<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet Terapeutyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Gabinet Terapeutyczny    Pon 22 Kwi 2013 - 19:14

Pomieszczenie znajduje się na samym początku długiego korytarza, przed wszelkimi innymi pokojami. Ściany są jasnego, bursztynowego koloru, natomiast brązowe panele na podłodze w większości są przykryte ciemnozielonym, puchatym dywanem. Na hebanowym biurku znajdują się kopie akt więźniów, podręczny laptop, a także stos różnych papierzysk, których terapeuta osobiście nienawidzi. I weź tu je wypełniaj, godzina za godziną, no ale cóż, tak bywa. Wiadomo, znajdzie się tu też notatnik, a także długopis, aczkolwiek raczej z dala od więźniów. Za biurkiem proste krzesło obrotowe, a także brunatna szafka, wypełniona różnymi papierami, od zalecanych sposobów postępowaniach, po żółte papiery. Na niej też znajduje się mały, elektryczny czajnik, a obok mają swe miejsce papierowe kubki, torebki od herbaty, czy też zmielone ziarna kawy w słoikach. Wisi też tu parę obrazów przedstawiających różnego rodzaju krajobrazu, a w rogu spokojnie sobie stoi długa kanapa. Krótko mówiąc, nad wyraz przytulny pokój, jak na więzienie. Co się dzieje w sytuacjach krytycznych? No cóż, powiedzmy, że to tajemnica...
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sro 24 Kwi 2013 - 20:49

Na korytarzu dało się usłyszeć wolne kroki, aż w końcu przy drzwiach gabinetu terapeutycznego pojawił się "właściciel" pokoju. Dzisiejszego dnia lekarz miał całkiem przyzwoity humor, tak więc nie raził otoczenia chłodnym spojrzeniem szarych tęczówek. Przeciągnął się delikatnie i wszedł do pomieszczenia, od razu chwytając jakieś akta w dłoń. Za niecałą godzinę mieli się u niego pojawić bracia Rosliakov, co z resztą było na rękę terapeucie. Fakt faktem zaledwie do dwunastego maja udało mu się przedłużyć życie Jurija, ale to był dopiero początek. Tutaj wystarczył jeden sygnał do adwokata, krótka rozmowa, a już w papierach pojawił się olbrzymi wręcz bałagan, którym jak najbardziej sprzyjał mężczyźnie w planie, który miał na celu zapobiec wykonaniu kary śmierci na starszym Rosliakovie. Aczkolwiek widział się z sędzią i podejrzewał, że zbytnio łatwo z nim nie będzie. Jednak w każdym bądź razie usiadł sobie na swoim krześle za biurkiem i chwycił w dłoń długopis, zapisując coś w swoim notesie. Trzeba zaznaczyć, że miał całkiem eleganckie pismo, bynajmniej jak na lekarza. Podłączył elektryczny czajnik do kontaktu i poczekał cierpliwie, aż woda się zagotuje. Już po chwili trzymał w dłoniach plastikowy kubek wypełniony czarną cieczą. Terapeuta westchnął błogo i powąchał delikatnie napój, rozkoszując się chwilą spokoju. Spotkanie z więźniami, godzina wypełniania papierów i do domu. Jednak życie może być cudne. A może to jego po prostu łatwo było zaspokoić pod tym względem.

// Krótko, bo już lecę./
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sob 27 Kwi 2013 - 19:53

Zakładając że terapeuta Sorokin przebywał w swoim gabinecie i niedługo kończył pracę, więźniowie akurat byli po spotkaniach ogólnych i obiedzie w stołówce. Teraz mieli trochę czasu dla siebie przed kolejną porcją roboty. Przeważnie osy mieli jej dwa razy więcej. Od ostatniego spotkania z Nikołajem, Jurij otrzymał za dobre sprawowanie i pilnowanie swoich nerwów dwie godziny na siłowni. Od razu poczuł się lepiej kiedy jego mięśnie utrzymywały swoją kondycję. Same robienie sobie pompek czy innych podstawowych ćwiczeń w celi, to dla niego za mało. Nawet nie miał się gdzie wybiegać, jak tylko podczas spacerów na boisku.
Tej godziny leżał na pryczy w swojej celi gapiąc się w sufit bez celu. Rozmyślał nad planem ucieczki i tym czy Luce uda się coś w sprawie przedstawionego planu wykonać. Również nie miał wieści od terapeuty czy i jemu coś się udało w tym kierunku zrobił. W prawdzie to wątpił by ten lekarz był w stanie cokolwiek zrobić. Mógł również wrobić osę aby tylko nadzorcy mieli z nim nieco spokoju do czasu egzekucji. Im było jej bliżej, tym bardziej miewał obawy. Nie o siebie ale o brata. Czy poradzi on sobie tutaj bez niego do końca swoich dni. Nie dopuszczał do siebie myśli, że Luka popełniłby samobójstwo.
Wtem rozległo się uderzenie pałki o kraty, co od razu zwróciło Rosliakovi uwagę. Podniósł się do siadu patrząc na nadzorcę, który to wszedł zaraz do celi.
- Sorokin chce się z Tobą widzieć. Idziemy. - Rzekł z obojętnością i surowością. Jurij westchnął i wstał wystawiając ręce, bowiem dostrzegł że klawisz miał już przygotowane kajdanki. Takie tutaj mieli środki bezpieczeństwa. Mimo iż nie chciał to musiał dać się zakuć. Wtedy dopiero został wyprowadzony z celi prosto pod gabinet Nikołaja Sorokina. Klawisz zapukał do drzwi i otworzył, za pozwoleniem.
- Przyprowadziłem Rosliakova. - Rzekł i pchnął osę do środka zostawiając go w kajdankach, zamknął za nim drzwi, wiedząc że lekarz sobie z nim poradzi. W razie czego, został na zewnątrz.
Jurij zdołał utrzymać równowagę, bowiem tym razem miał normalne kajdanki na dłoniach. Obejrzał się za klawiszem, po czym, gdy drzwi się zamknęły, przeniósł spojrzenie na Nikołaja:
- Chciałeś coś ode mnie? - Spytał prosto z mostu.
Powrót do góry Go down
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sob 27 Kwi 2013 - 21:03

Strażnik zastał go właśnie w momencie drzemki. Gdy drzwi otworzyły się z trzaśnięciem, Luka tylko przetarł leniwie oczy, patrząc na strażnika bez celu. Ten wyraźnie nie był dziś w najlepszym humorze, bo zmarszczył tylko gniewnie brwi i wszedł do środka bez większego ponaglania Luki, czy właściwie żadnego słowa! Po prostu złapał go za tylną część koszulki i prawie zrzucił z pryczy. Na całe szczęście młody Rosliakov wylądował na ugiętych nogach, dość miękko, niczym kot. Nie pozwolił sobie jednak na uśmiech satysfakcji, żeby przypadkiem jeszcze bardziej nie rozwścieczyć klawisza.
- Dokąd idziemy? - spytał cicho, w momencie kajdankowania. Jakoś nigdy tego nie lubił, może dlatego, że całą drogę z Pietrozawodska do Sol-Ilecka przebył właśnie w kajdankach i przez to strasznie bolały go nadgarstki, w paru miejscach zdarte do krwi. Klawisz natomiast przyjrzał mu się uważnie i nie wiedzieć czemu roztrzepał włosy.
- Idziesz do Sorokina. Tego terapeuty. Masz ładnie wyglądać, czy coś. Jak będą z tobą problemy, od razu karcer. - "A niech sobie pogada" - przeszło Luce przez myśl. Tak naprawdę nigdy go nie słuchał. Jakoś... nie czuł przed nim respektu, ale nie dawał tego po sobie poznać. W końcu wyszli z celi, w kierunku dla Luki bliżej nieokreślonym. Przebywał tu już dobre pół roku, a nadal nie znał całego obszaru więzienia. Dopiero po chwili stanęli, a klawisz odpiął mu kajdanki.
- Pamiętaj, co mówiłem. Jak ktoś tylko wspomni o tobie inaczej niż w pochwale, Ivanov się tym zainteresuje. A twój braciszek pewnie też ma jakiś interes. - to też wpuścił jednym i wypuścił drugim uchem. Klawisz otworzył przed nim drzwi, a on wszedł do środka, od razu kładniając się grzecznie przed Nikolajem, by zaraz zobaczyć..
-Jurij!
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pon 29 Kwi 2013 - 20:21

Spokojnie sobie analizował akta sprawy braci Rosliakov, bawiąc się jednocześnie pustym kubkiem i zagryzając w geście mocnego zastanowienia dolną wargę. Słysząc pukanie zamrugał gwałtownie szarymi oczyskami i przybrał nieco zobojętniałą maskę na twarzy.
- Proszę - mruknął krótko, obserwując uważnie wchodzącego Jurija.
Ostatnimi czasy starszy Rosilakov rzeczywiście się uspokoił, co zdecydowanie odpowiadało lekarzowi, a poza tym także klawiszom. Co prawda ci byli strasznie zaskoczeni, że sąd w ogóle zgodził się na przełożenie kary śmierci, nawet o tak małą ilość dni, ale to akurat interesowało terapeutę w bardzo niewielkim stopniu. Wydawało się, że zignorował całkowicie skazańca, całą swoją uwagę kierując na nadzorcę. Odchrząknął delikatnie, gdy ten chciał już wyjść.
- Nie zapomniał pan o czymś? W każdym bądź razie, proszę rozkuć więźnia - powiedział, zimnym spojrzeniem ucinając wszelkie dyskusje.
Krótko mówiąc, klawisz mógł wyjść dopiero wtedy, gdy posłusznie rozkuł Jurija. Słysząc pytanie od Osy szare tęczówki zwróciły się w kierunku drzwi, a po chwili pojawił się w nich Luka. Pokiwał sam do siebie głową, jakby spodziewając się takiej reakcji.
- Rozkuć i wyjść - powiedział beznamiętnym tonem w kierunku nadzorcy, który pojawił się zaraz za więźniem.
Najwyraźniej dzisiaj terapeuta był bardzo oszczędny w słowach, bynajmniej jak na chwilę obecną. Cierpliwie poczekał, aż klawisze spełnią jego polecenia i zamkną za sobą drzwi, dopiero po tym wstał z krzesła, od razu nalewając wody z butelki do elektrycznego czajnika.
- Jak chcecie, usiądźcie. Któryś z was chce może kawy, herbaty, ewentualnie soku? - jakże standardowa formułka, bynajmniej w wypadku Sorokina.
Jak na razie przemilczał pytanie starszego z braci Rosliakov, być może dając po prostu im czas na przywitanie się ze sobą.

// Sorry, że tak chaotycznie, ale po tym, jak mi już raz prawie napisany odpis usunęło, coś wene straciłam.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pon 29 Kwi 2013 - 20:56

Klawisz nie był zbyt zadowolony poleceniem Sorokina o rozkuciu Jurija z kajdanek. Ich zadaniem nie tylko było pilnowanie skazańców w więzieniu, ale także zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom, nie pozostawiając więźnia sam na sam bez zabezpieczenia, którym w tym przypadku były kajdanki. Bez słowa wrócił się do osy i rozkuł jego ręce. Jurij spojrzał na swoje dłonie przyglądając się pracy klawisza, lecz zaraz przeniósł spojrzenie na terapeutę zadając mu pytanie. Odpowiedzi nie otrzymał. Za to klawisz wychodząc wpuścił kolejnego więźnia jakim okazał się być:
- Luka? - W przeciwieństwie do brata zadał pytanie zaskoczony. Nie spodziewał się iz jego brat także zostawił przez tego samego człowieka tutaj wezwany. Mimo tego, lekki uśmiech zagościł mu na twarzy, cieszą widokiem młodszego.
Nadzorcy wyszli zostawiając Sorokina z braćmi.
- Nie dziękuję. Oczekuję bardziej wyjaśnienia, po co zostaliśmy tu wezwani. - Już nie chodziło o jego samego, ale także i brata. Po co wezwał ich do siebie? By zapewnić ostatnie dni szczęścia Jurijowi widokiem brata w spokoju? Jurij zerknął na Lukę i jeżeli ten zajął wolne miejsce przed biurkiem lekarza, uczynił więc to samo, siadając na wolnym fotelu obok.
Powrót do góry Go down
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Wto 7 Maj 2013 - 19:14

Właściwie w tym momencie nie wiedział już, co ma zrobić. Z jednej strony chciał rzucić się bratu na szyję, roześmiać się radośnie i zacząć rozmawiać o jakichś pierdółkach, tak jak to robili, gdy byli jeszcze na wolności, ale szybko przypomniał sobie, gdzie jest i po co... dobrze, nie wiedział, po co zjawił się w tym miejscu. Jeszcze nigdy nie był w gabinecie terapeuty. Hm. To oznacza, że będą mieli terapię rodzinną? Mogłoby być ciekawie.
Błękitne oczy otworzyły się szerzej, widać było, że młody jest wyraźnie podekscytowany. Aż tak bardzo, że nie kojarzył faktów i nawet nie pomyślał, że mogłoby to być coś ważnego. Powód spotkania miał być 'czymś ważnym', oczywiście. Przez moment w jego umyśle trwała walka. Stanąć przy Juriju, czy może usiąść na fotelu przed Sorokinem? Wreszcie wybrał to drugie.
Musi to śmiesznie wyglądać. Jak para, która właśnie dowiedziała się, że wpadła i dziecko jest w drodze... - Przeszło mu przez myśl, gdy poprawiał trochę powyciągany już pasiak. Położył dłonie na swych szczupłych kolanach, wcześniej oczywiście robiąc to, co robił zawsze - roztrzepując sobie włosy. Strasznie cierpiał przez to, że jego kłaki nie były tak posłuszne jak włosy brata - chociaż przez moment miałby spokój, ale nie. Najlepiej wyglądały po tym całym roztrzepaniu, zdecydowanie.
Z rozmyślenia wyrwał go dopiero głos terapeuty. Niesamowicie spokojny i pewny. Ten to musi mieć nerwy.
- Soku! - wyrwało mu się, niczym dzieciakowi. Zresztą, mogło. Przecież na bloku podawali im tylko wodę, lurowatą kawę czy zimną herbatę. A sok to jednak zawsze jakaś odmiana. Oczywiście od razu zamknął usta, słysząc rzeczowy ton brata. Widać nie tylko on był mało wtajemniczony w te wszystkie gierki. Przez moment patrzył to na starszego Rosliakova, to na Sorokina, aż wreszcie pokiwał energicznie głową, co miało znaczyć, że również żąda odpowiedzi. Przecież nie wpadli tutaj na ploteczki, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 12 Maj 2013 - 17:21

A terapeutę nie bardzo interesowała zadowolenie, czy też niezadowolenie klawisza. On w tym momencie najmniej się dla niego liczył, tak więc gdy ten wychodził wymamrotał jedynie coś mało taktownego w jego kierunku. Widząc reakcje braci na swój widok kąciki jego warg zadrgały delikatnie, jednakże nie uśmiechnął się. Co to to nie. W końcu zbyt miły stać się nie może. W każdym bądź razie nalał Luce soku pomarańczowego do plastikowego kubka i położył przed nim, jak na razie ignorując pytania Jurija. Usiadł za fotelem, zerknął na swoją skrzynkę pocztową i pokiwał sam do siebie głową. Adwokatowi udało się przedłużyć wykonanie kary śmierci nie do dwunastego, a dwudziestego piątego maja. Najwyraźniej zrobił jeszcze większy bałagan, niźli wcześniej. A lekarz najwyraźniej sprawdzał cierpliwość obu braci, najpewniej mając w tym jakiś swój cel.
- Na chwilę obecną, Jurij, wezwałem was tu z bardzo prostego powodu - upłynęło dobre pięć minut, jak nie więcej, zanim się odezwał - jak na razie udało mi się za pośrednictwem twojego adwokata przedłużyć wykonanie wyroku do dwudziestego piątego czerwca. Wiecznie jednak sądu nie da się zbijać z tropu. Dlatego potrzebuję od was każdej informacji na temat czynów, za które zostaliście ukarani. Najmniejszy szczegół może sprawić, że sąd można oskarżyć o przegapienie dowodu, niesprawiedliwe ukaranie. Ewentualnie zmyśli się jakąś historyjkę.
Cały czas mówił chłodnym, wyważonym tonem. Wpatrywał się uważnie w twarze obu braci, dodatkowo jawnie taksując ich wzrokiem. Wątpliwie, by ci byli świadomi, że Sor chce poddać ich swego rodzaju próbie, zaobserwować reakcje, zapisać w myślach ich postępowanie. A w tym również był swój cel. Spowodowany tym, że od narzeczonego zmarłej siostry dowiedział się pewnej informacji o niej i teraz musiał sobie to poukładać w myślach. Ale o tym kiedy indziej. W końcu doprowadziło to do tego, że chodziło o to, by Luka i Jurij mieli szansę odzyskać wolność. Ale warunek lekarza był jeden. Kontrola własnych zachowań. Bo jak będą na wolności, terapeuta nie chce nawet usłyszeć, że coś zbroili.

// Kurwa, kurwa, kurwa...przepraszam, że dopiero teraz, ale straciłam poczucie czasu.


Ostatnio zmieniony przez Sorokin dnia Pon 20 Maj 2013 - 17:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 12 Maj 2013 - 20:34

Dało się zauważyć że Luka jest jakiś podekscytowany. Zachowuje się inaczej przebywając w innym pomieszczeniu i osobie którą zapewne lubi. Mimo tego wiecznego zamknięcia w budynku z brakiem możliwości wyjścia na wolność, to pomieszczenie musi na niego działać inaczej. A może on także ma tutaj prywatne spotkania z Sorokinem, który robi mu pranie mózgu a brat nic o tym mu nie mówi? Nie, wyrzucił te myśli ze swojej głowy. Jak znał Lukę, on często przejawiał zachowanie małego chłopca, nawet w pełnoletnim wieku.
Nie miał nic przeciwko, że brat zażyczył sobie soku. Nawet to dla niego lepsze, by raz na jakiś czas wypić coś innego niż ciągle wodę czy słabe herbaty serwowane przez kuchnię więzienną. Cierpliwie czekał na odpowiedź Sorokina, ale powoli go już nosiło. To milczenie ze strony terapeuty go zaczynało denerwować. Gdyby nie obecność Luki, na pewno by zacząłby męczyć lekarza żądając odpowiedzi. W końcu ten raczył się odezwać, przekazując dość zaskakującą wiadomość.
Słuchając wypowiedzi Nikołaja, Jurija chwilowo zatkały jego słowa. Egzekucję udało się przesunąć o nie cały miesiąc. Udało mu się z ich adwokatem zrobić bałagan w papierach i sąd widocznie zgodził raz jeszcze przejrzeć ich sprawę. Oznaczać to może iż znów chyba będą jeździli na rozprawy. Wpatrywał się w terapeutę, a potem spojrzał na Lukę, jakby chciał odczytać od niego emocje na wieść o przesunięciu egzekucji. Ale Jurij nie mógł sobie pozwolić by wyjść na wolność szybciej niż jego brat. Spojrzał zdecydowanie na Sorokina.
- Ważne dla mnie jest by Luka odzyskał wolność. Jest niewinny. Nie brał udziału w tym co zaplanowałem. Jedynie mi towarzyszył. Uznać można zaś że pojawił się tam przypadkowo.
Być może Luce się to nie spodoba. Jeżeli Jurij się przyzna do winy, mogą go od razu pozbawić życia. Dlatego też na razie chce uniewinnić brata a później walczyć o swoją wolność, ewentualnie odsiedzieć kilka wyznaczonych lat albo zastosować plan ucieczki lub upozorowania śmierci. Tylko to do łatwych zadań nie należy. Wiedział, że tak łatwo i szybko nie wyjdzie. Ktoś za zabicie tych ludzi musi siedzieć lub przypłacić swoim życiem, a wydać jak na razie nie miał kogo. Spojrzał na Lukę ponownie, zakładając iż ten zaraz zacznie się sprzeciwiać. Ale to dla jego dobra. Ze zdrowiem u niego bywało ostatnio nie najlepiej. Pobyt w więzieniu źle na niego wpływa.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sob 25 Maj 2013 - 11:13

Żeby terapeuta znał myśli Jurija, zdążyłby się już obrazić. No przecież on nikomu prania mózgu i czy tak ciężko uwierzyć, że ma dobre intencje? Z drugiej strony... fakt, głupie pytanie. W każdym bądź razie Nikolaj miał swój własny plan działania wobec więźniów. Jeśli ma starać się o ich wolność musiał wiedzieć, jak zareagują w poszczególnych sytuacjach. Bo jeśli którykolwiek z nich będzie miał problemy i będzie chciał je rozwiązywać za pomocą przemocy... wtedy lekarz nie może pozwolić takiej osobie wyjść. Bo tak czy siak szybko w takim wypadku wróci z powrotem do więzienia. Słysząc słowa Jurija w zamyśleniu postukał palcami o blat biurka, wzdychając po chwili cicho.
- Można to przedstawić w sądzie. Jeśli Luka praktycznie tobie nie pomagał i nie brał w tym udziału, kwalifikuje się jako niewinny. Jednak może mieć wtedy problemy związane ze składaniem fałszywych zeznać, ale z tego prędzej dałoby się zrobić karę w zawieszeniu. Za to pewnie musiałby złożyć zeznania oskarżające Ciebie, jeśli tylko tam był. Ewentualnie mógł skłamać, że to co robiłeś było przypadkiem, niefortunnym zdarzeniem, ale z tym byłoby raczej ciężko - powiedział powoli, ostrożnie ważąc słowa.
Mogą starszego Rosliakova pozbawić życia, ale swoim zachowaniem i propozycją Jurij sprawił, że terapeuta uważniej mu się przyjrzał. Może jednak była dla niego jakaś nadzieja, gdyż raczej nie każdy zdecydowałby się na coś takiego. To kazało lekarzowi myśleć, jak doprowadzić do uwolnienia tej dwójki. W końcu każdy zasługuje na drugą szansę, czyż nie?
Jednak szybko opanował te myśli. Nie mógł niczego przedobrzyć, bo jeszcze wyjdzie na to, że na sam koniec się zawiedzie.
Wracając do obecnej sytuacji mimo wewnętrznej burzy na jego twarzy nie można było nic dostrzec. Nieruchoma maska nie pozwalała nikomu z zewnątrz zobaczyć jego obecnych planów i przemyśleń. Zresztą, z reguły tak było, więc co za różnica? Kątem oka Sorokin spojrzał na Lukę, jakby czekając na jego odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 26 Maj 2013 - 12:16

W prawdzie to Luka sam od siebie chciał pomóc bratu i brał w tym udział. Jednak na wzgląd zdrowia tego młodego, Jurij zdecydował się go teraz wyciągnąć z tego piekła do którego wciągnął ze sobą. A wszystko to wina tego, że nie przewidział iż mogą zostać złapani. Luka był i jest jego słabym punktem.
- Jest jeszcze inna możliwość. Zrobić dowody wskazujące winę na kogoś innego niż ja czy Luka. Wystarczy że dostanę możliwość zrobienia jednego telefonu do znajomego a resztą on się zajmie. Ostatnio jak widziałem się z matką przed ostatecznym wyrokiem, zrobili przeszukania naszego domu. Nic podejrzanego nie znaleźli.
Nie był głupi, by bomby montować czy sprowadzać na adres zamieszkania ich domu, by jeszcze matkę tym obciążać. Wynalazł jakiś stary magazyn i tam wszystko przygotowywał. Luka znał to miejsce. Jako jedyny z rodziny o tym wiedział. Oboje tego miejsca do teraz nie zdradzali. Nie problem dla Jurija będzie zadzwonić do znajomego by znalazł kogoś i wrobił go w całą ich aferę. Najlepiej jakiegoś narkomana, szaleńca, który trafi tutaj na miejsce jednego z nich. Albo nawet wciągnąć w to wszystko jakiegoś polityka, który nie lubił się z tymi co już nie żyją. To byłoby chyba najlepsze wyjście.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 26 Maj 2013 - 18:44

Z reguły któryś z członków rodziny był słabym punktem. Sorokin sam coś o tym wiedział. W końcu miał siostrę, dla której byłby w stanie zrobić dosłownie wszystko. No ale właśnie... miał, ale teraz już nie. Zresztą, może lepiej nie poruszać tego tematu.
- Wiesz, o co mnie teraz prosisz? Doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że jesteś winny. W owym momencie, by ratować was, miałbym znaleźć kogoś na wasze miejsce. I owy ktoś najprawdopodobniej zostanie stracony. Mało który człowiek chce umrzeć, Jurij. A na drugą szansę każdy powinien mieć okazję. Jaką mam gwarancję, że twój przyjaciel znajdzie osobę, która naprawdę sobie zasłużyła na coś takiego? Wykorzystała już owe szanse? - ton terapeuty był poważny, każde słowo było wypowiedziane w idealnie wyważonym tonie.
W tym momencie starszy Rosliakov wchodził na niebezpieczną granicę. Od jego słów zależało to, czy lekarz zgodzi się mu pomóc, czy też nie. Albo musi mieć dobre argumenty do tego pomysłu, albo z niego zrezygnować. Jak zrezygnuje, wtedy Sor prawdopodobnie sam zaproponuje uwolnienie Luki przez ogłoszenia go niewinnym i pomoże Jurijowi upozorować śmierć. Każde pytanie Nikolaja miało dowieść tego, czy aby na pewno bracia zasługują na wolność. Równie dobrze, argumenty do pomysłu podanego przez Osę również mogły tego dowieść. Tyle że o tym sprawdzianie Sora Jurij nie wiedział, podobnie jak Luka. Terapeuta nie robił im prania mózgu. On ich po prostu testował. Jak zdadzą test, mają szczęście, a jak nie... przykro mi bardzo. Takimi prawami rządził się lekarz i tego nie zmieni. Każdy zasługuje na drugą szansę. Jednak wieczne ich dawanie nigdy nie pomaga, a wręcz szkodzi, w szczególności innym.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pon 3 Cze 2013 - 18:21

Jurij słuchając Nikołaja, uśmiechnął się kącikiem ust. Dobrze wiedział że lekarz nie zgodzi się na takie rozwiązanie sprawy. Nie pomylił się co do tego, że starszy Rosilakov jest winny. Jednak podczas odprawy i odczytania wyroku, nie przyznał się do owej winy. Mimo to wysłuchał go cierpliwie wiedząc już co mu odpowiedzieć w dalszej kolejności.
- Ty nie miałbyś nikogo szukać. Zrobiłby to mój znajomy. Na pewno są takie osoby, które bezkarnie żyją na wolności zamiast siedzieć za kratkami. Zerknij na wybrane społeczeństwa. Spójrz na polityków, urzędników, prezesów, gangsterów. Ile to w telewizji czy prasie pisze o takich, co by naród chciał powiesić? Może nawet Ty masz kogoś, kogo byś chciał zamienić z moim miejscem?
Rzekł opanowany i niemal pewny swojej decyzji. W razie czego plan B także miał przygotowany. Najprostsza z możliwych metoda, czyli upozorowanie śmierci. Taka była pierwsza myśl. Jednak rozmawiając z Sorokinem, wpadł na bardziej szalony pomysł. Luka by mu to zaraz powiedział. Znał go za dobrze. Jednak na razie milczał pochłonięty słuchaniem i piciem soku. Mowę mu chyba odebrała cała dyskusja wywiązująca się między jego bratem a terapeutą.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pon 3 Cze 2013 - 19:11

Cóż, skrajnie tępy to jeszcze nie był. To, że Jurij nie przyznał się do winy nie świadczyło o tym, że jest niewinny, a będąc szczerym niektóre rzeczy na podstawie dedukcji można odgadnąć. W tym również to, że starszy Rosliakov jest winny. Co innego dyskusja na temat tego, czy jego kara jest słuszna. Bo przecież niemożna zaprzeczyć temu, iż niejednokrotnie politycy działają nam na nerwy.
- Wiem, że znalazłby taką osobę twój znajomy. Tylko że to ja ci udostępniam rozmowę z nim, więc automatycznie, skoro znam twój plan to jakbym to ja skazywał tą jedną osobę albo na śmierć albo na dożywocie. Myślisz, że jestem ślepy i nie widzę, jak zachowują się niektórzy politycy, bądź też urzędnicy? Nie zmienia to jednak faktu, że władza niejednej osobie uderza do głowy i wtedy zmieniają się w kompletnie kogoś innego. Może taki pobyt w więzieniu byłby dla nich dobry, ale przez rok lub dwa, by się nad sobą zastanowili. Jednak to, że popełniają błąd w rządzeniu nie oznacza, że od razu mają być za to skazani na śmierć - westchnął ciężko - jaką mam gwarancję na to, że ten twój znajomy znajdzie taką osobę, która naprawdę sobie na to zasługuje? Która ma tak wiele win, że złapana miałaby natychmiastowy wyrok śmierci, bez możliwości drugiej szansy? Osobę, która pod wpływem osób czy też przeżyć tak czy siak się nie zmieni?
Przeczesał palcami włosy, stukając w zamyśleniu palcem o blat biurka.
- Nie przeciągaj struny, Rosliakov. To, że kogoś nie lubię, czy też mam z kimś na pieńku i chciałbym, żeby znalazł się na twoim miejscu, nie oznacza, że podejmę jakiekolwiek działania w tym kierunku - wzrok tak samo jak głos nagle się ochłodził.
Ponownie chwila przerwy, podczas której terapeuta najnormalniej na świecie zignorował obu braci biorąc ponownie dokumenty ich dotyczące w rękę. Sprawdzał teraz, jakie były ostatnie wybryki Jurija, gdyż Luka raczej był tym spokojniejszym i grzeczniejszym z Rosliakovów.
- Teraz nieco inaczej. Jaką mam gwarancję Jurij, że na wolności znowu czegoś nie przeskrobiesz? Że pewnego dnia nie stracisz kontroli i nie zabijesz jakiegoś polityka, bo coś tam coś tam? Albo że nie zatłuczesz kogoś na śmierć w trakcie bójki? Że nie zrobisz jakiejś rozróby? Że kogoś nie zgwałcisz? - skoncentrował się teraz na Osie, taksując go wzrokiem - wiesz w ogóle co zrobisz, jeżeli p r z y k ł a d o w o zgodzę się na twój plan albooo upozorujemy twoją śmierć, bo z wolnością Luki raczej nie będzie problemu. I również pytanie dotyczące tego, co dalej kieruje do ciebie, Luka, nie tylko do twojego brata.
Odchylił się nieco w fotelu, zerkając jednocześnie na zegar wiszący na ścianie. Elektryczny, gdyż wprost nie znosił dźwięku tykających wskazówek. Z reguły drażniło go to niemiłosiernie i nawet podczas rozmowy potrafiło mu to przeszkadzać. A z tak durnego powodu nie zamierzał tracić swoich nerwów. Nalał sobie soku w końcu do kubka, szybko upijając jego łyk. Takie słowotoki nadal były dla niego czymś obcym i jego gardło zadziwiająco szybko się męczyło w takim momencie. To za te ponad dwadzieścia lat mówienia monosylabami.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Wto 4 Cze 2013 - 10:36

Słuchając zbędnego jak dla niego paplania Sorokina, rozważał tym samym kolejną opcję swojego uwolnienia się z tej klatki. Nie głupie by było nawet 'martwych" wmieszać w coś, za co powinni być skazani. Wiedział co należałoby w tej sprawie uczynić, ale nie mając możliwości skontaktowania się ze swoim znajomym, utrudnia wszystko. Nawet jedna pięciominutowa wiza by mu wystarczyła.
- Bywają tacy co niestety na to zasługują. Choćby dyktatorzy. Bądź tacy co traktują społeczeństwo jako niewolników, bądź nie zezwalają im nacieszyć nową technologią, wszystko zgarniając dla siebie. - Dodał do jego odpowiedzi, po czym wrócił do tematu z przeciąganiem struny.
- Więc jest ktoś, kogo byś chciał się pozbyć? - Zapytał jakoby chciał też wyciągnąc od niego te informacje. Coś za coś. On im pomoże wyjść na wolność, a Jurij załatwi sprawę tak by osoba znienawidzona przez Sorokina otrzymała odpowiednią karę. Niekoniecznie musi ona dostać dożywocie czy karę śmierci. Wystarczą dobre znajomości a przygotowanie dowodów nie powinno być problemem.
Po niedługiej chwili milczenia, kiedy Sorokin przeglądał znów ich dokumenty, padły przewidujące pytania. Na to już Jurij westchnął.
- Stracić kontrolę? Masz masz mnie za seryjnego mordercę z zaburzeniami psychicznymi? - Pokręcił głową lekko rozbawiony, ale zaraz spoważniał.
- Nie masz gwarancji. A ja niczego Ci obiecać nie mogę. To wszystko może samo wyjść z danej sytuacji. W większości działam we własnej obronie lub czyjejś. Za co tu siedzę? Za wymierzenie sprawiedliwości. Usunąłem tych, którzy źle kierowali zasadami a święci to oni nie byli. Mimo sporego wsparcia mieszkańców mojego miasta, sąd nie brał ich zdania pod uwagę i skazano mnie na karę śmierci, a brata na dożywocie.
Przedstawił ze swojego punktu widzenia sytuację z procesu, kiedy ogłaszano im wyrok. Luka mógłby to potwierdzić. Jeżeli Sorokinowi za mało dowodów, niech uda się do Kalerii i porozmawia z osobami, które znają braci Rosliakov. Na pewno złych zdań o nich nie usłyszy a Jurij szalony nie był. Po prostu w tej ostatniej akcji nie zachował wystarczająco dobrej ostrożności.
- Jeżeli przypuśćmy, uda mi się w jakikolwiek sposób odzyskać wolność, podejmę normalnej pracy i życia codziennego. Mam inne wyjście? W ostateczności zmienię swoje dane osobowe, wygląd i image.
Uniósł brew rozkładając ręce, jakoby przedstawiał taką propozycję, która powinna zadowolić Nikołaja.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 6 Cze 2013 - 19:07

No tak. Jego słowa oczywiście są zbędne i nikomu nie potrzebne. Po co niby go słuchać, no po co, tak? Niech sobie papla, papla, potem przestanie. A pfff... no ale nic, takie jest życie.
W każdym bądź razie przemilczał wypowiedź Jurija na temat dyktatorów. Nie miał dzisiaj ochoty na jakieś dyskusje.
- Zaparłeś się na ten temat. To, że kogoś nie lubię nie oznacza, że od razu chcę się go pozbyć. Żadna z tych osób, za którymi nie przepadam na pójście do więzienia sobie nie zasługuje - bo w końcu ta znienawidzona przez lekarza osoba siedzi w więzieniu i z niego nie wyjdzie.
To mu wystarczyło. Tak więc w tym temacie raczej starszy Rosliakov nic z niego nie wyciągnie. Pod takimi względami nie było z nim zbyt łatwo... jak zresztą z prawie wszystkim.
Uniósł lekko brwi na słowa Jurija i pokręcił ze swego rodzajem politowaniem głową.
- Posłuchaj mnie uważnie, Rosliakov i nie grab sobie u mnie więcej. Współpracuj nieco, bo równie dobrze mogę mieć ciebie i twojego brata w dupie, co wiąże się z tym, że zaprzestanę próby uwolnienia was z więzienia. To nie jest moim obowiązkiem i nie będzie, jasne? - zaczął wolny, praktycznie znudzonym tonem - zabójstwo kogoś w samoobronie jest rozumiane przez ogół i nikt za to cię nie ukarzę. Nie mówię o tym, żebyś się nie bronił, tylko żebyś nie "wymierza sprawiedliwości" w taki sposób. Naskarż na taką osobę, powiedz coś policji, dopadnij w ciemnym zaułku i przestrasz ale nie zabijaj. Empatii nieco.
Z ciężkim westchnieniem przymknął oczy i potarł je delikatnie.
- Dobrze, to mi wystarczy. Bylebyś nie zabijał znowu "wyższych". Uwierz mi, ja też większości nie lubię, ale to nie powód, by się ich pozbywać z tego świata. Na stołku większości ludzi odbija - powiedział - imię i nazwisko twojego znajomego? Załatwię ci wizę z nim, ale... lepiej żeby dobrze wybrał albo chociaż zwalił wszystko na jakąś zmarłą osobę, która też by sobie zasługiwała na więzienie.
Koniec końców się zgodził, ale nadal miał co do tego pewne wątpliwości. Ale kto nie ryzykuje, ten traci, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pią 7 Cze 2013 - 17:44

Więc nie da rady wyciągnąć od Sorokina tych informacji. Nie wyda kogoś, kogo by chciał się pozbyć, a szkoda że nie zdradził iż ta osoba już siedzi w więzieniu. Przez to Jurij tego nie wiedział i dlatego zaparł się na ten temat. Ale w porządku. Uniósł ręce w poddaniu, że koniec tematu. Nie będzie się wciskał w jego prywatne sprawy towarzyskie przyjaciół i wrogów.
Sorokin przy nim zaczynał tracić cierpliwość, co wynikało z jego słów. A więc jest u niego pewna granica, którą można przekroczyć. Mimo to Nikołaj wmieszał się w ich sprawę, więc łatwo się nie wykręci. Jurij może to bardzo dobrze sprzedać więźniom oraz osom, a co więcej nawet szefom tego więzienia i klawiszom.
- Każdy ma swoje metody działania. Jeżeli rozmowa, strajki nie pomagają, trzeba sięgnąć po ostrzejsza broń. Policja w tych czasach jest do dupy. Sami musimy sobie radzić. - Wyjaśnił mu to ze swojego punktu widzenia.
- Wiza może być podejrzana. Nie będę ryzykował jego życia. Danych też Ci nie podam. Pożycz na moment telefon. Wyślę mu jedną wiadomość i będzie wiedział co robić. Gdy będzie wszystko gotowe, sam się z Tobą skontaktuje. Więc? - Wyciągnął dłoń czekając na podanie komórki. Z telefonu więzienia korzystać nie będzie, bo kto wie czy rozmowy tutaj nie są podsłuchiwane. Jedynym wyjściem jest skorzystanie z telefonu komórkowego. Jeżeli takowy Sorokin posiadał przy sobie, to sprawę mogą szybko załatwić.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sob 8 Cze 2013 - 17:17

Oczywiście, że jest pewna granica, a ostatnimi czasy wszyscy bardzo lubią ją przekraczać. Czy wnerwiony Sor to naprawdę taki ładny widok? Raczej nie, więc o co chodzi? Od tak dla zabawy lubią go denerwować?
Owszem, Jurij mógłby powiedzieć, że terapeuta mówił, że pomoże im w ucieczce, ale lekarz też miał na to argumenty. Chciał, by Rosliakov był spokojniejszy do końca swych dni, a karę śmierci przekładał tylko i wyłącznie po to by dotrzeć do jego brata, Luki. Albo zmyśliłby jeszcze inną historyjkę. Mógłby mieć problemy, ale całkiem bezbronny nie był. Poza tym, jak wiadomo, Delfin rządził się nieco dziwnymi i ekscentrycznymi zasadami.
- Cóż, trzeba się do tego przyzwyczaić, zagryźć zęby i przetrwać - tymi słowami najwyraźniej kończył tą dyskusję.
Słysząc jego słowa westchnął ciężko.
- No i w co ja się wpakowałem? - mruknął do siebie pod nosem, gapiąc się w sufit i rozkładając ręce jakby chciał powiedzieć "za jakie grzechy, Boże?".
Tyle że właściwie z tą jego wiarą różnie bywało. W każdym bądź razie wyjął z kieszeni swoich spodni komórkę i rzucił ją Jurijowi. Jak się powiedziało a, to trzeba też powiedzieć b... czy jakoś tak to szło. Tak czy siak miał nadzieję, że nie pomylił się w ocenie obydwu braci i ci na wolności nie będą łamać brawa. Teraz tylko liczyć na to, że... nadzieja nie jest matką głupich, w tym wypadku.

Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Nie 9 Cze 2013 - 21:58

Widocznie nie wszyscy wiedzieli ile Sorokin musi znosić denerwujących więźniów, choć Ci przynajmniej mieli o czym gadać gdy kończyli z nim terapie i przebywali wśród "swoich" gdzieś w celi lub innym miejscu. Dla więźniów próby wyprowadzenia terapeuty czy psychologa z równowagi to próba, czy faktycznie mają tak silny umysł, że nie da się naruszyć ich spokoju.
- Sam oferowałeś pomoc. - Odpowiedział mu z lekkim uśmiechem, łapiąc rzuconą mu komórkę. Oparł się wygodniej o oparcie fotela i zaczął szukać po menu wiadomości i napisał jednego o treści:
    "Witaj. Z tej strony Jurij. Jeszcze siedzę w pierdlu ale jest szansa bym mógł wyjść na wolność z bratem. Znajdź kogoś, kto mógłby zająć moje miejsce w celi, przygotuj odpowiednie dowody wskazujące jego winę. Nie odpowiadaj na żadne wiadomości z tej komórki. Wyślij tylko wiadomość, kiedy wszystko będziesz miał gotowe. Mój pośrednik się z Tobą skontaktuje."
Skończywszy pisać, wysłał wiadomość na numer jaki pamiętał. A później wiadomość ową wykasował. Bezpieczniej dla lekarza, by nawet nie widział jej treści, bo kto wie czy na zawał nie padnie. Wtem Jurij oddał mu telefon, grzecznie odkładając na blat biurka a nie rzucając. Szkoda by to urządzenie miało jeszcze rozbić się o ścianę czy podłogę, gdyby podczas rzutu Nikołaj nie złapał.
- Kolega odezwie się do Ciebie gdy będzie miał wszystko przygotowane i wprowadzi Cię w szczegóły. - Dodał.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Pon 10 Cze 2013 - 18:04

Cóż, fakt faktem teoria słuszna. Dobrze więc, że terapeuta rzadko kiedy naprawdę się denerwował. Przy Juriju jego ton głosu prawie w ogóle się nie zmienił, cały czas mówił cicho, ale wyraźnie... jednak w niektórych momentach wkradała się jakaś stalowa nuta i zirytowany błysk w oku świadczący o tym, że ktoś przekroczył granicę jego cierpliwości. Ewentualnie wzdychał, ale to raczej świadczyło albo o znudzeniu albo o zmęczeniu jakąś rozmową.
- Tak, tak. Pisz, czy tam dzwoń - mruknął, przenosząc swój wzrok na widok za.
W czasie gdy Jurij pisał wiadomość, sam zastanawiał się nad tym, jak szykuje mu się ten tydzień prócz dyżurów lekarskich i godzinnych sesji grupowych więźniów, a także os. Powinien na osobności pogadać z Rezonovem na temat Agranowicza, z Heinrichem na temat niekontrolowania emocji, z Orłowem musiał ogólnie pogadać by wiedzieć, z kim ma do czynienia... i tak dalej i tak dalej. Połowa z tego pewnie i tak nie wypali.
Co do padnięcia na zawał... słabego serca nie miał, psychikę też w miarę w porządku, tak więc raczej do tego by nie doszło. Podkreślmy jednak słowo raczej.
- Dobrze wiedzieć, Rosliakov. Miejmy nadzieję, że twój kolega znajdzie odpowiedniego kandydata- powiedział, obserwując Osę spod półprzymkniętych powiek.
Z tonu wypowiedzi można było się domyślić, że w innym wypadku po prostu nie pomoże braciom. Miał swoje zasady, a także nieco inaczej patrzył na świat pod pewnymi względami.
W każdym bądź razie zabrał swoją komórkę z biurka. To czy złapałby, czy nie złapałby... ciężko odpowiedzieć na to pytanie, ale pewniej opcja położenia jego komórki na biurko mogła być tą lepszą. Gdyby Jurij rzucił jemu owy przedmiot, mógłby się odruchowo odchylić albo złapać rzecz.

Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sro 12 Cze 2013 - 8:46

- Bez obaw. Sprawa będzie wyglądała tak, jak powinna. - Więcej szczegółów nie zdradzi. Znał swojego przyjaciela tak dobrze, że wiedział do czego on może być zdolny. A jego dyplomacja i dar przekonywania są na wysokim poziomie. Dobrze mu więc zaufać i miał nadzieję, że mężczyzna wykaże się chęcią wyciągnięcia kumpla i jego brata z więzienia. nie unikną oczywiście ponownych rozpraw sądowych, a może i nawet bez tego zostaną ogłoszeni jako niewinni. W między czasie pozostanie mu i Luce wymyślić jakąś historyjkę by uwierzono w ich niewinność.
- Coś jeszcze, czy możemy iść? - Zapytał, bowiem zakładał że Nikołaj chciał z nimi tylko na ten temat porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Sro 12 Cze 2013 - 15:31

Pokręcił jedynie głową, jakby nie do końca wierzył, że cała sprawa może się udać.
- Nie. To wszystko. Ostatnio nie ma na Ciebie żadnych skarg, na Lukę też nie, na dodatek wszystko wskazuje na to, że nie macie żadnych problemów i zachowujecie się... hmh, normalnie, tak to ujmę - odpowiedział - o ile wy nie chcecie mi o czymś powiedzieć, możecie już wyjść
Zerknął przy tych słowach na młodszego z braci Rosliakov, jakby te jego milczenie przez całą rozmowę zaczynało go martwić. Nie było to raczej do końca zdrowe zachowanie, ale może po prostu był w szoku i nie wiedział, co odpowiedzieć. W końcu miał pełne prawo do takiej reakcji.
W każdym bądź razie wstał, zbliżając się wolno w kierunku obu mężczyzn. O ile nic nie mieli do powiedzenia oparł się tyłkiem o biurko, obserwując ich z ciężkim do odgadnięcia spojrzeniem, najwyraźniej czekając aż wyjdą.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 13 Cze 2013 - 19:00

Niech uwierzy a sam dodatkowo będzie tego świadkiem. Jurij wiedział co robi i tylko wystarczył mu kontakt do znajomego. Nic więcej. Problemem było tylko zdobycie możliwości skontaktowania się i tu jakby z nieba mu spadł Sorokin. Mimo chodzenia na terapię, w większości Jurij zlewał to mu terapeuta przekazywał. Nie dał mu nawet gwarancji że na wolności będzie zachowywał się jak na porządnego obywatela przystało. Jednak wpływ na niego może mieć tylko Luka i jedynie dla niego może przestać łamać prawo.
- W takim razie idziemy. Jak dostaniesz wiadomość, powiadom mnie.
Po tych słowach wstał i zabrał brata ze sobą opuszczając gabinet. A tam za drzwiami nadzorcy ich zakuli z powrotem w kajdanki i odprowadzili każdego do odpowiedniego bloku. Przez część drogi szli razem, ale potem musieli się rozdzielić.


[z/t + Luka]
Powrót do góry Go down
Sorokin
Lekarz Terapeuta
avatar

Liczba postów : 105
Join date : 08/02/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 13 Cze 2013 - 19:24

Cóż, terapeuta wbrew wszystkiemu zdawał sobie sprawę z tego, że Jurij raczej ma go głęboko gdzieś, póki nie ma mu nic do zaoferowania. Dopiero jak widział swoją korzyść, interesował się bardziej. A przynajmniej tak wydawało się terapeucie. Dlatego zamierzał porozmawiać z Luką i poprosić go, by nieco ułagodził temperament brata i nie łamał prawa. Może się uda. Ech, te życie.
- To już zależy ode mnie, Rosliakov - powiedział, mierząc go chłodnym spojrzeniem.
Niech się nie zapomina tak bardzo, gdyż Sor nie miał raczej w nawyku bycia potulnym barankiem. Bywał nieprzewidywalny, jeśli ktoś go nie znał. Wszelcy nieliczni przyjaciele z reguły bez większego problemu potrafili przewidzieć jego zachowania. Chociaż to już mu się nie podobało. Ale tak to już bywa.
W każdym bądź razie gdy tylko oboje wyszli pomasował sobie skronie, myśląc nad czymś intensywnie. Zerknął przelotnie na swój notatnik, przypatrując się, kogo miał następnego. Ivan Rezonov... czyli sprawa nienawidzenia Agranowicza.
Wydał z siebie dziwny dźwięk, będący na wpół jękiem udręczenia, a na wpół rozbawienia. Dzisiejszego dnia najpewniej będzie ostatnim, który u niego zawita, a z resztą porozmawia jutro.

* * * *
Godzinę później.

Siedział sobie nad jakimiś papierami, uzupełniając je teraz, by mieć mniej roboty w domu. Przy okazji zerknął na zegar, sprawdzając, ile ma jeszcze czasu przed następnym więźniem. Niewiele, tak więc zaczął powoli robić porządek na swoim zagraconym obecnie biurku.
Powrót do góry Go down
Ivan

avatar

Liczba postów : 66
Join date : 06/01/2013

PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    Czw 13 Cze 2013 - 19:40

Ivanowi nawet nie spieszyło się iść na spotkanie z terapeutą Sorokinem. Wolał dzisiejszy dzień i obecnie mijające godzinny spędzić na leniuchowaniu w celi. Tego dnia nie przydzielono mu godzin pracy, które miał rano. Zatem miał czas wolny. Szkoda tylko że nie wyjdzie sobie na miasto ani nie spotka z "rodziną". O ile oni jeszcze go pamiętają i będą starali sie go wydostać z tego więzienia. Wiedzą że Uri ich zdradził. Więc powinni to wykorzystać. Miał tylko nadzieję, że nie minie dwadzieścia sześć lat jak się do tego zabiorą.
Usłyszawszy charakterystyczny dźwięk uderzenia pałki o stalowe kraty, spojrzał w stronę klawisza.
- Masz spotkanie u Sorokina. Zbieraj się. - Rzekł poważnym tonem. Na co Ivan nie bardzo miał ochotę.
- Odwołaj. Dzisiaj nie idę. - Rzekł jak do kolegi. Widocznie nadal nie przywykł iż to on tu jest pionkiem popychanym przez klawiszy. I nawet nie planował zwracać się do nich z kulturą. Klawisz wszedł i niema zwalił go z pryczy.
- Przestań się stawiać i pyskować... Wstawaj. - Wydał polecenie, na co z sytuacji zwalenia go z pryczy podniósł się, bo przecież nie będzie na klęczkach rozmawiał z klawiszem.
- Nie mam dziś ochoty na spotkania z psychicznymi terapeutami. - Wycedził szczerze patrząc w twarz klawiszowi. Ten go zaś nie słuchał i pchnął go na ścianę uderzając w prawe ramię pałką. Wykręcił mu ręce i zakuł w kajdanki.
- Nie robisz nic pożytecznego więc wizyta Ci się przyda. - Wyciągnął go siłę z celi i doprowadził do gabinetu Sorokina. Podczas drogi klawisz Ivana trzymał za ramię, by mu czasem nie próbował zboczyć ze ścieżki korytarza. Zapukał do drzwi gabinetu terapeuty a po otrzymaniu zezwolenia, otworzył wpychając do środka Rezonova.
- Przyprowadziłem Rezonova.
Czekał na polecenia Nikołaja, czy rozkuć więźnia czy też nie, po tym wyjdzie czekając na zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Terapeutyczny    

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Terapeutyczny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Ministra Magii
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WIĘZIENIE :: Parter :: Pokoje personelu-
Skocz do: