<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Główny Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Główny Korytarz   Pią 15 Lut 2013 - 9:24

Prosty, kręty i bez skrzyżowań. Główny korytarz prowadzący do cel więziennych, które w niektórych przedziałach znajdując się na przeciwko siebie, bądź tylko z jednej strony. Z drugiej znajdować się mogą barierki dające widok na parter lub wyżej w piętro. Korytarz prowadzi nie tylko co wspomnianych cel, ale również innych pomieszczeń. Z niego wychodzą także mniejsze, boczne.


Swój pobyt w więzieniu rozpoczął od zwiedzania miejsca, w którym przyszło mu zamieszkać. Nigdy by nie przypuszczał, że będzie przenoszony do innego więzienia. Sądził że raz my wybrany będzie tym ostatnim, w którym spędzi ostatnie miesiące swego życia. Los się chyba do niego uśmiechnął, dając szansę na nowe miejsce zamieszkania i to jeszcze blisko jego brata. Różnica wynikła tylko w jednym, że są w oddzielnych grupach i mogą nie widywać się dość często. Lecz czy Jurij przejmował się jakimikolwiek zasadami? Nawet tutaj nie zamierzał pozwalać nadzorcom na robienie z nim co im się podoba.
Przemierzając korytarz swojego piętra, zszedł na dół do więziennych. Cel jego niekoniecznie polegał na zwiedzaniu i obserwacji zamieszkiwanych więźniów i os, ale bardziej w celu odszukania brata. Chciał wiedzieć, w której celi go ulokowano. Nie znalazł go w żadnej z os, na której jego ulokowano. Lecz gdy spytał, jeden ze skazańców rzekł, iż niejakiego młodego Rosliakova musieli umieści piętro niżej. Tam też się Jurij udał. Szedł ze spokojem z rękoma w kieszeni spodni, nie przejmując się komentarzami czy wzrokiem osób, które mijał. Jednak gdy ktoś rzekł na jego temat coś niemiłego, spojrzał z ostrym chłodem mrożąc go na miejscu. Bez komentarza. Cud chyba że jeszcze nikomu nie przywalił.
Powrót do góry Go down
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Re: Główny Korytarz   Pią 15 Lut 2013 - 20:21

JUK25/6. Piekło na ziemi, które stało się nowym domem Luki Rosliakova. Zdążył się tu już zadomowić, przecież od 'zesłania' minęły prawie dwa miesiące, jednak codziennie odczuwał pewien brak. Nie, nie brakowało mu rzeczy, elektronicznych gadżetów, choć bez nich też ciężko było się obyć. Najbardziej uciążliwym z braków był jednak brak kogoś, do kogo można było podejść, wiedząc jednocześnie, że nie dostanie się w tak zwany ryj, jeżeli podejdzie się za blisko. Brakowało mu brata.
Dzień zaczynał się niemal tak samo, jak każdy inny w tym zakładzie. Punkt siódma pobudka, strażnicy przeprowadzają kontrolę zawartości cel, czasami też spodni niektórych więźniów, Luce kontrola nie grozi. Stoi jedynie przy swoim łóżku, wyprostowany nienaturalnie, a włosy sterczą mu na wszystkie strony, bo nie zdążył się nawet umyć. Dlatego później, gdy ma chwilę czasu biegnie pod natryski piętro wyżej, przeprawa przez jeszcze większe piekło obok cel os. Omijał wyciągnięte ręce, które nieraz chciały złapać go za pasiak. Wiedział, że nawet taki najmniejszy dotyk może być dla niego opłakany w skutkach. Jeżeli nie okaże się, że jest ciężkostrawny. Po szybkim prysznicu i doprowadzeniu się do jako-takiego stanu pobiegł znów piętro niżej, na stołówkę, by zapchać brzuch obrzydliwą papką. Nie jadł przez ostatnie dwa dni, a gdy ciężko mu było nawet wstać, zdecydował, że raczej pora wrócić do normalnego trybu żywieniowego.
Nim się rozejrzał, wybiła jedenasta. Pora na powrót do celi, może jeszcze przejdzie się na spacerniak? Było chłodno, tak przynajmniej czuć było przez ściany, trafiła mu się szczytowa cela. Wsunął ręce do kieszeni, głowę pochylił w dół, żeby nie zwracać na siebie nawet najmniejszej uwagi. Rozgłos, akurat w tym więzieniu nie był czymś, czego pragnął. Zastanawiał się tylko, jak długo będzie się ciągnęła sprawa z przeniesieniem jego brata. I czy w ogóle jeszcze żyje. Przecież... nie mógł polegać na każdym słowie Ivanowa. Przecież nawet nie znał tego człowieka, nie wiedział, czy może mu zaufać. Ale ślepa wiara i jakieś wyrobione posłuszeństwo dawały mu nadzieję na to, że być może z bratem zobaczy się jeszcze przed śmiercią. Tak, to dodawało otuchy. I gdy tak właśnie szedł korytarzem, do jego uszu doszły jakieś wzmianki o nowym. Ech, niektórzy byli gorsi od zwykłych plotkar ze szkoły. Jednak na tyle to zainteresowało Lukę, że rozejrzał się w poszukiwaniu ów tajemniczego 'nowego'. Znalazł aż za szybko.
Z ręki wypadł mu blaszany kubek, w którym niósł wodę na później. Echo upadku przeszło po korytarzu niczym zły omen, ale dla młodego Rosliakova to wszystko było jedynie niczym szept wśród wrzasków tłumu. Ruszył pędem do stojącego tyłem mężczyzny. Przecież poznał go od razu!
- Jurij! - krzyknął radośnie, czując, że jego nogi ledwie wykonują polecenia, ledwie trzyma się prosto. Ba, przez moment nawet nic nie widział, miał ochotę popłakać się ze szczęścia.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Główny Korytarz   Pią 15 Lut 2013 - 22:19

Każdy blok miał swoje godziny na pobudkę, śniadanie czy korzystanie z natrysków porannych, ewentualnie wieczornych. Osy od więźniów wstawali wcześniej. Oddzielano ich często w stołówkach co by nie dochodziło do niechcianych bójek. Tylko spóźnialscy jadali wspólnie o ile zdążyli na czas. Jurij dopiero co się tu pojawił, to jeszcze nie zczaił do końca działającego systemu tego więzienia. Przywykł do poprzedniego, a tu na nowo musi się zapoznać z miejscem. Na dobry początek, w twarz już oberwał. Lekko rozciętą warkę miał przez oberwanie pałką w twarz. Ten Ivanov to ma siłę. Coś miał wrażenie, że z tutejszymi strażnikami nie będzie tak łatwo. Nie bez powodu JUK25/6 jest nazywane najcięższym, najgorszym więzieniem.
Pora przedpołudniowa, to pozwolił sobie na spacer. Nie znalazł Luki na swoim piętrze, to udał zaś niżej. W końcu jak go sprowadzano na górę, słyszał a nawet mijał co niektórych więziennych pozbawionych wolności na kilka lat. Różnica była bardzo widoczna w kolorze ubioru.
Spacer po korytarzu w celu poszukiwania pewnej osoby, został przerwany. Stanął, kiedy do jego uszu dobiegł odgłos upadającego blaszanego kubka. Znał ten dźwięk. Nie raz rzucał takimi przedmiotami. Słysząc swoje imię, odwrócił się a jego oczom ukazała się bardzo znajoma postać. Uśmiechnął kącikiem ust, pomimo odczuwania bólu z jednej strony twarzy. Kto wie czy siniak mu nie wyskoczy.
- Luka. - Także cieszył się widząc go całego, w jednym kawałku. Więc chłopak daje sobie tu jakoś radę. Zbliżył się więc do niego, co by go przytulić. Nie widzieli się ponad miesiąc. Czy może więcej?
Powrót do góry Go down
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Re: Główny Korytarz   Sob 16 Lut 2013 - 19:57

Przez moment czuł się, jakby ktoś uderzył go metalową rurą w tył głowy i kazał biec. Właściwie początkowo bez pewności, czy cel jest naprawdę w zasięgu ręki, czy może zaraz potknie się i wywróci, kończąc marzenia o wolności, czy chociaż o braku większych obrażeń. Sytuacja, która równie dobrze mogła się zdarzyć komukolwiek w tym miejscu. Na całe szczęście, to co działo się w umyśle Luki nie znalazło swego odniesienia w rzeczywistości. Bo nogi nie odmawiały posłuszeństwa. Ba! Nawet chciały, by biegł szybciej, by odbijał się mocniej, tak jakby przez całe życie czekały tylko i wyłącznie na tę chwilę.
Ale wreszcie stanął, niemal w ostatniej sekundzie hamując tak, by nie wpaść na swojego, już poturbowanego brata. Zamarł tak z otwartymi ustami, przyglądając się rozciętej wardze brata. Przez chwilę zupełnie nie mógł się odezwać, jedynie ręka, jakoś tak samoczynnie powędrowała do góry, a palce delikatnie przesunęły się po już widocznym strupie. I w tym oto momencie, jakby doznał olśnienia. Przecież już wiadome było, kto zajmował się przetransportowaniem więźnia i kto miał mu pokazać hierarchię tu panującą. Nie kto inny, jak...
- Ivanov? - chociaż w jego głosie słychać było mniej pytania, a więcej stwierdzenia. Poza tym, mówił całkiem poważnie, jakby przez ten miesiąc zaszły w nim takie zmiany, że ledwo można było go poznać. Chociaż... to mylne wrażenie. Tak naprawdę, Luka nie zmienił się ani trochę, co dał po sobie poznać, gdy nie czekając na odpowiedź, po prostu objął starszego w pasie. Nie robił tego mocno, bo nawet w poczuciu tych dwojga 'mocno' miało znaczenie umowne.
- Zresztą. Kiedy przyjechałeś? - spytał, wpatrując się w niego swymi skrzącymi z radości oczami. Przebierał nogami w miejscu, niczym dzieciak, który nie może doczekać się niespodzianki.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Główny Korytarz   Sob 16 Lut 2013 - 20:40

Z danej odległości, patrzył na postać swojego brata nie ruszając się z miejsca. Ruszył po chwili spokojnym krokiem, kiedy i ten zdecydował się do niego zbliżyć. Musiał przyjrzeć jego osobie, by mieć pewność, że jest cały a pobyt w więzieniu nie zmienił mu życia w prawdziwe piekło. Z tego co był w stanie dostrzec, chłopak był w bardzo dobrej formie. Nawet rany żadnej na twarzy nie miał czy siniaka.
Dotyk brata nic się nie zmienił. Pozwolił mu na dotknięcie swojej świeżej rany w wardze, która zdążyła już przyschnąć.
- Tak. - Odpowiedział zgodnie z prawdą krótko, potwierdzając jego przypuszczenia. Zdziwiłby się, gdyby brat nie wiedział kto mu przywalił. W końcu Jurij przebywa tu od jakiejś godziny jeżeli nie więcej, to jedynych strażników jakich zdołał poznać są Ivanov oraz Wasilewicz, którzy odprowadzili go do celi. Jednakże Ivanov całą drogę mu towarzyszył i składał wizytę w tamtejszym więzieniu w celu załatwiania sprawy z przeniesieniem.
Objął brata swoimi ramionami, jedną dłoń kładąc na jego włosach. Z zewnątrz może tego nie okazywał, ale wewnątrz zapanował mu spokój. Ma brata przy sobie, więc nie musi się obawiać o jego bezpieczeństwo, samemu mogąc mu je zapewnić.
- Od jakiejś godziny. Z rana mnie eskortowali. Choć jak widzę, jesteśmy w innych blokach. Nic dziwnego, że nie znalazłem Cię na powyższym piętrze.
Potargał jego czuprynę i puścił. Wystarczy już tej braterskiej miłości, bo jeszcze obserwujący poczują się zazdrośni i będą chcieli tego samego. Różnie to z tymi typami bywa.
Powrót do góry Go down
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Re: Główny Korytarz   Nie 17 Lut 2013 - 19:37

Tak naprawdę, jeżeli popatrzeć na wszystkich więźniów, którzy przesiadywali w jego bloku, Luka był chyba w najlepszym stanie. Może to dlatego, że starał się jakimś cudem poskromić swój cięty język i nie ryzykować spotkania twarzy z pałką na przykład takiego Ivanova. Na całe szczęście, bo jeżeli coś takiego by mu się przydarzyło, ze swoją nadwrażliwością na ból pewnie nie wstałby przez najbliższy tydzień. Nawet, jeżeli uderzenie byłoby zadane stosunkowo lekko, a żadna kość by nie ucierpiała. Przecież zawsze tak było, a Luka miał sobie za złe to, że był tak mało odporny.
Gdy uzyskał potwierdzenie, w jego oczach zapłonął gniew. Nikt przecież nie będzie mu tłukł brata! Właściwie już w głowie rysował sobie wszystkie plany, które miały mu pomóc w zemście na klawiszu, ale wreszcie stwierdził, że Jurij potrafi sobie sam bardzo dobrze poradzić i chyba z tej rodziny tylko Luka w takich sytuacjach potrzebuje pomocy. Dla innych byłaby to ujma na honorze.
Ale twarz już przestała się mu chmurzyć, gdy okazało się, że Jurij jednak zdecydował się go objąć i pogłaskać po włosach. Jak na komendę, na ustach młodszego z braci zafalował tak przyjemny uśmiech, że pewnie na całym korytarzu zrobiło się jakoś tak... jaśniej. Opanował się dopiero, gdy znów dzieliła ich pewna odległość. Na początek spojrzał na niego zupełnie pytająco, ale w końcu do głowy przyszły mu zasady, które już zdążył poznać - lepiej nie obściskiwać się w korytarzu, bo zawsze znajdzie się jakiś chętny. Niezależnie, czy chętny do bójki, czy seksu - teraz im takich nie było potrzeba. Przynajmniej młodszy tak zadeklarował w myślach.
- Nie sądziłem... że to stanie się tak szybko. I to, że cię przywiozą, i, że tak szybko wyjdziesz z celi.- powiedział wreszcie, po całkowitym przemyśleniu wszystkiego, co chciałby mu powiedzieć. - Tak, tak. Ja... jestem w pierwszej celi. Znaczy się, na tym piętrze. Jakbyś mnie szukał. - złapał się na tym, że znów mówił krótkimi wypowiedzeniami. Nie lubił tego, ale ostatnimi czasy, gdy czymś bardzo się przejmował - tak jakoś już było.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Główny Korytarz   Pon 18 Lut 2013 - 13:21

Ten gniew w oczach Luki Jurij dostrzegł. Nic jednak nie rzekł w tej sprawie licząc iż brat jest na tyle rozsądny by się nie pchać w paszczę lwa. Po co mu więcej problemów jak do tej pory udaje mu się nie oberwać od kogokolwiek tu przebywającego? Jurij wiedział jak brat reaguje na ból, więc zapewne poradził sobie na tyle dobrze, że nie widział na jego odkrytej skórze żadnych ran czy siniaków. Jednakże nie wiadomo czy nie miał ich czasem za ubraniem. W to jednak nie wnikał.
Po objęciu młodego, szybko się rozchmurzył czując silne dłonie swego brata na jego ciele. Upewnienie iż on żyje i jest tu obok. Na jego pytający wyraz twarzy nie odpowiadał, rozejrzawszy się tylko by mu uświadomić, że nie są u siebie w domu. Przykre ale prawdziwe. Puścił go więc i zadał pytanie, lecz nim usłyszał odpowiedź, padły inne słowa ze strony młodego. Nic dziwnego że był zaskoczony jego obecnością tak szybko. Uśmiechnął się więc kącikiem ust, tym który go tak nie bolał.
- Tam mnie nie chcieli albo mieli dość. A dowiadując się że mogą mnie przewieźć tam gdzie Ty jesteś i to nie będzie sprawiało problemów, napisałem prośbę. Szybko ją zrealizowano. Co się dziwić. - Wzruszył ramionami nie kończąc i nic nie dodając. Dali mu szansę życia paru miesięcy, więc i pozwolili mu widzieć i spędzić ten czas z bratem. Z jednej strony jest co dziękować temu Ivanovi, ale na tym to się chyba skończy.
- Więc prowadź. - Trochę prywatności im nie zaszkodzi, a tym samym Jurij będzie wiedział która to ta pierwsza cela i gdzie się zaczyna. Tym samym pozna lepiej to piętro, bowiem powyższe zdążył już obczaić.
Powrót do góry Go down
Luka

avatar

Liczba postów : 18
Join date : 20/01/2013

PisanieTemat: Re: Główny Korytarz   Sro 6 Mar 2013 - 19:02

Widać jednak Ivanov był do czegoś przydatny. Przynajmniej z tej perspektywy więźniowskiej opłacało się go zaangażować w sprawę, bo wykazał się naprawdę dużym profesjonalizmem i szeroką siatką kontaktów. A uśmiech sam malował się na twarzy chłopaka, gdy oto przed nim stał jego brat, którego nie widział nawet ponad miesiąc. Wliczając w to oczywiście czas podróży obydwojga w różne strony "Mateczki Rosji". Już na samą myśl zaczął się trząść. Co by było, gdyby jednak Luka nie zdecydował się poprosić o to strażnika? Zresztą, nie warto tego rozpatrywać.
- Musiałeś nieźle narozrabiać, cały ty. - poklepał go lekko po ramieniu, z widocznie zadowolonym wyrazem twarzy. Przecież nie było co się smucić w chwili, gdy wszystkie jego marzenia właśnie się spełniły, w tej jednej osobie. Miał mnóstwo pytań. Co robił w tamtym czasie, jak go traktowali, czy tęsknił, czy jedzenie było lepsze niż tu... ale trzeba było wykorzystać ten czas bardziej intensywnie niż na przegadaniu go. Przynajmniej tak myślał młodszy Rosliakov.
Przez moment zastanawiał się, czy może go chwycić za rękę, jednocześnie nie rozbudzając jakiejś fali entuzjazmu wśród innych osadzonych. Ostatecznie postanowił jednak ruszyć przed siebie, wcześniej wskazując głową kierunek. Wsunął ręce do kieszeni pasiaka, odchylając głowę w tył z widocznym, rozmarzonym uśmiechem. Ach, wreszcie wszystko zaczęło się układać po jego myśli.
- Nie stój tak, chodź. - zaśmiał się, czekając tylko, aż brat go dogoni. W sumie jednak troszkę tego korytarza jeszcze było do przejścia, zanim dojdą do jego celi, więc można by było jeszcze zamienić parę zdań. Zresztą, zabawne było to, że Jurij przechadzał się po więzieniu ot tak, bez żadnego nadzorcy. Ale o to spyta się i później.
Powrót do góry Go down
Jurij

avatar

Liczba postów : 82
Join date : 12/02/2013

PisanieTemat: Re: Główny Korytarz   Sro 6 Mar 2013 - 19:21

Jurij nie wiedział jak Luka zdołał dogadać się z Ivanovem. Jednak musiał przyznać, że brat dokonał dużego postępu w tej sprawie. W większości to on załatwiał duże sprawy a tutaj, spotkało go miłe zaskoczenie. Nie mógł nacieszyć swych oczu widokiem brata.
- Taki już jestem. - Rzekł w odpowiedzi z uśmiechem. Często rozrabiał. Raz z powodzeniem, raz z klęską. Tych klęsk było bardzo mało i drobne, tylko jedna okazała się największa, która doprowadziła nie tylko jego ale i Lukę do więzienia. Z którego zapewne nigdy nie wyjdą. Jeden skazany na stracenie, drugi całe życie tu przesiedzi. Wiele by dał aby Luka odzyskał wolność. Nawet za cenę swojego życia.
Na słowa Luki ruszył się w końcu. Dogonił go idąc tuż za nim spoglądając momentami na więźniów. To cud, że tutaj akurat nie było żadnego klawisza. Ale też dostrzegł, jak bardzo się wyróżnia na tym bloku. Ubranie jego rzucało się w oczy. A to informowało pozostałych, że osa zawitał w tym miejscu.
Trochę drogi mieli do pokonania, więc powypytywał brata trochę o to więzienie aż dotarli do celi młodego.


[z/t oboje, możesz zacząć w swojej celi]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główny Korytarz   

Powrót do góry Go down
 
Główny Korytarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WIĘZIENIE :: I Piętro-
Skocz do: