakov. Nadzorujący z oddali akcję Damien był zaskoczony pojmaniem kumpla i nie przewidział iż sprawa wymknie się im spod kontroli. Miał przez to wyrzuty sumienia. Teraz swój błąd może spłacić, starając się o uwolnienie przyjaciela i jego brata.
Do Sorokina na komórkę przyszła wiadomość o treści:
Cytat :
Wszystko gotowe. Oglądaj wiadomości lub czytaj prasę.
By zakryć swoje ślady, mężczyzna wysłał wiadomość z zupełnie obcej mu komórki, którą wykorzystał tylko raz do tego celu.

W mieście Karelia zaczęło być głośno. Nie dość że w sądzie i wznowiono sprawę braci Rosliakov, z powodu zamieszania w papierach, jakoby obaj skazańcy mieli być niewinni, egzekucja starszego z nich została już aż dwa razy przesunięta. Czekano na dowody, które jak się okazało, zostały ujawnione. Znaleziono opuszczony magazyn, w którym rzekomo miały być przygotowywane ładunki wybuchowe. Wszystko się zgadzało. Znaleziono odpowiednie materiały na to wskazujące. A także dwie osoby, które mogły być za to wszystko odpowiedzialne. Na wejście policji odpowiedzieli ogniem. Doszło do strzelaniny aż w końcu zostali pojmani. Po przeszukaniu pomieszczenia, znaleziono również plany zamachu na ratusz.
To informacja, jaką można usłyszeć w mediach lub wyczytać w prasie.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pią 9 Sie 2013 - 17:18

Uniósł w specyficzny sposób brwi do góry, słysząc słowa Ivana i parsknął cicho, zaraz po tym delikatnie klaszcząc.
- Brawo, brawo, panie Rezonov - uśmiechnął się ponuro - wie pan zaskakująco dużo, jak na osobę znajdującą się w więzieniu. Ale to nic. I tak znasz tylko podstawowe informacje i to się nie zmieni.
Ano zabójstwo się nie powiodło. Najwyraźniej lekarz nie był tak bezbronny, jak większość osób uważała. Zresztą skazaniec raz sam się przekonał o tym, że jak się za dużo przy nim pozwoli, to można oberwać.
Gdy usłyszał sygnał sms'a ze swojej komórki zerknął na nią przelotnie i przeczyłam wiadomość. Westchnął cicho i spojrzał ponownie na więźnia.
- Dobrze, masz może jakąś sprawę, pytanie, chcesz coś powiedzieć? Jak nie, to możemy skończyć dzisiaj spotkanie - wszystko stopniowo, dzisiaj więcej z niego nie wyciągnie, więc nie zamierzał naciskać.
Naciskanie z reguły wszystko psuło, a nie na tym mu zależało w tym momencie. Wpierw powinien pogadać z Agranowiczem na temat tej sprawy, a potem dalej obmyślać plan działania. Pewnie parę miesięcy mu to zajmie, zanim dotrze do Rezonova, może nawet dłużej, jednak nie zamierzał się poddawać.
W każdym razie zerknął jeszcze na godzinę, upił łyk kawy (czwarta, piąta dzisiaj? Łojoj, panie lekarzu i terapeuto w jednym, czas odstawić kofeinę i znieść konsekwencję uzależnienia) i nabazgrał coś w swoim notatniku, wracając po tym spojrzeniem do Rezonova. Przewidywał, że jest to raczej koniec spotkania, bądź co bądź, żadna terapia nie odnosi od razu skutku. A dzisiaj powinien jeszcze mieć osobną godzinę z dwoma więźniami i jedną terapię wspólną, co zapewne po raz enty będzie dość interesujące. Wspólne terapie miały zarówno wiele wad, jak i wiele zalet. No ale cóż, główna myśl więźniów i Os na takich spotkaniach to zapewne "po co być owcą, skoro można być wilkiem?".
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 5 Wrz 2013 - 17:57

Więc Sorokin był pod wrażeniem tego co o nim powiedział? No pięknie. Spodziewał się zupełnie innej jego reakcji, no ale będąc w więzieniu to mu nic nie zrobi. Jedynie może przeciągnąć jego wyrok niżeli go skrócić.
- Sądzę że na dzisiaj starczy. - Nic więcej nie miał do powiedzenia Sorokinowi a o Agranowiczu rozmawiać nie chce i nie będzie.
Opuścił więc swoje miejsce jakie zajmował otwierając drzwi, gdzie to klawisz zaraz go zakuł. Nim opuścił gabinet Sorokina, zerknął na niego.
- Do następnego.
Pożegnał się i został wyprowadzony do swojej celi. Sorokin został więc sam mogąc się przygotować do kolejnych spotkań z więźniami, którego to za parę minut mogą przyprowadzić. Chyba, że jego grafik ulegnie zmianie. Ivana to jednak nie interesowało.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Igor
Blok Os
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 02/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 3 Lis 2013 - 20:24

Dzień jak codzień. Jeżeli nie codziennie, to co jakiś dzień dochodzi to pewnych bójek między więźniami, przeważnie w przedziale skazańców na śmierć. Tak się złożyło, że interweniować musiał Igor. Dawno zaliczył praktykę, a dzięki znajomości z Agranowiczem, szybko dostał umowę o pracę, wykazując się ze swojej pracy najlepiej jak potrafił.
Dwóch skazańców, którzy się pobili, czekała surowa kara w izolatce. Belanov korzystając ze swoich metod sadystycznych, rozwalił im ręce, szczękę, połamał żebra i postrzelił w uda. Następnie zrypał im psychikę, omal nie dopuszczając się do uszkodzenia im słuchu, poprzez wpuszczanie przez słuchawki głośnej i mocnej muzyki. Jeżeli widział że jednemu się podobała, zmieniał płyty tak długo aż na coś natrafił. W swoim posiadaniu miał niemal wszystkie gatunki muzyczne. Podobno taka tortura mocno potrafiła zjebać umysł i właśnie teraz sobie to testował nasz klawisz. Kilka godzin wystarczyło aby Ci dwaj się poddali. Po czym zostali przez innych klawiszy odniesieni do skrzydła szpitalnego aby doszli do siebie a medycy mieli co robić. Na spokojnie spisał raport oraz pismo o zapisanie tych dwóch na przymusową terapię. Z tymi zaś dokumentami dnia następnego, Igor udał się do terapeuty. Stanął przed drzwiami, na których tabliczce widniało nazwisko Sorokina. Zapukał i wszedł, kiedy otrzymał pozwolenie.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 3 Lis 2013 - 20:40

Lekarz miał wrażenie, że zaraz dostanie szału. Dosłownie. Masował okrężnymi ruchami swoje skronie, biorąc głębokie wdechy i wypuszczając z sykiem powietrze. Z kim on pracował? Z KIM ON DO KURWY NĘDZY PRACOWAŁ? Terapie on stosował, nie ci cholerni klawisze. A potem dziwili się, że lądują w szpitalu z połamanymi wszystkimi kończynami. Nikolaj zaczął prowadzić statystykę, ile resocjalizacji zepsuli mu czerwoni. I jakoś tak dużo tego było. Nawet nieco za dużo. Co nie podobało mu się w najmniejszym stopniu. Gdyby jeszcze ktoś nie wiedział, skąd taki paskudny humor u terapeuty, to rzecz jasna chodziło mu o Igora. Plotki rzecz święta, szczególnie w więzieniu. Wiedział już to, co powinien i myślał nad tym, czy w końcu osobiście nie pofatygować się do Borysa, chociaż tak w sumie gówno by to dało. Nope. Lepiej osobiście uświadomić niektórych, że nie są terapeutami, a jako klawisze mają pewne ograniczenia w swoich prawach. Sorokin. Cholerna Matka Teresa. Ale to nic, szorstkim, już na wstępie nieprzyjemnym tonem pozwolił klawiszowi na wejście.
- Imię. Nazwisko. Czego chcesz i jako że jesteś klawiszem, za co za chwilę będę ciebie opieprzał, co pewnie i tak nie dotrze do twojej łepetyny - no, już na wstępie było widać, że dzisiaj lekarz był w wyjątkowo paskudnym humorze... chociaż niekoniecznie paskudnym... po prostu klawisze ostatnimi czasy wyjątkowo mocno działali mu na nerwy.
Nie zmienia to jednak faktu, że cała wypowiedź nie miała w sobie żadnej nutki wściekłości, pełne opanowanie, wręcz nuta znudzenia, ba, od biedy można było doszukać się jakieś takiej nuty szyderstwa. Oczy, szare, chłodne, nagle beznamiętne, zupełnie inne, niż gdy w samotności przeklinał głupotę Igora.
Powrót do góry Go down
Igor
Blok Os
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 02/03/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 3 Lis 2013 - 21:05

Głupotę? Igor by tak nie nazwał swoich czynności, pracy i zachowania. Po prostu dostał pozwolenie od Uriego na wszystkie możliwe chwyty, tortury i inne dziadostwa by doprowadzić osy do należytego poziomu. Nawet Heinrich mógłby na kolanach chodzić przed Igorem. Warto wspomnieć, że paru skazańców już schodzi z drogi Belanoviemu, bojąc się jego tortur. Bez wahania nawet potrafił strzelić w skazańca i nigdy nie powtarzał pytania czy rozkazu. Od razu działał.
Wchodząc do pomieszczenia terapeuty, już na wstępnie musiał wysłuchiwać jakże przyjemnego powitania. Aż spojrzał na tabliczkę na drzwiach, czy czasem pokoi nie pomylił. Coś wspominano mu, że tutejszy terapeuta Sorokin, bywa w różnych nastrojach, humorach z powodu pewnych wydarzeń mających miejsce w więzieniu. Ale żeby tak witać mundurowych, to się pierwszy raz spotkał. Do tej pory wysyłał kolegów z papierami a teraz zdecydował się sam poznać tego człowieka.
- Przepraszam bardzo. Każdego mundurowego tak Pan wita w swoim gabinecie? Czy pomyliłem pokoje?
Mimo tych słów, wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi.
- Mniejsza z tym. Igor Belanov. Przyniosłem pismo z prośbą o przymusowe leczenie dla dwóch skazańców.
Podszedł do biurka, gdzie przebywał (stał czy siedział) Nikolaj i położył mu teczkę. Wewnątrz niej były napisane nazwiska tych dwóch więźniów, o których może słyszał terapeuta dnia poprzedniego? Albo dzisiejszego. Medycy pewnie go o stanie ich informowali, więc może to był powód zjebanego nastroju? Igorowi to nie przeszkadzało. Wyglądał na spokojnego, opanowanego i sprawiającego wrażenie, że nic ani nikt nie może go wyprowadzić z równowagi.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sro 20 Lis 2013 - 19:09

No tak. Agranowicz. A g r a n o w i c z. Trzeba będzie w końcu uciąć z nim dłuższą pogawędkę na temat jego postępowania z więźniami, a tak poza tym pozwolić swoim zapędom samobójczym wyleźć na wierzch. Ale mniejsza z tym.
- Każdego, nie licząc paru chlubnych wyjątków - skrzyżował ręce na piersi, spoglądając na Ivana z lekko uniesioną, lewą brwią.
Przymknął lekko oczy, słysząc, jak ten się przedstawia. Nie wybuchaj, Sor, nie wybuchaj, nie warto. Chwycił pismo w rękę, oglądając je uważnie. Westchnął cicho i złożył czytelny podpis, w myślach odnotowując, by zajrzeć potem do więźniów. Przez moment przyglądał się znudzonym wzrokiem Igorowi, po czym przekrzywił lekko głowę.
- Coś jeszcze? - spytał się, jak na razie zachowując względny spokój.
Postanowił, że nie da mu tej satysfakcji i nie uniesie się po raz drugi. Może wewnętrznie na niego kląć, ale pozostanie spokojny... w miarę.

// Wybacz za dupny post
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Terapeutyczny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Ministra Magii
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WIĘZIENIE :: Parter :: Pokoje personelu-
Skocz do: