<br><br>
<span style="font-size: 18px;"><strong>Nowy Delfin Zaprasza : </strong></span><br /><br /> <a href="http://czarnydelfin.forumpl.net"><img src="http://imageshack.com/a/img268/2677/8lpv.png" /></a>


.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ace

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Ace   Nie 10 Lut 2013 - 9:49

Imię:Ace Jonathan

Nazwisko:Romanov

Ksywa: Dagger

Wiek: 19 lat.

Charakter:
Gdy umiera starzec, traci się przeszłość.

Każdy kto rodzi się w ruskich slumsach musi znaleźć swoje miejsce i swój cel, zanim ktoś go ustawi po swojemu. Ace właśnie pochodził z takiej dzielnicy, nie lepszej, nie gorszej, ale z takiej gdzie musiał znać swoje miejsce w tej pojebanej hierarchii feudalnej. Zawsze stał z boku albo za starszym rodzeństwem. Był słońcem dla tej ponurej ulicy.
Zawsze pogodny, zawsze uśmiechnięty i zawsze gotowy do pomocy. I w przeciwieństwie do reszty rodzeństwa, on nie chciał żyć w rodzinnym biznesie. Widok krwi go odrzucał, więc jak mógł na spokojnie zabijać niewinnych ludzi ? Nie mógł, po prostu nie mógł, mafia nie była dla niego. Ace chciał być kimś, więc zakochał się w swoich podręcznikach i kuł na blachę wszystko co było związane z medycyną. Chciał zostać lekarzem, ratować ludzi, a nie kraść samochody w czym z resztą był niestety niesamowicie dobry. Od dziecka wykazywał się sprytem, miał smykałkę do kradzieży, ale jednak.. nie robił tego, serce mu zabraniało tego i owego. Był człowiekiem wolnej woli, a przy tym był niezwykle spokojnym, ale potrafił się postawić innym, był po prostu zbyt słaby.
Nawet teraz, gdy znalazł się w więzieniu.. Stara się zapomnieć o troskach i żyć pełnią życia. Nie przeszkadza mu fakt, że ludzie łapią go za każdy możliwy fragment ciała, nie obchodzi go nic. On zawsze będzie taki sam jak te kilka lat temu. Będzie dalej uśmiechnięty i dalej będzie szedł na przód z podniesioną głową, którą czasem w akcie zapeszenia opuści spoglądając na czubki swoich butów. W końcu niewinny dzieciak powinien zostać niewinnym.
Co prawda czasem zapłacze w poduszkę, ale jednak ileż można udawać kogoś kim się nie jest ? Więzienie go nie zmieni, tak przynajmniej sam sobie wmawia, chociaż szybko uczy się trików, które pozwalają mu przeżyć w tym zakładzie dla opętanych. Dalej, pomimo złego.. Chce pozostać szczerym, miłym, oddanym i wiernym swoim zasadom człowiekiem, który zawsze jako pierwszy wyciągnie do drugiego dłoń równocześnie nadstawiając drugi policzek. W końcu życie to zabawa, to gra, w której on stara się znaleźć sprzymierzeńców, ale jednak jego osoba nie zawsze może być taka urocza.
Dzieciak ma jednak jeszcze drugą naturę. Dzikie, nieokiełznane ja, które budzi się ze snu... A będąc w amoku, nie obrzydza go nic, bo klapki na oczach nie pozwalają mu dostrzec koloru krwi. Smutne jest to, że wystarczy jeden ruch, aby niewinny obraz się posypał.

Wygląd:
Duże, szaro-niebieskie, błyszczące oczy na każdego spoglądają z tą samą życzliwością na każdego. Nieważne czy to jest strażnik, czy to osa, czy współwięzień. To samo czułe spojrzenie jest serwowane dla każdego kto trafi na Ace'a bo ten nie patrzy na nikogo przez dobro materialne czy też wyrok. W końcu prawo rosyjskie jest dość trudne, ale pomimo tego malinowe wargi młokosa zawsze są uniesione ku górze. Rysy są i tak w miarę delikatne, a jego twarz o mlecznej karnacji jest ozdobiona przez dwa, dorodne wypieki. Takie tam, rumieńce pojawiające się dość często na jego buźce. Słodki chłopczyk o wzroście stu siedemdziesięciu ośmiu centymetrów, więc figurę raczej ma drobną. Włosy zaś ma jasne, lekko kręcone, sięgające za ucho. Tylko grzywka niesfornie układa się na jego oczach przez co z daleka może wyglądać jak wychudzona panienka. Co prawda czasem mu to sformułowanie przeszkadza, ale jednak lubi swój wygląd. Pomijając zbyt mocno zadarty nos, którego chłopak wręcz nienawidzi gdyż nieco niszczy jego niewinny wygląd.
Teraz rzecz jasna jego rysy nieco się wyostrzyły, a ciało nabrało dodatkowej masy mięśniowej, ale jednak cały czas Ace jest tym samym słodkim blondasem, którego można by było nosić na rękach i po stopach całować. Aczkolwiek wiele sytuacji zmieniło jego swiatopogląd.

Typ:Uke

Grupa:
Więzień. Pozbawiony wolności na dwadzieścia lat.

Ranga:
Orfeusz - niezwykle miły, a przy tym urodziwy chłopiec, który swoim zachowaniem koi nawet najdziksze, zwierzęce instynkty.

Dodatkowe info:

- ma blizny na plecach.
- boi się pająków.
- jego rodzina mordowała ludzi dla pieniędzy.
- Ma tylko matkę i jedną siostrę, gdyż pozostałe popełniły samobójstwa z powodu swojego wyglądu.
- zna się na medycynie ratunkowej.
- dobrze gotuje.
- kocha czekoladę
- nałogowy palacz.

~Jak znalazł się w Czarnym Delfinie?~

Gdy umiera dorosły, traci się teraźniejszość.

Noc była spokojna, niebo rozświetlały gwiazdy iskrzące się na niebie. Ace siedział wtedy w swoim pokoju patrząc przez okno na licho oświetloną ulicę. Nie był sam, w pokoju jeszcze były jeszcze jego dwie, młodsze siostry, a ten spokojnie ostrzył swoją kolekcję noży. To był prezent od jego ojca na dwunaste urodziny, z resztą bardzo celny prezent. Dwanaście ostrzy, które mogłyby pociąć człowieka w kilka sekund. Zero litości, ale jednak.. Ace nie używał ich do takich celów. Nie mógł, nie potrafił... Zamknął swoje oczy i nasłuchiwał tego co działo się w mieście. Zasnął...
Śnił mu się koszmar, najgorszy koszmar jaki dotąd sobie wyśnił.
W swoim śnie wstał z łóżka, minął śpiące siostry... Jedną nawet okrył szczelnie kocem. Przeszedł się korytarzem, wyjął z szuflady broń brata. Automat... Odblokował spust, wycelowal w drzwi i nacisnął. Broń wypaliła w drzwi. Potem czas jakby przyśpieszył. Ciąg niefortunnych zdarzeń. Spadło zdjęcie z ściany, szkło się posypało... Wybiegł ojciec, potem trzej bracia, z czego jeden momentalnie ruszył w stronę młodszych sióstr, które musiały wstać z łóżek.
- Ace, nie wygłupiaj się. Odłóż broń. - wyszeptał jego najstarszy brat, ale blondyn nikogo nie słuchał. To była chwila i trzy trupy na ziemi leżały... A po chwili następne...
Obudził się...

Cztery białe ściany, kaftan bezpieczeństwa, a blondyn śmiał się, śmiał się jak opętany tarzając się po ziemi.
- Śmierć ! Śmierć ! Jebać pozerów ! Przelej krew ! Przelej krew ! Jestem Ace ! - krzyczał, śmiejąc się jeszcze głośniej. Wtedy do środka weszło dwóch roslych mężczyzn, złapali go za kark i wyprowadzili. Młody dalej się rechotał, plując na ich buty, a raz nawet udało mu się splunąć jednemu w twarz.
Wprowadzili go do jednej z sal, w której wbili jakiś narkotyk w żyłę i przywiązali do krzesła, a on przewrócił się wraz z nim, wrzeszcząc. I wtedy ktoś wszedł... Ace zobaczył trzy pary butów, jedną znajomą, a pozostałe dwie.. nieznajome. Podniósł leniwie wzrok i zamilkł. Stał przed nim lekarz, jakiś gościu w garniturze i dziewczyna.. Mloda dziewczyna z poszarpaną twarzą. Brzydka jak noc, zupełnie tak jakby ktoś ją kwasem oblał i specjalnie okaleczył. Ace zaklął głośno, rozbawiony.
- Naprawdę musicie go zabrać ? On jest chory... - powiedziała owa dziewczyna sprawiając, że blondyn znowu się roześmiał. - To nie jest przestępca... To jest mój brat...
- To jest przestępca, który jest zdrowy na umyśle, więc muszę go osądzić jak dorosłego..

Gdy umiera dziecko, traci się przyszłość.

- Czy przyznajesz się do rozszarpania ciał braci, rozczłonkowania zwłok ojca i oszpeceniu sióstr ? - zapytał sędzia swoim basem.
- Ojciec był wtedy żywy. I był mordercą... On zabijał dla pieniędzy...- rzucił Ace, spokojnym tonem patrząc na wyświetlane na ekranie zdjęcia kuchni, w której sam poćwiartował swoją rodzinę i ugotował większość z płatów mięsa. Nie chciał tego oglądać, ale jednak z łzami w oczach dalej obserwował to co zrobił. W koncu był za to odpowiedzialny, nie chciał się bronić. Chociaż najbardziej mu szkoda była sióstr, które niegdyś tak piękne.. Teraz szpeciły ulicę, ale cóż.. Tak przynajmniej ludzie w ich miasteczku będą mogli odetchnąć od zła, jakie sprowadził na nich jego ojciec. Aczkolwiek to były stare dzieje. Dzieciak spędził w więzieniu zbyt wiele czasu, by myśleć o przeszłości. Z resztą.. Był zbyt często przenoszony. Najpierw Czarny Delfin, potem jakieś wypizdowskie więzienie dla mężczyzn i znowu Czarny Delfin otworzył przed nim swoje wrota.

Professional Gamblers



Powrót do góry Go down
Konstantin

avatar

Age : 30
Liczba postów : 141
Join date : 02/01/2013

PisanieTemat: Re: Ace   Pon 11 Lut 2013 - 0:12

Powrót do góry Go down
 
Ace
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Wolna :: Archiwum X-
Skocz do: